» Recenzje » Contrapaso. Dzieci innych

Contrapaso. Dzieci innych


wersja do druku

Zakneblowana prawda

Redakcja: Daga 'Tiszka' Brzozowska

Contrapaso. Dzieci innych
Rządy Francisca Franco niewątpliwie należą do najmroczniejszych w dziejach Hiszpanii, bez względu na to czy rozmawiamy o historii państwa od zarania dziejów, czy zawęzimy dyskusję do XX wieku. O pewnym wycinku rządów frankistów opowiada Contrapaso, komiks autorstwa Teresy Valero.

Kiedy rzeka wyrzuciła na brzeg zwłoki kobiety, wszystkie poszlaki wskazywały na kolejną nieistotną śmierć narkomanki bez żadnej historii, a być może pozbawionej nawet imienia. Zrządzenie losu pozwoliło jednak poznać tożsamość denatki, zaś upór dwóch dziennikarzy: pozbawionego złudzeń dawnego falangisty Emilio oraz przepełnionego pasją działania młodego Leona, inicjuje śledztwo, które odsłania mroczną historię pseudomedycznych badań oraz rodzinny dramat z hiszpańskimi autorytetami w tle. Tylko czy niewygodna, uderzająca w reżim prawda może zostać upubliczniona?

Teresa Valero zapewne prawie wcale nie pamięta rządów generała Franco, bowiem w chwili jego śmierci miała 6 lat. Nie zmienia to jednak wiele, bowiem jako urodzona w Madrycie Hiszpanka doskonale orientuje się w nie tak odległej historii swojej ojczyzny, do której wyjaśniania zresztą zdaje się podchodzić z werwą i pełnym zaangażowaniem. Efektem tego stało się Contrapaso, nie tylko napisane, ale i zilustrowane przez Valero, zabierające czytelnika w lata pięćdziesiąte, gdy reżim trzymał się wyjątkowo dobrze.

Opowieść rozpoczyna się jak kolejny kryminał: od zwłok i braku poszlak, poprzez podjęcie topu, gdy historia nabiera tempa, po wplątanie w wątek kryminalny wszelkich niuansow wynikających z historii. W dużej mierze dzięki nim intryga zyskuje na wiarygodności, co zresztą przekłada się na zaangażowanie odbiorcy w lekturę. Skoncentrujmy się jednak na samym scenariuszu oraz dwóch głównych aktorach spektaklu.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Paradoksalnie historia przebiega dość liniowo, od wypełnienia jednego miejsca w układance do drugiego. Próżno tutaj mówić o twistach, no może poza jednym wydarzeniem, które jednak z perspektywy rozwoju akcji jest średnio zaskakujące. Jednak owa liniowość zupełnie nie razi, bowiem całośćnaładowana jest zdarzeniami oraz odniesieniami do wątków poruszanych na wcześniejszych stronach. W efekcie i bez dodatkowych wtrętów opowieść czyta się wybornie, z każdą kolejną stroną wspinając się na kolejny poziom zrozumienia ponurych wydarzeń, na trop których wpadli Emilio i Leon.

Przyjemność z lektury pogłębia barwny duet głównych bohaterów. Koncepcja doświadczonego wygi oraz młokosa zdobywającego szlify u boku bardziej doświadczonego kolegi nie jest niczym nowym, jednak po raz kolejny zdaje egzamin, zwłaszcza że obaj panowie dorzucają kamyczki do zrozumienia lokalnej sytuacji. Emilio – pozostając wierny ideałom formacji u boku której walczył –jest świadom zamordystycznego kierunku, w którym wykręciła. Z kolei wychowany we Francji Leon zupełnie nie rozumie, czemu nie może w sposób zgodny z faktami – a także ze swoim sumieniem – przedstawić prawdy taką, jaka jest. Konfrontacja realizmu powstałego z połamania kołem oraz naiwnego idealizmu, jest kolejną cegiełką budującą atrakcyjność całości.

