» World of Warcraft TCG » Artykuły » Cwany Augh

Cwany Augh

Cwany Augh
Istnieją niespodzianki, których z miłą chęcią chcielibyśmy doświadczyć. Są również takie, których nigdy w życiu byśmy nie chcieli doświadczyć. W świecie WoW TCG, patrząc się z punktu widzenia obserwatora rozgrywki, niespodzianki w postaci nowych strategii oraz talii są czymś dobrym, gdyż dają nowe tematy do dyskusji i przemyśleń. Natomiast dla samych aktywnych uczestników pojedynku w WoW TCG to, czy niespodzianka jest czymś dobrym czy złym, zależy od tego po której stronie stołu dany gracz zasiada.


Jako gracz WoW TCG lubię wiedzieć jak najwięcej o swoich przeciwnikach i ich taliach. Dzięki tym informacjom jestem w stanie jeszcze przed rozpoczęciem pojedynku rozplanować swoje ruchy i wybrać odpowiednią strategię. Brak wiedzy jest moim największym wrogiem w tym przypadku. Bez niej nie jestem w stanie dokładnie ocenić jak powinienem grać i które karty będą kluczowe w danym pojedynku. Wiedza i świadomość co należy robić jest kluczem do zwycięstwa. Błądzenie bez informacji co należy zagrać w trakcie gry jest jednym z najgorszych uczuć, jakich można doświadczyć podczas rozgrywki. Jesteśmy wtedy podatni na pułapki w postaci kart oraz zagrań, których nie spodziewaliśmy się napotkać. Zaskoczony gracz jest zazwyczaj przegranym graczem.

Z drugiej strony niespodzianki mogą być też naszym sojusznikiem, jeśli jesteśmy ich źródłem, a nie ofiarą. Element zaskoczenia w odpowiednich rękach może być potężną bronią w WoW TCG, dlatego warto szukać rozwiązań, na które nikt inny by nie wpadł lub nie miał odwagi zastosować w trakcie turnieju WoW TCG. Gdy wyjdziemy poza ramy metagame, istnieje wielka szansa, że przeciwnik, gdy zobaczy po raz pierwszy naszą kartę bohatera, zupełnie nie będzie wiedział jaki jest nasz plan i jak powinien grać, by pokonać talię spoza znanego metagame. Nieznany deck wzbudza wśród graczy niepokój, a niepokój często prowadzi do złych zagrań i pomyłek, które możemy wykorzystać na naszą korzyść.


Wybranie jednej z najsilniejszych talii z metagame często daje graczowi pewność, że wybrał solidne i już sprawdzone rozwiązanie. Jednak w takim przypadku zaskoczenie przeciwnika jest niemożliwe. Grając już bardzo znaną talią należy szukać przewagi w solidnej grze oraz znajomości metagame. Tej drogi nie wybrał znany niemiecki gracz WoW TCG Christian Pfeiffer, który razem z zespołem Bootcamp LE, którego jest członkiem, zdołał dotrzeć do samego finału Darkmoon Faire Antwerp. Wybór talii przez Christiana tym razem okazał się bardzo nietypowy i dlatego warto przyjrzeć się tej konstrukcji. Oto ona:

Hero – Augh

Abilities:
2 Boundless Magic
3 Rime and Freezin'
4 Flame Lance
4 Boundless Rage
4 Monstrous Frostbolt Volley

Allies:
4 Echo of Baine
4 Pythisss, Herald of Frost
3 Commander Ulthok
4 Pygmy Pyramid
2 Unstable Corruption
4 Harpy Matriarch
4 Gilblin Deathscrounger
4 Keeper Sharus

Equipment:
3 Bottled Spite
4 Bottled Knowledge

Locations:
3 Shadowfang Keep

Quests:
4 Seeds of their Demise


By zrozumieć dlaczego powyższy spis wygląda tak, a nie inaczej, należy poznać warunki, w jakich rozgrywano ostatni DMF w Antwerpii. W przypadku tego turnieju gracze musieli stworzyć trzyosobowe drużyny, a każdy jej członek musiał złożyć jedną talię. Formatem tego turnieju był Core sprzed wyjścia najnowszego dodatku War of the Ancients. Nie było to jednak jedyne ograniczenie. Otóż gracze z jednej drużyny mogli w obrębie swojej grupy korzystać tylko z 4 sztuk tej samej karty, czyli np. gdy jedna talia posiadała 4 kopie Daedak the Graveborne, oznaczało to, że pozostali dwaj gracze z tej samej drużyny nie mogli już korzystać z Daedaka. Istniała natomiast możliwość podziału czterech sztuk tej samej karty między graczy, czyli, przykładowo, jeden gracz mógł posiadać jedną kopię Daedaka, a drugi trzy. W trakcie samego turnieju drużyny zasiadały naprzeciwko siebie i rozgrywały 3 oddzielne pojedynki. Drużyna z większą ilością zwycięstw wygrywała rundę.

