» Recenzje » Cesarzowa Charlotta. Adiós, Carlota. Szcześćdziesiąt lat samotności

Cesarzowa Charlotta. Adiós, Carlota. Szcześćdziesiąt lat samotności


wersja do druku
Cesarzowa Charlotta. Adiós, Carlota. Szcześćdziesiąt lat samotności
Historia Charlotty Koburg jest pełna trudności i cierpień. Nie była władczynią, której rządy w znaczący sposób odcisnęły się na losach świata jako takiego. Jej życiorys pozwala nam jednak zajrzeć pod podszewkę biografii europejskich rodzin królewskich, ruchów społecznych dążących do demokratyzacji rządów oraz w to, do czego mogą doprowadzić nieodpowiedzialne zachowania władców zakochanych we własnej, nieistniejącej legendzie.

Drugi album Cesarzowej Charlotty kończy opowieść o życiu belgijskiej księżniczki, którą sytuacja geopolityczna na świecie i decyzje męża uczyniły cesarzową Meksyku w momencie, gdy kraj ten właśnie kształtował się jako republika. Ten sam mąż zupełnie nie nadaje się ani do zarządzania czymkolwiek, ani do płodzenia potomków przez prosty fakt – ma kiłę. Żeby jednak zapewnić ciągłość dynastii i uciąć nieprzyjemne, czynione publicznie uwagi Maxymiliana, Charlotta postanawia posłuchać rady hrabiny de Zichy: znaleźć innego, dyskretnego kandydata na ojca potencjalnego potomka. W tym czasie wojna domowa zatacza coraz szersze kręgi – brutalność i nieudolność Habsburga tylko podsyca wściekłość mieszkańców Meksyku, obracając przeciw nowym władcom kolejne osoby, również te, które wydawały się Charlotcie bliskie. Jedyną szansą na przetrwanie wydaje się pomoc Bonapartego – dlatego młoda cesarzowa postanawia wyjechać do Francji, by szukać sojuszników.

Lektura obu zebranych w tym albumie zeszytów – Adiós, Carlota i Sześćdziesiąt lat samotności – w pewnym sensie jest przygnębiająca. Oto bowiem czytamy, jak nie powoli, a z prędkością lawiny śnieżnej cesarstwo Meksyku przestaje istnieć, a życie, jakie Charlotta powoli zaczynała budować w nowym miejscu, rozsypuje się w drobny mak. Fabien Nury nie zmienił historii, choć zdecydowanie nieco ją podkoloryzował, zwłaszcza w kwestii romansu z wysłanym jej do asysty przez ojca pułkownikiem belgijskiej armii, co do którego nie posiadamy właściwie żadnych przesłanek. Nie oszczędził nam także nieco brutalniejszych momentów biografii Charlotty i jej męża, a także coraz bardziej nędznych widoków doprowadzanego na skraj wyniszczenia Meksyku. Zwłaszcza sceny w więzieniach oddziałują mocno, Matthieu Bonhomme narysował je tak, że możemy wręcz usłyszeć brzęczenie wszędobylskich owadów, a pod palcami poczuć pokrywający ciała brud; rozpad i rozkład zastąpiły obecne w poprzednich częściach pałace i piękne krajobrazy. Przekaz scenarzysty i rysownika jest jasny: dla cesarstwa nie ma już żadnej nadziei.

Oba składające się na drugi album tomy mają ciekawą (choć wcale nie nową) formę opowieści. Adiós, Carlota została przedstawiona na tle legendy spajającej kompozycyjnie klamrą tę część opowieści. Jej treść nie jest oczywiście przypadkowa – sama stanowi komentarz do kolejnych wydarzeń, a przez odwołanie do pogańskich rytuałów, łączy się również z coraz częściej nawiedzającymi Charlottę koszmarami. Tymi, które przygotowują nas na ostatnią część historii o cesarzowej Meksyku.

