» Recenzje » Fatale #3: Na zachód od piekła

Fatale #3: Na zachód od piekła


wersja do druku

Kobieta fatalna na przestrzeni wieków

Autor: Redakcja: Joanna 'Shadov' Walczak

Fatale #3: Na zachód od piekła
O zamiłowaniu Eda Brubakera i Sean Phillipsa do czarnego kryminału nie trzeba przekonywać nikogo, kto śledzi rynek komiksowy. Przywiązanie twórców do jednego gatunku miewa jednak negatywne konsekwencje.

O ile takie komiksy jak Criminal, Zaćmienie i Zabij albo zgiń uważam za pozycje obowiązkowe dla miłośników kryminałów, o tyle pierwszy tom – uznanej zarówno w Polsce, jak i zagranicą – serii Fatale mnie rozczarował. Niby wszystkie elementy były na swoim miejscu – niewyjaśnione intrygi, zawiesista atmosfera i okultystyczne zaciągi z prozy H.P. Lovecrafta. Mimo to, Brubaker nie poradził sobie z wpleceniem elementów grozy i te czasami osłabiały klimat, zamiast go budować. W dodatku w oczy rzucał się schematyzm postaci, niby złamanych przez życie i potencjalnie realnych, a jednak nieciekawych do śledzenia. Druga część okazała się naprawiać niektóre błędy poprzedniczki, na czele z bohaterami, którzy stali się bardziej wyraziści. Jednak dopiero w trzecim tomie Brubaker zaczął umiejętnie korzystać z elementów grozy.

Na zachód od piekła zawiera, w przeciwieństwie do poprzednich tomów zachowujących ciągłość fabularną, cztery opowiadania osadzone w różnych czasach. Łączy je postać kobiety fatalnej, której błogosławieństwem i zarazem przekleństwem jest tak silne oddziaływanie na mężczyzn, że aż umożliwiające ich kontrolę. Scenarzysta nie spieszy się z odkrywaniem tajemnicy pochodzenia owej zdolności, lecz przedstawia jej reperkusje na przestrzeni wieków.

W pierwszym z nich Josephine udaje się do Alfreda Ravenscrofta, autora nieprzesadnie lotnych horrorów, opisującego w swej twórczości koszmary nawiedzające femme fatale. Siłę tego rozdziału stanowi opowieść pisarza o tułaczce z matką po Meksyku, która odcisnęła na nich piętno. Właśnie w tej części Brubaker najsprawniej operuje motywami grozy, dostarczając nastrojowej i ponurej historii. W drugim rozdziale cofamy się aż do Francji 1286 roku, a główną bohaterką jest Mathilda, która przeżyła palenie na stosie, po tym jak uznano ją za wiedźmę. To najsłabszy element zbioru opowiadań – Brubaker za mocno poszedł w standardową relację samotnika przygarniającego uciekinierkę, bez wnikania w jej przeszłość. Rozdział ma swoje mocne momenty, jednak fabuła rozwija się zbyt przewidywalnie.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Trzecie opowiadanie przenosi nas do Kolorado 1883 roku, gdzie odporny na wdzięki femme fatale łowca nagród poluje na niejaką Czarną Bonnie. Prędko okazuje się, że chodzi o coś więcej niż tylko nagrodę pieniężną. Konwencja westernu przysłużyła się przygodom Bonnie, nie brak tu bowiem charakterystycznych dla tego gatunku elementów, co budzi nadzieję na udany romans Brubakera i Phillipsa z tym gatunkiem w zapowiedzianym przez Muchę Comics Pulp. Tutaj jednak opowiadanie podlano sosem okultystycznej tajemnicy i efekt okazał się zaskakująco dobry – w końcu ponure opowieści snute przy wątłym świetle ogniska na pustkowi oddziałuje na wyobraźnię. W ostatniej części zbioru udajemy się do Rumunii w czasie drugiej wojny światowej, gdzie Brubaker stawia na drodze bohaterki hitlerowskich mistyków. To bardzo ciekawe opowiadanie także z innego względu, ponieważ scenariusz przybliża nam początek znajomości Josephine z Waltem Bookerem, jednej z ważniejszych figur poprzednich tomów Fatale. Co więcej, Brubaker poszerza wiedzę czytelników o genezę niepokojących "facetów w czerni", działających na zlecenie kultystów we wcześniejszych odsłonach serii. Z wad należy wspomnieć o przemocy, która w kilku scenach niczemu nie służy.

Od strony graficznej prace Seana Phillipsa (rysunki) oraz Elizabeth Breitweiser i Dave'a Stewarta (kolory) nie pozostawiają niemal nic do zarzutu. Czasem tylko Phillips potknie się przy mimice postaci, jednak w skali całego albumu niedostatki przykrywane są przez nastrojowe kadry skąpane w cieniu i kontrastujące, jaskrawe barwy. Nawet w średniowiecznych sceneriach artyści nie pozostawiają złudzeń, z jakim gatunkiem mamy do czynienia.

Po lekturze trzech tomów zaryzykuję stwierdzenie, że Fatale ma się najlepiej w formie krótszych i bardziej skondensowanych opowiadań, pozwalających Brubakerowi na snucie historii o kobiecie doprowadzającej do zguby kolejnych mężczyzn. Każde z opowiadań rzuca nieco światła na femme fatale i jej przekleństwo, jednak bez popadania w łzawe czy tandetne historyjki.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
7.5
Ocena recenzenta
7.5
Ocena użytkowników
Średnia z 2 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 2
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Fatale #3: Na zachód od piekła
Scenariusz: Ed Brubaker
Rysunki: Sean Phillips
Wydawca: Mucha Comics
Data wydania: 4 października 2015
Tłumaczenie: Robert Lipski
Liczba stron: 112
Format: 170x260 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
ISBN: 978-83-61319-58-0
Cena: 49,00
Wydawca oryginału: Image Comics



Czytaj również

Criminal #1: Tchórz/Lawless
Brubaker w swoim żywiole...
- recenzja
Fatale #1: Śmierć podąża za mną
Fatalny los mężczyzn
- recenzja
Zaćmienie
Co ma wisieć, nie utonie
- recenzja
Nieśmiertelny Iron Fist #2: Siedem stolic nieba
Wracając na stare śmieci
- recenzja
Nieśmiertelny Iron Fist #1: Opowieść ostatniego Iron Fista
Gdy nikt inny nie ma odwagi
- recenzja
Velvet (wyd. zbiorcze) #3: Człowiek, który ukradł świat
Co się odwlecze, to nie uciecze
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.