» Artykuły » Cthulhu Światy

Cthulhu Światy


wersja do druku
Cthulhu Światy
Star Realms to ogromny hit sprzedażowy za Wielką Wodą, który z miejsca podbił serca tamtejszych graczy. W naszym kraju tytuł długo był niedostępny, a rodzimi planszówkowicze obejść musieli się smakiem. Na szczęście pojawił się duchowy następca Star Realms polany sosem mitologii Cthulhu, a co najlepsze dostępny tylko po angielsku, niemiecku i… polsku!

Darwin Kastle w 2005 roku maczał swoje palce przy tworzeniu serii gier Battleground Fantasy Warfare, a następnie zniknął z planszówkowej mapy na blisko 10 lat. Wrócił w glorii sławy i chwały jako twórca Star Realms. Nie spoczął jednak na laurach i postanowił rozwinąć nieco projekt, który przyniósł mu tak wielkie uznanie. Zmienił wydawcę z White Wizard Games na Tasty Minstrel Games, a klimat kosmicznych starć na walkę z koszmarnymi stworami z mitologii stworzonej przez Howarda Phillipsa Lovecrafta. Tak powstała gra Cthulhu Realms, a rodzimy debiutant na rynku planszówkowym czyli wydawnictwo Baldar wydał ją jako Cthulhu Światy.

Kto mógłby zdobić wieczko najnowszego dzieła Darwina Kastle’a? Oczywiście tylko przerażający, zielony Cthulhu, który atakuje miasto niczym sama Godzilla! Tak, tak – ilustracja z wieczka zapowiada, że rozgrywka w Cthulhu Światy to nie będą przelewki. Pudełko z grą jest podłużne, z grubej tektury, pokryte specjalną siateczką zabezpieczającą i jest naprawdę ciężkie. Pod wieczkiem znajdziemy tekturowe, kolorowe maty (dla 4 graczy) oraz znaczniki zdrowia psychicznego. Nie zabrakło sztywnej, papierowej wypraski z wnętrza której spogląda na nas… tajemniczy doktor (ale to trzeba samemu zobaczyć!). Głównym elementem zestawu są średniej grubości, giętkie i śliskie karty wypełnione po brzegi ilustracjami. Za oprawę graficzną Cthulhu Światy odpowiadają: Rob Lundy oraz Adam P. McIver. Obaj panowie pracowali już wcześniej przy kilku innych, mniej znanych projektach planszówkowych. Najsłabiej wypada niezbyt ładny projekt mat graczy, który jest tylko funkcjonalny.

Za to karty z ilustracjami zajmującymi całą ich powierzchnie są przepiękne. Kreska z jednej strony jest zabawna i karykaturalna, z drugiej strony bardzo mroczna i klimatyczna. Prawdziwy majstersztyk, udało się bowiem oddać jednocześnie atmosferę grozy, jak i komedii. Ikony zastosowane na kartach początkowo mogą wydać się mało intuicyjne, ale to nieprawda! Już w trakcie pierwszej partii symbolika okaże się nie tylko czytelna, ale i łatwa do zapamiętania. W zestawie znajduje się również kolorowa i składana instrukcja, która w przystępny sposób dostarcza niezbędnych do rozgrywki informacji.  Jedyne czego zabrakło to żetonów, które mogłyby oznaczać już aktywowane zdolności – chwilami jest ich w obszarze gry uczestnika zabawy tyle, że ciężko nad tym wszystkim zapanować. Brawo dla Baldara za debiut – jakość i kunszt wykonania naprawdę robią spore wrażenie!

