» Recenzje » Catwoman. W blasku Księżyca

Catwoman. W blasku Księżyca


wersja do druku

Przygody przyszłej Catwoman

Autor: Redakcja: Agata 'aninreh' Włodarczyk

Catwoman. W blasku Księżyca
Rozmaici superbohaterowie doczekali się najróżniejszych adaptacji oraz wersji. Sequele, prequele oraz crossovery rzucały herosów w najrozmaitsze zakątki świata, stawiając przed najtrudniejszymi wyzwaniami. Teraz przyszła pora na nową odsłonę: dobrze znane postaci w wieku nastoletnim.

Selina Kyle chciałaby mieć normalną rodzinę. A przynajmniej żyć spokojnie ze swoją matką. Los jednak zesłał na nią brutalnego, niestroniącego od przemocy ojczyma. Piętnastolatka dzielnie znosi kolejne ciosy, jednakże moment, kiedy przybrany opiekun uśmierca ulubionego kociaka, przelewa czarę goryczy. Dziewczyna ucieka na ulicę, co oznacza jednak nie tylko bezdomność, ale i ewolucję ku nowej sobie.

Na wstępie recenzji należy jasno wyjaśnić jedną rzecz. Na okładce komiksu znajduje się informacja, że jest on przeznaczony dla czytelników 13+, co mogłoby sugerować treści niezrozumiałe lub zgoła nieodpowiednia dla młodszych dzieci. Oczywiście, w pewnym sensie tak właśnie jest, jednakże należy podkreślić, że nie powstał on bynajmniej z myślą o dorosłych czytelnikach. Catwoman. W blasku Księżyca należy do linii komiksów stricte młodzieżowych, tak w formie, jak i – przede wszystkim! – w treści. Każdy element, począwszy od młodocianych wersji bohaterów (Catwoman, Batman), poprzez problemy i całe tło, "przetłumaczone" zostało na nastoletnie wersje. Co z tego wynikło?

Niewątpliwie komiks ma jedną olbrzymią zaletę: błyskawicznie się go czyta, 190 stron połyka się w ciągu dwóch godzin i nie piszę tutaj o kartkowaniu, lecz o spokojnej lekturze. Próżno tutaj szukać niesamowitej gry słów czy kunsztownej fabuły ze zwrotami akcji. Zamiast tego postawiono na szybki scenariusz, raczej proste frazy w dymkach oraz bardzo wyraziste postacie, na tle których jedynie młodemu Bruce'owi Wayne'owi nadano nieco głębi psychologicznej.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Z perspektywy dorosłego czytelnika, a zwłaszcza miłośnika Catwoman oraz Batmana, lektura Catwoman. W blasku Księżyca nie zapewni żadnych uniesień ani nie wzbogaci wiedzy o bohaterach czy – patrząc szerzej – o uniwersum DC. Dlatego też kluczowe jest zwrócenie uwagi na grupę docelową zaznaczoną na okładce. Wydaje się, że dzięki takiej koncepcji komiks może trafić na podatny grunt. Bo przecież, jak tu nie sympatyzować z bohaterką, która zamiast domu ma piekło z brutalnym ojczymem i obojętną matką. Jak nie podziwiać odwagi Seliny, decydującej się na drastyczny krok zamieszkania na ulicy oraz nie zachwycać się nad jej zaradnością.

Sympatię budzi Bruce Wayne, który, zgodnie z tym co o nim wiemy, także i w tej wersji doświadczył dramatu utraty rodziców. A jednak przyszły obrońca Gotham już jako młodzieniec czaruje nie tylko przystojną twarzą, ale i zwykłą empatią. W tym wszystkim, pokonując kolejne wiraże, Selina zachowuje twarz, honor i godność, a trzeba przyznać, że życie wystawia bohaterkę na próbę raz za razem. Zaryzykuję wręcz stwierdzenie, że próba napisania legendy od początku z myślą o pewnej innej grupie odbiorców wcale nie jest pozbawiona sensu.

Oczywiście warstwa wizualna również została podporządkowana koncepcji komiksu dla nastolatków. Mimo jednostajnej tonacji kolorystycznej, ograniczonej do bieli, odcieni niebieskich, beżowych oraz szarości komiks prezentuje się całkiem przyjemnie dla oka, ilustracje zaś świetnie uzupełniają treść. Ogólnie rzecz ujmując, komiks może spodobać się nie tylko młodzieży.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Jakbym widział Catwoman. W blasku Księżyca? Niewątpliwie jest to komiks dla nastolatków i raczej chyba tylko dla nich. Dla młodszych odbiorców może okazać się zbyt niezrozumiały, może nawet zbyt brutalny. Z kolei pełnoletni czytelnicy, mający za sobą lekturę mnóstwa innych tytułów, na pewno uznają go za zbyt infantylny. Natomiast w czasach, kiedy czytelnictwo kuleje i przegrywa z innymi formami rozrywki, każdy tytuł zachęcający do czytelnictwa jest na wagę złota. Jeśli za sprawą przygód nastoletniej Catwoman kolejne dusze zasilą krąg fanów komiksu, to znaczy, że zarówno autorka, jak i wydawca odnieśli sukces. I do tego celu warto dążyć.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
6.0
Ocena recenzenta
6
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Catwoman. W blasku Księżyca
Scenariusz: Lauren Myracle
Rysunki: Isaak Goodhart
Seria: DC Powieść Graficzna 13+
Wydawca: Egmont Polska, Egmont
Data wydania: 24 lutego 2021
Kraj wydania: Polska
Tłumaczenie: Alicja Laskowska
Liczba stron: 192
Format: 150x230 mm
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
ISBN: 9788328158337
Cena: 34,99 zł



Czytaj również

Młodzi Tytani. Raven
Trudne relacje z ojcem
- recenzja
Phoenix: Zmartwychwstanie. Powrót Jean Grey
Jean Grey nie taka straszna
- recenzja
Trolle z Troy (wyd. zbiorcze) #3
U trolli bez zmian
- recenzja
Conan – Miecz Barbarzyńcy: Conan Hazardzista
Czy odważysz się zaryzykować?
- recenzja
Garfield. Tłusty koci trójpak (wyd. zbiorcze) #8
Dobrze znany i lubiany kocur
- recenzja
DCEased. Niezniszczalni
I oni też polegną
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.