Cyberpunk 2077: Psycho Squad
Ten, kto walczy z potworami...
W komiksowej serii publikowanej nakładem firmy Dark Horse (a w polskiej edycji – Egmontu) dostaliśmy albumy poświęcone niektórym z najbardziej ikonicznych spośród takich grup – album Trauma Team pokazywał futurystycznych medyków, a XOXO – jeden z gangów obecnych w Night City (choć rozmaite gangi pojawiały się też w innych odsłonach cyklu).
Inną grupą unikalną dla Cyberpunka we wszystkich jego wersjach i edycjach jest Psycho Squad – jednostka policji wyspecjalizowana w eliminowaniu cyberpsycholi. W świecie, w którym ulepszanie ciał cybernetycznymi modyfikacjami jest często kwestią konieczności, aż nazbyt wielu posiadaczy coraz liczniejszych wszczepów przekracza w którymś momencie wąską granicę człowieczeństwa, nieodwracalnie staczając się w otchłań szaleństwa.
Czy jednak na pewno nieodwracalnie? Zarówno erpegowe przygody jak i komputerowe gry osadzone w tym uniwersum ukazują cyberpsycholi jako zagrożenie, które bezwzględnie trzeba eliminować z całą brutalnością. Śmiertelnie niebezpieczne, zazwyczaj występujące jako finałowy przeciwnik scenariusza, ale którego fabularny potencjał w najlepszym razie sprowadza się do przypomnienia postaciom, jaki los stanie się ich udziałem, gdy przeholują z cybernetykami. Tymczasem komiks Cyberpunk 2077: Psycho Squad idzie w zupełnie innym kierunku, pokazuje różnorodność zarówno samych cyberpsycholi, jak i walczących z nimi gliniarzy.
Celowo nie piszę "stróżów prawa", bo Psycho Squad nie ma za zadanie chronić i służyć – jego celem jest tylko eliminacja jednostek, które w wyniku cyberpsychozy stały się zagrożeniem dla mieszkańców Night City. To specjaliści od mokrej roboty, świetnie wyszkoleni i znakomicie wyposażeni, ale w realizacji swoich zadań bezwzględni aż do przesady. To nie chirurgiczny skalpel precyzyjnie wycinający rakowatą narośl na zdrowej społecznej tkance, tylko rzeźnicki topór amputujący całe kończyny.
W sumie z jakiejś perspektywy trudno się temu dziwić – w bezdusznym świecie dystopijnej przyszłości, w którym ludzkie życie ma wymierną wartość w bilansie zysków i strat, kilka czy nawet kilkanaście postronnych ofiar to niewielka cena za wyeliminowanie zagrożenia, które mogło pochłonąć ich nieporównanie więcej. Doskonale zdają sobie z tego sprawę dowódcy MaxTacu, którzy bezwzględnie stawiają na skuteczność zespołów Psycho Squadu, wszelkie inne kwestie w ich działalności traktując jako drugorzędne. Niesubordynacja, naruszenia przepisów, zachowanie poza służbą, liczba postronnych ofiar – wszystko to blednie wobec osiąganych wyników.
Nie wszyscy mieszkańcy Night City zgadzają się z takim podejściem, coraz głośniej słychać apele o traktowanie cyberpsychozy jako choroby a jej ofiar – jak osób nie zasługujących na bezlitosną eksterminację, ale leczenie i, po rehabilitacji, przywrócenie społeczeństwu. Najlepszym dowodem na to, że jest to wykonalne, jest funkcjonariusz Stepovic, z którego perspektywy śledzimy fabułę tomu. Sam przekroczył niegdyś granicę cyberpsychozy i z jego ręki zginęli niewinni ludzie, a służbę w Psycho Squadzie traktuje jako sposób na choćby częściowe odkupienie dawnych win. Równocześnie w cyberpsycholach widzi nie tylko cele do wyeliminowania, ale także ludzi, którym można – i trzeba – pomóc.
