» Webkomiksy » Espresso

Espresso


wersja do druku
Autor:
Espresso
Jakub Matys

Ur. 15 listopada 1982 w Kielcach. Mieszka jedną nogą w Kielcach drugą w Łodzi, gdzie pracuje jako grafik komputerowy (freelancer).



Międzynarodowy Festiwal w Łodzi 2008
Grand Prix




Jakub Matys o komiksie:

Pomysł na komiks pojawił się wczesnym rankiem nad filiżanką espresso przy kwadratowym stoliku jednej z łódzkich kawiarni. Choć komiks posiada prostą fabułę, chciałem raczej stworzyć graficzną zagadkę, w której istotą przekazu byłby sam proces zgadywania przy użyciu odrobiny logicznego myślenia.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Jestem zafascynowany potencjałem komunikacji czysto wizualnej. Ikonografia sztuki, techniczna, naukowa, popkulturowa, etniczna i wszystkie inne źródła symboli, stworzyły alfabet znaków, za pomocą których można opowiedzieć o wszystkim, układając je w odpowiednie ciągi logiczne.




Czytaj również

Komentarze


Siman
   
Ocena:
+1
To samo co z "Z Bogiem, ma miłości!"

Pomysł - rewelacja.
Wykonanie - super.
Treść - nie stwierdzono.
27-02-2009 00:49
Repek
    @siman
Ocena:
0
To byłby pierwszy przypadek stwierdzenia formy, która nie posiada treści [zwłaszcza, że forma może być treścią, a treść formą]. :) Tak, tak, wiem, obiegowo się tak mówi, ale osobiście nie lubię tego powierzchownego, przedpotopowego podziału...

Co do treści - cóż, zależy jak na to spojrzeć. Imho bogactwo treści jest spore, a przynajmniej kilka interpretacji nasuwa się samych.

--

I ogłoszenie parafialne:

To już ostatnia ze zwycięskich prac ostatniego MFK. Począwszy od marca zaczniemy prezentować rozmaite komiksy, które brały udział w konkursie. Dzięki temu każdy będzie mógł sobie wyrobić zdanie o poziomie konkursu i tym, z czego wybierało jury.

Pozdrówka
27-02-2009 01:07
Mayhnavea
   
Ocena:
0
@ Siman:

Pomysł jest a treści nie ma???
O, widzę, że znów się skończy na forum ;]

@ repek:

[zwłaszcza, że forma może być treścią, a treść formą]

...co widać szczególnie dobrze na przykładzie tego komiksu.

Pozdrawiam
27-02-2009 01:51
akito
    @ Siman
Ocena:
0
dlaczego uważasz, że nie ma treści?

może opowiesz mi ten komiks, jak Ty go rozumiesz?
27-02-2009 10:42
Siman
   
Ocena:
0
@repek, Mayhnavea

"Brak treści" oczywiście w rozumieniu 100% potocznym. Tak, treść ten komiks ma, ale niestety zupełnie pretensjonalną i pretekstową.


@Akito

Facet wsiada a rower. W tym czasie kobieta przychodzi do kawiarni, zamawia kawę, wypala papierosa i pisze smsa. Facet na rowerze odbiera tego smsa, ale w między czasie na drogę wypada czarny kot, gość traci równowagę, wpada na samochód i ginie (a przynajmniej jest mocno uszkodzony). Kobieta wychodzi z kawiarni i spotyka kota. Zaczyna go głaskać (może przygarnia), nie wiedząc, że spowodował wcześniej tragedię.

Przeczytałem ten komiks jeszcze dwa razy, żeby upewnić się, że niczego nie przeoczyłem. Wygląda na to, że nie. Jedyne nad czym się można zastanawiać, to nad treścią smsa. Strzelam, że albo ta para umówiła się w kawiarni i ona go ponaglała (po czym zniecierpliwiona wyszła, bo nie przyszedł), albo właśnie umawiali się gdzieś indziej, a ona wyszła mu na spotkanie. Tak czy siak - w tej historii nic ciekawego kompletnie nie dostrzegam. Chyba, że czegoś faktycznie coś ważnego przeoczyłem, wtedy chętnie przyznam się do błędu, jeśli wskażesz mi - co. :)

Sama forma przedstawienia, faktycznie, świetna. Ale w komentarzu autora czytam, że mamy tu do czynienia z rodzajem zagadki. Ja się czuję, jakbym dostał do ręki pakunek z fikuśnym węzłem i ktoś stwierdził - jak uda ci się to rozpakować, w środku czeka nagroda. Rozpakowuję, a tam karteczka: "gratulacje!" i nic więcej. To dosyć deprymujące, przyznasz.
27-02-2009 13:43
Repek
    @Siman
Ocena:
0
Bo zagadek jest tu jednak nieco więcej.

