» The Spoils » Relacje » The Spoils na Avangardzie 6

The Spoils na Avangardzie 6

The Spoils na Avangardzie 6
Witajcie towarzysze broni, magii i trybików! Opowiem wam historie o naszej wyprawie do stolicy Polski – Warszawy.

I znów odpowiedzieliśmy na zew naszej ukochanej gry i mieszkańców stolicy żądnych wrażeń, a także obywateli z całego kraju i ruszyliśmy w Polskę. Po raz kolejny po to, by zawładnąć sercami nowych rekrutów. Ale, ale, może zacznę od początku....

Z góry przepraszam za brak zdjęć!


Draco: Dzień rozpocząłem 22 sierpnia o godz. 7:20. Chwila na spakowanie ostatnich rzeczy i wyruszenie na spotkanie z moim towarzyszem wyprawy - SimFury. O godz. 9:50 wylądowaliśmy na dworcu Gdynia Główna PKP, mając chwilę na zgromadzenie ostatnich potrzebnych rzeczy (czyt. zestaw Małego AA Delux). Wsiedliśmy do pociągu. Po 7 godzinach. Zmęczeni i spoceni wysiedliśmy i taksówką dojechaliśmy do naszego celu. Tu też przywitało nas grono Dizlowskie, które niestety wkurzyło się na nas za to, że zostało zapisane do pomocników konwentów (czyt. przynieś, podaj, pozamiataj).

Po chwili odświeżenia ruszyliśmy napełnieni nową energią (czyt. kompiel po 7 godzinnej jeździe pociągiem w pełnym słońcu). Ruszyliśmy edukować nowych adeptów 5 frakcji Luridii.

Adepci ćwiczyli umysł i ciało, poznawali zalety i wady każdej z frakcji, aby w piątek wystartować w turnieju rekrutów.

Zakończyliśmy nauki około godziny 2-2:30 w nocy. O tej również godzinie Dizel i SimFury dostali, jakiejś hihrawy i chyba przez 2 godziny nie mogli się uciszyć. Z czego się śmiali nie będę mówił, gdyż może to zniesmaczyć niektóre osoby.

Następnego dnia od godziny 10 dalej przygotowywaliśmy chętnych do ich pierwszego wyzwania w świecie The Spoils.

SimFury: W tym czasie ja siedziałem na stoisku i ogólnie załatwiałem kilka spraw z orgami przez, co za dużo nie jestem wstanie powiedzieć co działo się z nauką. Ale jak wszedłem w pewnym momencie to naszej sali, szczęka opadła mi do ziemi, gdyż ilość ludzi grających była spora.

Draco: O godz. 15:30 rozpoczęliśmy turniej, co prawda zasmuciła nas frekwencja ( 7 osób) to nadal mieliśmy nadzieje, że nasza wiedza nie poszła na marne i odkryjemy nowe talenty, które będą przyszło ścią tej gry. Po kilku godzinach zaciętych zmagań zwycięzcą został Michał ( Serdecznie gratulujemy i życzymy dalszych sukcesów i radości płynącej z The Spoils), który w niespełna 4 godziny opanował frakcję Bankierów i zdominował przeciwników. Po rozdaniu nagród i zaproszeniu na turniej następnego dnia rozstaliśmy się ze zmęczonymi graczami, aby choć na chwilę się odprężyć i przygotować mentalnie do następnego dnia intensywnych nauk i zmagań na polu walki.

SimFury: Mimo, iż turniej skończyliśmy około 19, nie spoczęliśmy na laurach i zaczęliśmy uczyć nowe osoby, które przybyły do nas do sali. Znów skończyliśmy naukę około 2 w nocy. No i ja z Dizlem znów zaczęliśmy buszować po szkole i okolicy, lecz kolejny dzień się zbliżał, więc trzeba było się ogarnąć i pójść spać.

Sobota trzeci dzień konwentu od samego rana było w miarę spokojnie. Mogliśmy spokojnie zjeść i ogarnąć salę, jak i siebie samego. Koło 11 godziny ludzie powoli zaczęli się schodzić. Niestety musiałem zniknąć z sali i turnieje oraz resztę nauki prowadził w główniej mierze Draco. Także oddaje mu głos.

