Outpost 2
» Recenzje » Fins de Siecle: Falangi Czarnego Porządku, Polowanie

Fins de Siecle: Falangi Czarnego Porządku, Polowanie


wersja do druku

Rewolucja nigdy się nie kończy

Autor: Redakcja: Tomasz 'Asthariel' Lisek

Fins de Siecle: Falangi Czarnego Porządku, Polowanie
Pierre Christin i Enki Bilal to twórcy, których fanom komiksu nie trzeba przedstawiać. Scenarzysta Valeriana i twórca Trylogii Nikopola na trwałe zapisali się w komiksowych annałach, a ich dokonania, nie tylko wspólne, zasłużenie zdobyły status absolutnej klasyki.

Nie bez powodu właśnie w serii Mistrzowie komiksu wydawnictwo Egmont przypomina ich dwa albumy, które znane są już polskiemu czytelnikowi, tym razem nie tylko opublikowane zbiorczo, ale też wzbogacone o dodatkowe materiały. Tom o wymownym tytule Fins de siècle to połączenie Falang Czarnego Porządku oraz Polowania, uzupełnione o Epitafium i wywiad z oboma twórcami. Choć obie historie powstały niezależnie od siebie (odpowiednio – w roku 1979 i 1983), to łączy je zarówno tematyka jak i wymowa – w momencie, gdy powstawały, wręcz prorocza.

Falangi... rozpoczynają się w hiszpańskiej Aragonii, gdzie w niewielkim miasteczku Nieves wszyscy mieszkańcy zostają brutalnie wymordowani, a ich domostwa spalone. Choć dramat rozgrywa się bez mała cztery dekady po zakończeniu wojny domowej, do zbrodni przyznaje się Falanga Czarnego Porządku, faszystowska organizacja, w imię walki z rzekomymi komunistami i obrony wartości zachodniego chrześcijaństwa zapowiadająca kolejne akty terroru.

Informacja o mordzie dostaje się do światowych mediów, ale nie trafia na czołówki gazet, zasługując zaledwie na niewielką wzmiankę na dalszych stronach. Natrafia na nią brytyjski dziennikarz, niegdyś walczący w szeregach Międzynarodowych Brygad Republikańskich – odnawia kontakt z dawnymi towarzyszami i raz jeszcze ruszają w bój z faszystami, nie zważając na podeszły wiek i wszystkie jego konsekwencje.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Mimo że mamy do czynienia z historią sensacyjną, a albumie nie zabraknie pościgów, strzelanin i eksplozji, to bohaterom daleko do Niezniszczalnych czy choćby bohaterów Ostatniej akcji. Owszem, grupa dzielnych emerytów ściga faszystowskich zbrodniarzy po całej Europie, ale szybko przekonują się, że nie tylko brak im dawnych sił, ale co gorsza, w swojej walce są boleśnie osamotnieni – władze widzą w nich terrorystów, zwykli ludzie nie dostrzegają specjalnej różnicy pomiędzy faszystami a ich przeciwnikami, nawet dla ideowych sojuszników są tylko reliktami dawno minionej epoki. Trochę szkoda, że poza samym finałem scenarzysta nie daje wybrzmieć tej nucie, która niknie pod efekciarskimi motywami niczym z sensacyjnych filmów szpiegowskich. Także kadry, przeładowane szczegółami, drobiazgowo ukazujące realia krajów, w których rozgrywa się akcja (polecam zwrócić uwagę choćby na napisy na murach budynków w tle) nie ułatwiają głębszej refleksji – tylko na początku dostajemy dosłownie jedną planszę z szerszymi planami i błękitem będącym jednym z charakterystycznych elementów stylu Bilala, potem większość kadrów zapełniają twarze niezliczonych bohaterów, których sposób ukazania wypada jednak zdecydowanie pochwalić.

Zupełnie inaczej prezentuje się Polowanie – późniejsze o zaledwie kilka lat, ale wyraźnie dojrzalsze, wyraźnie ukazujące ewolucję rysownika. Bohaterowie to też posunięci w latach (poza jednym wyjątkiem) lewicowcy, na tym jednak podobieństwa z Falangą... wydają się kończyć. Podczas gdy w pierwszej historii w albumie mieliśmy szeregowych członków Brygad, po latach wracających do walki, Polowanie opowiada o prominentnych funkcjonariuszach partii komunistycznych z państw bloku wschodniego, którzy wypoczywają w luksusowej posiadłości w Bieszczadach i w okolicznych lasach polują na grubego zwierza. Sielanka beztroskiego wypoczynku to jednak tylko pozór, stosunki między towarzyszami są napięte, a rywalizacja, zadawnione urazy i niemal otwarta wrogość aż kipią pod powierzchnią. Mimo upływu lat wydarzenia z roku '56 i '68 nadal są żywe w ich pamięci, a kolejny kryzys zagrażający sojuszowi bratnich krajów, wydaje się nieunikniony – dla jego rozbrojenia niektórzy mogą się posunąć do drastycznych działań.

