» Recenzje » Horizon Zero Dawn (wyd. zbiorcze) #1: Raróg

Horizon Zero Dawn (wyd. zbiorcze) #1: Raróg


wersja do druku

Brzydkie oderwanie kuponu

Autor: Redakcja: Tomasz 'Asthariel' Lisek, Daga 'Tiszka' Brzozowska

Horizon Zero Dawn (wyd. zbiorcze) #1: Raróg
Z książkowymi i komiksowymi adaptacjami gier komputerowych bywa różnie: raz wzbogacają wielbiony przez fanów świat, kiedy indziej zaś są nachalną formą odcinania kuponów od sukcesu pierwowzoru. Dlatego też do podobnych publikacji podchodzę z ostrożnością i Horizon Zero Dawn nie było tutaj wyjątkiem.

W postapokaliptycznym świecie przejętym przez mechaniczne zwierzęta, cofnięta w rozwoju technologicznym ludzkość żyje w atmosferze stałego zagrożenia. Aloy, główna bohaterka znana z konsolowego pierwowzoru, znika, a na barki łowczyni Talanah spada misja sprawdzenia dziwnej aktywności maszyn. Na swojej drodze Talanah spotyka nowych sojuszników i nowych wrogów, a niebawem odkryje też, że jej krainę nawiedził nieznany dotychczas rodzaj zabójczych robotów…

Zanim jednak czytelnicy wyruszą wespół z bohaterką w niebezpieczną podróż, najpierw warto zapoznać się z przedmową traktującą o okolicznościach powstania komiksu oraz o czynnikach, które zadecydowały o wyborze scenarzystki oraz ilustratorki. W obu przypadkach wybór był nieprzypadkowy bowiem Anne Toole (scenariusz) nie tylko miała kluczowy wkład w powstanie będącej pierwowzorem gry, ale pracowała również przy Assassin's Creed: Origins. W każdym razie papiery na pisanie o Horizon Zero Dawn ma jak mało kto. Również ilustratorka Ann Maulina jest znana w społeczności fanów Horizon Zero Dawn i jej wybór – wedle słów autora przedmowy – był czymś równie naturalnym.

Tyle z obiecujących deklaracji. Niestety, zderzenie z rzeczywistością okazało się nie tylko błyskawiczne, ale i bolesne. Chyba najmniejszych grzechem jest to, że komiks została napisany przez fanów dla fanów uniwersum, chociaż oczywiście skutkuje to tym, że osoby nie znające go zwyczajnie pogubią się w niuansach i terminologii, która może wydawać się gołosłowiem. Bardziej dotkliwa jest sama konstrukcja dialogów: prostych, często ograniczonych do frazesów bądź oczywistości, które pasują do scenariusza gry, gdzie bohaterowie krzyczą coś do siebie w trakcie starć z mechanicznymi przeciwnikami, ale już niekoniecznie wykorzystują potencjał oferowany przez komiksy.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

To nie jest koniec problemów komiksu, bowiem do omówienia pozostały jeszcze dwa jego grzechy. Na pierwszy znowu można nieco przymknąć oko, a jest nim trywialna opowieść, bez specjalnej głębi. Główna bohaterka gna od spotkania do spotkania, co i rusz walcząc z coraz to groźniejszymi maszynami, od czasu do czasu rozmawiając jednak napotkanymi osobami. Jeśli spojrzy się na nią z perspektywy fana gry, to można jakoś pogodzić się z jej miałkością i po prostu przeżywać powrót do ulubionej krainy.

Ostatnia jednak kwestia pogodzi wszystkich czytelników: komiks w aspekcie graficznym jest po prostu niewiarygodnie brzydki. Ilustracje są bardzo proste, śmiem nawet stwierdzić, że ilustratorka tworzyła je z myślą o młodszych czytelnikach. Na wysunięcie powyższego wniosku pozwalają: sposób zobrazowania postaci, ujęcia, a nawet mimika bohaterów. Ann Maulina niby stara się nawiązać do kadrów, które trwale zapisały się w popkulturze, jak choćby bardzo czytelne nawiązanie do pewnej, fantastycznej sceny z filmu Obcy 3, to jednak w niczym nie ratuje albumu.

Niestety, wnioski po lekturze pierwszego tomu Horizon Zero Dawn są oczywiste. Tytuł powstał z myślą o oddanych fanach gry i tylko oni będą – być może – dobrze bawić się w trakcie lektury, a i to, jeśli przymkną oczy na miałkość opowieści. Wszyscy inni śmiało mogą sięgnąć po dowolny inny komiks.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
3.0
Ocena recenzenta
3
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Horizon Zero Dawn #1: Raróg
Scenariusz: Anne Toole
Rysunki: Ann Maulina
Seria: Horizon Zero Dawn, Klub Świata Komiksu
Wydawca: Egmont Polska, Klub Świata Komiksu
Data wydania: 11 sierpnia 2021
Kraj wydania: Polska
Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
Liczba stron: 128
Format: 167x255 cm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 9788328150096
Cena: 39,99 zł
Kraj wydania oryginału: Stany Zjednoczone



Czytaj również

Kapitan Ameryka#5: Człowiek bez twarzy
Kapitan Ameryka dalej bez szału
- recenzja
Deadpool kontra Staruszek Logan
Kiedy doświadczenie spotyka młodość
- recenzja
Deadpool Classic (wyd. zbiorcze) #09
Nie każdy może być Deadpoolem
- recenzja
Lucyfer – Wyd. zbiorcze #1
Lucyfer powraca!
- recenzja
Powrót Wolverine'a
Żyje się tylko dwa razy
- recenzja
W poszukiwaniu Ptaka Czasu #5: Złodziej woli
Działając wbrew sobie
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.