» Wieści » Wkroczcie pomiędzy cienie

Wkroczcie pomiędzy cienie

07-01-2015 14:16 | AdamWaskiewicz

Wkroczcie pomiędzy cienie

Jak informuje wydawnictwo Fantasy Flight Games, rozszerzenie Between the Shadows, najnowszy dodatek do gry karcianej Star Wars: The Card Game, trafiło właśnie do sprzedaży. Z tej okazji na stronie wydawcy zaprezentowano kilka pochodzących z niego kart wraz ze sposobami na ich wykorzystanie w rozgrywce.

Źródło: Fantasy Flight Games
Tagi: Star Wars: The Card Game - Between the Shadows | Between the Shadows | Star Wars: The Card Game | Fantasy Flight Games


Czytaj również

Komentarze


Adeptus
   
Ocena:
0

Śmieszne jest to postdisnejowskie rozdwojenie Gwiezdnych Wojen - niby stary kanon poszedł na śmietnik, ale gry wciąż z niego korzystają.

07-01-2015 11:25
Z Enterprise
   
Ocena:
0

Jaki "stary" kanon, Adeptusie? EU to była jedna wielka pomyłka z turbodoładowaniem w postaci Późniejszej Trylogii. Ale nie był to "stary" kanon.

07-01-2015 18:04
Adeptus
   
Ocena:
+1

Jaki "stary" kanon, Adeptusie? EU to była jedna wielka pomyłka z turbodoładowaniem w postaci Późniejszej Trylogii. Ale nie był to "stary" kanon.

Abstrahując od oceny jakości utworów składających się na EU (aczkolwiek z pewnością nie uznałbym go za "jedną wielką pomyłkę", bo było w nim sporo rzeczy na co najmniej przyzwoitym poziomie - a wiele rzeczy biło na głowę Nową Trylogię i Clone Warsy), to było ono kanonem. Tworzyło spójny system (oczywiście, nie idealnie spójny, ale nie było drugiego na tyle spójnego uniwersum, które by obejmowało aż tak wiele utworów), którego trzymali się twórcy EU i jego fani - co znaczy, że było dla nich kanonem.  Było też kanonem oficjalnym, skoro każdy z tych utworów był opatrzony logo czy to LucasArts, czy LucasBooks czy jakimś innym, nawet jeśli człowiek, który to wszystko firmował swoim nazwiskiem nie był tym specjalnie zainteresowany.

Zresztą, jak widać, dalej są twórcy, którzy tego starego kanonu się trzymają, czego najlepszym dowodem jest karta widoczna na zdjęciu powyżej przedstawiająca postać z EU, z opisem odpowiadającym jej starokanicznemu originowi ;) - a z opisu "Between the Shadows" na stronie FFG wynika, że cały dodatek pełnymi garściami czerpie ze starego kanonu pozafilmowego (i właśnie o tym rozdwojeniu piszę).

Zresztą, sam Disney nie twierdzi, że kanon ogranicza się do filmów - po prostu tworzy nowy na miejsce starego. Już opublikowano pierwsze książki i komiksy do niego należące, a zdisneyowana Lucasownia ogłosiła, że będzie pilnować, aby nowe gry trzymały się disneyowskiego kanonu. I zapewne teraz też pojawią się malkontenci, którzy będą próbowali wywodzić, że ten nowy kanon, to wcale nie kanon. Bo tak. 

Ja rozumiem, że ktoś może lubić filmy gwiezdwojenne i nie interesować się EU, czy nawet go nie lubić - ale nigdy nie rozumiałem tego ogromu nienawiści, jakim niektórzy "puryści filmowi" darzyli kanon pozafilmowy i z jakim zapałem i uporem negowali jego kanoniczność. Doszło do tego, że kiedy ogłoszono, że mają powstać nowe filmy, dla części fanów najważniejsze nie było to, czy filmy będą dobre, czy złe, tylko żeby broń Boże w żaden sposób nie nawiązywały do EU, byleby dokopać fanom pozafilmowym.

07-01-2015 21:40
Z Enterprise
   
Ocena:
0

Jeszcze raz powtórzę, to nie jest "stary" kanon. Stary kanon to to co jest w pierwszej trylogii.