Taka pierwsza z rzędu: kto patrzy? [i wcale nie musi to być Bóg, choć to się narzuca od pierwszego kadru].

Co do kota - imho to wcale nie on spowodował wypadek. Dla mnie to tylko symbol przypadku, losu itp.

Pozdrówka
27-02-2009 14:42
~Nick Drake

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
ja obstawiam, że w smsie bylo : "Uważaj na kota!"
:)

fajny komiks.
dla mnie jego największą zaletą jest świeżość i krótkość (przebrnięcie przez 10 stron zrobionych w takiej formie pewnie było by już męczarniom).

Fajne jest też to że można do tego komiksu przypiąć każda teorię, pochwały, zarzuty i wszystkie one będą do niego pasowały. :) Znaczy jak ktoś chce może traktować ten komiks jako przypowieść o nieuchronności ludzkiego losu; dla innej osoby może to być po prostu lekki komiks w sam raz do porannej kawy, ale jak ktoś będzie chciał to też może w tym widzieć opowieść o mściwej wiedźmie :).
Każda opcja pasuje jak ulał.

Jedyne co mi osobiście przeszkadza to 'zwieszki' w narracji. Niektóre kadry dało by się chyba lepiej rozplanować, bardziej przejrzyście.
27-02-2009 16:30
Repek
    @Nick
Ocena:
0
lekki komiks w sam raz do porannej kawy,

Ładne. :)

Pozdrówka
27-02-2009 16:32
Gruszczy
   
Ocena:
+1
Coś takiego wygrywa? Świat się kończy.
27-02-2009 19:06
Siman
   
Ocena:
+1
"Taka pierwsza z rzędu: kto patrzy?"

A kto patrzy w każdym innym komiksie? Co jest wg ciebie w tym komiksie takiego, co sprawia, że w jego przypadku powinienem sobie zadać to pytanie (w przeciwieństwie do pozostałych prac, które Grand Prix nie zdobyły)? Nietypowe kadrowanie? No, bez przesady.

IMO zagrałeś właśnie podręcznikowym przypadkiem "napychania treścią". :)

"Fajne jest też to że można do tego komiksu przypiąć każda teorię, pochwały, zarzuty i wszystkie one będą do niego pasowały. :)
Każda opcja pasuje jak ulał."


Ciężko to IMO nazwać zaletą. Wg mnie to wybieg, polegający na wycięciu tekstu (narracji, dialogów) i ograniczeniu pola widzenia widza, co sprawia wrażenie niejasności i wielości interpretacji (nie wiadomo co się stało, więc mogło się stać wszystko), a w praktyce maskuje tylko, że to, co się faktycznie stało, jest nijakie i pretekstowe wobec formy.

"Znaczy jak ktoś chce może traktować ten komiks jako przypowieść o nieuchronności ludzkiego losu;"

Jechał facet rowerem i wpadł pod samochód? To jest wg ciebie przypowieść o nieuchronności losu? To ja już mam pomysł na przyszłe MFK: żył facet i umarł. Wszystko z perspektywy jego lewej pachy. Grand Prix mam już w kieszeni. ;D
27-02-2009 20:34
Repek
    @Siman
Ocena:
0
Nie, nie "nietypowe" kadrowanie [choć to zależy w jakim kontekście - tegorocznego MFK? Tak, nietypowe].

Ale kadrowanie, które - w odróżnieniu od kadrowania w poprzednich 6 pracach - ma istotne znaczenie. Nie zastanawiasz się, dlaczego jest taki, a nie inny punkt widzenia [w klasycznych komiksach jest "pudełkowy", jak w teatrze czy w kinie], nie widać postaci, ich twarzy, kim są itp. itd.?

