» Recenzje » Conan (wyd. zbiorcze) #5: Groza w podziemiach

Conan (wyd. zbiorcze) #5: Groza w podziemiach


wersja do druku
Conan (wyd. zbiorcze) #5: Groza w podziemiach
Robert E. Howard, nie wspominając już o jego niezliczonych epigonach, nigdy nie starał się stworzyć spójnego chronologicznie życiorysu swego najsłynniejszego bohatera, Conana z Cymerii.

Choć późniejsi badacze twórczości Teksańczyka próbowali uszeregować w czasie poszczególne przygody barbarzyńcy – zarówno opisane w opowiadaniach, jak i zaledwie wspomniane – to owoce ich prac mogą mieć w najlepszym razie status hipotez. Z jednej strony utrudnia to zadanie osobom, które chciałyby stworzyć biografię króla Akwilonii, ale z drugiej – daje olbrzymie pole manewru zarówno autorom nowych historii z jego udziałem, jak i twórcom adaptującym oryginalne utwory Howarda na inne media.

Tym bardziej należy docenić wysiłek, jaki podjęło wydawnictwo Dark Horse Comics, które oprócz autonomicznych komiksowych zeszytów o przygodach Conana podjęło też próbę połączenia różnych historii z udziałem Cymeryjczyka w jedną, spójną narrację przedstawiającą jego losy od dzieciństwa aż po szczyt kariery.

Jak dotąd przybliżaliśmy czytelnikom Poltergeista zawartość czterech tomów zbiorczego wydania, opublikowanych w polskiej wersji nakładem firmy Egmont. Ostatni z nich, Wolni towarzysze, łączył fabułę dwóch klasycznych opowiadań, (Cienie w blasku księżyca i czarny posąg), wprowadzał też nowe wątki spajające w całość niezależne od siebie fabuły.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Piąty tom, Groza w podziemiach, rozpoczyna się w tym samym momencie, w którym pożegnaliśmy Conana w finale poprzedniego albumu – na pokładzie pirackiego statku, jako jego nowego kapitana, z księżniczką Oliwią u boku.

Choć i tu mamy do czynienia z próbą przejścia do kolejnego opowiadania Howarda, tym razem Królowej Czarnego Wybrzeża, to zawartość obszernego tomu, liczącego ponad 400 stron, można podzielić na trzy części, różniące się zarówno tematyką fabuły, stylem graficznym, jak i – niestety – jakością wykonania.

Pierwszą część tworzą zeszyty opublikowane pierwotnie w serii The Road of Kings, ze scenariuszem Roya Thomasa i ilustracjami Mike'a Hawthorne'a. Po początkowych sukcesach w fachu pirata, Conan przekonuje się, nie po raz pierwszy zresztą, jak zmienne potrafią być koleje losu – jego statek kończy na dnie, załoga zostaje wybita niemal do nogi, a niefortunny kapitan musi salwować się ucieczką; nie traci jednak wiary w lepsze jutro, tym bardziej, że wciąż towarzyszy mu ponętna księżniczka Oliwia, twierdząca, że jej ojciec sowicie wynagrodzi bohatera, który dostarczy ją w ramiona stęsknionego rodzica.

Droga do Ofiru nie jest prosta ani łatwa, Conan musi nie tylko dbać o swą cenną towarzyszkę, ale także zatroszczyć się o środki na podróż – co, rzecz jasna, czyni z właściwą sobie finezją i poszanowaniem dla prawa. Fabularnie trudno cokolwiek zarzucić tej części – dostajemy wszystko, czego można byłoby się spodziewać po historiach z gatunku magii i miecza, od bajecznych skarbów i pięknych kobiet, po straszliwe monstra i plugawą magię, a wszystko to okraszone pościgami i walkami oraz podlane solidną dawką krwi. Dobrze widzieć także wplecione w intrygę nawiązania do opowiadań Howarda – przynajmniej dla części odbiorców będzie to ewidentny plus.

