» Recenzje » Star Wars: Unlimited Card Game – Legends of the Force

Star Wars: Unlimited Card Game – Legends of the Force


wersja do druku

Sentymentalne rozszerzenie

Redakcja: Tomasz 'Asthariel' Lisek

Star Wars: Unlimited Card Game – Legends of the Force
Star Wars: Unlimited Card Game to kolekcjonerska gra karciana typu TCG (Trading Card Game), wydana jedynie w języku angielskim. Ten rodzaj karcianek charakteryzuje się tym, że oprócz gotowych, grywalnych talii, można kupować także paczki-niespodzianki (boostery) oraz wymieniać się kartami z innymi graczami – zarówno w celu sprzedaży niepotrzebnych, jak i zdobycia tych wymarzonych. 

W przypadku gier kolekcjonerskich sama rozgrywka bywa równie ważna, co frajda ze zbierania i posiadania kart. Aby zagrać, potrzebna jest talia, którą można zdobyć na kilka sposobów. Najprostszy to zakup gotowych zestawów – dobre rozwiązanie na początek. W takim zestawie znajduje się nie tylko talia, ale również karta pomocy, opisująca mocne strony talii i sugerowane taktyki.

Po kilku grach, gdy lepiej poznajemy zasady i styl gry, zaczynamy się zastanawiać, co warto zmienić. Wtedy przychodzi moment decyzji: przebudować istniejącą talię czy zbudować własną od podstaw. I właśnie tu zaczyna się kluczowy (często dość kosztowny) aspekt zabawy w kolekcjonerskie karcianki.

Krótko o samej rozgrywce

Gracze tasują swoje talie (które powinny zawierać co najmniej 50 kart), a następnie dobierają 6 kart z wierzchu. Jeżeli nie są zadowoleni z „ręki”, mogą ją jednorazowo wymienić – czyli wtasować karty z powrotem do talii i dobrać nową szóstkę. Następnie z ręki wybierają dwie karty, które stają się zasobami – oznacza to, że można je wykorzystywać do zagrywania innych kart. Uwaga: jeśli karta została wyłożona jako zasób, nie można jej już zagrać w normalny sposób – zostaje na stole do końca gry.

Gracze wykonują swoje ruchy naprzemiennie aż do końca rundy. Dostępne akcje to m.in. wyłożenie jednostki (naziemnej lub powietrznej), zagranie wydarzenia, użycie zdolności, zaatakowanie jednostki lub bazy, przejęcie inicjatywy albo spasowanie. Podstawowe zasady są proste i przystępne, a trudność leży raczej w odpowiednim planowaniu – jakie karty zagrać, które poświęcić na zasoby, kiedy spasować, a kiedy zaatakować.

Celem gry jest zadanie 30 obrażeń bazie przeciwnika. W trakcie rozgrywki wykorzystujemy karty wspierające, leczące, ochronne (np. wymuszające atak na danej jednostce) i wiele innych, które wpływają na strategię. Warto dobrze znać swoją talię, w tym jej efekty, zależności i synergie.

Gotowe talie

W ramach testu otrzymałem dwie gotowe talie: Spotlight Deck – Qui-Gon Jinn oraz Spotlight Deck – Darth Maul. Takie zestawienie przeciwników na pewno przypadnie do gustu miłośnikom świata Gwiezdnych Wojen, zwłaszcza, że obie talie reprezentują odmienne style gry.

Talia Qui-Gon Jinna jest nieco trudniejsza do opanowania – jego zdolność pozwala cofnąć jednostkę z planszy na rękę i zastąpić ją inną o niższym koszcie. W talii znajduje się wiele kart z efektami aktywującymi się przy wejściu do gry (dobieranie kart, leczenie itd.), co przysparza graczowi sporo zagwozdki co dobrać wziąć na rękę, a co wystawić, a to dopiero początek. Z kolei talia Darth Maul'a zadaje obrażenia dwóm jednostkom naraz. Jeśli na planszy nie ma wystarczającej liczby jednostek przeciwnika, musi zranić również swoją. W zamian w jego talii pojawiają się karty, które zyskują dodatkowe efekty, gdy są zranione, ale nie zniszczone. Według mnie ta talia opiera się na trochę prostszej strategii.