Abstrahując tu od moich preferencji, bo ja tego "Nowego Testamentu" nie kupuję. To o czym piszesz, dla fana prawdziwych Star Wars to jest (stosunkowo) nowy, wydumany i nadmuchany pod marketing zlepek najróżniejszych przetrawionych resztek popkultury i fanfików, które ty zwiesz kanonem. A na dodatek błędnie "starym". Co najwyżej "nieudany poprzedni". Jaki będzie nowy popzlepek? zobaczymy. Na szczęście Prawdziwa Trylogia będzie zawsze.

07-01-2015 21:50
Adeptus
   
Ocena:
+1

Jeszcze raz powtórzę, to nie jest "stary" kanon. Stary kanon to to co jest w pierwszej trylogii (...)

To o czym piszesz, dla fana prawdziwych Star Wars to jest (stosunkowo) nowy"

Akurat tu kryterium chronologiczne cię zawodzi, bo w starym EU były rzeczy, które zostały stworzone przed powstaniem VI czy nawet V Epizodu. Jeśli książka "Han Solo na krańcu gwiazd" została wydana w 1979 r., a "Imperium kontraatakuje" miało premierę w 1980 r., to twierdzenie, że ta pierwsza pozycja nie zasługuje na uznanie za "starą", przy jednoczesnym uznaniu ostatniej części Trylogii za "starą" jest zwyczajnie nielogicznie - i nawet jeśli uznasz wspomnianą książkę z 1979 r. za gniot, to jest to nieistotne dla sprawy, bo określenie "stary" odnosi się do daty stworzenia, nie do jakości.

dla fana prawdziwych Star Wars

A co to znaczy "dla fana prawdziwych Star Wars"? Rozumiem, że dla ciebie "prawdziwe Star Wars" to jedynie Stara Trylogia - sugerujesz, że osoby akceptujące całość uniwersum Star Wars, a nie tylko filmy, nie są fanami Starej Trylogii?

Abstrahując tu od moich preferencji, bo ja tego "Nowego Testamentu" nie kupuję (...)

wydumany i nadmuchany pod marketing zlepek najróżniejszych przetrawionych resztek popkultury i fanfików, które ty zwiesz kanonem.

No to nie wiem - abstrahujesz od swoich preferencji, czy odmawiasz EU kanoniczności, bo jest "wydumane"?

I nie JA zwię to kanonem tylko zwali to tak tysiące fanów, setki twórców i takie było oficjalne stanowisko firmy, do której należały i należą prawa autorskie do Gwiezdnych Wojen. Może ci się to nie podobać, ale negowanie tego i nazywanie oficjalnej twórczości gwiezdowojennej "fanfikami" jest bezsensowne. Podobnie jak mi się nie podoba, że nowi właściciele marki postanowili uczynić stare EU niekanonicznym - ale nie neguję tego, że mieli prawo tak zadecydować.

I oczywiście, nie neguję tego, że EU to popkulturowa i komercyjna papka. Nigdy nie twierdziłem, że to wybitna literatura przepełniona głębokimi filozoficznymi prawdami (gdyby tak było, to zapewne bym tego kijem nie tykał ;). Ale nie każda papka jest gównem, a niektóre papki mogą być całkiem smaczne.

Poza tym Oryginalna Trylogia to też nie jest jakieś mistyczne przeżycie - to jest film przygodowy. Rozrywkowy. Oczywiście, bardzo dobrze napisany, bardzo nakręcony, niegłupi (choć z tym niektórzy się nie zgodzą) i niosący za sobą jakieś przeżycie film rozrywkowy, ale jednak. A niektórzy puryści w stosunku do EU się zachowują jak ortodoksyjny Żyd, który zauważył, że ktoś dopisuje swoje wersety do Tory.

Na szczęście Prawdziwa Trylogia będzie zawsze.

No właśnie. Nie rozumiem tego. Nikt przecież purystom Trylogii nie zabiera, ani nie zabrania im lubić wyłącznie jej. A ze strony purystów pozostali fani spotykają się z wiadrami pomyj.

Przy czym przez purystę nie mam na myśli każdego fana, który ogranicza się do filmów, a na wzmiankę o EU reaguje "nie interesuje mnie to", "nie lubię tego" czy choćby "nie mam czasu na to", tylko osobę, która dostaje białej gorączki, gdy ktoś wspomni, że SW to nie tylko filmy i automatycznie miesza z błotem (czy z jeszcze obrzydliwszą substancją) każdy pozafilmowy utwór z tego świata, nawet jeśli nawet nie raczył na niego zerknąć.