Co do "napychania" treścią to dla mnie to puste określenie [vide wątek na forum w kontekście poprzednich prac]. Treści jest tyle, ile jest ich w odbiorcach/odbiorcy.

Na takiej samej zasadzie mógłbym powiedzieć, że Twoje podejście to podręcznikowy przykład "banalizacji odczytania utworu".

Pozdrówka
27-02-2009 21:07
Siman
   
Ocena:
0
"Na takiej samej zasadzie mógłbym powiedzieć, że Twoje podejście to podręcznikowy przykład "banalizacji odczytania utworu"."

Ależ z radością odszczekam swoje słowa, jeśli tylko przekonasz mnie, że w tym dziele jest coś ważnego, co przeoczyłem/zignorowałem. :)

OK, nie widać ich twarzy. Niestety, po kilkukrotnej lekturze wciąż nie dostrzegam żadnych konsekwencji dla treści i interpretacji utworu, które ten zabieg może implikować.

Chodzi ci o to, że staje się przez to bardziej uniwersalna (bo bohaterowie nie są zaprezentowani bezpośrednio, można powiedzieć, osobowo)?
27-02-2009 21:54
Repek
    @Siman
Ocena:
0
Ja tam nie chcę, byś cokolwiek odszczekiwał. Jeśli dla Ciebie nie ma tu nic ciekawego, to przecież na siłę Cię nie przekonam, nawet jeśli coś wskażę.

Ja widzę kilka możliwych interpretacji, choćby taką, że to jest komiks, który mocno wrzuca samego czytelnika w role postaci, które w nim występują. Nie z podobnej perspektywy często patrzymy w dół pod nogi?

Można by takie zabawy z interpretacją perspektywy w tym komiksie mnożyć i to m.in. [poza perfekcją rysunku, kompozycji itp. itd.] jest dla mnie jeden z jego największych atutów.

Pozdrówka
27-02-2009 22:33
akito
    @ Siman
Ocena:
+2
1. już wiem, czemu czujesz się rozczarowany. Cóż, ja właśnie dlatego najpierw czytam komiks a potem komentarze (nawet to, jakie miejsce zajął), by się nie nastawiać. polecam to hobby, bardziej jakieś takie... przygodowe. Daje poczucie, że coś odkrywasz, a nie, że sprawdzasz "kto to znów dostał nagrodę". Masz bardziej otwarty umysł, czytając.
2. słowo "pretensjonalna" w odniesieniu treści "Espresso" pasuje o tyle, że można rozważania o losie i przypadku, "złośliwości losu" (czyli już zaczynamy go personifikować i przypisywać mu wady, co samo w sobie jest ciekawe), przeznaczenia - dla niektórych te wszystkie tematy są pretensjonalne.ok. ale z nie rozumiem, jak możesz nazwać ją "pretekstową", skoro każdy składnik fabularny jest powiązany z estetycznym jak Nasi Kochani Bracia Bliźniacy ze sobą.
Przykłady:
- prosta, jednowątkowa historyjka = wąska gama odcieni zielonego (1 kolor)
- wydarzenia nastąpiły szybko, za szybko = szybki montaż, dużo ruchu , nie ogarniasz całości obrazu
- brak psychologicznego, indywidualnego pokazania bohaterów = nie widać twarzy
- sms, kawa espresso - to wszystko jest skondensowane, na szybko = fabuła skondensowana na jednej stronie, ale to właśnie wymusza uproszczenie formy (i samego przekazu w efekcie)
- śmierci z głupiego powodu = zdawkowy sposób pokazania wypadku, ludzie bez twarzy (emocji)

