» Recenzje » Black Kiss 2

Black Kiss 2


wersja do druku

Historia sprośnego demona

Redakcja: Daga 'Tiszka' Brzozowska

Black Kiss 2
Opublikowany w roku 1988 Black Kiss okazał się rewolucją w branży komiksowej, bezkompromisowo pokazując sceny seksu i przekraczając granice dotychczas przyjęte w tej sztuce. Ponad dwie dekady później, bo w roku 2012, Howard Chaykin powrócił do pomysłu i światło dzienne ujrzał Black Kiss 2.

Polski wydawca twórczości amerykańskiego scenarzysty i ilustratora, Planeta Komiksów, reklamuje recenzowany album jako prequel i jednocześnie kontynuację pierwowzoru. Od razu zaznaczę, że o ile oba stwierdzenia są jak najbardziej prawdziwe, o tyle komiks koncentruje się przede wszystkim na wcześniejszych perypetiach Beverly Grove oraz jej wiernej draq queen, Dagmar, zaś fragmenty będące kontynuacją mają zdecydowanie mniejsze znaczenie.

Warto w tym miejscu dodać, iż znalazło się tu miejsce na dodatkowy tekst, XXXmas in July Special, który swoją premierę miał w roku 2014. Publikacja, mimo że objętościowo jest nowelką, to jednak jest nie mniej soczysta niż historie główne. Do tego jednak wrócimy, zaś póki co należy pochwalić rodzimego wydawcę za decyzję o dołączeniu opowiadania do albumu.

Opowieść o Beverly Grove rozpoczyna się w roku 1906, kiedy aktorka pierwszy raz pojawia się na kinowych ekranach w trakcie pokazów filmów dla dorosłych; historia stanowi przegląd późniejszych dziejów demonicznej kobiety. Dalej przechodzimy przez różne momenty dwudziestego wieku, spośród których warto wspomnieć, że Beverly zagościła na pokładzie Titanica, polowała – w przenośni i dosłownie – na nazistowskich oficerów w okupowanym przez Niemców Paryżu, po wojnie zaś pojawiała się w różnych miejscach Stanów Zjednoczonych, zawsze pozostawiając za sobą ten sam ślad: mieszaninę swojej wilgoci, męskiego nasienia oraz hektolitrów krwi.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Podobać się może konstrukcja opowieści o demonicznej Beverly, bowiem każdy rozdział jest niemalże samodzielną opowieścią, dzięki czemu Chaykin otrzymał możliwość sportretowania protagonistki z różnych perspektyw, w odmiennych okolicznościach i nie przejmując się zbytnio związkiem przyczynowo-skutkowym. Wydawałoby się, że takie podejście powinno zaowocować różnorodnymi tekstami, tu jednak można mówić o drobnym rozczarowaniu, bowiem sama konstrukcja demona goniącego za swoimi potrzebami seksualnymi okazała się ograniczeniem narzucającym fabułę kolejnych rozdziałów.

Powyższe wbrew pozorom nie jest jednak jakimś szczególnym problemem, bowiem charakter komiksu i jego tematyka były oczywiste. Większym problemem jest brak efektu „wow”, który towarzyszył części pierwszej. I znowu, raz jeszcze wracamy do tego, że trudno mówić tutaj o zaskoczeniu, chociaż problem tkwi też w samym autorze. Chaykin jakby utracił umiejętność czarowania tym, co nieukazane w kadrze; zamiast tego kawa została wyłożona na ławę, ograniczając szaleństwa wyobraźni, które wcześniej odgrywały tak znaczącą rolę.

Żeby jednak nie narzekać, warto pochwalić autora za świetny pomysł na kreację Dagmar. Czytelnicy mieli prawo zastanawiać się, kim w istocie była i jak długo towarzyszyła – a może służyła? – swojej idolce, Beverly. I o ile w innych elementach historia utraciła efekt zaskoczenia, o tyle w tym aspekcie Chaykin pokazał swój pazur i… Na tym zakończę ten fragment recenzji, by uniknąć przypadkowego, bardzo szkodliwego spoilera.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Świetny jest też komiks dodatkowy, XXXmas in July Special. Chaykin, uwolniony od konieczności pisania dłuższej historii raz jeszcze puścił wodze fantazji i wyszła z tego petarda. Ten krótki, kilkudziesięciostronicowy rozdział jest kwintesencją uniwersum opowiadającego o Beverly: brutalnym i raz jeszcze ociekającym seksem, ale przede wszystkim pomysłowym i zaskakującym podejściem do zagadnienia winy i kary za popełnione czyny. Uwaga: Beverly wystąpi tutaj w roli mścicielki wymierzającej wyrok gwałcicielom! Gwarantuję, że nikt nie będzie się nudził podczas lektury tej noweli!

Niewątpliwie Chaykin w Black Kiss zawiesił poprzeczkę bardzo wysoko, a ja miałem nadzieję, że ją przeskoczy. Tak się nie stało, chociaż po prawdzie nie oznacza to, że osiągnięty rezultat jest porażką. Lektura komiksu nadal zapewnia sporo frajdy i chwilami zaskakuje; przekonany jestem, że fani pierwszego tomu także i tutaj będą dobrze się bawić, zaś komiks dodatkowy będzie prawdziwą wisienką na torcie.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
7.0
Ocena recenzenta
7
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Black Kiss 2
Scenariusz: Howard Chaykin
Rysunki: Howard Chaykin
Seria: Black Kiss
Wydawca: Planeta Komiksów
Data wydania: 10 maja 2018
Liczba stron: 180
Oprawa: twarda
Papier: offsetowy
Druk: czarno-biały
ISBN: 9788395044502



Czytaj również

Black Kiss
Bo najważniejsze jest to czego nie widać
- recenzja
Wolverine (wyd. zbiorcze) #1
Brutalność z fabułą
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.