» Recenzje » Batman. Ego i inne opowieści

Batman. Ego i inne opowieści


wersja do druku
Batman. Ego i inne opowieści
Zmarły w 2016 roku Darwyn Cooke uchodził za jednego z najwybitniejszych twórców komiksowych, odciskającego swoje piętno też na opowieściach o Nietoperzu. Zbiór Batman Ego jest pośmiertnym hołdem dla dorobku tego scenarzysty i rysownika.

Na album Batman Ego składa się 8 różnorodnych utworów, z których większość narodziła się w głowie Darwyna Cooke'a, zaś dwa najbardziej obszerne objętościowo zostały również zilustrowane przez niego. Warto podkreślić jednak, że kombinacji jest więcej i w tomie można znaleźć historyjki wymyślone przez Kanadyjczyka, lecz narysowane przez innych artystów oraz krótkie epizody, na potrzeby których Cooke wziął na swoje barki jedynie rolę rysownika.

Jak wspomniano, album ma być hołdem dla Cooke'a, bowiem urodzony w Toronto twórca otrzymał w sumie kilkadziesiąt nagród branżowych, w tym ten najważniejsze: Eisnera oraz Harveya, głównie za uczestnictwo w projektach innych niż rozwijanie opowieści o Batmanie.

Wracając jednak do Ego, należy przyznać, że tytuł albumu jest jak najbardziej trafny, zwłaszcza z perspektywy pierwszego, swoją drogą zdecydowanie najlepszego, tytułowego opowiadania. W nim Bruce Wayne musi zmierzyć się ze sobą, chociaż tym razem nie jest to fizyczna wersja kolejnego Batmana z odległego zakątka Multiversum. Protagonista prowadzi wewnętrzny monolog, w jakim przekonuje się, by nie pójść na skróty, bo za takie postępowanie należy uznać rozważania na temat siłowego karania bandziorów wszelkiej maści. Wayne wykłada sam sobie tę fundamentalną różnicę pomiędzy działalnością Batmana, niezwykłego, ale jednak stróża prawa od działalności stricte przestępczej.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

W tym tekście podjęty został jeszcze jeden interesujący wątek, którym jest dość zaskakująca konkluzja, jakoby to pojawienie się Batmana doprowadziło do wysypu superzłoczyńców; tak jakby Gotham, dotychczas cierpiące głównie wskutek działalności pospolitych bandytów, instynktownie zareagowało na pojawienie się Nietoperza, dostosowując poziom przestępczości do umiejętności Bruce Wayne'a.

Wielki skok Seliny nie niesie już ze sobą tak dużych doznań, chociaż Cooke zadbał o wizerunek sprytnej, metodycznej w działaniu Catwoman, która w końcówce historii również okazuje mnóstwo emocji. Tym niemniej powieść ma sensacyjny charakter, zaś autor udowadnia swój talent nie tylko do tworzenia skomplikowanych portretów psychologicznych, ale i scenariuszy bardzo dynamicznych.

Trzecia z opowieści, nad którą warto się pochylić, Zjazd policjantów (oryginalnie Batman/The Spirit), ukazuje jeszcze inne oblicze twórczości Cooke'a, za którą to zresztą zgarnął nagrodę Eisnera. Tym razem do rąk czytelników trafiła bardzo zabawna historia o superzłoczyńcach, którzy… udali się na Hawaje. Ich celem jest tytułowy zjazd policjantów, w którym udział bierze między innymi Jim Gordon. Jak łatwo się domyślić, Batman wpada na trop intrygi i rusza nieświadomym zagrożenia stróżom prawa z odsieczą. Na miejscu jednak czeka go nie lada niespodzianka. Kumulacja rozmaitych czarnych charakterów, na co dzień nieprzesadnie sympatyzujących ze sobą, oraz prostolinijna bezradność starzejących się policjantów gwarantują mnóstwo niezłej lektury, najważniejszego jednak… nie zdradzę.

Pozostałe, pomniejsze opowieści w zbiorze pełnią w zasadzie funkcje wypełniaczy, chociaż z jednym wyjątkiem.

Deja vu podejmuje nieco oklepany motyw retrospekcji związanej ze śmiercią rodziców młodego Bruce'a. Batman ponownie doświadcza tego wydarzenia, chociaż tym razem jako dorosła osoba, a do tego zajście widziane jest z perspektywy świadka, który pomimo przywdziania szat super bohatera nie jest w stanie zapobiec tragedii. Wszystkie wątki współtworzą fascynujący portret Batmana, bohatera w pełni świadomego odpowiedzialności, jaką zdecydował się wziąć na swoje barki, silnego mentalnie, chociaż jednocześnie na wskroś wrażliwego.

Od strony artystycznej Batman Ego oferuje kilka styli graficznych, zwłaszcza że obok Cooke'a za sztalugami stanęli Matt Hollingworth (Wielki skok Seliny) czy J. Bone (Zjazd policjantów). Spoglądając na album jako całość, trzeba przyznać, że prezentuje on zróżnicowany poziom, zazwyczaj poprawny, bez fajerwerków, ale i bez żadnych potknięć. Skąpane w nocnym mroku ulice Gotham świetnie oddają klimat Batmana, idealnie komponują się też z działalnością Seliny, z kolei Zjazd policjantów ma w sobie coś niemalże disneyowskiego: bajkowość i lekkość, przełamującą zwyczajową konwencję komiksów o Nietoperzu. Z drugiej strony jestem niemalże pewien, że za pół roku będę ledwie kojarzył, jak prezentował się ten album.

Batman Ego okazał się interesującym doświadczeniem, ale raczej nie ze względu na treść większości opowiadań, te bowiem, poza tytułowym, są równie ulotne jak grafiki. Natomiast niewątpliwie siłą publikacji jest skupienie się wokół opowieści autorstwa Darwyna Cooke'a, niezależnie czy spod jego pióra wyszedł scenariusz, ilustracje, czy tylko jeden z tych elementów. Album jest świetnym przykładem, jak jeden twórca potrafi poruszać się pomiędzy rozmaitymi koncepcjami oraz stylistykami wewnątrz tego samego świata. W tym sensie jest to niezła gratka dla fanów Batmana i bardzo ciekawy materiał dla wszystkich tych, którzy myślą o samodzielny narysowaniu jakieś powieści obrazkowej. Albo nawet kilku.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
7.0
Ocena recenzenta
7
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Batman. Ego i inne opowieści
Scenariusz: Darwyn Cooke, Amanda Conner, Jimmy Palmiotti, Paul Grist
Rysunki: Darwyn Cooke, Tim Sale, J. Bone, Bill Wray
Seria: DC Deluxe
Wydawca: Egmont
Data wydania: 22 marca 2022
Tłumaczenie: Marek Starosta, Paulina Braiter, Jarosław Grzędowicz, Tomasz Sidorkiewicz
Liczba stron: 272
Oprawa: twarda z obwolutą
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
ISBN: 9788328149359
Cena: 109,99 zł



Czytaj również

Harley Quinn #3: Cmok, cmok, bang, dziab!
Batman, święta i codzienność życia
- recenzja
Harley Quinn: Zamotana
Dynamiczny duet niekoniecznie z Jokerem
- recenzja
Batman – Sekta
Każdy przegrywa, nawet Batman
- recenzja
Batman. Detective Comics #5: Wojna Jokera
Preludium do wojny Jokera
- recenzja
Batman. Detective Comics #3: Pozdrowienia z Gotham
Batman niskich lotów
- recenzja
Batman. Budowniczowie Gotham
Gotham i jego geneza
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.