» Recenzje » Dni piasku

Dni piasku


wersja do druku

Z klimatem nie ma żartów

Redakcja: Wiktor 'Anzelm' Wieczorek

Dni piasku
Czym był Dust Bowl orientują się zapewne jedynie fascynaci historii Stanów Zjednoczonych. I w sumie nic w tym dziwnego, temat jest bowiem dość specyficzny, a i wydarzenie miało miejsce w okresie, gdy w Europie wiele się działo. Jednak po blisko stu latach od tej gigantycznej katastrofy ekologicznej, miłośnicy komiksu otrzymali opowieść, która przeniesie ich w rejon Wielkich Równin, a być może zachęci również do dalszego zgłębienia tematu.

Lata trzydzieste XX wieku były momentem nie tylko szalejącego, ogólnoświatowego kryzysu ekonomicznego, ale i szalejących po olbrzymich terytoriach Stanów Zjednoczonych burz piaskowych. Ich bezpośrednim powodem była susza, jednakże podłożem katastrofy – oraz przyczyną jej intensywności – okazało się wyjątkowo nieumiejętnie uprawiane rolnictwo, doprowadzające do erozji gleby. Aktywność „dusterów” była przyczyną uduszenia się wielu rolników, zaś rzesze kolejnych zmuszone zostały do opuszczenia swoich domów. Zadanie udokumentowania tragedii, jaka dotknęła region powierzono Johnowi Clarkowi, młodemu, acz bardzo zdolnemu fotografowi. Jednak podróż do Ohio wywrze na Johnie nieoczekiwany wpływ.

Nazwisko Aimée de Jongh raczej niewiele mówi polskim czytelnikom, chociaż wszystko wskazuje na to, że warto wziąć twórczość niderlandzkiej scenarzystki i ilustratorki na radar. Urodzona w roku 1988 artystka pracuje bowiem nie tylko w branży komiksowej, ale również zaangażowana była w prace nad animacją Undone dla Amazon Prime (zresztą to nie jedyna kreskówka na jej koncie), jak również popełniła raport traktujący o uchodźcach przebywających na wyspie Lesbos. Jak widać spektrum jej zainteresowań jest szerokie, zaś – uprzedzając fakty – zebrane doświadczenie zaprocentowało podczas tworzenia Dni piasku.

Co prawda już na wstępie komiksu podano informację, że wszelkie postacie zrodziły się w wyobraźni autorki, zaś przedstawione wydarzenia zostały ledwie zainspirowane kataklizmem, jednakże de Jongh udało się utrzymać reporterski charakter powieści. Czy jest to zabieg celowy, czy raczej nieco podświadoma percepcja odbiorcy, trudno orzec, jednakże już po kilkudziesięciu stronach czytelnik staje się mimowolnym świadkiem wydarzeń, zupełnie jakby to on, a nie Clarke, został wysłany z zadaniem udokumentowania Dust Bowl.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Pokryte wszędobylskim pyłem pola uprawne, domostwa, zasypany sprzęt domowy oraz pojazdy tworzą obraz apokalipsy, która nawiedziła Wielkie Równiny. Uzupełnieniem przygnębiającego pejzażu są ostatni mieszkańcy tych terenów, z których część podjęła już decyzję o desperackiej próbie wyrwania się z piekła, inni zaś z różnych powodów zmuszeni zostali do pozostania w swoich domostwach. Kreska ilustratorki w pierwszym odruchu może wydawać się dość prosta, może nawet kojarzyć się z komiksami dla młodzieży, jednakże wraz z każdą kolejną stroną grafiki zaczynają się podobać – spełniają one swoje zadanie, jakim jest pobudzanie wyobraźni. Kulminacyjnym momentem jest nadejście osławionych „dusterów”, gdzie brak dymków z tekstem zagłuszany jest przez wyobrażony ryk burzy piaskowej. W przypadku wielu opowieści można byłoby napisać, że historia ocieka klimatem, jednakże mając na uwadze ludzkie dramaty, w tym konkretnie wypadku nie wypada użyć tego sformułowania.

