» Webkomiksy » Duch gdańskiej architektury

Duch gdańskiej architektury


wersja do druku
Autor:
Duch gdańskiej architektury
Tomasz Mering
Urodzony 13 września 1977 r. w Wejherowie, którego mieszkańcem jest do dziś. Ukończył Wydział Inżynierii Lądowej Politechniki Gdańskiej; dyplom magistra inżyniera obronił z dziedziny Teorii Konstrukcji.

Edukację plastyczną odebrał w Wejherowskim Centrum Kultury na zajęciach prowadzonych przez Anetę Fittkau. Obecnie zatrudniony w przedsiębiorstwie prywatnym, zajmuje się opracowywaniem wzorów kowalstwa artystycznego.

Współpraca z kilkoma scenarzystami zaowocowała szeregiem publikowanych drukiem komiksów, m.in. w: AQQ, Magazynie Fantastycznym, antologii Wesoły finał poświęconej postaci kapitana Żbika, tygodniku Teraz Toruń.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Autorskie historie obrazkowe ukazały się też w: ChiChocie, Zeszytach Komiksowych, Informatorze Gdańskiego Klubu Fantastyki, magazynie literacko-filozoficznym Zabudowa trawnika, fanzinach: gdańskiej Vormkfasie i autorskim Turlaki. Opublikował też tekst teoretyczny o komiksie Komiks pośród innych sztuk – komiks a teatr. Zarys zagadnienia – w antologii tekstów Sympozjum Komiksologicznego organizowanego w ramach Międzynarodowego Festiwalu Komiksu w Łodzi (październik 2003 r.).

Jego plansze komiksowe były eksponowane na wystawach zbiorowych w ramach kolejnych edycji Międzynarodowego Festiwalu Komiksu w Łodzi. Prezentował też swoje prace w Gdańsku i Szczecinie a także na Festiwalu Komiksu w Angouleme we Francji. Pod koniec 2007 roku próbki jego twórczości zagościły w Magedburgu podczas festiwalu transGranica, który stanowi platformę wymiany kulturalnej pomiędzy regionem Pomorza i Sachsen-Anhalt. We wrześniu 2008 gościł na 13. edycji festiwalu komiksu Normandiebulle w Darnetal we Francji w ramach wymiany kulturalnej między Wejherowem a aglomeracją Rouen.










Czytaj również

Komentarze


~MaciejP

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Rysunki eleganckie.
Czekam na dłuższą formę.
31-10-2009 19:49
~lucek

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Profan alert: gdański fanzin nazywał się Vormkfasa. Powinno więc być "gdańskiej Vormkfasie".
A rysunki rzeczywiście eleganckie.
31-10-2009 21:32
beacon
   
Ocena:
0
@~lucek
Poprawiłem. Dziękuję.
31-10-2009 21:43
~rogala1

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
To ciekawe, że piszecie, że rysunki są eleganckie. Rozumiem, że to znaczy, że są dobre.
Ja uważam, że są bardzo słabe.
Architektura jak na tanich obrazkach chałturników, które kupują babcie na pamiątkę.
Zero jakiejkolwiek dynamiki postaci, kiepskie proporcje sylwetek, skrzypaczka na trzeciej planszy - żałość.
Twarze - szkoda gadać.
Amatorszczyzna.
Całość sztywna, jak trup stryja Leona.
01-11-2009 00:54
27532

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Powiem inaczej: jak na komiks, który mogę oglądać za darmo, przy pomocy jedynie kilku kliknięć jest ok.

Niestety, to nie jest dobra praca. Zgadzam się z uwagami rogali*.

Osobiście uważam, że gdyby twórca poświęcił całą energię na ostatni kadr, wyszłaby z tego świetna plansza. Obecnie jest kilka słabych i kilka przeciętnych, choć przyznam, że jest w tym jakaś artystyczna wizja.

Dzięki wielkie za publikację!

