» Recenzje » Grass Kings (wyd. zbiorcze) #1

Grass Kings (wyd. zbiorcze) #1


wersja do druku

Wielka draka na prowincji

Autor: Redakcja: Camillo, Marcin 'Karriari' Martyniuk

Grass Kings (wyd. zbiorcze) #1
A gdyby tak rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady? Powyższa fraza już na stałe zagościła w naszej popkulturze, świetnie też pasuje do pierwszego tomu Grass Kings. Co jednak zrobić, kiedy świat nie pozwala żyć w zapomnieniu?

Królestwo Traw jest oazą gromadzącą ludzi pragnących żyć w odosobnieniu od świata. Jego mieszkańcy pragną cieszyć się swobodą oraz jak najrzadszymi kontaktami z sąsiadami pomieszkującymi w okolicznych osadach. Szczególnie złe relacje łączą ich z mieszkańcami Cargill, dążącymi do likwidacji Królestwa. Spirala nienawiści szybko sięga zenitu, a otwarta konfrontacja jest kwestią czasu.

Recenzowany komiks to utwór stosunkowo nowy. W oryginale został wydany w marcu 2017 roku, zaś do rąk polskich czytelników trafił półtora roku później. Dzieło zrodziło się w głowie Matta Kindta, autora wielu obrazkowych historii, kilkukrotnie nominowanego do nagród Harveya oraz Eisnera. Za szatę graficzną odpowiedzialny jest Tyler Jenkins, artysta z pewnym już dorobkiem (Peter Panzerfaust, Neverboy). Efektem ich pracy jest utwór o charakterze sensacyjnym, który czyta się błyskawicznie. Jednak to nie intensywna akcja stanowi o walorze komiksu.

Najbardziej zaskakującą myślą, będącą efektem lektury pierwszego tomu Grass Kings, była refleksja na temat wolności jednostki do samostanowienia się i organizowania w grupach o podobnych poglądach i zapatrywaniach. Kindt bardzo sugestywnie odmalowuje obraz odseparowanej od reszty świata społeczności, jakich jest – chociażby w formie rozmaitych ugrupowań religijnych takich jak amisze – w Stanach Zjednoczonych wiele. Pomimo tego, iż koncepcja życia w zamkniętym ugrupowaniu jest wielu osobom obca, to jednak trudno nie poczuć sympatii do głównych bohaterów i ich przyjaciół, spotykających się z otwartą wrogością ze strony sąsiadów nie akceptujących takiego pomysłu na życie.

Scenarzysta skutecznie gra na emocjach: z jednej strony inwazja ze strony mieszkańców Cargill, jak i motywy kierujące tamtejszym szeryfem są jak najbardziej naganne i nie budzą większych wątpliwości, z drugiej strony obywatele Królestwa Traw za sprawą swojej bezkompromisowości, wręcz fanatycznego uporu, zdobywają sympatię stopniowo i z największym trudem. Dodatkowym smaczkiem są mini-historyjki poprzedzające poszczególne epizody, skłaniające odbiorcę do interpretacji zamysłu autora.

Zalety komiksu bynajmniej nie kończą się na sugestywnie odmalowanych relacjach społecznych. Scenariusz komiksu po niemrawym początku gwałtownie przyśpiesza, po czym utrzymuje wartkie tempo aż do ostatnich stron, zaś umiejętnie zawieszony cliffhanger pozostawia czytelnika w stanie oczekiwania na kolejny tom, sygnalizując również nowy wątek, który może odegrać w przyszłości znaczącą rolę.

Pierwsze minuty obcowania z Grass Kings były jednak trudne, co wynika ze specyficznej oprawy graficznej. Tyler Jenkins zaproponował dzieło dalece odbiegające od wielu tytułów dostępnych na rynku. W świecie wypełnionym przez mangę oraz komiksami amerykańskimi oraz super szczegółowymi albumami z Europy, Grass Kings uderza po oczach z grubsza wykonanymi kadrami, takimi, które można by uznać dopiero za szkice, przyozdobionymi – pozornie niechlujnie – akwarelami. Efekt z początku jest wybitnie odpychający, jednak wraz z postępem lektury konwencja przestaje przeszkadzać, i o ile nie sposób napisać, żeby komiks był najwybitniejszym dziełem w warstwie artystycznej, o tyle forma współgra z treścią, i to jest ważne.

Zgodnie z tradycją Non Stop Comics, album zawiera materiały uzupełniające, w tym przypadku są to głównie alternatywne ilustracje okładek dla poszczególnych epizodów. Takie dodatki zawsze są wartością dodaną, nawet jeśli jest to kilka stron. Wyjątkowość komiksu podkreślają również dość nietypowy format wydania oraz twarda oprawa.

Grass Kings okazał się bardzo dobrym komiksem, niezwykle dynamicznym, przy tym niegłupim. Po lekturze ciekawość odnośnie dalszych losów bohaterów idzie w parze z refleksją, do której skłaniają ich perypetie. To świetny prognostyk przed kolejnymi tomami i mam nadzieję, że Kindt utrzyma tempo, zaś wena zostanie jego przyjaciółką na dłużej.

Dziękujemy wydawnictwu Non Stop Comics za udostępnienie albumu do recenzji

Galeria


8.0
Ocena recenzenta
8
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Grass Kings #1
Scenariusz: Matt Kindt
Rysunki: Tyler Jenkins
Seria: Grass Kings
Wydawca: Non Stop Comics
Data wydania: 24 października 2018
Kraj wydania: Polska
Tłumaczenie: Grzegorz Drojewski
Liczba stron: 176
Format: 184×286 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
ISBN: 9788381106313
Cena: 52,00 zł



Czytaj również

Grass Kings (wyd. zbiorcze) #2
Coraz więcej cieni
- recenzja
Giants
Metro z Godzillą w tle
- recenzja
Odrodzenie #5: Wezbrane wody
Odwilż w Wisconsin
- recenzja
Giant Days #6: Nie wariuj, Daisy
Wtórnie, czy jednak nie wtórnie?
- recenzja
Wojownicze Żółwie Ninja – Bodycount
Krew, pot i łzy
- recenzja
Nomen Omen (wyd. zbiorcze) #1: Całkowite zaćmienie serca
Świt komiksu młodzieżowego
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.