 

07-01-2015 22:28
Nuriel
   
Ocena:
+2

@Z Enterprise

dla fana prawdziwych Star Wars

True Scotsman called, he want his fallacy back.

07-01-2015 22:49
Vukodlak
   
Ocena:
0

Kanon to tylko dwie trylogie, The Clone Wars i Star Wars Rebels - i nic więcej. Lucas wielokrotnie wypowiadał się na temat EU przychylnie, ale zaznaczał że nie mają nic wspólnego z jego kanonem Star Wars i kompletnie się tym nie interesuje. Książki, komiksy, planszówki, karcianki, erpegi i komputerówki są jego zdaniem dobrym wytworem kreatywnych twórców, ale nie kanonem. Poza tym EU nawet nie stało obok spójności i dużo elementów się w nich wyklucza.

08-01-2015 00:13
Adeptus
   
Ocena:
0

Kanon to tylko dwie trylogie, The Clone Wars i Star Wars Rebels - i nic więcej.

Przez chwilę tak było, po przejęciu Lucasfilmu, dopóki nie zaczęto wydawać umiejscowionych w nowym kanonie powieści (i komiksów przez Marvela).

http://www.starwars.com/news/the-legendary-star-wars-expanded-universe-turns-a-new-page

On the screen, the first new canon to appear will be Star Wars Rebels. In print, the first new books to come from this creative collaboration include novels from Del Rey Books. First to be announced, John Jackson Miller is writing a novel that precedes the events of Star Wars Rebels and offers insight into a key character’s backstory, with input directly from executive producers Dave Filoni, Simon Kinberg, and Greg Weisman.

 

Lucas wielokrotnie wypowiadał się na temat EU przychylnie, ale zaznaczał że nie mają nic wspólnego z jego kanonem Star Wars i kompletnie się tym nie interesuje. Książki, komiksy, planszówki, karcianki, erpegi i komputerówki są jego zdaniem dobrym wytworem kreatywnych twórców, ale nie kanonem.

Co nie zmienia faktu, że ów kanon był nadzorowany przez należące do niego Lucas Licensing, które oficjalnie decydowało w jego imieniu, co jest, a co nie jest kanonem. Rola Lucasa w powstawaniu kanonu pozafilmowego była mniej więcej taka, jak rola królowej brytyjskiej w rządzeniu UK - firmowanie przedsięwzięcia swoim wizerunkiem i branie kasy ;)

Poza tym, gdyby założyć, że kanonem jest tylko to, co wymyślił osobiście Lucas, to Star Wars Rebels nie należałoby do nowego kanonu, a sam przyznałeś, że tak nie jest.

Poza tym EU nawet nie stało obok spójności i dużo elementów się w nich wyklucza.

Z pewnością zdarzały się niespójności. Ale nie było drugiego tak spójnego systemu składającego się z tak wielu utworów. Twórcy trzęśli się, żeby każde słowo ich utworu było jak najbardziej spójne z pierdyliardem innych opowieści, jeśli zdarzały się niekonsekwencje, to starano się w jakiś sposób je wyjaśnić tak, żeby wrócić do spójności, a jeśli żadnym sposobem się tego nie udało uczynić, to podejmowano decyzję, która z przeczących sobie wersji jest kanoniczna, a która nie. W innych wielkich "współdzielonych" uniwersach, jak np. w Marvelu normą jest natomiast, że każdy bohater ma ze cztery przeczące sobie originy, umiera i wraca do życia z dziesięc razy, a jak już nagromadzi się tak dużo sprzeczności, że nie da rady z tym wyrobić, to się ogłasza, że "to było alternatywne uniwersum", albo robi reset. EU było NIESAMOWICIE spójne i  to właśnie było ewenementem i to właśnie zachwycało fanów takich jak ja w uniwersum SW. Jedyną dużą niespójnością, której nie bardzo udało się naprawić było to, że w starych książkach błędnie przyjmowano datę Wojen Klonów.

Aha, żeby nie było niejasności - oczywiście, filmy zajmowały w tym kanonie szczególną rolę, były kanonenem kanonu, kanonem klasy A itd. - ja tak przyjmowałem i wszyscy fani tak przyjmowali. Alet o, że uznajemy konstytucję za kanoniczną, nie znaczy, że mamy odrzucać niesprzeczne z nią ustawy i rozporządzenia ;)

 

08-01-2015 08:44

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.