W Star Realms mieliśmy karty, którymi oznaczaliśmy punkty swojego życia, z kolei w Cthulhu Światy podstawą naszej egzystencji jest nasze Zdrowie Psychiczne, które oznaczamy na matach graczy. Zaczynamy z bardzo wysokiego pułapu, bo z liczby 50. Zmiany na macie oznaczać będziemy znacznikiem Zdrowia Psychicznego, a jeżeli kiedykolwiek spadnie on do zera – popadamy obłęd i przegrywamy grę. Każdy z uczestników rozgrywki rozpoczyna zabawę z tą samą pulą kart (2 Wtajemniczonych, 2 Zbirów oraz 6 Wyznawców). Na środku stołu ląduje zakryty stos kart Wspólnych, z którego wykładamy jawnie 5 kart. Pierwszy gracz dobiera 3 karty ze swojej przetasowanej talii, a jego adwersarze po 5. Teraz zaczyna się klasyczna zabawa w deck building. Gracz zagrywa swoje karty, korzysta z ich zdolności, a następnie odkłada na swój stos kart odrzuconych i w końcu dociąga nową rękę. Czas na turę kolejnej osoby.

Cthulhu Światy wcielamy się w mrocznych kultystów, którzy parają się czarną magią i przywoływaniem istot rodem z najgorszych koszmarów. Celem zabawy jest sprowadzenie wszystkich rywali do zerowego Zdrowia Psychicznego i samotne pozostanie na polu bitwy. Gra kończy się również po wyczerpaniu całej talii kart Wspólnych -  wówczas zwycięża posiadacz największego poziomu Zdrowia Psychicznego. Cała zabawa w Cthulhu Światy opiera się na wykorzystaniu zdolności występujących na kartach:

  1. Dociągnięcie/Odrzucenie Karty - zawsze najpierw określamy gracza, na którego efekt zadziała, a potem w zależności od tego czy na ikonie jest wartość dodatnia czy ujemna, nasz cel dobiera lub odrzuca określoną liczbę kart.
  2. Wypieranie Karty – polega na wyborze karty o koszcie Przyzwania (czyli koszcie zakupu) 6 lub mniejszym z ręki, stosu kart odrzuconych lub z dostępnych kart na środku stołu, a następnie usunięcia jej z gry.
  3. Zdobycie Wypartej Karty – dociągnięcie z pudełka karty, która właśnie została wyparta i położenie jej na wierzchu swojej talii.
  4. Zyskanie Mocy PrzyzwaniaMoc Przyzwania na karcie służy do zdobywania kart wyłożonych na środku stołu – każda z nich posiada swoją wartość wyrażoną właśnie w Mocy. Za tą cenę nabywamy kartę i umieszczamy na naszym stosie kart odrzuconych. Po przetasowaniu talii będziemy mieli okazje dobrać ją, a potem nawet wprowadzić do rozgrywki.
  5. Zyskanie/Utrata Zdrowia Psychicznego – jeżeli ikona ma wartość dodatnią to wolno nam zwiększyć poziom własnego Zdrowia Psychicznego, a jeżeli ujemną to wybieramy gracza lub Lokację, która traci daną liczbę punktów Zdrowia Psychicznego.
  6. Zniszczenie Lokacji – jedna z Lokacji wybranego gracza zostaje zniszczona i umieszczona w jego stosie kart odrzuconych.

Cthulhu Światy posiada kilka ciekawych rozwiązań mechanicznych, które odróżniają je od innych gier typu deck building. Najbardziej przypadło mi do gustu wprowadzenie Lokacji czyli kart, które po zagraniu zostają w grze, dopóki ich ktoś nie zniszczy. Podobnie jednak jak w Star Realms utrzymanie ich jest jednak bardzo trudne. I tu z pomocą przyszedł twórca tytułu i wprowadził mechanikę obrony. Nexus to Lokacja, która musi być zniszczona zanim adwersarz będzie mógł zaatakować inne nasze Lokacje. Analogicznie jest ze Świątyniami, które chronią nie Lokacje, a samych graczy. W interesujący sposób rozwiązano też sposób aktywowania niektórych zdolności. Posiadają one mianowicie warunki wstępne. Zdolność zadziała tylko i wyłącznie wtedy, jeżeli spełnimy odpowiednie wymagania. 