3. nie wierzysz w interpretację. Kadrowanie, punkt widzenia w każdym tekście kultury (powieści, wierszu, obrazie, filmie, reklamie) jest kluczowe. Wyobraź sobie PulpFiction opowiedziane z punktu widzenia tego gościa, co miał pecha siedzieć z tyłu. byłby-że to ten sam film?
co do rozważań nad losem: może ja się zastanawiam, bo doświadczyłam na własnej skórze, a z życia innych ludzi wiem także, jak los potrafi sobie zadrwić z naszych planów, okrutnie. we mnie to budzi gorycz i niepewność, więc ilekroć staram się planować coś poważnego, przypominam sobie o tym... i nie potrafię się z tym pogodzić.
widzisz, poza "żegnaj, moja miłości" i "espresso" żaden z tych komiksów nie wywołał we mnie chęci POMYŚLENIA. nie nad komiksem, tylko nad zagadnieniem, które mi się dzięki niemu nasunęło (w związku z treścią). Do każdego z nich wróciłam, bo byłam ciekawa, czy tam znajdę sugestię jakiś wyjaśnień, hipotez, innych, niż moje.
Jeśli nie interesuje Cię, co widzą Ci, którzy coś jednak widzą, to nie czytaj dalej :D

4. repek i Nick Drake podali parę przykładów interpretacji, więc nie będę ich mnożyć. Skupię się na Twojej własnej interpretacji: sam wiele o tym komisie powiedziałeś, ale nie wyciągnąłeś z tego wniosków, jakbyś odkrył dobry kod do sejfu, ale nie otworzył i poszedł dalej. Znów wymienię:
- "Facet wsiada a rower." A dlaczego nie samochodem? ubiera rękawiczki - a kask? kto w dużych miastach jeździ między samochodami rowerem? po co? mnie się nasuwa: chciał być szybko. jeżdżenie rowerem nie tylko zapewnia, że się przeciśniesz, ale pozwala łatwiej ominąć przepisy. Ubrał rękawiczki - chciał być bezpieczniejszy, gdyby miał zaliczyć glebę... a może dlatego, że wyglądają czadowo.
- "W tym czasie kobieta przychodzi do kawiarni, zamawia kawę, wypala papierosa i pisze smsa." zakładając, że pisze, oraz że pisze do tego chłopaka - czy jest winna? nie mogła po prostu poczekać, aż on przyjedzie?
-"Facet na rowerze odbiera tego smsa, ale w między czasie na drogę wypada czarny kot, gość traci równowagę, wpada na samochód i ginie (a przynajmniej jest mocno uszkodzony)." o, właśnie. po pierwsze: czy to dla Ciebie jest jakaś różnica, że zginął lub został potrącony? jeśli zginął, to nigdy się już nie spotkają, choć obojgu zależało: on się spieszył, odbierał sms, ona czekała, esmesowała... Czy nie budzi w tobie ten fakt żadnych emocji? skojarzeń? we mnie budzi, ale w tej formie przedstawienia: dysonans między tym, jak śmierć wszystko ostatecznie zamyka (nic nie sugeruje, że gościu żyje), a tym zielonym rysuneczkiem. gdyby nawet Rosiński mi tu pokazał babę zalaną łzami, to by mnie nie ruszyło - bo widziałabym w tym momencie babę zalaną łzami narysowaną przez Rosińskiego, a brak twarzy i emocji bohaterów sprawia, że automatycznie uzupełniam lukę własnym doświadczeniem. -"Kobieta wychodzi z kawiarni i spotyka kota. Zaczyna go głaskać (może przygarnia)"
o, super!!!!
-", nie wiedząc, że spowodował wcześniej tragedię." nawet - jej własną tragedię może. w każdym razie nie wydarzy się coś, czego oczekiwała jako oczywistość, tak jak to, skoro siądzie przy stoliku, to podejdzie kelner, skoro ona zapłaci, to dostanie kawę. Skoro czeka, to on przyjedzie... A teraz wokół kotka - a gdyby wiedziała? Gorzka ironia, że się powtórzę.
tych dwoje jest ze sobą w kontakcie - ale ona nie wie tak ważnej rzeczy...
W tym komiksie podoba mi się jeszcze to, że dziewczyna widzi sytuację fragmentarycznie - i my widzimy fragmentarycznie.
To na podstawie Twojej interpretacji.
mnie najbardziej wali po nerach to, że czasem coś nas cieszy, uważamy, że jest dla nas dobre - ale nie ogarniamy całości i tak naprawdę nie wiemy, co się wydarzyło, czego wynikiem jest rzeczywistość, którą zastaliśmy.

