Shop Gracz
» Recenzje » Cyberpunk 2077: Twój głos

Cyberpunk 2077: Twój głos

Cyberpunk 2077: Twój głos
Wejście Cyberpunka 2077 do komiksu teoretycznie miało wszelkie elementy potrzebne do stworzenia ciekawej, wciągającej historii: wyraziste postaci, jasno zarysowany konflikt pomiędzy nimi, dobre osadzenie w konkretnych realiach i wartką akcję, a do tego bardzo dobrą oprawę graficzną. Album Trauma Team nie wykorzystał posiadanego potencjału, ale Twój głos podnosi poprzeczkę oczekiwań.

Za scenariusz drugiego tomu odpowiadają Aleksandra Motyka i Marcin Blacha, współtwórcy między innymi fabuły komputerowego pierwowzoru, jak i bestsellerowej serii The Witcher. Stroną graficzną z kolei zajął się Danijel Žeželj, znany czytelnikom z dystopijnego Czasu nienawiści. Mimo nienajlepszego wrażenia, jakie pozostawiło po sobie Trauma Team, po Twój głos sięgałem z tego powodu z optymizmem.

Zawiązanie fabuły nie powala oryginalnością – szeregowy technik pracujący w tunelach metra w Night City podczas rutynowej kontroli natyka się na starcie tajemniczej kobiety z grupą gangsterów. Nieznajoma prosi go o przechowanie czipa i przekazanie go jej fixerowi. Oczywiście sprawy szybko się komplikują, a bohater wikła się w intrygę, w którą zamieszane są ważne persony i od której przebiegu zależeć będzie przyszłość miasta.

Właśnie – przyszłość. Mimo że w tytule komiksu mamy podany rok 2077, to jego akcja rozgrywa się całe dekady wcześniej, w roku 2023. Fani erpegowego Cyberpunka 2020 z pewnością rozpoznają istotnych Bohaterów Niezależnych i nawiązania do wydarzeń, które na zawsze odmieniły oblicze miasta i doprowadziły do Czasu Czerwieni. O ile jednak dla osób dobrze znających cyberpunkowe uniwersum i jego dzieje będzie to jednoznaczna zaleta, odbiorcy słabiej obeznani z realiami gry mogą tych nawiązań nie dostrzec, przez co spora część intrygi zwyczajnie ich ominie.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Tym bardziej, że autorzy scenariusza nie ułatwiają czytelnikowi zadania, oszczędnie dawkując informacje lub ukrywając je na drugim planie. Jakby na przekór tytułowi, to nie dialogi są tu głównym nośnikiem informacji, ale warstwa graficzna – postacie mówią niewiele, całe strony obywają się bez choćby pojedynczego dymku. Zmusza to do wnikliwego obserwowania warstwy graficznej, ale i kreska chorwackiego rysownika nie należy do najłatwiejszych w odbiorze. Poszarpane, grube linie dobrze współgrają z dystopijnymi realiami (podobnie jak we wspomnianym Czasie nienawiści), można także odebrać je jako nawiązanie do estetyki noir, choć kolory, za które odpowiada Krzysztof Ostrowski, zdecydowanie pasują do przyszłości, w której mroki rozświetla migotliwy blask neonów. Poszczególne plansze są utrzymane w jednolitej tonacji, co może się podobać, ale dodatkowo utrudnia odbiór osobom przyzwyczajonym do bardziej tradycyjnego stylu grafiki.

Łącznie wszystko to czyni Twój głos pozycją, która wymaga przy lekturze pewnego wysiłku. Samo w sobie nie byłoby to wadą, gdyby nagrodą za niego była naprawdę niebanalna historia. Tymczasem po mocno sztampowym otwarciu także i dalszy ciąg intrygi nie jest wolny od mocno standardowych zagrań – nie na tyle, by mówić o wtórności, ale czytelnicy liczący na zaskakujące, łamiące schematy rozwiązania fabularne mogą się rozczarować. Owszem, dostajemy solidną, rzetelną robotę, ale po autorach mających na koncie scenariusze do komputerowego Cyberpunka 2077 i adaptacji Wiedźmina można było oczekiwać czegoś więcej.

Jeśli nie stawiać temu albumowi zbyt wysokich wymagań, może on okazać się lekturą satysfakcjonującą – przy niewielkiej objętości i niewygórowanej cenie zapewni nieco rozrywki, przyjemność z lektury będzie jednak raczej zasługą warstwy graficznej, niż fabularnej. Podobnie jak w przypadku pierwszego tomu mamy do czynienia z produktem, który można ocenić jako poprawny. Raczej nie zapadnie głębiej w pamięć, ale nie ma też chyba podobnych ambicji. Dobrze wypada pomysł uczynienia z komiksowej serii Cyberpunk 2077 zestawu autonomicznych historii połączonych miejscem (bo już nie czasem) akcji. Każdy z albumów pokazuje jakiś wycinek życia w Night City, każdy stanowi ogląd pewnego elementu futurystycznych realiów – zobaczymy, jak cykl rozwinie się w kolejnych tomach. Mam nadzieję, że seria nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa i będziemy mieli okazję zobaczyć, jak realizuje potencjał tkwiący w świecie mrocznej, dystopijnej przyszłości.

Cyberpunk 2077: Twój głos okiem erpegowca

Dosłowne przełożenie fabuły Twojego głosu na erpegowy scenariusz mogłoby być trudne – tajemnicza kobieta ewidentnie jest doświadczoną Krawędziarką, podczas gdy główny bohater dopiero wkracza na ścieżkę odmienną od nudnej rutyny etatowego pracownika. Chociaż złączenie ich w sposób, jaki proponują scenarzyści mogłoby sprawdzić się w niektórych grupach, to dalszy przebieg fabuły zbytnio polega na działaniach postaci, w tym także dość nieoczywistych, by można przyjąć go na sesji jako domyślny. Natomiast w komiksie znajdziemy przynajmniej kilka patentów, które bardzo łatwo dadzą się przenieść do bardzo różnorodnych cyberpunkowych scenariuszy, niekoniecznie w jakikolwiek inny sposób odwołujących się do tego tomu.

To, co w mojej ocenie jest największym atutem Twojego głosu, czyli rysunki chorwackiego grafika, trudno jednak byłoby przełożyć na język gier fabularnych – ale to już kwestia specyfiki medium.

 

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie albumu do recenzji.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
6.5
Ocena recenzenta
6.5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Cyberpunk 2077 #2: Twój głos
Scenariusz: Aleksandra Motyka, Marcin Blacha
Rysunki: Danijel Žeželj
Seria: Cyberpunk 2077, Klub Świata Komiksu
Wydawca: Egmont Polska, Egmont
Data wydania: 24 listopada 2021
Kraj wydania: Polska
Liczba stron: 88
Format: 167x255 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
ISBN: 9788328152755
Cena: 39,99 zł



Czytaj również

Cyberpunk 2077: Gdzie jest Johnny
W poszukiwaniu ikony
- recenzja
Cyberpunk 2077 #1: Trauma Team
Klient ma zawsze rację
- recenzja
Ocaleni. Anomalie kwantowe
W twórczości Leo bez zmian
- recenzja
Świat Mitów. Edyp
Jeszcze jedna udana adaptacja
- recenzja
Armada (wyd. zbiorcze) #3
Super agentka czy dziewczyna w opresji?
- recenzja
Lucky Luke #23: Daltonowie wciąż uciekają
Goscinny bez ikry
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.