» DC Odrodzenie. Batman (wyd. zbiorcze) #12: Miasto Bane'a

DC Odrodzenie. Batman (wyd. zbiorcze) #12: Miasto Bane'a

Dodał: Rafał 'Wyszu' Wyszomirski

DC Odrodzenie. Batman (wyd. zbiorcze) #12: Miasto Bane'a
3.5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Batman #12: Miasto Bane'a
Scenariusz: Tom King
Rysunki: Tony S. Daniel, Clay Mann, Mikel Janin, Jorge Fornés
Seria: DC Odrodzenie, Batman
Wydawca: Egmont Polska
Data wydania: 24 marca 2021
Kraj wydania: Polska
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Liczba stron: 312
Format: 167x255 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
ISBN: 9788328158054
Cena: 79,99 zł
Wydawca oryginału: DC Comics

Ostatni tom przygód Mrocznego Rycerza w ramach linii wydawniczej DC Odrodzenie. Bane złamał Batmana. Najpierw fizycznie, a ostatnio psychicznie. Rozpoczyna się ostatni akt związany z działalnością złoczyńcy – pod nieobecność Mrocznego Rycerza Bane przejmuję władzę w Gotham i zmusza miejscowych przestępców do wykonania jego rozkazów. Bruce Wayne jest bezradny. Jest jednak ktoś, kto może mu pomóc – Selina Kyle, znana również jako Catwoman – kobieta, która zostawiła go przed ołtarzem... Choć Bane odebrał Batmanowi wszystko, nadeszła pora, aby Mroczny Rycerz wrócił do Gotham i odzyskał miasto. Jeśli mu się to uda, będzie musiał pokonać jeszcze mroczniejszą postać. W innej rzeczywistości ojciec Bruce’a, Thomas Wayne, stał się Batmanem – jednym z bardziej brutalnych i okrutnych zamaskowanych bohaterów, jacy kiedykolwiek istnieli. A teraz w naszym świecie sprzymierzył się z Bane’em, aby zaprowadzić w Gotham własne rządy. W tym tomie dojdzie do ostatecznej konfrontacji trzech najbardziej przerażających postaci w całym uniwersum DC. 

Który Mroczny Rycerz powstanie, kiedy opadnie kurz po zakończeniu starcia? 

Odkryjcie odpowiedź w zdumiewającym zakończeniu świetnie przyjętej serii „Batman” autorstwa Toma Kinga z udziałem takich rysowników jak: Tony S. Daniel, Clay Mann, Mikel Janín, Jorge Fornés i John Romita Jr. Album zawiera materiały pierwotnie opublikowane w amerykańskich zeszytach „Batman” #75–85 oraz „Batman Annual"" #4. 

Źródło: opis wydawcy

Tagi: Batman #12: Miasto Bane'a | Batman | Bane | Tom King | Tony S. Daniel | Clay Mann | Mikel Janín | Jorge Fornés | Catwoman


Czytaj również

Kryzys Bohaterów
Kiedy Liga Sprawiedliwości zawodzi
- recenzja
Batman. Detective Comics #1000
To już 1000 numerów Detective Comics!
- recenzja
DC Odrodzenie. Batman: Noc Ludzi Potworów
Batman i spółka
- recenzja
Wieczni Batman i Robin #1
Bez Batmana też jest fajnie
- recenzja
Batman Metal. Batman, który się śmieje #2
Ekipa, która się śmieje
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

Wyszu
    Kończ waść, wstydu oszczędź!
Ocena:
0

Finał zbyt długiego i wątpliwej jakości run'u Kinga. Cel był ambitny, doprowadzenie do upadku Batmana i stworzenie konkurencyjnej historii do Knightfall.
Przez 85 zeszytów, King okłamywał siebie i czytelników, że mu się uda, nie udało się, a finał tej historii pogrąża ten run.
Bane przejął Gotham, nowi stróżowie prawa to ekipa złoczyńców, pojawia się nowy Gordon, nowy Batman, Gotham Girl robi za strażniczkę miasta...
Te wszystkie zmiany sprawiają, że w Gotham wreszcie zaczyna panować pokój...nie ma złoczyńców, a superbohaterowie nie mają wstępu do miasta...absurd goni absurd.
Na dokładkę, wraca Catwoman i wymiana czułości "Gacku - Kotko"...
Nie rozumiem jak King, który potrafił napisać świetne, życiowe relacje damsko-męskie w Mister Miracle, tak kładzie romans Bruce i Seliny. Między bohaterami nie ma chemii, ich dialogi są nienaturalne, pompatyczne, nasycone zbyteczną enigmatycznością i patosem. Naprawdę bardzo trudno uwierzyć w ten związek.
Jeśli dodamy na deser głupie zachowania Batmana, które tak trudno sobie wyobrazić i zalejemy to kolejnymi słownymi gierkami nawiązującymi do "złamań", to danie Kinga robi się naprawdę ciężkostrawne...
Finał nie ma końca, dłuży się niemiłosiernie tak jak słowne tyrady Thomasa Wayne'a...
Bohaterowie podczas pojedynków, przeprowadzają autoanalizy, zwierzają się, zadając sobie ciosy, jakby znajdowali się na kozetce u psychologa. I takich absurdów można wymienić masę...

Dennis O’Neil w "Venomie", Starlim w "Sekcie" czy zbiór scenarzystów w "Knightfall" zbudowali wiarygodne i angażujące historie, w którym Batman "upadł".
W tej historii dramaturgia, emocje nie wkradają się na karty komiksu.
Olbrzymie rozczarowanie Kingiem(bo zdarza mu się tworzyć świetne historie), całe szczęście, że ten run się skończył. Niepokoi mnie tylko fakt, że jego następcą został James Tynion IV.

Żeby nie było tak gorzko, pomysł na Bruce z wąsem był spoko w tym albumie.

16-05-2021 12:24

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.