» Recenzje » ALIENS – Original Comics Series #2

ALIENS – Original Comics Series #2

ALIENS – Original Comics Series #2
Często na rynku wydawniczym pojawiają się perełki, które warte są uwagi każdego miłośnika science fiction. Takim przykładem jest album Aliens The Original Comics Series #2, drugi tom serii mającej przybliżyć fanom komiksowe początki Obcego. Podobnie jak pierwszy, odtwarza fantastyczny klimat z filmu Obcy – Decydujące starcie Jamesa Camerona z 1986 roku.

Opowieści Karmazynowy Azyl i Wojna o Ziemię, zebrane w Aliens The Original Comics Series #2, to historie, które uzupełniają wspomniane filmowe uniwersum Camerona. Dzieją się jednak po wydarzeniach przedstawionych przez Marka Verheidena w albumie Aliens The Original Comics Series #1.

Druga część (licząca ponad 200 stron w formacie 20,5 x 31 cm) zawiera w sobie dwie historie, które pomimo innych rysowników, to stanowią ciągłość. Pierwsza skupia się wokół Dwayne’a Hicksa i Rebekki "Newt" Jorden, którzy starają się odnaleźć po ciężkich przeżyciach z poprzedniej części. Newt, nękana koszmarami, tkwi w złudnym poczuciu wzajemnej miłości z androidem. Z kolei Hicks, jak przystało na żołnierza, radzi sobie z sytuacją na swój chłodny sposób. Karmazynowy Azyl stanowi jednak znacznie bardziej skomplikowaną historię, niż sugerują rzucające się w oczy początkowe emocjonalne problemy bohaterów. Wydarzenia na statku którym podróżują, momentalnie nabierają rozpędu i nim ci się obejrzą, ponownie stawiają czoło Obcym. A to jedynie wierzchołek nadchodzących problemów. Ledwie sytuacja na statku zostaje opanowana, protagoniści spotykają generała Sapersa, którego idee odpychają, są wątpliwie moralne i szybko budzą w protagonistach grozę. Zaślepiony swoim planem wojskowy napędza szereg nieprzewidywalnych wydarzeń, które w konsekwencji sprawiają, że scenerię ponownie zalewa krew i ludzkie wnętrzności przemieszane z obcymi. 

Oczywiście wszystko połączone jest narracją prowadzoną przez głównych bohaterów, którzy w trakcie trwającej walki starają się pozbierać myśli. Podczas gdy ludzie szukają usprawiedliwienia dla każdego czynu, Obcy są niszczycielską siłą, która działa instynktownie. Niemniej w tle pojawi się znacznie szersza gama problemów. Dowiadujemy się o tragicznej sytuacji Ziemi czy kolejnych problemach z jakimi borykają się enklawy ludzi. Do tego dochodzi przerażająca wizja gniazd i rojów, które w obrzydliwy sposób zapewniają sobie niekończące się pożywnie w postaci ludzkiego mięsa, co jeszcze bardziej utwierdza w przekonaniu, że ludzie są jedynie marionetkami.

Klimat zmienia się diametralnie, gdy wydarzenia zostają przeniesione do części Wojna o Ziemię. Ta jest znacznie bardziej emocjonalna. Wydarzenia skupiają się na Ellen Ripley i Newt, które ze względu na trudne wspólne przeżycia starają się na nowo sobie zaufać. Mark Verheiden znacznie zmniejsza tu rolę Obcych, zawężając ją jedynie do pojedynczych scen. Wojna o Ziemię staje się swoistą spowiedzią bohaterów, przez co mocniej wpycha w zawiłości wzajemnych relacji postaci. Sprawia to, że historia jest nieco ciężka i nie zawsze wychwytuje się najważniejsze wątki, a tych jest tu naprawdę wiele. Już sam stosunek Ripley do całej sytuacji można interpretować na wiele sposobów, kiedy okazuje się, że sporo wydarzeń z jej przeszłości, nie było zwykłym dziełem przypadku.