Niestety, równocześnie trudno pochwalić graficzną stronę zeszytów składających się na tę część albumu. Kreska Hawthorne'a jest potwornie toporna, postacie rysowane przez niego wyglądają jak kanciaste karykatury, a zarówno zaburzone proporcje sylwetek jak i pokraczna mimika nie uprzyjemniają odbioru. Co gorsza, grafik popełnia też oczywiste błędy – barbarzyńca przykuty do więziennej ściany na niektórych kadrach w cudowny sposób gubi kajdany, a trzymany przez niego miecz w równie niewytłumaczalny sposób zmienia wygląd – gdyby były to jedyne potknięcia, można byłoby je wybaczyć, ale wpisując się w szerszy kontekst podkreślają one tylko wizualną mizerię. Co ciekawe, dwa spośród dwunastu zeszytów serii ilustrował inny grafik, Dan Panosian i jego kreska wygląda nieporównanie lepiej – aż żal, że to nie on odpowiadał za całość Drogi Królów

Drugą część tomu budują zeszyty opublikowane pierwotnie jako Królowa Czarnego Wybrzeża. Zaledwie trzyczęściowa historia to rozbudowana adaptacja opowiadania Howarda (a właściwie jego fragmentu), w którym możemy śledzić początki związku Conana z niesławną Bêlit, postrachem Zachodniego Oceanu. Fabularnie to zupełnie inna opowieść od poprzedniej części tomu – nie znajdziemy tu elementów rodem z groszowych magazynów ery pulpowej (co może zaskakiwać, biorąc pod uwagę literacki pierwowzór) – żadnych monstrów czy bluźnierczej magii, tylko brutalne pirackie życie na pokładzie Tygrysicy. W tych zeszytach, za scenariusz których odpowiada Brian Wood, Conan ukazuje nieco bardziej refleksyjną naturę, co łatwo złożyć na karb rodzącego się w nim uczucia do Bêlit, którą załoga jej okrętu darzy wręcz nabożną czcią. Mi taka odmiana się podoba, ale nie wszyscy odbiorcy muszą postrzegać ją równie pozytywnie.

To samo można też powiedzieć o ilustracjach Becky Cloonan, z kolorami Dave'a Stewarta – dynamiczne w scenach walki, ale bez przesady ocierającej się o karykaturalność, a w spokojniejszych momentach dające też wytchnąć. O ile można docenić bardziej proporcjonalne sylwetki postaci, to zapewne spora część czytelników może niezbyt przychylnym okiem spojrzeć na to, jak został tu przedstawiony Conan – młodzieńcza, szczupła sylwetka mogła pasować do niego na początku złodziejskiej kariery, ale w tym momencie wskazana byłaby już znacznie roślejsza postura.

Ostatnia część tomu także ukazuje nam wspólne życie Conana i Bêlit. Podstęp Argosański, ze scenariuszem Briana Wooda i rysunkami Jamesa Harrena zabiera nas do Messantii, nie bez powodu zwanej Miastem Bogactw. Tam Conan wraz z towarzyszami wprowadzają w życie plan, który ma otworzyć im drogę do złupienia grodu – tyle, że wymaga on, by barbarzyńca wystąpił w roli przynęty i został wtrącony do lochu, skąd przed egzekucją mają go wydobyć kompani. Oczywiście nie obywa się bez komplikacji, a spędzając samotną noc w celi, Cymeryjczyk może jedynie zastanawiać się, jak silna jest lojalność jego załogi i czy dla bogactw miasta towarzysze nie zdecydują się go poświęcić. Oczywiście nie zabrakło walk, pościgów i skarbów, ale właśnie ten fragment najmocniej pokazuje, że życie poza prawem to nie tylko przygody, hulanki i bogactwa, a wśród złodziei honor nie zawsze jest wysoko wycenianą walutą.

Nie tylko fabułę, ale i stronę graficzną ostatniej części tomu wypada ocenić pozytywnie – jest dużo barwniej niż w Królowej Czarnego Wybrzeża (zwłaszcza czerwieni nie brakuje), postacie wyglądają wiarygodnie (rzecz jasna z poprawką na ociekającą testosteronem pulpową konwencję), po spokojniejszej historii to pozytywna zmiana, styl Harrena dobrze współgra z dynamiczną, pełną akcji fabułą.