Dzięki tym różnicom każda talia wymaga innego podejścia taktycznego, a rozgrywka pozwala lepiej zrozumieć mechaniki gry. Te dwa zestawy są dość do siebie zbliżone, na razie nie czuję, aby któraś miała znaczącą przewagę.

Boostery

W każdym pudełku z talią znajdował się także booster, czyli paczka zawierająca 16 kart. W środku zawsze znajdziemy 1 lidera, 1 bazę, 9 kart pospolitych (common), 3 niepospolite (uncommon) oraz 1 kartę rzadką lub legendarną. Dodatkowo jedna z kart w paczce będzie foliowana, a tym samym mieć dowolną rzadkość.

Otworzyłem booster… i co dalej? No właśnie – to jeden z najbardziej wciągających elementów gier kolekcjonerskich. Można trafić na kartę wartą parę groszy, ale też – przy odrobinie szczęścia – na coś znacznie cenniejszego. Przykład? Foliowy Boba Fett wystawiony jest na eBayu za prawie 2000 euro! Nie mam informacji o tym, czy ktoś go faktycznie za tyle kupił, ale wyobraźnia zaczyna działać – trzeba uważać! To właśnie ten element losowości sprawia, że wiele osób kupuje paczki licząc na „trafienie” czegoś wyjątkowego.

Boostery to tylko jeden sposób na zdobycie kart. Inne to handel wymienny, zakup pojedynczych kart lub kompletowanie gotowych talii. A do czego służą zdobyte karty? Oczywiście – do budowy własnej talii! Miałem okazję otworzyć 6 boosterów. Każdemu towarzyszyła ekscytacja – nie wiedziałem, czego się spodziewać. Na razie nie znam wartości kart, więc cieszyłem się po prostu, gdy trafiła się znana postać czy przedmiot. Największą frajdę sprawiły mi Obi-Wan, Luke Skywalker oraz miecz Yody – nawet bez sprawdzania ich efektów.

Budowanie talii

Nie będę szczegółowo opisywał procesu budowania talii, ale powiem jedno – to zwykle ciągły proces. Czytamy o kartach, oglądamy propozycje talii w internecie, testujemy, zmieniamy, kombinujemy, szukając jak najlepszych synergii między nimi.

Jeśli ma się sporo kart, można próbować budować coś z tego, co jest pod ręką, lecz zazwyczaj nie jest to możliwe. Zwykle brakuje kilku konkretnych kart i zaczyna się polowanie: może znajomy się wymieni, a może coś trafi się na aukcji? Trzeba być cierpliwym albo po prostu wyłożyć gotówkę i kupić brakujące egzemplarze.

Autorskie talie czasem są bardzo silne, czasem mniej – ale wygrana własnym zestawem daje ogromną satysfakcję. W moim przypadku, budowaniu talii poświęcałem w przeszłości więcej czasu, niż samemu graniu. Testowanie, dopasowywanie, szukanie – to wszystko daje dużo radości. Przy Star Wars: Unlimited jestem jeszcze na etapie poznawania gotowych talii i cieszenia się z otwierania boosterów.

Dodatki

Oprócz kart otrzymałem również przezroczyste folie ochronne i plastikowe znaczniki. Moim zdaniem protektory są absolutnie niezbędne i warto w nie opakować przynajmniej całe talie i najcenniejsze karty, ponieważ chronią przed przetarciem i ułatwiają tasowanie.

Znaczniki reprezentują obrażenia, tarcze i wzmocnienia postaci. W pudełkach z taliami znajdziemy też tekturowe żetony, ale plastikowe z zestawu są solidniejsze i bardziej estetyczne. Upraszczają też grę, więc nie trzeba zastanawiać się, co gdzie leży, ani używać kartki czy kostek.

