Dozorca: Nie wszystko złoto

Być wybrańcem

Autor: Joanna 'Shadov' Walczak

Dozorca: Nie wszystko złoto
Bartosz Sztybor jest scenarzystą takich komiksów jak Rufus czy Niezła draka, Drapak!, które zostały dostrzeżone w konkursie im. Janusza Christy na komiks dla dzieci. Także niedawno mógł cieszyć się wyróżnieniem i zwycięstwem w konkursie na krótką formę komiksową, odbywającym się podczas 29. MFKiG w Łodzi. Czy więc jego najnowsze dzieło, Dozorca, okaże się równie przebojowo napisane?

Dozorca. Nie wszystko złoto opowiada o chłopaku, który w trakcie beztroskiej egzystencji wypełnionej spotkaniami z kolegami odnajduje swój, niekoniecznie chciany, ale życiowy cel. I, pomimo początkowego wyparcia, w obliczu bestii grasującej po mieście z dumą przyjmuje wszystko na klatę.

Księcia, Mordę, Magistra i Dota poznajemy już na początku jako paczkę najlepszych przyjaciół, żywiących wobec siebie zarówno negatywne, jak i pozytywne emocje. Z jednej strony nieodmawiający sobie złośliwości, a z drugiej – gotowi do wspólnej mobilizacji. Taki stan rzeczy Sztybor utrzymuje całą powieść, a w miarę rozwoju wydarzeń wyłapujemy jeszcze więcej nieco skrywanych relacji łączących postaci. Pierwsze skrzypce gra tu jednak Dot, który swoją osobą wiąże rozwijające się wątki – szkolną dozorczynię czy tajemnicze brutalne morderstwa. Niemniej wszyscy kumple są silnikiem fabuły, pomimo że niektórych poznamy lepiej, a innych gorzej. Dlatego im dalej brniemy w lekturę, tym bardziej utwierdzamy się w przekonaniu, że stwór grasujący po mieście jest tłem dla ukazania nieco zagubionych dzieciaków, które nie do końca zdają sobie sprawę z tego, z jakim niebezpieczeństwem przychodzi im walczyć.

Mimo wszystko album jest porcją prostego, ale na swój sposób chwytliwego i lekkiego scenariusza, któremu nawet brutalniejsze sceny nie są w stanie zepsuć klimatu. Krwawe i ciężkie momenty całkowicie zostały zdominowane wzajemnymi relacjami i złośliwościami nastolatków. Historia z jednej strony nie szczędzi więc czytelnikowi drastycznych widoków, ale z drugiej nie żałuje również ironii. Podczas lektury ciężko jednoznacznie określić, czy mamy do czynienia z ciężką, przesyconą krwią opowieścią, czy może pokazaniem młodych gniewnych.

Dozorca to także wyróżniająca się szata graficzna – nieraz odwzorowująca chaos, który doskonale dopełnia przesycone akcją wydarzenia. Ivan Shavrin operuje czystymi szkicami i barwnymi plamami, raz bardziej uszczegóławiając sceny, a innym razem mniej. W efekcie tusz i kolory sprawiają wrażenie jednego wielkiego bałaganu, który porządkuje dopiero kontur, ukazując wyraźnie konkretne sceny, postacie czy sekwencje. Artysta nie tylko zestawia ze sobą barwy, tworząc spójne widoki lokacji, ale także pełne wyraziste plansze, które klimat trzymają dzięki stosunkowo jednolitej tonacji. 

Nie wszystko złoto nie stara się szukać morałów czy przekazywać dodatkowych wartości. Chaos, który tu dopiero po pewnym czasie zaczyna układać się w kontrolowaną opowieść, znajdzie swoich miłośników, jak i przeciwników. Dozorca jest powieścią lekką, ostatecznie więc otrzymujemy komiks będący urban-historią z wyniosłą oprawą i nutką nadprzyrodzonych zjawisk. Czy jest to więc pozycja godna polecenia? Na siłę na pewno nie, ale jeśli kiedyś trafi się okazja nie zaszkodzi zobaczyć, jak Sztybor operuje czymś z pogranicza nadprzyrodzonego kryminału, w którym główna rolę grają nastolatki.

 

Dziękujemy wydawnictwo Non Stop Comics, za przekazanie komiksu do recenzji.