Heat #1

Hitu z tego nie będzie...

Autor: Katarzyna 'Bagheera' Bodziony

Heat #1
Już od paru lat obserwować można rozwój polskiego rynku mangowego. Oferta, początkowo złożona z "pewniaków", czyli znanych tytułów dla młodego czytelnika, poszerza się stopniowo o pozycje dla coraz to starszych fanów japońskiej kreski. Nakładem wydawnictwa JPF ukazał się właśnie pierwszy tom Heat, przeznaczonej tylko dla dorosłych mangi traktującej o porachunkach tokijskich gangów.

Nie tak dawno, publikując pierwsze tytuły "od lat 18", wydawcy uciekali się do zabiegów iście kuriozalnych (jak chociażby wycinania scen erotycznych, które to - w formie parostronicowej książeczki - czytelnik mógł następnie otrzymać pocztą po wysłaniu ksera dowodu osobistego). Chyba coś się od tamtego czasu w Polsce zmieniło w podejściu do komiksu japońskiego, bo w porównaniu z Heat wszystkie "odważne" mangi wydane jak dotąd nad Wisłą to bajki dla grzecznych dzieci.

Dla bohaterów Heat seks jest tylko miłą odmianą od tak prozaicznych zajęć jak rozboje, okaleczanie przeciwników czy morderstwa. Ci sympatyczni młodzieńcy, na co dzień pracujący jako prostytutki w klubie hostów (to dziwaczne określenie ma podobno być męskim odpowiednikiem hostessy), postanawiają wykroić dla siebie kawałek mafijnego tortu. Dla przykładu przyjrzyjmy się prologowi - mamy tu kolejno: porwanie, gwałt, seks, bicie żony i w końcu krótkie starcie z przeciwnikami. W zasadzie nic specjalnego, zwykłe pałki baseballowe, wrzątek, wyrzucanie z okna. Na ciekawostki przyjdzie czas dopiero później - czytelnik dowie się między innymi, jak najprościej dokonywać wymuszeń przy pomocy węża...

Pod wieloma względami Heat przypomina filmy akcji, których twórcom wydaje się, że jeśli tylko pokażą wystarczająco dużo krwi i golizny, to widz nie zwróci uwagi, że scenariusz kuleje. Nie można się oprzeć wrażeniu, że część z tych scen jest całkowicie zbędna, wepchnięta nieco na siłę. Najwyraźniej autorzy postawili sobie za punkt honoru, aby co kilkanaście stron przewinęło się coś tylko dla dorosłych. Jeżeli akurat nie leje się krew, to możemy być pewni, że za chwilę pojawi się przynajmniej dziewczyna pod prysznicem, która pomacha trochę piersiami.

Heat z pewnością znajdzie grono czytelników, tym bardziej, że rysownik popisał się starannością, dobrym wyczuciem ruchu i znajomością anatomii. Nie jest to jednak lektura dla tych, którzy oczekują wciągającego scenariusza ani głębokich przemyśleń. Niemniej jednak sam fakt wydania w Polsce takiej mangi dobrze wróży na przyszłość. Ktoś już zdał sobie sprawę, że dorośli także czytują komiksy, więc być może zobaczymy w przyszłości kolejne, ambitniejsze pozycje z tej półki. Istnieje jedynie obawa się, że już wkrótce rozlegną się protesty oburzonych rodziców, gdyż napis "dla dorosłych" umieszczono na okładce iście mikroskopijnym druczkiem.