*ghargh! Jaką literą powinienem to słowo rozpocząć? Wielką czy małą?
01-11-2009 06:58
Memling
   
Ocena:
0
@~MaciejP - jesteś chyba jedynym, który do tej pory zgłasza zapotrzebowanie na jakąś moją dłuższą formę - na razie jednak większe zapotrzebowanie jest właśnie na mniejsze formy

@~lucek - nazywam się Tomasz, nie profan ;)

@~rogala1 - dynamika postaci - jeśli masz na myśli dynamikę rodem z gier komputerowych, to taka u mnie nie występuje i raczej nie wystąpi. Szkoda mi czasu na gry, wolę tworzyć kolejne komiksy

@Aureus - moja artystyczna wizja w tym komiksie jest na tyle dobra, że ktoś mi już ją "podprowadził" - wystarczy obejrzeć telewizyjną reklamówkę pewnej kolekcji muzycznej jednego z wielkich koncernów prasowych. To tyle.
01-11-2009 10:40
~MaciejP

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@rogala1, Aureus - Ja w tych rysunkach widzę pewną rękę, dyscyplinę pracy, świadome użycie piórka i stylizację na drzeworyty. Zresztą, obserwując prace Tomka od lat, wiem że jest to celowy efekt.

01-11-2009 10:57
~qwerty

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Nie wyszło. Trąci mi to niewyrobieniem, rysunki postaci są nienaturalne i przypominają prace osób uczących się dopiero rysunku (ręce skrzypaczek). Słabiutko, a klimatu Gdańska nie czuję w tej pracy.
01-11-2009 13:16
~DracoCzyliSmok

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Mnie się w tym komiksie podoba końcówka... Wystarczyło, że wyobraziłam sobie co mogli grac i natychmiast komiks nabrał dla mnie swojego rodzaju dynamiki. Kreska zaś przypomina mi stare drzeworyty z widoczkami z Gdańska.

(PS
piszę tak, bo nie wiem czemu mam zablokowane konto... Może to wynik mojej długiej nieobecności tu...)
01-11-2009 14:10
~EMI

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Pomysł mi się podoba-piękna metafora;muzyka przemienia nas w anioły-lecz w postaciach aniołow brak lekkości, ulotności; może to projektowanie na codzień tych krat usztywniło Ci nieco skrzydła? Skrzypaczki nie są takie złe,ale powinne trzymać skrzypce lewą ręką,a smyczki prawą...klucz wiolinowy też jest odwrócony.
01-11-2009 15:07
sirDuch
   
Ocena:
0
@Emi
Faktycznie, wszyscy skrzypkowie trzymają w niewłaściwych rękach instrumenty (pytanie do wiedzących: czy leworęczni grają w tym samym układzie co praworęczni?). Klucz wiolinowy jest odwrócony tylko w jednym miejscu - nad drzwiami katedry

Pomysł klarowny i właściwie opowiedziany. Poza tym scenariusz ma bardzo przyjemny wydźwięk :)
Draco zwróciła uwagę na jedną dość ciekawą sprawę: skojarzenie z drzeworytami. Komiks moim zdaniem graficznie byłby bardziej wypieszczony, gdyby pójść tym tropem i jeszcze bardziej wystylizować go na stare drzeworyty.
01-11-2009 16:09
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Polecam Tomkowi by spróbował sił w linoleum, bądź podrapał miedziane płytki igłą.
Taki komiks, mógłby okazać się ciekawy, a widzę, że ma wszelkie predyspozycje ku temu.
01-11-2009 16:55
Memling
   
Ocena:
0
O ryciu w linoleum już myślałem. Zawodowi plastycy widząc moje rysunki też stwierdzili, że sprawdziłbym się w linorytach. Tymczasem jednak pozostanę przy moich ulubionych piórkach. Poza tym nie każdy komiks robię w tym stylu graficznym. Zasady projektowania krat i balustrad są jakoś tam określone, ale to zapewne nie wpływa na mój sposób rysowania. To głębsza sprawa. Może gdybym spróbował rysować/malować pędzelkiem, wszystko wyglądałoby bardziej miękko. Hehe, wszystko i tak kręci się wokół metalu :D

01-11-2009 17:16
~rogala1

Użytkownik niezarejestrowany
    Memling
Ocena:
0
Nie wiem czemu dynamikę utożsamiasz z grami komputerowymi.
Dynamika postaci na rysunkach to coś zupełnie innego, gry się ruszają, obrazki nie.

