» Recenzje » Dorwać Ramireza. Akt I #1

Dorwać Ramireza. Akt I #1

Dorwać Ramireza. Akt I #1
Naprawa bestsellerowych odkurzaczy to niebezpieczny zawód. Łatwo bowiem znaleźć się na celowniku… mafii.

W pierwszym tomie Dorwać Ramireza Nicolas Petrimaux zabiera czytelników do Arizony z lat 80., gdzie poznajemy tytułowego Jacquesa Ramireza, sympatycznego niemowę na co dzień parającego się serwisowaniem odkurzaczy rynkowego lidera. Pewnego dnia dwójka gangsterów przyjeżdża do producenta sprzętu AGD z zepsutym urządzeniem i rozpoznaje w Ramirezie groźnego cyngla, mającego na pieńku z ich szefostwem. Tylko czy to na pewno on?

Od samego początku Nicolas Petrimaux serwuje komiks sensacyjny bardzo mocno podszyty humorem. Twardziele błyskawicznie sięgający po broń, piękne damulki będące na bakier z prawem i osławiony morderca udający szarego człowieka – lub po prostu szary człowiek – tworzą mozaikę typową dla kina akcji sprzed paru dekad. Dialogi iskrzą od dowcipnych uwag i przytyków. Autor niejednokrotnie ociera się o absurd: w końcu rzadko widzi się gangsterów przemierzających kilkaset kilometrów, aby oddać urządzenie do serwisu. Nieczęsto też gwiazdy filmowe porzucają Hollywood na rzecz napadania na banki, a na dodatek co jakiś czas natrafiamy na humorystyczne reklamy sprzętów z ówczesnej epoki. Takie elementy złożone w całość podkręcają atmosferę rodem z akcyjniaków lat 80. i 90. A to największa zaleta omawianego komiksu.

O ile do humoru nie mogę mieć zastrzeżeń, o tyle konstrukcja fabuły już tak dobra nie jest. Rozczarowuje fakt, że przez wspomniane już 140 stron z okładem nie dowiadujemy się praktycznie niczego o tytułowym Ramirezie. Czym dokładnie naraził się Meksykanom, dlaczego zajął się naprawą odkurzaczy (i jakim cudem jest w tym taki dobry?), czemu daje sobą pomiatać w niewdzięcznej pracy? Czy to naprawdę legendarny pistolero, czy tylko biedak, który znalazł się w niewłaściwym miejscu i czasie? Po drodze autor stara się mylić tropy i dopiero na koniec lektury udziela odpowiedzi na ostatnie pytanie. Na pozostałe trzeba poczekać do kolejnego tomu. Niestety, Petrimauxowi nie udało się zachować balansu pomiędzy rozwojem fabuły a intensywnością wydarzeń i humorem. Odnoszę wrażenie, że wyśmienicie bawił się podczas tworzenia komiksu, lecz kilka razy za dużo przełożył przeciągłe, jakby tarantinowskie sceny nad rozwój wydarzeń.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Nie mam za to najmniejszych zastrzeżeń do szaty graficznej. Fantastyczne, cukierkowe i często rozmyte kolory pokrywają zarówno małe kadry, jak i szerokie plany, w tym kilka efektownych, dwustronnych ilustracji. Lekka kreska, znakomicie dobrana paleta barw i dynamika rysunków znamionują pracę wykonaną na najwyższym poziomie. Widać także smykałkę autora do projektowania graficznego, co udowadnia reklamami różnorakich przedmiotów z epoki i instrukcją obsługi odkurzacza, zamieszczoną na wyklejce komiksu.

Dorwać Ramireza to udany hołd złożony komediom sensacyjnym lat 80. i 90. oraz gratka dla fanów gatunku. Mimo mozolnego rozwoju fabuły, to wciągająca pozycja, cechująca się urokliwym klimatem filmów rodem z kaset VHS i – często przaśnym – humorem. Jeżeli w drugim akcie tempo wydarzeń wzrośnie, a zamiast dalszych pytań zaczniemy dostawać odpowiedzi, czeka nas znakomita rozrywka. Na razie jest tylko i aż bardzo dobrze.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
7.5
Ocena recenzenta
7.5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Dorwać Ramireza. Akt I #1
Scenariusz: Nicolas Petrimaux
Rysunki: Nicolas Petrimaux
Seria: Dorwać Ramireza
Wydawca: Egmont Polska, Egmont
Data wydania: 29 kwietnia 2020
Kraj wydania: Polska
Tłumaczenie: Maria Mosiewicz
Liczba stron: 144
Format: 204x312 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
ISBN: 9788328197459
Cena: 79,99 zł



Czytaj również

Stwory nocy i inne historie
Komiks dla tych co Gaimana dopiero poznają
- recenzja
Bloodborne #2: Pieśń wron
Pieśń wzburzonych emocji
- recenzja
Lucky Luke #17: Na tropie Daltonów
Lucky Luke jakiego kochamy
- recenzja
DC Black Label. Harleen
Szalona miłość
- recenzja
Nieskończony kryzys
Nieskończony chaos
- recenzja
Trzy duchy Tesli #1: Sztokawska tajemnica
Elektryczność i wojna
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.