» Recenzje » Giant Days #3: Bycie miłą nic nie kosztuje

Giant Days #3: Bycie miłą nic nie kosztuje


wersja do druku

Królowe życia

Autor: Redakcja: Marcin 'Karriari' Martyniuk, Camillo

Giant Days #3: Bycie miłą nic nie kosztuje
Trzeci tom Giant Days Johna Allisona to ponownie zbiór zwariowanych, przezabawnych historii o pozornie błahych problemach nastolatek. To co dla nas wydaje się mało istotne, dla protagonistek – pierwszorocznych studentek często jest towarzyską katastrofą życia.

W ostatnim albumie mogliśmy śledzić miłosne wzloty Ester, rodzinne problemy Susan i opiekującą się nimi Daisy. Po trudnych przeżyciach związanych ze świątecznym balem i przerwą międzysemestralną, bohaterki ponownie muszą wrócić do studenckiego życia. Jednak tym razem poza egzaminami i romansami czeka je starcie na gruncie politycznym i kolejne przyjacielsko-towarzyskie problemy, bowiem wracają dawni znajomi.

Chociaż pierwszy i drugi tom fabularnie "sztywno" trzymały się perypetii Susan, Ester i Daisy, zarówno solowych jak i wspólnych, to w Bycie miłą nic nie kosztuje scenarzysta rozszerzył historię o pobocznych bohaterów, głównie kolegę dziewczyn Eda Gemmella. Nasz uczciwy i podkochujący się w Ester student otrzymał swoje pięć minut "sławy", kiedy nagłośnił skandal za pomocą studenckiej gazetki, w której realizuje się hobbystycznie. Oczywiście jak przystało na scenariusz w wykonaniu Johna Allisona, początkowe zwycięstwo przyniosło za sobą znacznie poważniejszy, a wręcz upokarzający problem i to w aspekcie, którego żaden dojrzewający nastolatek nie chciałby doświadczyć. Poza tym krótki epizod świetnie wprowadził do politycznego charakteru dalszych wydarzeń, bowiem szybko przekonamy się, że jedna z głównych bohaterek ma dryg do "robienia" polityki.

Bycie miłą, nic nie kosztuje to o tyle ważny komiks, że poza krótkimi pobocznymi epizodami Ester czy Daisy mamy okazję poznać nieco smutniejszy etap w uczuciowym życiu Susan. Świetnie pokazujący, że oprócz szaleństwa i zwariowanych zmagań dziewczyn, opowieść porusza poważniejsze tematy, nadając niejako całej historii większej głębi. Niemniej Giant Days #3 to nadal opowieść, która w wyjątkowy sposób ukazuje codzienność protagonistek w akademiku. John Allison świetnie wyolbrzymia i przerysowuje ich problemy, nadając iście dramatycznego charakteru wydarzeniom, bowiem "królowe dramy" robią dramę przy każdym najmniejszym potknięciu.

Rysunkowo wracamy do Maxa Sarina, który miał okazję narysować dwa ostatnie rozdziały Obudź mnie, jak będzie po wszystkim. Choć jego kreska na początku była nieco odrzucająca, to w trzeciej części nie robi już podobnego wrażenia. Wręcz przeciwnie, idzie się przyzwyczaić i podziwiać dobrze narysowane sceny. Niemniej artysta ma tendencję do nieco kanciastych linii i lekko karykaturalnego ukazywania emocji. Możemy za to w pełni polegać na Whitney Cogar, która i tym razem zadbała o soczyste barwy, a także kontrastowe kolory, nieraz wspaniale oddające charakter miejsca czy nastroje dziewczyn. 

Giant Days to seria, która urzeka przede wszystkim lekką historią, podsyconą sytuacyjnym humorem. Właśnie dlatego, albumy stanowią wyjątkową lekturę, od której ciężko się oderwać. Każdy kto szuka nieco spokojniejszej, "wyluzowanej" opowieści obyczajowej, połączonej z nutką absurdu powinien sięgnąć po tę pozycję. Trzeci tom utrzymuje wysoko ustawioną poprzeczkę i zapowiada kolejne zwariowane przygody Ester, Susan i Daisy.

Dziękujemy wydawnictwu Non Stop Comics za udostępnienie komiksu do recenzji.

Galeria


7.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Giant Days #3: Bycie miłą nic nie kosztuje
Scenariusz: John Allison
Rysunki: Max Sarin
Seria: Giant Days
Wydawca: Non Stop Comics
Data wydania: 4 kwietnia 2018
Kraj wydania: Polska
Tłumaczenie: Wojciech Góralczyk
Liczba stron: 112
Format: 170x260 mm
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
Wydawca oryginału: Boom! Studios



Czytaj również

Giant Days #5: Jak nie teraz, to kiedy?
Po co zmieniać coś co jest dobre?
- recenzja
Giant Days #2: Obudźcie mnie jak będzie po wszystkim
Królowe dramy dalej w formie
- recenzja
Giant Days #1: Królowe Dramy
Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło
- recenzja
Nienawidzę Baśniowa #1: I żyli długo i burzliwie
Krew, czy flaki, oto jest pytanie...?
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.