Twoje postacie są sztywne, martwe, połknęły kije. Wiem, że to nie wideo, ale dość już widziałem rysunków, które żyją, żeby Twojej pracy nie ocenić jako sztywną i kiepską.

Sprawić przy pomocy rysunku żeby odbiorca zobaczył ruch, do tego potrzebny jest talent.
Ty go nie masz.
Muzycy w akcji to ruch, natchnione piękno, przejawiające się w ruchu. U Ciebie są martwi.

Można powtykać wszędzie falowane pięciolinie, ale muzyki tu nie ma.

I jeszcze o architekturze.
Nie trzeba sięgać daleko, wystarczy przejrzeć poprzednią zamieszczoną tu pracę Macieja Pałki, o czeskich knedliczkach. Pierwszy i ostatni kadr, porównane do tego, co tu mamy, pokazują, kto jest artystą, a kto niewyrobionym amatorem.
Kliknijcie i porównajcie. To tutaj, to zwykłe wprawki z perspektywy, w wykonaniu początkującego rysownika, który nie ma jeszcze swojego stylu.

Nie uważam, że należy Cię skreślić, ale widzę jeszcze ogrom pracy przed Tobą.


Natomiast Twoje wypowiedzi:

"moja artystyczna wizja w tym komiksie jest na tyle dobra..."
"zawodowi plastycy widząc moje rysunki też stwierdzili, że sprawdziłbym się w linorytach..."

świadczą o tym, że w swoim mniemaniu, jesteś artystą. Brawo, nie ma to jak dobre samopoczucie...


Zawracanie głowy.
I tyle.
02-11-2009 01:22
Siman
   
Ocena:
+3
@rogala 1
"Sprawić przy pomocy rysunku żeby odbiorca zobaczył ruch, do tego potrzebny jest talent."

Bzdura. Architektura i dynamika postaci to kategoria artystycznej wprawki. Do tego wystarczy technika.

Dwie ukośnie przecinające się kreski są dynamiczne, dwie proste równoległe do siebie i brzegu kadru - statyczne. Jeśli na dodatek te pierwsze są lekko falujące i zanikające na końcach (jak przy zamaszystym podpisie), a te drugie wyraźne i równe jak od linijki - kontrast jest jeszcze wyraźniejszy. To w gruncie rzeczy prosta sprawa.


@Memling
Masz bardzo statyczny, a przy tym, powiedziałbym, "wyreżyserowany" sposób rysowania - nie chce napisać "techniczny", ale tak by to określiło większość nauczycieli rysunku - wiem, bo sam mam ten problem. Właściwie nie jest to problem, o ile potrafisz potraktować to jako jedna z wielu możliwych technik.

Bardzo starannie układasz każdą kreskę, widać, że wszystko jest dokładnie zaplanowane. Z jednej strony pomaga ci to łatwo panować nad każdym obrazkiem (ładnie ważysz czerń i biel w kadrze, kontrolujesz grubością kreski perspektywę itp.). To jest ok. Ale przy tym kompletnie nie pasuje do tego co, mam wrażenie, chciałeś osiągnąć w tym komiksie.

Skrzydlate anioły, muzyka, wszędzie unoszące się nuty, nuty w miejsce odpadających kawałków tynku, wreszcie zawarty w tytule "duch architektury": to wszystko kojarzy się z wznoszeniem, lekkością, dynamiką, wypełnianiem energią.

A tymczasem: w pierwszym kadrze masz prostą perspektywę z chodnika - to początek, ma być prozaiczny, w porządku. Ale w ostatnim masz takie samo ujęcie, a przecież wszystko wypełnia muzyka, w powietrze wzlatują anioły - to kompletnie nie pasuje! Ta analogia kadrów burzy całe przesłanie. Przydałaby się jakaś perspektywa wysoka, z poziomu dachu albo wyżej, z widokiem na miasto (Gdańsk i jego architekturę!), najlepiej z ukosa. Tak samo anioł: wygląda jakby unosił się w miejscu i tylko podkulił nogi. Niechby chociaż bardziej się pochylił: już widać że leci. A gdyby ujęcie brało go z góry (nadal lecącego w kadr), z uniesioną głową, rozłożonymi rękami i skrzydłami?