Co więcej, na na rynku są dostępne maty do gry – moim zdaniem nie są one konieczne, ale pomagają w organizacji pola gry i po prostu świetnie się prezentują.

Podsumowanie

Gotowe talie działają bardzo dobrze – nie zauważyłem, by któraś była wyraźnie silniejsza. Jeśli ktoś lubi świat Gwiezdnych Wojen, a nie chce od razu inwestować dużych pieniędzy, to świetny wybór „na start”. Kupowanie boosterów jest bardzo emocjonujące – ale też niebezpiecznie przypomina hazard, więc jak łatwo można odgadnąć, niektórych wciągnie to aż za bardzo.

Grafiki na kartach są świetne, klimatyczne i dobrze oddają stylistykę filmów i seriali. Cieszy mnie również, że twórcy nie kopiują nazewnictwa z konkurencyjnych gier, lecz opracowali własne rozwiązania spójne z uniwersum. Szczególnie podoba mi się podział pola gry na walkę naziemną i kosmiczną – fajnie oddaje charakter konfliktów z tego świata. Podsumowując, Star Wars: Unlimited może być ciekawą alternatywą dla innych karcianek kolekcjonerskich, które zazwyczaj osadzone są w klimatach fantasy.

Ocena końcowa:

  • Jakość wykonania: 9/10
  • Oprawa graficzna: 9/10
  • Poziom skomplikowania: 7/10
  • Trudność rozgrywki: 5/10
  • Klimat: 10/10

Dziękujemy wydawnictwu Rebel za udostępnienie gry do recenzji.
W artykule wykorzystano zdjęcia wydawcy.

5.0
Ocena recenzenta
5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Star Wars: Unlimited Card Game - Legends of the Force - Spotlight Deck - Qui-Gon Jinn
Gra: Star Wars: Unlimited Card Game
Wydawca: Fantasy Flight Games
Skrót tytułu dodatku: Legends of the Force
Ilość kart: 50
Cena (booster): 104,95
Cena (starter): 104,95



Czytaj również

X-Men: Bunt mutantów
Tacy sami, a mutant między nami
- recenzja
Fallout Shelter
Budujemy nowy schron, jeszcze jeden nowy schron…
- recenzja
Legend of the Five Rings Core Rulebook
Samuraje na nowo
- recenzja
Fallout
A niech to atom!
- recenzja
Dark Heresy: Enemies Within
Czarownicy żyć nie pozwolisz
- recenzja
Dark Heresy: The Apostasy Gambit Trilogy
Gambit opętanego szaleńca
- recenzja

Komentarze


Exar
   
Ocena:
+1

Dzięki za tekst. Napiszesz więcej o mechanice?

  1. Czy są np. kontry, które zagrywasz w odpowiedzi na kartę/akcje przeciwnika?
  2. Czy można atakować przeciwnika albo jego postacie - jeśli tak, to jakie rządzą zasady? 
  3. Jak się płaci za zagrywane karty?
  4. Czy boostery są w jakiś seriach? Jeśli tak, to jakich?
  5. Jakieś ograniczenia budowy talii?
  6. Czy takie startowe mają jakąś kartę, która jest „przegięta” i dzięki szybkiemu jej zagraniu szybko się wygrywa? (Problem Keyforge i wielu startowych decków).
  7. Czy są „kolory”, „frakcje” czy jeszcze coś w ten deseń?
04-09-2025 07:02
Exar
   
Ocena:
+2

Dziękuję za brak odpowiedzi:).

22-10-2025 09:25
AdamWaskiewicz
   
Ocena:
+1

No wiesz, milczenie jest złotem i takie tam.

Dziwi mnie ocena - jakość wykonania i klimat maksymalne albo prawie, zasady nieprzesadnie skomplikowane, a finalnie ocena 5 / 10 czyli gra najwyżej przeciętna...