Przy tworzeniu dalszych losów trójki bohaterów (w tym albumie) scenarzysta nie miał już do pomocy świetnego Marka Nelsona (Aliens The Original Comics Series #1). Karmazynowy Azyl oraz Wojna o Ziemię rysowali kolejno Den Beauvais i Sam Kieth, którzy doskonale odnaleźli się na kartach komiksu tworząc fantastyczną mieszankę kolorów, przerażającego klimatu i dynamicznych rysunków. 

Karmazynowy Azyl Dena Beauvaisa to przede wszystkim połączenia gęstych barw. Kadry są lekko rozmyte, co sprawia, że kontrasty wydają się mocno stonowane. Oczywiście zarówno tu, jak i w następnej historii (Wojna o Ziemię) najbardziej uderza sposób ukazania Obcych jako drapieżnych, inteligentnych i zabójczych istot. W dodatku Beauvais pozwalał sobie na całostronicowe i dwustronicowe, ogromne kadry, naszpikowane szczegółami i całą gamą barw. Od pierwszej sceny ilustrator konsekwentnie trzyma się mrocznego i ciężkiego klimatu, który nie ustępuje, aż do Wojny o Ziemię. Ogląda się to po prostu świetnie i nie sposób nie wrócić później do kilku naprawdę cieszących oko scen.

Z drugą historią jest jednak inaczej, bowiem wyraźnie zaznaczono surowy styl lat 80., gdzie królowały akwarele, znacznie wyraźniejszy podział kadrów (białe puste obramowania i tym podobne) oraz mocna konturówka. Niemniej nadal są to prace, w których niesamowitą wagę Sam Kieth przywiązał do szczegółów i emocji bohaterów widocznych na ilustracjach. Jedynie momentami sekwencje scen umieszczonych na poszczególnych stronach mogą wydać się chaotyczne i ciężkie w odbiorze. Dłużą chwilę zajmuje wyodrębnienie działań bohaterów pośród morza szczegółów i detali. Nadal jednak jest to rysunek, na którym sylwetki Obcych robią piorunujące wrażenie, nawet lepsze niż w pierwszej historii. Kiedy ogląda się wyłaniająca z ciemności bestie, po plecach przechodzą ciarki.

Aliens The Original Comics Series #2 to mroczna i wyrazista historia, w której Obcy są tak naprawdę pobocznym problemem. Verheiden skupia się na emocjonalnej stronie bohaterów, prezentując wiele zawiłości i zależności. Losy Newt, Ripley i Hicksa mają swoją długą genezę, która w pewnym momencie staje się niezwykle cienka i krucha. Niemniej  Verheiden odwołuje się również do najbardziej pospolitych potrzeb ludzi. Prezentując ich jako krótkowzrocznych egoistów, którzy sami napędzają szerzącą się zarazę w postaci ksenoformów. Pogoń za władzą i szukanie sposobu okiełznania obcej rasy wydaje się "narkotykiem", który ludzkość krótkowzrocznie łykała, łyka i będzie łykać.

9.5
Ocena recenzenta
9
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: The Original Comics Series. Aliens: Azyl z Koszmaru i Wojna o Ziemię
Scenariusz: Mark Verheiden
Rysunki: Sam Kieth, Den Beauvais
Seria: The Original Comics Series, Aliens
Wydawca: Scream Comics
Kraj wydania: Polska
Liczba stron: 216
Format: 205x310 mm
Oprawa: twarda
Papier: offsetowy
Druk: kolorowy
ISBN: 9788365454799
Cena: 129,99 zł
Wydawca oryginału: Dark Horse



Czytaj również

Aliens Bunt #1
Kto tak naprawdę się buntuje?
- recenzja
Biały Lama (wyd. zbiorcze)
Rozwój duchowy według Jodorowsky'ego
- recenzja
Tomb Raider #1: Zarodnik
Lara Croft ponownie
- recenzja
Lady Killer #2
Droga przez mękę
- recenzja
Predator. Łowcy #1
Predator Predatorowi nierówny
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.