Widzisz, historia kultury to nie jest historia "pisania" (kto co napisał) tylko historia odbioru (co ludzie zapamiętali) i często jest jak z Wenus z Milo, że dzieło jest lepsze, niż autor zamierzał. Wenus z ramionami nie prezentowałaby się tak: ramiona odciągnęłyby uwagę od biustu i wysuniętego biodra. Ich gest dodałby treści rzeźbie, a tak nic nie daje pretekstu nagości. Więc wiktoriańscy faceci dostawali odstrzału mózgu na jej widok, co dziś sobie trudno wyobrazić, ale było to chyba - poza pornografią - jedyne znane im przedstawienie baby nagiej "bo tak" i "patrz mię się na walory, jak do ciebie mówię".

chyba mnie dobry Bóg opuścił pisać takie długie posty...
27-02-2009 23:13
Repek
    @akito
Ocena:
0
Fajny komć, wrócę pewnie do niego przy kolejnej lekturze. :)

chyba mnie dobry Bóg opuścił pisać takie długie posty...

Zawsze, ZAWSZE zapisuj przez ctrl+a, ctrl+c wszystkie długie posty. Na dodanie wpisu - gdy zaczynasz pisać - masz ileś tam minut. Jest tego trochę, ale czasem [gdy się bardzo rozpiszemy i nie daj Boże zrobimy przerwę na inne okienko] posty przepadają.

Pozdrówka

Ps. ZAWSZE!!! :)
28-02-2009 02:28
akito
    hehe
Ocena:
0
dzięki z wskazówkę, muszę sobie zapamiętać, choć ja jestem głupio-sprytna i całość kopiuję, zanim wyślę...jak nie wskoczy, to robię przeładowanie i odpalam z długą kitą!

repeczku, moje poglądy Ty znasz...właściwie tylko rozbudowałam to, co powiedzieliście z Nick Drakiem/Draką :D.
28-02-2009 02:51
Repek
    @akito
Ocena:
0
Może i znam, ale nie na ten komiks. I zdecydowanie ja i Nick pisaliśmy znacznie krócej i trochę o innych rzeczach. Tak mi się wydaje przynajmniej.

Siman: i to też jest dla mnie atut tego komiksu. Spośród finałowych prac więcej pogadać o różnych znaczeniach i interpretacjach to mógłbym jeszcze tylko przy końcówce Szóstego dnia. No i przy Shadow's Walk, ale to całkiem inna bajka, tam sam tekst daje gigantyczne pole interpretacyjne.

Reszta to dowody na to, jak można ciekawie wykorzystać medium komiksu do snucia historii, ale już nikt nie porwał się na to, by we mnie ta historia budziła silniejsze uczucia i przemyślenia. (Choć śmiech po Woreczku i Kasztanku czy piękne przejścia graficzne między przeszłością a teraźniejszością w Fotoalbumie cenię sobie bardzo wysoko).

Pozdrówka
28-02-2009 02:58
Ainsel
    Grand Prix...
Ocena:
0
Na temat takich "komiksów" wypowiadał się setki lat świetlnych Śledziu, bodaj w Produkcie. Ja mogę tylko powtórzyć: super rewelacja, doskonałość czysta w formie nieskażonej, niebanalne i co najmniej niepokojące. Co tam Rork, Strażnicy czy inne kretynizmy wyposażone w fabułę i interesujące zwroty akcji! "Espresso" Jakuba Matysa to jest to co tygryski kochają!

Mam nadzieję że autor podpisał kontrakt z Egmontem, albo chociaż z TM-Semic. Wszystkim by to na dobre wyszło!

Edit: I nie uważam że wyrażanie mojego niezadowolenia z komiksu (który nie przekonuje mnie ani pomysłem, ani wykonaniem, a na dodatek zdobywa Grand Prix na MFK) było błaźnieniem się, Macieju P.

:)
28-02-2009 11:40
~Maciej P

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@Ainsel

Na BOGA! Toż to jednoplanszówka.
Swoją drogą doskonała.

Nie błaźnij się.
28-02-2009 12:46
27532

Użytkownik niezarejestrowany
    @Akito
Ocena:
0
"Facet wsiada a rower." A dlaczego nie samochodem?

Tu już nie wytrzymałem.
28-02-2009 12:56

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.