Na koniec tomu zostają nam materiały dodatkowe – galeria alternatywnych okładek oraz posłowia oryginalnych wydań, których autorami są Roy Thomas, Brenda Wright i Bran Wood – ludzie, którzy sprawili, że czarnowłosy barbarzyńca wypłynął na szerokie wody komiksowych albumów.

A wraz z nim wyrusza Bêlit, tu bowiem po raz pierwszy polscy czytelnicy dostają godziwą porcję historii z Królową Czarnego Wybrzeża. Wprawdzie pojawiła się ona już w jednej z nowelek tworzących album Exodus, jak i odrębnym tomie przedstawiającym jej dzieciństwo i młodość, ale pierwsza z tych pozycji była tylko krótkim epizodem, zaś o drugiej lepiej jak najszybciej zapomnieć. Na szczęście, zgodnie z zapowiedziami wydawcy, Conan i królowa piratów powrócą jeszcze w tym roku w kolejnym tomie zbiorczego wydania, noszącym tytuł Pieśń o Bêlit.

Do czasu jego wydania mamy jeszcze kilka miesięcy, a nim się on ukaże, warto sięgnąć po piątą odsłonę zbiorczego wydania. Aż powstrzymują się, by nie napisać: "Mimo wszystko" – choć bowiem ponad połowa tomu ma nienajlepszą oprawę graficzną, to jako całość nadrabia on bezpretensjonalną fabułą czerpiącą z najlepszych pulpowych wzorców, ciekawymi postaciami drugoplanowymi, dobrym połączeniem elementów z oryginalnych howardowskich opowiadań i nowych wątków. Nie oceniłbym go tak wysoko, jak poprzednich, ale w dalszym ciągu jest to kawał dobrej rozrywkowej historii, która powinna zapewnić kilka godzin przyjemnej lektury.

Groza w podziemiach okiem erpegowcaJeszcze wyżej mogą ją ocenić Mistrzowie Gry szukający pomysłów do wykorzystania w przygodach rozgrywanych na kanwie erpegów osadzonych w realiach Ery Hyboryjskiej – czy to w edycji opartej na mechanice 2d20, której polskie wydanie niedawno trafiło do sprzedaży, czy którejś ze starszych wersji. Zwłaszcza pierwsza część tomu przynosi wręcz gotowe przygody, do poprowadzenia których trzeba będzie tylko zahaczki – i zastąpienia bohaterów postaciami graczy. Patrząc z erpegowej perspektywy, tym bardziej wypada docenić ciekawe, wyraziste sylwetki przewijające się na drugim planie, które jako Bohaterowie Niezależni będą mogły dostać więcej możliwości zabłyśnięcia, niż stając naprzeciw Cymeryjczyka, z którym – naturalnie – nie mają szans. Dlatego osoby patrzące na ten album jako na źródło materiałów do wykorzystania w grach fabularnych spokojnie mogą podnieść jego ocenę o oczko lub półtora

 

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie albumu do recenzji.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
6.5
Ocena recenzenta
6.5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Conan (wyd. zbiorcze) #5: Groza w podziemiach
Scenariusz: Roy Thomas, Brian Wood
Rysunki: Becky Cloonan, James Harren, Mike Hawthorne, Dan Panosian
Seria: Conan
Wydawca: Egmont
Data wydania: 23 lutego 2022
Kraj wydania: Polska
Tłumaczenie: Dariusz Stańczyk
Liczba stron: 432
Format: 170x260 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
ISBN: 9788328152373
Cena: 129,99 zł



Czytaj również

DMZ. Strefa zdemilitaryzowana #5
Powrót do normalności
- recenzja
Conan Barbarzyńca: Exodus i inne opowieści
Migawki z Ery Hyboryjskiej
- recenzja
DMZ. Strefa zdemilitaryzowana #4
Nie wszyscy wyjdą z tego żywi
- recenzja
Conan (wyd. zbiorcze)#3: Powrót do Cymerii
Długa droga do domu
- recenzja
Globalne Pasmo
Globalna pustka
- recenzja
Conan (wyd. zbiorcze) #1: Narodziny legendy
Powrót legendy
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.