Ten drużynowy format nie jest często spotykany na DMFach, ale zawsze, gdy nastąpi okazja zagrania w nim, cieszy się on dużą popularnością wśród graczy. Zakaz grania powyżej czterech kopii tej samej karty w jednej drużynie zmusza graczy do podejmowania decyzji, ponieważ nie jest możliwe, żeby wszyscy trzej gracze mogli grać identycznymi taliami. Format zmuszał do odpowiedniego podziału kart tak, by każdy gracz miał inny ich zestaw, ale zarazem na tyle mocny, by mógł rywalizować na w miarę równym poziomie z taliami graczy z innych drużyn.

Stąd wyklarowały się dwa różne sposoby tworzenia trzech talii na DMF Antwerp. Pierwszym z nich było stworzenie jednej talii z frakcji Alliance oraz dwóch z frakcji Horde, gdzie jedna horde'owa talia byłaby typu aggro, a druga typu control. Drugą metodą było stworzenie jednej talii z frakcji Alliance, jednej z frakcji Horde oraz jednej z frakcji Monster. Zespół Bootcamp LE HQ, do którego należał w trakcie turnieju Cristian Pfeiffer, wybrał drugą strategię, w której jedną z talii był monster deck. Jednak w przeciwieństwie do innych zespołów, Christian nie grał znanym już zielonym archetypem opartym na bohaterze Deathbringer Korush. Nie grał również The Forgotten, który jeszcze przed rozpoczęciem turnieju również wydawał się być dobrym wyborem na monsterową talię. Wybór niemieckiego teamu padł na Augh, bohatera, który przez ostatnie miesiące był o wiele rzadziej wykorzystywany niż np. Deathbringer Korush.

Zaskoczenie nie kończy się na wyborze bohatera. W samej talii zbudowanej przez Bootcamp LE znajduje się kilka kart, ktore mogą na pierwszy rzut oka wydać się bezużytecznymi. I jak się okazuje, właśnie takie złudzenie Christian miał nadzieję wywoływać w trakcie całego turnieju.


W celu poznania bliżej samej talii, jak i toku myślenia, który popchnął Christiana Pfeiffera do gry nietypową mieszanką kart, postanowiłem skontaktować się z nim i zadać mu parę pytań dotyczących talii. Oto zapis rozmowy z Christianem:


Gregory Szymanki: Mieliście do wyboru opcję gry jedną potężną niebieską talią oraz dwoma mocnymi czerwonymi, z których jedną mógł być czerowny Paladin z Grand Crusader, a drugim controlny Mage z Mazu'konami. Dlaczego Twój zespół zdecydował się na inne rozwiązanie, a ostatecznie padło na to, że to Ty będziesz grał bardzo nietypową talią?

Christian Pfeiffer: Nasz wybór padł na Horde Paladina z Grand Crusader, Alliance Huntera z Viewless Wings oraz mój combo deck oparty na Aughu. Nie chciałem grać czerwonym Magiem, który każdy gracz by znał. Dodatkowo chciałem, żeby Jörg (drugi członek zespołu Bootcamp LE HQ) grał szybką talią, dzięki czemu mógłby on szybko kończyć gry i zacząć pomagać innym członkom zespołu przy podejmowaniu decyzji w ich pojedynkach. Dodatkowo, talia, którą grałem, sprawdzała się dobrze przeciwko graczom, którzy nie wiedzieli z czym mają do czynienia.


GS: Co zdecydowało, że postanowiłeś grać bohaterem z dwoma klasami, a nie typowym Monster Death Knightem lub Paladinem?

CP: Jak już wspomniałem, nie chcieliśmy mieć typowego Mage'a, przeciwko któremu każdy gracz wiedziałby jak grać. Moja talia dobrze radziła sobie z większością controlnych decków, które można było napotkać w trakcie turnieju, a przecież istniała dużą szansa, że w każdej drużynie przynajmniej jedna talia będzie controlnym archetypem. W przypadku rushowych talii, osoby grające nimi często decydowały się na zachowanie niewłaściwej początkowej ręki, co również dawało mi przewagę. Np. wielu graczy zachowywało Jeishal, nie wiedząc, że w mojej talii nie ma ani jednej karty pancerza. Na dodatek, nawet jeśli wiedzieli przeciwko czemu grają, miałem w talii na tyle wiele tanich umiejętności antyrushowych, że mogłem bronić się przed wczesnymi atakami popularnych aggro talii.


GS: Jaki wynik ostatecznie osiągnąłeś na turnieju?

CP: Pierwszego dnia mój rekord wyniósł 6-3. W drugim dniu natomiast 2-1.


GS: Jak kształtowały się szanse wygranej tą talią w zależności od rodzaju talii przeciwnika?

