» Teksty » Artykuły » Bruce J. Hawker: wydanie zbiorcze #2

Bruce J. Hawker: wydanie zbiorcze #2


wersja do druku

Ekskluzywne nieporozumienie

Autor: Redakcja: Mały Dan

Bruce J. Hawker: wydanie zbiorcze #2
Komiksowa marynistyka potrafi być pasjonującą, czego dowodem są choćby Pasażerowie wiatru Françoisa Bourgeona. Może być też jednak nudna i męcząca w lekturze jak Bruce J. Hawker.

Po zakończeniu prac nad trzecim albumem Bruce'a J. Hawkera nastąpiła zmiana na fotelu scenarzysty. William Vance skoncentrował się na tworzeniu ilustracji, a historie do czterech ostatnich części, które znajdziemy w drugim wydaniu zbiorczym, napisał André-Paul Duchâteau, w Polsce znany głównie z serii Yans. Biorąc pod uwagę niską jakość wcześniejszego scenariusza mogłoby się wydawać, że zmiana autora wyjdzie cyklowi na dobre. Niestety, Bruce J. Hawker pod piórem Duchâteau to ten sam fabularny zakalec, co wcześniej.

Hawker, który tym razem musi odzyskać utracony prototyp tajnej broni, a później uwolnić uprowadzonego przez porywaczy ojca, nadal pozostaje postacią papierową, pozbawioną choćby pozorów realności. Brakuje mu też charyzmy czy jakichkolwiek cech, które pozwoliłyby zainteresować się losami tej postaci. Co gorsze, tym razem wszystko mu się udaje. Podczas gdy jego towarzysze giną od kul wrogów, toną w morzu lub spadają w przepaść, ta Mary Sue Brytyjskiej Marynarki zawsze zdąży uchylić się przed nadlatującymi pociskami, dopłynąć ostatkiem sił do brzegu czy w ostatniej chwili złapać się krawędzi klifu. Do tego wszystkie napotkane kobiety od razu się w nim zakochują, a wrogowie dają wyprowadzić w pole najbardziej naciąganymi podstępami.

Progresu nie widać także w pomysłach na rozwój intrygi. Duchâteau idzie po linii najmniejszego oporu i serwuje kolejne przygody Hawkera, nie troszcząc się ani o połączenie ich jakąś sensowną klamrą, dzięki której poszczególne części nie przypominałyby tandetnego serialu przygodowego z lat 70., ani o wiarygodność konkretnych scen, które często urągają inteligencji czytelnika. O czym tu jednak mówić, skoro nawet główne punkty fabuły wyglądają na wprowadzone bez jakiegokolwiek pomyślunku – przykładem niech będzie wspomniany prototyp tajnej broni, który można tak po prostu rozłożyć na kawałki, a potem złożyć jak puzzle. Dlaczego więc jest on ciągle transportowany w jednym ładunku, skoro można by go przewozić w kilku i tym samym sprawić, że pojedyncze części w razie przechwycenia były bezużyteczne dla wroga?

Nieco wyższy poziom znów trzymają rysunki, których charakter nie zmienił się jednak w stosunku do pierwszego wydania zbiorczego. Vance nadal imponuje w ilustrowaniu szerokich kadrów (wystarczy spojrzeć choćby na świetną okładkę), ale też razi chałturą (na przykład przy oddawaniu ruchu postaci, który często wygląda skrajnie nienaturalnie). Kolekcjonerzy natomiast po raz kolejny otrzymują od polskiego wydawcy bogaty materiał dodatkowy, zarówno graficzny, jak i tekstowy. Wydawnictwo Ongrys zadało sobie sporo trudu, aby uczynić Bruce'a J. Hawkera jak najatrakcyjniejszym, ale dzieło Vance'a i Duchâteau chyba nie zasługuje na aż taką atencję. Przy całym szacunku dla wysiłku wydawcy, ta seria powinna przepaść gdzieś w mrokach niepamięci, a nie pchać się do eleganckich wydań zbiorczych.

4.0
Ocena recenzenta
8
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 2
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Bruce J. Hawker: wydanie zbiorcze #2
Scenariusz: André-Paul Duchâteau
Rysunki: William Vance
Kolory: Petra
Wydawca: Ongrys
Data wydania: 16 maja 2015
Tłumaczenie: Jakub Syty
Liczba stron: 224
Format: 220x296 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
ISBN: 978-83-61596-58-5
Cena: 99,00 zł
Wydawca oryginału: Le Lombard
Data wydania oryginału: 2012



Czytaj również

Bruce J. Hawker: wydanie zbiorcze #1
Tylko dla kolekcjonerów
- recenzja
Josephine
Sceptyczna kobieta z magicznym amuletem
- recenzja
Tajfun: Zagadka układu C-2
Galaktyczne kung-fu
- recenzja
Kapitan Jan Żbik
Superman w niebieskim mundurze
Saga Valty #1
Pojedynek z Thorgalem
- recenzja

Komentarze


etcposzukiwacz
   
Ocena:
0

Recenzja krzywdząca dla fajnego komiksu.

 

06-08-2015 14:09

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.