22-10-2025 11:13
Naitsyrk
   
Ocena:
0

Przepraszam za brak odpowiedzi, kompletnie nie zauważyłem komentarzy. Dodałem sobie obserwację komentarzy, jeżeli pojawi się więcej, postaram się w miarę szybko odpowiedzieć.

  1. Nie spotkałem się z kontrami jak do tej pory, więc nie ma pewności czy występują, ale logika rozgrywki im nie sprzyja, ruchy są naprzemienne po jednej akcji. Ale przewidując ruchy przyciwnika i mając odpowiednią umiejętność wśród wyłożonych postaci lub w wydarzeniach na ręce, możesz spróbować zablokować zawczasu.
  2. Tak, można atakować wystawione jednostki lub bazę. Wygląda to tak, że wybierasz postać atakującą z jednostek naziemnych lub latających, następnie możesz zaatakować bazę lub jednostkę przeciwnika z tego samego obszaru. W przypadku ataku jednostki, zadają sobie obrażenia nawzajem w tym samym czasie (chyba że jakaś karta stanowi inaczej). Bazę atakuje się bez otrzymywania obrażeń. Na to co możesz atakować mogą wpływać dwie rzeczy, czy przeciwnik ma Sentinela(jednostka obrońcy, jeżeli jest wystawiony najpierw trzeba go zaatakować) i/lub czy ty atakujesz jednostką z umiejętnością Saboteur(ta umiejętność pozwala ignorować obronę Sentinelów).
  3. Podczas gry możesz zagrywać karty jako zasoby, do końca gry stają się one odpowiednikiem many/landów, nieusuwasz ich i możesz ich mieć coraz więcej, karty mają stały koszt, po wykorzystaniu przekręcasz(tapujesz zasób), a po rozegraniu całej rundy, przed następną wszystkie odświeżasz.
  4. Tak obecnie mamy:
    1. Spark of Rebellion
    2. Shadows of the Galaxy
    3. Twilight of the Republic
    4. Jump to Lightspeed
    5. Legends of the Force - opisywany
    6. Secrets of Power - najnowszy
  5. Talia musi się składać z:
    1. Karty lidera
    2. Karty bazy
    3. Talli dokładnie 50 kart, a każda z kart może występować maksymalnie w trzech kopiach
    4. Karty z talii powinny mieć kolor lidera lub bazy, ewentualnie mogą być neutralne(szare). Istnieje mechanika pozwalająca korzystać z innych, w takim przypadku trzeba dopłacić dwa zasoby za każdy brakujący symbol
  6. W dwóch testowanych nie zaobserwowałem takiego mechanizmu. Wydają się dobrze zbilansowane, choć granie Talią Qui-Gon Jinn'a jest bardziej skomplikowane.
  7. Tak, mamy kolory (Frakcje są w opisie rodzaju jednostki, na przykład Stinger Mantis to: Fringe - Vegicle - transport, a Depa Billaba to Force-Jedi-Republic):
    1. White - Heroism
    2. Czarny - Villainy
    3. Niebieski - Vigilance
    4. Żółty - Cunning
    5. Czerwony - Agression
    6. Niebieski - Command

W razie jakichś innych pytań postaram się udzielić szybciej odpowiedzi!

22-10-2025 21:42
Naitsyrk
   
Ocena:
0

Odnośnie niższej finalnej oceny niż składowych.

Mogę doceniać nieskomplikowaną mechanikę, fajny klimat i jakość wykonania, a jednocześnie nie uważać gry za wybitną pod kontem całokształtu. Często finalna ocena reprezentuje moje subiektywne, jak fajnie mi się grało/jak często będę po tytuł sięgać.

Właśnie dlatego staram się rozbijać w podsumowaniu co myślę o poszczególnych jej elementach, a na koniec nadać ocenę finalną. Jeżeli masz sugestię jak to lepiej rozegrać chętnie posłucham :)

22-10-2025 21:47

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.