» Recenzje » Barakuda #2: Blizny

Barakuda #2: Blizny


wersja do druku

Intymne życie piratów

Autor: Redakcja: Joanna 'Shadov' Walczak

Barakuda #2: Blizny
Podtytuł Niewolnicy, jakim opatrzono otwarcie cyklu Barakuda, korespondował z przedstawioną w nim historią – Jean Dufaux opowiadał bowiem o losach piratów i porwanych przez nich arystokratów, sprzedanych na targu niewolników. Blizny są już nieco mniej dosłowne, ale też odzwierciedlają to, co nas czeka na kartach komiksu.

Pierwsze strony kontynuacji są nieco mylące, ponieważ akcja rozpoczyna się w Hiszpanii, gdzie kapitan De La Loya szykuje się do wendety wymierzonej w Blackdoga, dowódcę tytułowej Barakudy. Na tym nie koniec wyzwań czekających Hiszpana – ma on również odzyskać bezcenny diament z Kasharu. Dlaczego zatem początek uważam za mylący? Otóż po krótkim wprowadzeniu na dobre powracamy do Puerto Blanco i śledzimy losy Raffy'ego, Marii i Emilio, a De La Loya i słynny diament zupełnie odchodzą w cień.

Do największych zalet Blizn zaliczam zawężenie fabuły do mniejszej liczby wątków – w pierwszym tomie poznaliśmy liczną grupę postaci, a teraz Jean Dufaux wyeksponował najważniejszych bohaterów i narracja zyskała na płynności. Pierwsze skrzypce odgrywają Flynn i Maria. Scenarzysta serwuje czytelnikom dobrze poprowadzoną oraz emocjonującą historię szermierza, rozliczającego się z demonami przeszłości. Z kolei Maria niezgorzej odnalazła się na wyspie, a jej dzieje są raz smutne, a innym razem dowcipne. Mieszanka poważnego i humorystycznego tonu sprawdziła się zupełnie nieźle. Cieszy również ewolucja postaci, udowadniających, że potrafią zarówno dostosować się do nowego i nieprzyjaznego otoczenia, jak i wyciągnąć wnioski z własnych doświadczeń.

Blizny są kontynuacją pod wieloma względami udaną, aczkolwiek przytrafiło się parę negatywnych elementów rzutujących na końcową oceną. Mowa tu chociażby o wątkach romantycznych – o ile ten dotyczący Marii faktycznie bawi, o tyle pozostałe niebezpiecznie odbijają w kierunku banalnych romansideł klasy B. Szczególnie uwidacznia się to w jednej ze scen w drugiej połowie komiksu, kiedy to Dufaux całkowicie nienaturalnie splata ze sobą dwie dusze. Niepocieszeni też będą fani morskich przygód, ponieważ bohaterowie kurczowo trzymają się lądu, a fabuła mocniej skręca w kierunku ich osobistych dramatów – awanturniczy charakter komiksu niestety na tym traci.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Od strony graficznej wciąż jest więcej niż dobrze. Jérémy Petiqueux to gwarant rysunków na wysokim poziomie i druga odsłona Barakudy potwierdza tę tezę. Niejednokrotnie nasze oczy pieszczą tereny pięknej, zielonej wyspy, innym razem łakniemy skąpego światła odbijającego się od bruku w nocnych sceneriach albo widzimy przesiąknięte ciepłymi barwami kadry rozgrywające się przy sztucznym oświetleniu. W każdym wariancie ilustracje robią wrażenie.

W Bliznach Dufaux odbija od morskich wojaży i poszukiwań diamentu z Kasharu na rzecz osobistych perypetii bohaterów, przez co tom uznać można za przejściowy – ważny dla rozwoju postaci, lecz niemający znowuż tak wielkiego impaktu na przewodnią fabułę. W efekcie drugi tom Barakudy nieco zawodzi oczekiwania i każe sięgnąć po trzecią odsłonę w nadziei na powrót na awanturnicze tory.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
6.5
Ocena recenzenta
6.75
Ocena użytkowników
Średnia z 2 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Barakuda #2: Blizny
Scenariusz: Jean Dufaux
Rysunki: Jérémy Petiqueux
Seria: Barakuda
Wydawca: Taurus Media
Data wydania: czerwiec 2017
Kraj wydania: Polska
Tłumaczenie: Jakub Syty
Liczba stron: 56
Format: 215x290 mm
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
ISBN: 9788365465054
Cena: 38,00 zł
Wydawca oryginału: Dargaud
Data wydania oryginału: 2011



Czytaj również

Barakuda #1: Niewolnicy
Przygodę czas zacząć
- recenzja
Murena #09: Ciernie
Marzenia o Domus Aurea
- recenzja
Murena #8: Zemsta popiołów
Zmierzch bohaterów
- recenzja
Shi #1: Na początku był gniew...
Na drodze gniewu
- recenzja
Murena #07: Żywioł ognia
I Ty możesz zostać podpalaczem
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.