» Artykuły » Dino kontra Dino

Dino kontra Dino

Dino kontra Dino
Jurrasic World, a zwłaszcza jego finansowy sukces, udowodnił, że w dzisiejszym świecie wciąż jest miejsce dla dinozaurów. Do tematu wymarłych kręgowców postanowiło podejść także Granna, lecz w sposób bardziej dopasowany do dzieci. W końcu pojedynki dinozaurów nie zawsze muszą być brutalne, prawda?

Zawartość pudełka nie powala, w środku znajdziemy dwie talie podzielone na 30 kart wydarzeń i 45 kart dinozaurów, instrukcję, małą figurkę dinozaura, oraz dwustronnie zadrukowany plakat z - a jakże - dinozaurami. W grze może uczestniczyć od dwóch do czterech osób i jak to zwykle bywa tak i tym razem rozgrywka jest o wiele ciekawsza w większym gronie. Natomiast warto zauważyć, iż autorem Dino kontra Dino jest znany w planszówkowym społeczeństwie Reiner Knizia, twórca wielu, naprawdę wielu gier dla którego to nie pierwsza pierwsza produkcja z dinozaurami w roli głównej.

Welcome in Dinosaur City

Każdy z uczestników otrzymuje po trzy karty dinozaurów, a pozostałe stanowią talię do dobierania. Karty poświęcone dinozaurom zostały zadrukowane jednostronnie, oprócz przyjemnej grafiki, nazwy polskiej oraz łacińskiej i krótkiego opisu poświęconemu danemu stworowi, mamy również wyszczególnione cechy takie jak drapieżność, rozmiar, szybkość oraz adaptację, które są poziomowane od 1 do 5 ikonek danego atrybutu i tym samym opisują jego właściwości.

Przed rozgrywką na stole kładziemy talię wydarzeń do góry nazwą zdarzenia. Karty wydarzeń posiadają nadruki po obu stronach, z jednej są to opisy negatywnych sytuacji jak np. Pożar Lasu, Huragan czy Mroźne Noce, zaś z drugiej opisy rozwiązania problematycznej kwestii oraz symbol cech, które pozwalają dinozaurom na przeżycie w tychże warunkach. I tym sposobem wspomniany Pożar Lasu będzie wymagał od naszego dinozaura jak największej szybkości, a Konkurencyjne Gatunki sprawią, że kluczowa stanie się zdolność adaptacji i drapieżność.

W każdej rundzie rozpatrywana jest jedna karta, znajdująca się w danej chwili na wierzchu talii wydarzeń. Gracze zapoznają się z opisem sytuacji po czym, na podstawie cech, decydują, który z posiadanych przez nich dinozaurów najlepiej poradziłby sobie w takich okolicznościach i kładą jego kartę przed sobą do góry rewersem. Następnie wszyscy odsłaniają wybrane przez siebie stwory oraz odwracają rozpatrywaną kartę wydarzenia, aby przekonać się, która atrybut lub ich zestaw okaże się najbardziej pomocny. Następnie sprawdzamy u którego z dinozaurów poziom wymaganych atrybutów jest najwyższy, a uczestnik który go wyłożył dostaje kartę wydarzeń. Gdy wydarzenie wymaga kilku cech, są one naturalnie sumowane u każdego ze stworów. W przypadku patowej sytuacji wygrywa gracz posiadający figurkę dinozaura, a jeśli żaden z uczestników, którzy remisują nie dysponuje figurką, to zwycięża ten siedzący najbliżej jej właściciela (zgodnie z ruchem wskazówek zegara). Takie rozwiązanie sprzyja przedłużaniu zwycięskich serii, bowiem o ile przed rozgrywką figurkę otrzymuje najmłodszy z graczy, to później przypada ona zawsze triumfatorowi danego wydarzenia.

Denver, ostatni dinozaur

Po wyłonieniu zwycięzcy wszystkie wyłożone podczas tury dinozaury zostają odrzucone, a gracze dobierają po jednej karcie z talii dinozaurów i rozpatrują kolejne zdarzenie. Gra kończy się w momencie, gdy zabraknie kart stworów tzn. jeżeli jeden z uczestników nie będzie w stanie rozpocząć tury z trzema dinozaurami na ręce. W takiej sytuacji rozgrywamy tyle pozostałych wydarzeń po ile kart ma każdy z graczy (jeżeli wszyscy mają co najmniej dwa dinozaury to rozpatrujemy jeszcze dwa wydarzenia). Na koniec uczestnicy podliczają liczbę posiadanych przez siebie wydarzeń i wygrywa ten, który ma ich najwięcej. W razie remisu wygrywa osoba, która zgromadziła największą liczbę kart zawierających symbol drapieżności. Jeżeli nadal nie można wyłonić zwycięzcy to sprawdzamy kto ma w posiadaniu najwięcej wydarzeń z symbolami kolejno rozmiaru, szybkości i dopiero w ostateczności – adaptacji.

Turok

Nie oszukujmy się, to tytuł przygotowany z myślą o najmłodszych graczach, i z tej roli wywiązuje się przyzwoicie, choć i w tym względzie większa liczba uczestników jest jak najbardziej pożądana. Dwie osoby mogą grać nawet około 30 minut, a biorąc pod uwagę niewielką interakcję (zapoznanie się z wydarzeniem oraz wybór swojego faworyta), to początkowy entuzjazm potrafi po pewnym czasie opaść. Co innego w przypadku większej grupki i nutki związanej z tym rywalizacji. Trudno odmówić grze walorów edukacyjnych. Co prawda nie z gry nie dowiedzą się o nich zbyt wiele ( jedynie nazwy polskie i łacińskie, krótkie opisy oraz poglądowe przedstawienie ich atrybutów), ale myślę, że to w zupełności wystarczy, aby zachęcić malucha do sięgnięcia po więcej informacji w książce czy Internecie. Profil preferowanego gracza jest również widoczny po kolorystce kart, w znakomitej większości zostały wykorzystane jasne barwy np. lekki beż stanowiący obwódki kart, zielone tło na którym znajdują się ikonki atrybutów, oraz same rysunki przedstawiające dinozaury na łonie natury.

Dino kontra Dino to produkt typowo familijny z walorami edukacyjnymi, mający szansę zainteresować przede wszystkim najmłodszych graczy oraz ich rodziców. Jeżeli wasze pociechy lubią dinozaury – polecam, jeżeli nie, to ta gra raczej nie zmieni ich nastawienia.

Plusy:

  • Może zainteresować dzieci tematyką
  • Szybka i całkiem przyjemna w większym gronie
  • Ładne grafiki dinozaurów
  • Cena

Minusy:

  • Słabsza dla dwóch osób
  • Niewielka interakcja
  • Szybko zaczyna nużyć
  • Nadmuchane pudełko względem zawartości
5.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Gra: Dino kontra Dino
Wydawca: Granna
Cena (starter): 34,99



Czytaj również

Motto
Dzieło życia?
- recenzja
Nogi za pas!
Chodu! ...ale z głową!
- recenzja
Lost Cities: Pojedynek
Gdzie się podziała mapa?
- recenzja
Budowa Miasta
Jak to miło mieć miliony dolarów…
- recenzja
Najazd turystów
Wakacje takie sobie
- recenzja
Kartel
Bandyci bez spluw
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.