Sześćdziesiąt lat samotności przenosi nas do Europy, a dokładniej przed gremium lekarzy psychiatrów, mających wydać orzeczenie co do zdrowia cesarzowej. Czemu? O tym dowiadujemy się z zeznań towarzyszek i towarzyszy Charlotty, odmalowujących coraz większe zatracanie się bohaterki w manii prześladowczej. Czy choroba psychiczna była w przypadku cesarzowej nieunikniona, czy może ujawniła się przez zbyt duży stres związany z tragiczną sytuacją w Meksyku i zupełną obojętność europejskich mocarstw – nigdy się już nie dowiemy. Scenarzysta również nie próbuje nawet zgadywać, jaka była przyczyna tego stanu, w zamian wyobraża sobie, w jaki sposób mogła się objawić i doprowadzić do tego, że Charlotta trafiła z powrotem do Belgii, gdzie dzięki opiece zapewnionej przez braci i ich potomków dożyła do całkiem sędziwego wieku 86 lat.

Drugi album Cesarzowej Charlotty trzyma poziom poprzedniego tak pod względem fabuły, jak i rysunku. Fabien Nury odrobił pracę domową i na podstawie zgromadzonych informacji o Charlotcie Koburg oraz ówczesnej sytuacji geopolitycznej napisał ciekawą, wciągającą historię o mało nam znanej władczyni. Matthieu Bonhomme ubrał ją w ładną, atrakcyjną i czystą kreskę. Dla osób zainteresowanych opowieściami osadzonymi w kontekście historii świata – lektura obowiązkowa. A dla reszty? Też, bo to po prostu porządny komiks.

Cesarzowa Charlotta a zdrowie psychiczneA ponieważ Cesarzowa Charlotta porusza także kwestie związane ze zdrowiem psychicznym, chciałabym także przypomnieć na koniec, że przy wielu ośrodkach zdrowia funkcjonują poradnie zdrowia psychicznego, można tam skorzystać w ramach NFZ z pomocy psychiatry, psychologa czy psychoterapeuty. Do psychiatry nie trzeba mieć skierowania, do psychologa i terapeuty do 17 września 2025 tak – może je wystawić zarówno lekarz rodzinny, jak i psychiatra. Po 17 września z pomocy psychologa w ramach NFZ można skorzystać bez skierowania.

Jeśli jesteśmy w kryzysie, ale z jakiegoś powodu nie możemy pójść do poradni, możemy zadzwonić na infolinię i uzyskać tam pomoc:

  • Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży 116 111, czynny całą dobę we wszystkie dni w tygodniu.
  • Kryzysowy Numer Zaufania 116 123, czynny całą dobę we wszystkie dni w tygodniu.
  • Telefon wsparcia dla osób w żałobie – 800 108 108, czynny od poniedziałku do piątku w godzinach 14:00-20:00.
9.0
Ocena recenzenta
9
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Cesarzowa Charlotta. Adiós, Carlota. Sześćdziesiąt lat samotności
Scenariusz: Fabien Nury
Rysunki: Matthieu Bonhomme
Kolory: Delphine Chedru
Seria: Cesarzowa Charlotta
Wydawca: Lost in time
Data wydania: 22 maja 2025
Kraj wydania: Polska
Tłumaczenie: Jakub Syty
Liczba stron: 164
Format: 240×320 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
ISBN: 9788368346206
Cena: 110
Tytuł oryginalny: Charlotte Impératrice. Adios, Carlotta. Soixante ans de solitude
Wydawca oryginału: Dargaud



Czytaj również

Dieter Lumpen
Niezwykłego lekkoducha światowe przygody
- recenzja
Nikt
Marzenia ponad wszystko
- recenzja
Świat Sarvan
Wojowniczka, która kosmonautę pokochała
- recenzja
Dawnrunner
Giga roboty vs giga potwory
- recenzja
Druidzi. Księga 2
Komisarz druid
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.