Ciało i dusza

Zemsta niejedno ma imię

Autor: Marcin 'Karriari' Martyniuk

Ciało i dusza
Wprawdzie filmowe dokonania Waltera Hilla, współtwórcy serialu Deadwood i reżysera 48 godzin, są znane w naszym kraju, lecz dopiero w tym roku rodzimi fani mogą zweryfikować, jak Amerykanin radzi sobie z fabułami komiksowymi, a to za sprawą albumu Ciało i dusza wydanego przez Scream Comics.

Duet złożony z Waltera Hilla i Matza opowiada historię Franka Kitchena, płatnego zabójcy będącego prawdziwym mistrzem w swoim fachu. Niedługo po wypełnieniu zlecenia, którego celem był zadłużony projektant mody, Kitchen zostaje porwany. Tajemniczy oprawca dokonuje niecodziennej zemsty – funduje bohaterowi operację zmiany płci, po czym wypuszcza swoją ofiarę na wolność.

Obsadzenie w głównej roli płatnego zabójcy sugerowało zwykły thriller z dawką adrenaliny, lecz Hill dawkuje czytelnikom sceny akcji. Polowanie na sprawcę to istotna część fabuły, ale równie ważkie są problemy Franka z samoakceptacją i przystosowaniem się do życia w nowej skórze. Scenarzysta wyraźnie akcentuje uczucie zagubienia i poszukiwanie tożsamości, aczkolwiek czyni to z różnym skutkiem, niekiedy wzbudzając współczucie wobec – bądź co bądź – płatnego mordercy, a innym razem trącając banałem.

Komiksowi zabrakło pogłębienia tła – antagonistę poznajemy na dosyć wczesnym etapie i to przede wszystkim ta postać kryła większy potencjał, ale finalnie niczym szczególnym poza metodą zemsty się nie wyróżnia. Nie do końca wykorzystano także możliwości, jakie dawała przemiana fizyczna i mentalna głównego bohatera – wystarczyłoby zestawić dawnych znajomych lub wydarzenia z przeszłości z odmienionym Kitchenem, aby fabuła nabrała rumieńców, czego dowodem jest jedyny tego rodzaju wątek dotyczący relacji płatnego zabójcy z osobą poznaną jeszcze przed operacją, który zaliczam jako mocną stronę komiksu. Odniosłem wrażenie, że autorowi zabrakło miejsca albo zwyczajnie nie był zdecydowany, co ma stanowić o istocie Ciała i duszy poszukiwanie tożsamości czy pragnienie zemsty. W efekcie historia jest dosyć nierówna, chociaż nadal wciągająca  – w dużej mierze dzięki nastrojowi zbudowanemu przez niespiesznie prowadzoną narrację oraz ukazanie zarówno przestępczego świata, jak i slumsów.

Za stronę graficzną odpowiada Jef, którego prace cechują się delikatną kreską i rozmytymi barwami, często jednak przełamane jaskrawymi plamami. Artysta przywiązuje wagę do charakterystycznego ubioru i wyglądu postaci, aczkolwiek zdarza mu się zaburzyć proporcję twarzy lub sylwetek bohaterów widzianych z większej odległości. Mimo drobnych błędów strona wizualna jest zaletą komiksu.

Ciało i dusza to prosta historia o zemście, doprawiona ciekawym pomysłem z fizyczną oraz mentalną ewolucją bohatera, z którego nie wyciśnięto ostatnich soków. Ostatecznie komiks, podobnie jak protagonista, ma problem ze swoją tożsamością – nie jest wystarczająco intensywny i trzymający w napięciu jak na rasowy thriller przystało, a równocześnie zagubienie Kitchena potraktowano nieco zbyt powierzchownie, aby uznać Ciało i duszę za przejmujący dramat. Mimo niedostatków album poznawałem z przyjemnością, co po części jest zasługą klimatu oraz przeprowadzenia bohatera przez różne zakamarki przestępczego światka. Warto wspomnieć, że powstała także filmowa adaptacja komiksu pt. Mścicielka z Michelle Rodriguez w roli głównej, ale jeśli chcielibyście poznać historię Kitchena to o niebo lepszym wyborem będzie powieść graficzna.