Rozgrywka w Cthulhu Światy nie jest jednak prosta. Karty posiadają 4 kolory (żółty, zielony, fioletowy oraz czarny) oraz 3 typy (IstotaArtefakt Lokacja). Wiele zdolności aktywuje się tylko podczas wcześniejszej obecności w strefie gracza karty odpowiedniego rodzaju. Kluczem w rozgrywce jest właśnie taki dobór kart do swojej talii, aby w pełni wykorzystać synergię między nabywanymi zdolnościami. To gra wyboru, gdzie warto się specjalizować, a łapanie wszystkich srok za ogon nie popłaca.

Interakcji w grze co niemiara – niszczymy Lokacje adwersarzy i odbieramy im resztki zdrowia psychicznego. Losowość oczywiście występuje, ale umiejętny dobór kart zdecydowanie daje nam większą kontrolę nad prowadzeniem rozgrywki. Cthulhu Światy posiada również wariant na 3 i 4 osoby, w którym atakujemy nie wszystkich adwersarzy, a tylko przeciwników po naszej lewej i prawej stronie. Regrywalność zapewnia spora różnorodność kart we wspólnym decku, a wzorem Star Realms na pewno rynek zaleje masa dodatków. Cthulhu Światy to jedna z tych gier, gdzie zasady są stosunkowo proste do zrozumienia, ale zrozumienie zależności między kartami daje graczowi zdecydowaną przewagę. Nawet w wariancie na 3 lub 4 osoby gra pozostaje typowym pojedynkiem. Walczymy z graczem i po lewej i po prawej stronie. Gdyby, któryś z nich oszalał - wypada z gry, a my toczymy pojedynek z pozostałymi. Emocje te same, a czas zabawy nieznacznie się tylko wydłuża. 

Czy tytuł jest klimatyczny? Bez dwóch zdań – tak! Klimat mitologii Cthulhu, wszechobecnego zagrożenia i czarnej magii, aż się wylewa z pudełka. Do tego wszystko podane w lekkostrawnym, humorystycznym sosie – czego chcieć więcej? Jako osoba, która miała już wcześniej styczność z pierwowzorem Cthulhu Światy czyli Star Realms, który jednak nie przypadł mi do gustu, muszę przyznać, że w nowy tytuł Darwina Kastle’a jest dużo przyjemniejszy w odbiorze – widać, że pozycja została znacznie bardziej dopracowana. Umiejętne połączenie ciekawych mechanik, a do tego polanie klimatycznym sosem mitologii Cthulhu powoduje, że Cthulhu Światy stają się pozycją zdecydowanie godną sprawdzenia. Baldarze, chcemy więcej!

Plusy:

  • przepiękna oprawa graficzna (humor i groza)
  • wysoka jakość i kunszt wykonania
  • Lokacje i ich mechanika obrony
  • warunki wstępne wymagane do aktywacji części zdolności
  • klimat (mitologii Cthulhu) wylewający się wręcz z pudełka

Minusy:

  • brak znaczników do oznaczania aktywowanych zdolności
  • gra premiuje bardziej doświadczonych gra

 

Dziękujemy wydawnictwu Baldar za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji.

8.0
Ocena recenzenta
10
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Cthulhu Światy (Cthulhu RealmsCthulhu Realms)
Typ gry: karciana niekolekcjonerska
Projektant: Darwin Kastle
Ilustracje: Rob Lundy, Rob Lundy
Wydawca oryginału: ADC Blackfire Entertainment GmbH
Data wydania oryginału: 2015
Wydawca polski: Baldar
Data wydania polskiego: 2015
Liczba graczy: od 2 do 4
Wiek graczy: od 14 lat
Czas rozgrywki: 30 - 45 minut
Cena: 79,95 zł



Czytaj również

Steam Works
Żeby wygrać, trzeba aktywować urządzenie przeciwnika!
- recenzja
Krótka historia cywilizacji
Wszystkie karty na stół
- recenzja
Hero Realms
Nieustające pasmo kombosów
- recenzja
Star Realms: przegląd dodatków #1
I nadszedł kryzys
- recenzja
Altiplano
Życie z alpakami
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.