Draco: A więc z mojej strony sobota wyglądała z pozoru na dobrze zorganizowaną ( i taka była, lecz było parę ''dzikich'' momentów. Pierwszym turniej był w formacie constructed, w którym uczestniczyło 6 osób (Liczba może nie powala, ale walki były tak zażarte, że atmosferę można było kroić nożem, polewać ketchupem i sprzedawać w lokalnym bufecie).

Po kilku rundach nad talentem i chęciami zwyciężyło doświadczenie – pierwsze miejsce przypadło dla Adama. Następnie miałem 30 minut na prysznic, po czym SimFury rozpoczął turniej w formacie sealed, i przekazał mi prowadzenie go a sam poszedł gdzieś się obija... *ekhm* ...pracować. I w tym turnieju laury i chwałę zdobył Bartek, który ledwo, ledwo umknął Michałowi. Po rozdaniu nagród i podziękowaniu przybyłym graczom, udałem się z SimFury do naszej tymczasowej "kwatery głównej", aby przy boskim napitku snuć plany podbicia świata.

SimFury: Niedziela, dzień obijania się. W ten dzień mało uczyliśmy i mało osób było na terenie konwentu. Większość czasu spędziliśmy na sprzątaniu oraz szwendaniu się po konwencie wygraliśmy przy okazji kilka konkursów dzięki czemu zyskaliśmy kilka gier do własnej kolekcji.

Draco: Niedziela definitywnie nie była naszym dniem, tzn. zaspaliśmy na pociąg a następny mieliśmy za 13 godzin. Dużo obijania się, ''kombinowania'' i wymyślania zastosowania dla mojego nowo zdobytego topora.


Kilka słów o Avangardzie (SimFury): Sama Avangarda według mnie była dobrze zorganizowana i pilnowana. Widać było, że włożyli w nią sporo pracy. Kolejnym plusem dla organizacji była ekipa tak zwanych „Gżdaczy” czyli pomocników było ich całkiem sporo przez, co nie było problemów z brakiem ludzi do pomocy. Nie wiem jednak, jak za kulisami było, bo głównie siedziałem na stoisku i sali, ale ja jako organizator punktu programu nie mogę narzekać.

Minusem Avangardy był brak atrakcji w nocy przez, co ludzie po nocach znikali w sleep roomach, a czasem jednak warto coś w nocy zrobić - w końcu jest to konwent, więc w nocy powinno dziać się sporo rzeczy i każdy kto przyjeżdża na konwent wie, że nie śpi się tam za dużo.

Zawiodłem się również na StarWarsach myślałem, że będzie jakiś pokaz walki na miecze świetlne albo walka będzie szturmowcami i Jedi, a tu nic. Kilka prelekcji, kalambury i to koniec.


Podziękowania od SimFury: Po pierwsze chciałbym podziękować Draco, który jak zwykle wykazał się wielką pomocą.

Kolejne podziękowania są dla Zioła, pewnej dziewczyny z Gżdaczy, która okazała się bardzo miła i pomocna oraz potrafiła rozbawić.

Dizel za to, że miałem z kim w wolnych chwilach zrobić z siebie idiotę.

Dziękuję również Xaricowi, który przyjął nas na Avangarde z otwartymi ramionami!

Wszystkim graczom The Spoils, którzy przybyli oraz którzy uczyli się grać u nas.

Dziękuje również wszystkim innym osobom, których tutaj nie wymieniłem, a powinienem.

Draco: Ja również dołączam się do podziękowań, i od siebie: "Chciałbym podziękować Dizlowi za możliwość zmoczenia jego bielizny."
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę



Czytaj również

Komentarze

string(15) ""

~Tomek

Użytkownik niezarejestrowany
    AVA
Ocena:
0
Walki były na bloku SWCP - Interaktywnie z GwiezdneWojny.com.pl Cały blok główny SW dział się w tym miejscu.
03-09-2010 10:27

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.