Gdy do jego zespołu dołącza nowa rekrutka, pozbawiona skrupułów, ale ambitna i skuteczna (co szybko zapewnia jej awans na stanowisko dowódcy), w zgranym dotąd oddziale następuje z początku niewidoczny rozłam. Część członków pozostaje wierna zasadom, inni – wzorem świeżo mianowanej pani porucznik – stawiają tylko na wyniki, bez względu na koszty. Do samego finału możemy zastanawiać się, w której grupie ostatecznie znajdzie się Stepovic, ale mimo że zwieńczenie historii nie zaskakuje, to trzeba przyznać, że dobrze wpasowuje się w cyberpunkowe klimaty.
Pod tym względem fabule trudno cokolwiek zarzucić, ale też nie wykracza ona poza przewidywalny standard. To samo można powiedzieć o bohaterach, ale na przestrzeni zaledwie czterech zeszytów ciężko oczekiwać pogłębionego rysu psychologicznego każdej z postaci, czy też ich szczególnego rozwoju. Na pochwały zdecydowanie zasługuje za to sposób ukazania na kartach komiksu ofiar cyberpsychozy. To nie tylko napakowani gangole (choć i taki się znajdzie, to w nie do końca typowej roli), ale i korporacyjni pracownicy przez ciągłą presję wydajności zmuszani do montowania coraz nowych wspomagaczy, zwykli członkowie klasy średniej uporczywie podążający za najnowszymi trendami i dzieci będące ofiarami niespełnionych ambicji rodziców. Nawet jeśli trudno ich wszystkich traktować jako pełnoprawne postacie, skoro stanowią raczej element budowania świata, to na pewno mocny i wart podkreślenia.
Od strony fabularnej jest więc nieźle, od graficznej – poprawnie. Choć kreska Kierana McKeowna sprawdza się zarówno przy ukazywaniu sylwetek i twarzy postaci jak i (zwłaszcza!) w spektakularnych scenach akcji, to jak na mój gust jest zbyt sterylna, bezosobowa. Pod tym względem przypomina niektóre albumy Marvela, daleko jej do takich tomów cyberpunkowej serii jak Sny wielkiego miasta czy Twój głos. Na pewno może się podobać, ale brakuje w niej jakiegoś pazura. Rozumiem, że cyberpunk to świat lśniących neonów i błyszczącego chromu, ale pod tą fasadą kryje się zgnilizna i chropowaty beton, a rysunki w Psycho Squadzie są jak dla mnie zbyt sterylne.
Materiały dodatkowe zamykające album to zaskakująco skromna (jedna pozycja!) galeria alternatywnych okładek. Inna okładka otwiera tom i aż trudno mi uwierzyć, że nawet w tylko czteroczęściowej serii nie znalazło się więcej wariantów opraw poszczególnych zeszytów. To niewielki zarzut, ale muszę przyznać, że brak obszerniejszego zestawu przyjąłem ze sporym zaskoczeniem.
Niezależnie od tego Psycho Squad na pewno pozostaje pozycją godną polecenia wszystkim miłośnikom uniwersum Cyberpunka i poświęconej mu komiksowej serii. Choć jedna z najbardziej ikonicznych organizacji w settingu niewątpliwie zasługiwała na dłuższą historię, to ograniczenie się do czterech zeszytów pozwoliło na zachowanie zwięzłej narracji. Mam nadzieję, że Egmont jak najszybciej wyda na naszym rynku także pozostałe pozycje z cyberpunkowej serii.
Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie albumu do recenzji.
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0
Dodaj do swojej listy:
Scenariusz: Dan Watters
Rysunki: Kieran McKeown
Tusz: Kieran McKeown
Kolory: Giada Marchisio
Seria: Cyberounk 2077
Wydawca: Egmont
Data wydania: 17 czerwca 2026
Kraj wydania: Polska
Autor okładki: Miguel Valderrama
Tłumaczenie: Magdalena Salik
Liczba stron: 104
Format: 167x255mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
ISBN: 9788328169746
Cena: 39,99 zł
Tytuł oryginalny: Cyberpunk 2077: Psycho Squad
Wydawca oryginału: Dark Horse Comics
Kraj wydania oryginału: USA