Świetnie nakreślona została również sylwetka głównego bohatera. Z początku Clarke wydaje się zwykłym zawodowcem, który przypadkiem, w dobie szalejącego kryzysu i bezrobocia złapał niebywałą i prostą do wykonania fuchę. Ot, agencja rządowa zleciła wykonanie serii fotek, przedstawiających skalę spustoszeń oraz dramat okolicznych mieszkańców. Już na etapie przyjmowania zadania w czytelnika może uderzyć prośba o należyte „udramatyzowanie” zdjęć poprzez rozplanowanie kadru oraz pozy ujętych w nim ludzi. To oczekiwanie wywiera na Clarke’u nieoczekiwany efekt.

Fotograf nie tylko nawiązuje relacje z tubylcami – z jednymi chłodne, z innymi zdecydowanie bardziej przyjazne – ale również zaczyna rozumieć przesłanki za pozostaniem na terenie Wielkich Równin, jak i poczucie osamotnienia i pozostawienia samym sobie przez rząd centralny. Najważniejsza jednak zmiana dotyczy samego Clarke’a, który podaje w wątpliwość etykę zawodową, zwłaszcza zlecone „udramatyzowanie” fotografii. Bohater podchodzi do zagadnienia szerzej, dochodząc do wniosku, że żaden reportaż, nawet najlepszy, nie jest w stanie oddać rzeczywistości, z jaką przychodzi się zmierzyć farmerom.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

To wszystko podane zostało w niezwykle wciągający sposób i liczący 288 stron komiks pochłaniany jest w przeciągu dosłownie chwili, co jest o tyle niezwykłe, że na pierwszy rzut oka temat może wydawać się nieciekawy, może nawet nudny. A jednak nie. Wspomniany wyżej klimat, skala problemu oraz wbrew pozorom bardzo ciekawie napisany scenariusz przykuwają uwagę aż do ostatniej strony.

Olbrzymim atutem komiksu jest też materiał źródłowy, czyli autentyczne zdjęcia otwierające każdy rozdział oraz wieńczące album. Obok nich znalazło się miejsce na równie interesujące posłowie omawiające autentyczną misję fotograficzną wysłaną w rejon kataklizmu przez agencję rządu Stanów Zjednoczonych. Co bardzo interesujące, de Jongh na przykładach bezpośrednio związanych z „Dust Bowl” pokazuje jak dokumentaliści ingerowali w kompozycję fotografii celem wywołania określonych emocji u odbiorcy.

Dni piasku okazały się dla mnie olbrzymią – i co bardzo ważne, pozytywną – niespodzianką. Z pozoru bardzo egzotyczny temat porusza dogłębnie, zwłaszcza obecnie, gdy wiele zakątków świata mierzy się z rekordowymi temperaturami i suszami. Autorka z kolei czaruje talentem do opowiadania historii, o której bez żadnych zahamowań można by napisać, że wydarzyła się naprawdę, a perypetie Clarke’a stanowią zapis autentycznych wydarzeń. Pozycja obowiązkowa dla miłośników komiksu i nie tylko dla nich.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
9.0
Ocena recenzenta
9
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Dni piasku
Scenariusz: Aimée de Jongh
Rysunki: Aimée de Jongh
Seria: Dni piasku
Wydawca: Non Stop Comics
Data wydania: 20 kwietnia 2022
Kraj wydania: Polska
Tłumaczenie: Bartosz Musiał
Liczba stron: 288
Format: 196x268 mm
Oprawa: twarda
Druk: kolorowy
ISBN: 9788382302707
Cena: 99,90 zł



Czytaj również

Queenie. Matka chrzestna Harlemu
Kobieta, która mafią trzęsła
- recenzja
Odrodzenie (wydanie zbiorcze) #5: Wezbrane wody
Odwilż w Wisconsin
- recenzja
Odrodzenie (wydanie zbiorcze) #4: Ucieczka do Wisconsin
Zmartwychwstanie przekracza granice
- recenzja
Odrodzenie (wydanie zbiorcze) #3: Odległe miejsce
Ze śmiercią jej do twarzy
- recenzja
Deadly Class (wyd. zbiorcze) #12: Czułe pożegnanie cz. 2
To już jest koniec, można się rozejść
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.