Brom #1

Nadchodzi nowe...

Autor: Joanna 'Shadov' Walczak

Brom #1
To nie jest kolejna chłodna i logiczna historia. To nie jest kolejna słaba obyczajówka. Album Unki Odyi nie jest przygodą, obok której można przejść obojętnie. Brom jest wyrazistym fantasy osadzonym w tak bliskim, jak jednocześnie dalekim świecie nadnaturalnych oraz niebezpiecznych tworów z koszmarów.

Brom, czyli Bronisław – główny bohater – pewnego dnia dowiaduje się, że posiada cioteczną kuzynkę Marysię. Informacja ta jest tym bardziej zaskakująca, że towarzyszy jej inna: w wakacje pojedzie odwiedzić nowo odkrytą rodzinę. Dla Broma absurdalna sytuacja okazuje się jednak dopiero początkiem dziwacznych wydarzeń. Zarówno w rodzinnych stronach kuzynki, jak i po powrocie do domu napotyka istoty z koszmarów. A nim zdąży się obejrzeć, jego kolega Eryk, a także jego przyjaciel "Misiek" razem z siostrą "Bułką" także znajdują się w centrum niesamowitych wydarzeń.

Debiutancki album Unki Odyi to miękkookładkowe wydanie liczące około 200 czarno-białych, offsetowych stron, gęsto zarysowanych lekką kreską. Jest to również pierwszy album wydany nakładem Wydawnictwa 23.

Historia spodoba się zarówno młodszym, jak i starszym czytelnikom, przy czym ci starsi zapewne pamiętają jeszcze stare seriale z lat 90., takie jak Straszne historie albo Czy boisz się ciemności. Utrzymany w podobnym klimacie Brom przeplata problemy z pozoru zwykłych dzieciaków z nadnaturalnym światem, przy czym robi to bardzo swobodnie. Zagrożenie ze strony mitologicznych stworzeń nie dominuje historii, podobnie jak nad akcją nie przeważa też dynamika związków bohaterów. Przy czym w drugim przypadku, możemy jednak liczyć na dużo fajnych momentów skupiających się na codziennych młodzieżowych sprawach dojrzewającego Broma, a także świetnie pokazanej relacji z matką. Co ważne nie brakuje także lekkiego humoru. Najlepsze jednak Unka zostawia na koniec.

Oczywiście Brom nie jest też komiksem idealnym, pomimo swoich zalet: początek jest słabszy, a nawet nieco chaotyczny. Wątki sprawiają wrażenie zbyt powierzchownie potraktowanych i nie do końca wiadomo, o czym będzie historia. Później owszem, jest lepiej, a nawet bardzo dobrze, ale nadal trudno momentami wyzbyć się wrażenia, że coś można było jeszcze rozwinąć w relacjach bohaterów albo scenach z nadnaturalnymi stworzeniami. Wszystko toczy się szybko, a niektóre momenty aż proszą się o kilka dodatkowych kadrów.

Niemniej Brom pozostaje historią naprawdę dobrą, zarówno fabularnie, jak i rysunkowo. Trzyma schludną, artystyczną czarno-białą oprawę graficzną. Świetnie dopełnioną tuszem i detalami.

Brom to opowieść przede wszystkim zaskakująca. Z jednej strony sięgając po album niby wiemy, czego się spodziewać (blurb), ale z drugiej od pewnego momentu wydarzenia niesamowicie wciągają. I nie byłoby w tym nic zaskakującego, gdyby nie pewna lekkość, z jaką Unka Odyą prowadzi wątki. Jest to jak najbardziej udane połączenie młodzieżowej historii, która zahacza o problemy codzienne dorastających dzieciaków, z niesamowicie groźnym i niebezpiecznym światem. Historię czyta się szybko oraz bardzo swobodnie, co jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że komiks trzeba polecać każdemu miłośnikowi tak polskiej, jak i zagranicznej komiksowej sceny fantasy.

Dziękujemy Wydawnictwu 23 za udostępnienie cyfrowego egzemplarza komiksu.