Doom Pipe #2

To się nie nudzi

Autor: Daga 'Tiszka' Brzozowska

Doom Pipe #2
Drugi zeszyt Doom Pipe przenosi czytelnika w przedziwną rzeczywistość, w której kryminał noir styka się z żydowskim folklorem, i w okres czechosłowackiego triumfu technologicznego.

Emet to oparta na legendzie o golemie historia, w której zblazowany detek… rabin przybywa na miejsce zbrodni: glem prowadzący powóz potrącił śmiertelnie człowieka i zbiegł. Rabbi wyrusza na poszukiwania, chcąc uwolnić miasto od niebezpieczeństwa, ostatecznie jednak wydarzenia przybierają nieoczekiwany obrót. Ta nowelka jest błyskotliwa i naprawdę wciągająca – Henryk Glaza gra w niej ze znanymi motywami i gatunkami, serwując czytelnikom ciekawą, krótką opowiastkę z  morałem o człowieczeństwie, podszytą humorem sytuacyjnym. Rysunki utrzymane są w odcieniach granatu, szarości i czerwieni, co dodatkowo podkreśla klimat tajemnicy. Moim zdaniem to bardzo udany komiks. Jeśli mam być szczera - najlepszy z czterech zaprezentowanych dotąd w Doom Pipe historii.

Tichy to całkowita zmiana klimatu: jasne barwy, z dominantą błękitów, Czechosłowacja i genialny komputer, którego nazwa to zapewne mrugnięcie okiem do fanów Lema. Tichy posiada całą wiedzę świata i odpowiedź na każde pytanie – i chętnie się nimi dzieli – ale nie każdemu dane będzie wyjść ze spotkania z maszyną w nienaruszonym stanie. Ta historia miała potencjał, ostatecznie jednak jest dość średnia – ciekawa, Glaza ponownie próbuje pogrywać w niej ze znanymi motywami, ale koniec końców nie zapada w pamięć i można ją przekartkować bez większego zaangażowania, chociaż z zainteresowaniem.

Doom Pipe wydaje się bardzo interesującym projektem komiksowym – miniatury, które trafiły tym razem do wydania, są przemyślane i frapujące, nawet jeśli nie zawsze całkiem udane. Z niecierpliwością należy czekać na kolejne – mam wrażenie, że jeśli się pojawią, to nas nie zawiodą. Brawo dla Glazy!.