Choć pozornie mamy tu mnóstwo plansz ukazujących spowite śniegiem lasy, to całość przenika duszna, klaustrofobiczna atmosfera, podejrzenia i nieufność nie mogą ukryć się za pozornie przyjacielskimi uśmiechami, a nikt nie może być do końca pewien, czy na wielopoziomowej szachownicy jest faktycznie graczem, figurą rozstawianą przez innych, czy tylko pionkiem, którego można poświęcić. Do tego do głównej osi narracji niepostrzeżenie wkradają się zniekształcone wspomnienia, oniryczne zwidy i – być może – obłąkańcze majaki, a może profetyczne wizje. Choć więc mamy do czynienia z historią pozbawioną jakichkolwiek fantastycznych elementów, to jednak autorom udaje się w ten sposób przemycić nieco nierzeczywistości, która nie zakłóca jednak opowiadanej historii, a tylko podkreśla, że niemal wszystko, co widzimy, może skrywać ukryte znaczenie. Tu ponownie należy pochwalić sposób, w jaki Enki Bilal ukazuje twarze postaci – po przeczytaniu Polowania można powracać do albumu, by w pojedynczych kadrach doszukiwać się w spojrzeniach i mimice bohaterów zapowiedzi przyszłych wydarzeń – czy grymas niechęci malujący się na twarzy partyjnego działacza na widok towarzysza z bratniego kraju to tylko złudzenie, czy zwiastun nadchodzącej zdrady?

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Zakończenie Polowania pozostawia otwartą kwestię dalszych losów leciwych komunistów, ale zwieńczenie, które dostajemy w Epitafium, dopisane w 1990 roku, to dzieło w równej mierze scenarzysty, co faktycznej historii. To już nie do końca komiks – pojedynczym kadrom towarzyszą opisy finału, który stał się udziałem poszczególnych bohaterów tej historii, a choć dotyczy fikcyjnych osób, to jak najbardziej wpisuje się w wydarzenia, które na przełomie epok zaszły w poszczególnych krajach demokracji ludowej.

Na koniec zostają nam fikcyjne biogramy bohaterów Polowania i – już prawdziwe – jego twórców. Oprócz samych komiksowych albumów składających się na liczący dwieście stron tom, dostajemy też wywiad z autorami, w którym opowiadają o wspólnych pracach, nie tylko nad tymi historiami. Niezbyt fortunne jest umieszczenie go pomiędzy dwiema opowieściami – odkrywa bowiem przed czytelnikiem fabułę historii, z którą ten będzie się dopiero zapoznawać za chwilę. Dużo lepiej ten fragment albumu prezentowałby się jako jego zwieńczenie.

To jednak niewielki zarzut, podobnie jak nie do końca ostre grafiki nie niektórych planszach w Falandze... – można to dostrzec (zwłaszcza przez kontrast z sąsiadującą stroną), ale nie jest to nic, co wpływałoby zauważalnie na ocenę albumu. Fins de siècle pozostaje tomem, z którym na pewno warto się zapoznać – to nie tylko klasyk, ale przede wszystkim dobrze opowiedziane i znakomicie zilustrowane historie. Wypada tylko pochwalić Egmont, że zdecydował się raz jeszcze przypomnieć je polskim czytelnikom – trzymam kciuki, by rychło dołączyły do nich pozostałe albumy jugosłowiańskiego ilustratora.

 

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie albumu do recenzji.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
9.0
Ocena recenzenta
9
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Fins de Siecle: Falangi Czarnego Porządku, Polowanie
Scenariusz: Enki Bilal
Rysunki: Pierre Christin
Seria: Mistrzowie Komiksu
Wydawca: Egmont, Egmont Polska
Data wydania: 14 lipca 2021
Kraj wydania: Polska
Tłumaczenie: Marek Puszczewicz, Bartek Chaciński
Liczba stron: 200
Format: 234x312 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
ISBN: 9788328160385
Cena: 99,99 zł



Czytaj również

Clifton (wyd. zbiorcze) #4
Pierwsze spotkania z Cliftonem
- recenzja
Iznogud (wyd. zbiocze) #3: Przygody wielkiego wezyra Iznoguda
Wielkie spiski niskiego człowieka
- recenzja
Myszart w Wenecji
Balsam na uszy czy fałszywe nuty?
- recenzja
Lucky Luke #17: Na tropie Daltonów
Lucky Luke jakiego kochamy
- recenzja
Legendy naszych czasów (wyd. II)
Polityka i fantastyka
- recenzja
 Amazing Spider-Man #02: Przyjaciele i wrogowie
Trochę się ułożyło, ale jednak nie do końca.
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.