CP: Zakładając, że mój przeciwnik zna moją talię na wylot, to najmniejsze szanse wygrania miałem z wszelakimi taliami typu aggro. Element zaskoczenia był bardzo ważny w moim przypadku. Jak się okazało, w trakcie całego turnieju tylko jeden gracz wiedział co moja talia jest w stanie zrobić i tylko dlatego, że użył swoich niesamowitych talentów szpiegowskich. Największa szansa wygrania była wtedy, gdy grałem przeciwko wolnym taliom. Z kontrolnych talii The Forgotten był najgorszym przypadkiem.


GS: Które karty były kluczowe dla tej talii?

CP: Z pewnością Commander Ulthok, który pozwalał mi wyrzucić karty, które w innym przypadku byłyby dla mnie dużym problemem. W przypadku talii z Viewless Wings musiałem usuwać Viewless Wings, a w przypadku Mage'a używałem Ulthoka na Overload, ponieważ wtedy Echo of Baine jest dla maga bardzo niebezpieczną kartą.

Kolejną bardzo ważną kartą był Gilblin Deathscrounger, który dawał mi pewność, że zawsze na stole będę mieć ally'a, dzięki któremu będę mógł użyć Monstrous Frostbolt Volley. Dodatkowo Gilblin pozwalał wywierać ciągły nacisk na przeciwnika.

Połączenie ally'a i Boundless Rage z Monstrous Frostbolt Volley pozwalało mi często zadać ogromną liczbę obrażeń i wygrać w tej samej turze. Właśnie dzięki potężnemu ciosowi z magowej umiejętności najczęściej wygrywałem gry. Dobry draw oraz efekty wyszukujące karty pozwalały mi odszukać potrzebne karty do aktywacji combo'a.


GS: Czy któreś karty zawiodły? Jeśli tak, to które i co zamiast nich wsadziłbyś do talii?

CP: Myślę, że wymieniłbym Unstable Corruption na Thrall the World-Shaman.


GS: Czy Unstable Corruption i Echo of Baine były przydatne w trakcie gry?

CP: Jeśli tylko udawało mi się chociaż raz skopiować Unstable Corruption, to przeciwnik był w wielkich tarapatach. Kopie tej karty pozwalały mi w łatwy sposób odpalić combo związane z Boundless Rage i Monstrous Frostbolt Volley. Echo of Baine natomiast był przydatny w walce z controlnymi taliami. Na turnieju były one w stanie czasem zablokować działanie Monstrous Frostbolt Volley. W takim przypadku do akcji wkraczał Echo of Baine, który doskonale służył jako dodatkowy sposób na wygranie gry.


GS: Ten deck nadal jest legalny w Core, nawet po wyjściu War of the Ancients. Czy istnieją jakieś karty z War of the Ancients, które mogłyby wzmocnić tą talię?

CP: Na pierwszy rzut oka nie widzę nic, co znacząco przyczyniłoby się do wzmocnienia. Tortolla jest kartą, która mogłaby dać pewność, że uda mi się odpalić combo związane z Boundless Rage i Monstrous Forstbold Volley, ale koszt 6 zasobów jest bardzo wysoki. Goldrinn w teorii również wydaje się być ciekawą opcją, ponieważ w połączeniu z Boudless Rage ally ten może aktywować moc tworzenia tokenów.


GS: Czy jesteś zadowolony z tego, że grałeś deckiem opartym na Aughu?

CP: Tak! Myślę, że nie zdołałbym osiągnąć lepszego wyniku grając inną talią.


Z odpowiedzi, jakich dostarczył nam Christian, można zatem wynieść bardzo ważną lekcję. Deck Niemca jest dowodem na to, że poza odpowiednim doborem kart oraz znajomością metagame, umiejętność wykorzystania elementu zaskoczenia jest kolejnym czynnikiem, który pozwala graczowi zajść bardzo daleko w turnieju. Zaskoczenie przeciwnika w odpowiednim momencie pozwala wygrać nawet najtrudniejsze pojedynki. Christian Pfeiffer przyznał, że jego talia w teorii ma wiele słabości, szczególnie w walce z taliami typu aggro, które przecież w Antwerpii były licznie reprezentowane. Jednak nieznajomość przez przeciwników talii, którą Team Bootcamp LE stworzył specjalnie na tego typu turniej, w praktyce wyrównywała szanse, a nawet często przechylała wygraną na stronę Christiana.

W związku z tym jak Niemiec opierał swoją grę na elemencie zaskoczenia oraz formacie drużynowym, trudno jest sobie wyobrazić jak ta wersja Augha poradzi sobie w przyszłości, której częścią będą karty z War of the Ancients. Dlatego też warto zapamiętać nie samą talię, tylko sposób myślenia, który pozwolił stworzyć taką konstrukcję. Decki, które są tworzone z chęci zaskoczenia przeciwnika rzadko kiedy pozostają takie same na długo. One wciąż się zmieniają, często przybierając zupełnie inną postać, bo przecież tylko w taki sposób ich twórcy mogą nadal zaskakiwać.
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę



Czytaj również

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.