Bardzo ważne, a momentami wręcz fundamentalne są też realia, w których osadzono powieść. Pod przykrywką pięknego Madrytu oraz setek ludzi przesiadujących w kawiarniach skrywa się wszechobecny strach przed reżimem nie wahającym się skazywać własnych obywateli na długoletnie więzienia, a często i śmierć tylko za sam fakt niepodzielania narzuconych poglądów. Klimat spowijający Contrapaso jest przytłaczający, duszny, smutny.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Valero w swojej historii na światło dzienne wyciąga jeden szczególne upiorny proceder z epoki Franco, jakim był handel dziećmi oraz adopcjami, w którym to bandyckim przedsięwzięciu ochoczo uczestniczył lokalny Kościół Katolicki. Najbardziej ostrożne szacunki mówią o 60 tysiącach dzieci, które tuż po narodzinach zostały przekazane rodzinom adopcyjnym, chociaż hiszpańscy prawnicy piszą nawet o 300 tysiącach takich przypadków. Ot, miłość do bliźniego, wersja praktyczna. Wracając jednak do opowieści, należy wspomnieć, że system zabierania noworodków matkom odkrywa w komiksie istotną rolę.

Trzeba jednak oddać sprawiedliwość: bijące ze stron komiksu potępienie dla bagna jakim był niewątpliwie dla zwykłych obywateli mariaż skrajnej prawicy, kościoła katolickiego oraz fantasmagorycznych urojeń, nie oznacza bynajmniej uwielbienia dla dawnych antagonistów z czasów wojny domowej. Wręcz przeciwnie! Czerwoni – warto podkreślić, że wszyscy oponenci Franco wrzucani są do jednego wora – na dobrą sprawę przedstawieni zostali jako taka sama banda schizofrenicznych szaleńców, co dawni falangiści. Szczególnie zapada w pamięć scena, gdy bohaterowie omawiają zdjęcie zespołu pielęgniarek, z których ledwie czterem udało się przeżyć konflikt, podczas gdy pozostałe koleżanki zostały rozstrzelane przez czerwonych za sprzyjanie frankistom, bądź też przez frankistów za sympatyzowanie z Republiką.

Pewną osobliwością może być to, że największym problemem zniechęcającym do sięgnięcia po komiks jest… jego okładka, zupełnie nijaka. To pierwsze wrażenie może być wzmocnione przez pobieżne przekartkowanie, mylnie sugerujące miłą lekturę. Po prawdzie kreska jest bardzo przyjemna dla oka, rzeczywiście lekka, ale jednak świetnie oddająca zarówno emocje targające bohaterami, jak i upiorność sytuacji, w jakiejś się znaleźli.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Ciekawostką jest wpływ autorów Blacksada na Valero. Rysowniczka w sposób zauważalny wzoruje się na ilustracjach, które wyszły spod ołówka Juanjo Guarnido, od ekspresyjnej wizualizacji emocji, po kadrowanie i kolorystykę.

Czy Contrapaso jest komiksem dla każdego? Raczej nie – powinni go unikać czytelnicy pragnący lekkiej, niezobowiązującej rozrywki wypełniającej wieczór po ciężkim dniu pracy. Jednak osoby poszukujący ciężkich fabuł, bezkompromisowo dotykających wstydliwych, a przy tym strasznych tematów oraz czerpiący przyjemność z obserwacji całkiem widowiskowych relacji pomiędzy bohaterami. znajdą tu wiele znakomitych treści.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
9.5
Ocena recenzenta
9.5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Contrapaso. Dzieci innych
Scenariusz: Teresa Valero
Rysunki: Teresa Valero
Wydawca: Lost in Time
Data wydania: 22 września 2022
Tłumaczenie: Jakub Syty
Liczba stron: 152
Format: 240 x 320 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolorowy



Czytaj również

Burton & Cyb
O dwóch takich co ukradli nie tylko księżyc
- recenzja
Indianie!
Czarny cień białego człowieka
- recenzja
Łowcy relikwii
Dynamicznie i pięknie
- recenzja
Elecboy #2
Między końcem świata a postępem
- recenzja
Ta, która mówi
Nie daj zamknąć sobie ust
- recenzja
Hoka Hey!
W poszukiwaniu tożsamości
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.