» Recenzje » Deadly Class (wyd. zbiorcze) #11: Czułe pożegnanie, cz. 1

Deadly Class (wyd. zbiorcze) #11: Czułe pożegnanie, cz. 1


wersja do druku
Deadly Class (wyd. zbiorcze) #11: Czułe pożegnanie, cz. 1
Każdy ma swoje wyobrażenie na temat swojej jesieni życia: rodzina, wnuki, kariera zawodowa, a może podróże dookoła świata. Takie marzenia to nic złego, tyle że… los potrafi płatać figle, często bardzo brutalne.

Seria Deadly Class zbliża się do nieuchronnego końca, zaś Czułe pożegnanie, część 1 to już jej przedostatnia odsłona. Za pośrednictwem albumu poprzedniego: Ratujcie swoje pokolenie, scenarzysta Rick Remender dokonał kilku skoków w przyszłość, pozostawiając hen za sobą lata 1988-1989 i umiejscawiając akcję na początku XXI wieku, w roku 2001. Nie będzie wiec chyba żadnym zaskoczeniem, że omawiany tom kontynuuje wątek główny od dokładnie tego momentu.   Treść albumu najlepiej obrazuje jego okładka, przedstawiająca Marcusa, Sayę oraz Marię, bowiem całość albumu kręci się wokół załatwienia "starych spraw" najpierw z pretendentką do władzy nad syndykatem Yakuzy, później zaś protagonista postanawia odnaleźć Marię gdzieś w silnie strzeżonej fortecy pośrodku Meksyku.

Perypetie, których ponownie doświadczy Marcus u boku najpierw jednej, później drugiej panny, doprowadzą go szeregu konkluzji na temat swojego postępowania, charakteru, może nawet ambicji i tęsknoty za czymś, co można by nazwać normalnym życiem. Nic tu jednak nie jest proste, postacie – jak łatwo się domyślić – doświadczą też szeregu rozczarowań, jednakże będą miały one zupełnie zaskakujący przebieg.

Od roku 1988 bohaterowie dojrzeli i bynajmniej nie chodzi tylko o zmarszczki na twarzy i zmęczony wzrok. Ekipa nauczyła się współpracować ze sobą już dawno temu, pierwsze uniesienia i zawody miłosne również już należą do przeszłości. Teraz przyszła pora na autentyczną dorosłość, której przejawem jest zwykłe wzięcie odpowiedzialności za bliską osobę oraz wydawałoby się prozaiczna opieka, gdy pierwsze choroby wieku średniego zaczynają trawić organizm.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Remenderowi udała się sztuka napisania komiksu tak różnego od poprzednich odsłon: melancholijnego, poważnego i niebywale sinusoidalnego: czytelnik raz to musi współdzielić z bohaterami gorzkie trudy dnia codziennego, by po chwili przeżywać z nimi chwile autentycznej radości i szczęścia.

Bardzo ważne jest też to, że trudno przewidzieć, co przyniesie ostatni tom. Możliwości jest kilka i można teoretyzować bez końca. A można też poczekać jeszcze chwilę, bo opowieść dobiegnie końca już za momencik i przyznam szczerze: jestem bardzo ciekaw, jak będzie wyglądał wielki finał.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
7.0
Ocena recenzenta
7
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Deadly Class #11: Czułe pożegnanie, cz. 1
Scenariusz: Rick Remender
Rysunki: Wes Craig
Seria: Deadly Class
Wydawca: Wydawnictwo Sonia Draga, Non Stop Comics
Data wydania: 26 lipca 2023
Kraj wydania: Polska
Tłumaczenie: Paweł Bulski
Liczba stron: 128
Format: 170x260 mm
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
ISBN: 9788382304985
Cena: 56,90 zł
Tytuł oryginalny: Deadly Class #49-52



Czytaj również

Deadly Class (wyd. zbiorcze) #09: Maszynka do kości
Selekcji (nie)naturalnej ciąg dalszy
- recenzja
Deadly Class (wyd. zbiorcze) #08: Nigdy nie wracaj
Nowe rozdanie w szkole zabójców
- recenzja
Deadly Class #6: 1988 To jeszcze nie koniec
Troszkę refleksyjnie a troszkę siłowo
- recenzja
Szumowina (wyd. zbiorcze) #2: Moonflower
Trochę zabawnie, a trochę poważnie
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.