Komiks mógłby być niezły, gdybyś zrobił z nim coś takiego właśnie: początek podobny, spokojny, w miarę grania muzyki coraz wyższa perspektywa, więcej skośnych ujęć, swobodniejsza kreska. I tak aż do ostatniego kadru: finału.

Krótko mówiąc: pracuj nad budowaniem narracji poprzez urozmaicenie ujęć, perspektywy i kreski. Na razie to, co robisz, jest schludnie i ułożone, ale przez to nudne i mało wyraziste.
02-11-2009 16:32
Memling
    @Siman
Ocena:
+3
O, wielkie dzięki za konstruktywną krytykę. Takiej zawsze oczekuję. W zasadzie ton wypowiedzi, który reprezentuje tutaj rogala1, powinienem był od razu zbyć milczeniem.

Siman, o tych sprawach, o których napisałeś, to wiem już od dawna. Brakuje mi wciąż swobody w kreacji ujęć. Coś jakby zamieniona kolejność pytań - powinno być najpierw pytanie: co chcę uzyskać?, potem: jak chcę to uzyskać? Tymczasem często stosuję pewne erzace, skróty, które nie zawsze dają pożądane efekty.

Czasem udaje mi się rysować swobodniej, prawie od niechcenia, ale właśnie - czasem.
Wiem: piony i poziomy - statyka, kierunki ukośne - dynamika. Faktycznie, dużo pracy przede mną, ale tym bardziej przyjemnej, że mam już za sobą dwudziestoletni dorobek twórczy. Pozdrawiam.
02-11-2009 20:04
asu_swing
   
Ocena:
0
"tym bardziej przyjemnej, że mam już za sobą dwudziestoletni dorobek twórczy"

ja podobnie,
mając 4 lata jakoś kredki dostałem po raz pierwszy.
02-11-2009 23:20
~rogala1

Użytkownik niezarejestrowany
    Siman
Ocena:
0
Niezłe warsztaty urządziłeś.
WOW, to się dopiero nazywa "pochylić się nad czymś".

Naprawdę wydaje Ci się, że cała tajemnica tkwi w banalnej zasadzie ukośnych linii i kontrastowania kierunków?
Chyba to jednak zbyt proste by było.
Popatrz na sylwetki muzyków. Smyczki, gryf kontrabasu, ułożenie ramion - wszystko to świetnie spełnia Twoje teoretyczne założenia. Czemu zatem nadal widać tylko gabinet figur woskowych?

Założenie, że sukces można osiągnąć poprzez ciężką pracę i zgłębienie technicznych tajników, jest bardzo chwalebne. Niestety, obawiam się, że potrzebne jest coś więcej. Nie będę kontynuował dociekań, bo zaraz zapytasz, jaka jest moim zdaniem definicja talentu. Nie podejmuję się sensownie odpowiedzieć, bo jej nie znam.

Natomiast techniczne umiejętności zdecydowanie wystarczą do tworzenia prac na poziomie medalików z Papieżem.
A w tle Kościół Mariacki.

Twoje uwagi o aniołach są bardzo dobre. Podobnie o konstrukcji całości. Zgadzam się w zupełności.
Tylko widzisz, za późno, żeby narysować to lepiej i podmienić. To praca autora. Tak to zobaczył, tak to narysował.
Nie wiem czy to wypada udzielać prostych rad komuś, kto ma za sobą dwudziestoletni dorobek twórczy.

Uważam, że aniołom do lotu potrzeba czegoś więcej, niż tylko zmiany kadrowania i perspektywy. Na ich miejscu zacząłbym od zmiany rysownika.
04-11-2009 11:13
Memling
    ~rogala1
Ocena:
0
A widziałeś, czytałeś inne moje prace? Polecam.

A propos talentu - no właśnie istnieje swego rodzaju definicja talentu - jest to dopełnienie do 100% twórczości ( 5% talentu + 95% pracy).

Pozdrawiam
04-11-2009 11:31
~rogala1

Użytkownik niezarejestrowany
    Memling
Ocena:
0
Widziałem i podobały mi się.
Ta tutaj zupełnie nie.
04-11-2009 11:44

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.