Joe Hill, Rogi
» Wieści » Fragmenty polskiej edycji Zewu Cthulhu

Fragmenty polskiej edycji Zewu Cthulhu

15-07-2011 01:40 | AdamWaskiewicz

Fragmenty polskiej edycji Zewu Cthulhu
Na stronie wydawnictwa Galmadrin zamieszczone zostały przykładowe strony z polskiego wydania podręcznika podstawowego do szóstej edycji Zewu Cthulhu. Możemy zobaczyć fragment opowiadania Lovecrafta, początki rozdziałów poświęconych mechanice i światowi gry oraz karty postaci.
Źródło: Wydawnictwo Galmadrin
Tagi: Zew Cthulhu Ed. 6 | Zew Cthulhu | Wydawnictwo Galmadrin


Czytaj również

Komentarze

string(15) ""

~Chaos Spawn

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Raziel - nie sądzę aby był to głupi ruch. Stara podstawka jest "ledwo co dostępna" dlatego że cały nakład został wykupiony i znajduje się w posiadaniu miłośników tego systemu. Ci którzy znudzili się rpg odsprzedali ją kolejnemu pokoleniu fantastów. Końcowy rachunek jest jednak ten sam - około 4tys egzemplarzy podstawki w rękach fanów. Z tej grupy zapewne 3/4 nie zakupi nowego podręcznika za 100zł tylko po to by napawać oczy nową okładką i męczącą czcionką (+parę stron extra). Z chęcią zakupiliby natomiast dodatki i przygody które są kompatybilne mechanicznie z edycją Galmadrinu. Wydawanie podstawki do istniejącego już na rynku systemu to poszukiwanie NOWYCH odbiorców, co biorąc pod uwagę dość hermetyczny charakter naszego hobby i spadek zainteresowania tego typu rozrywką na rzecz komputerów/konsol/nicnierobienia jest poszukiwaniem świętego graala.
FFG zarżnęło 2ed Warhammera i w Polsce (bo realia amerykańskie są inne) efekt jest taki, że tylko niewielka grupa przesiadła się na 3ed a pozostali klnąc na wydawcę grają nadal na starej mechanice bazując na ukazujących się dalej fanowskich opracowanich.
16-07-2011 11:44
~Raziel

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+3
@Chaos_Spawn, no właśnie. Stare pokolenie ma ZC 51. lub 5.5 a tylko garstka ludzi którzy weszli do hobby w ciągu 10 lat miała by podręcznik podstawowy. Za to mogli by sobie kupić nowo wydane dodatki, tylko po cholere? Galmadrin padł by po paru miesiącach jeśli by nie wydał podstawki tylko postanowił wydawać dodatki dla "starej gwardii" i tyle by było z powrotu ZC do Polski.

Poza tym jaki spadek popularności naszego hobby? Masz jakieś konkretne dane? Bo ja za to widzę że co parę lat powstaje w Polsce nowe wydawnictwo RPG, powstają nowe polskie systemy oraz tłumaczone są gry zagraniczne. Poziom jest albo taki sam albo nawet wyższy niż kiedyś. Jasne, dalej mamy nawet nie ryneczek a stragan RPG w Polsce ale nie widzę jakiegoś upadku gier fabularnych w naszym kraju, raczej wzrost popularności.

3ed. WFRP w Polsce się nie przyjęła bo:
a) Nie ma polskiego wydania
b) Jest droga
c) Jest na dość nowatorskiej mechanice a ludzie w naszym kraju wciąż żyją myślą "wystarczy mi kartka z zeszytu i ołówek, jeśli gra sugeruje że potrzebuje czegoś więcej to nie jest to prawdziwe RPG tylko jakaś pseudoplanszówka!".
16-07-2011 13:07
AdamWaskiewicz
   
Ocena:
+2
@ Seji - skoro premiera podręcznika z tydzień, to pewnie już jest w drukarni i na naniesienie poprawek może być za późno - ale może w dodruku.

Co do wydawania dodatków - w sytuacji, kiedy podręczniki są dostępne tylko w obiegu wtórnym, byłoby to samobójstwo.

Ci, którzy mają podstawki do starszych wydań systemu, i tak nie muszą inwestować w nową edycję, spokojnie mogą poprzestać na dodatkach - mechanika nie zmienia się, a wydawca zapewnia o zachowaniu zgodności z terminologią stosowaną we wcześniejszych wydaniach (więc nie będzie takiej kaszany jak przy przesiadaniu się z D&D 3.0 na 3.5, gdzie większość terminów przetłumaczono od nowa) - i to jest tak naprawdę ważna dla nich informacja, a nie czcionki, obrazki czy literówki.

Wydając tylko dodatki wydawnictwo horrendalnie ograniczałoby sobie bazę potencjalnych klientów - wydając podręcznik podstawowy i tak nie tracą osób dysponujących starszymi wersjami podstawek, a mogą jedynie zyskać nowych klientów.
16-07-2011 15:25
~Chaos Spawn

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Zgadzam się Adamie, iż "Ci, którzy mają podstawki do starszych wydań systemu, i tak nie muszą inwestować w nową edycję, spokojnie mogą poprzestać na dodatkach" ale obawiam się właśnie o to, że osoby te nie poświęcą "dla idei" 100zł na wsparcie Galmardinu zakupem kolejnej podstawki czekając na dodatki. A te nie ukażą się, bo Galmadrin splajtuje z powodu niskiej sprzedaży podstawki... Moim zdaniem lepiej zaoferować produkty dla dużej grupy weteranów niż łudzić się zdobyciem podstawką nowej rzeszy klienteli...
16-07-2011 16:32
Anioł Gniewu
   
Ocena:
0
Publikuję niedostępny dotychczas dodatek do znanego, poularnego systemu (np. Cthulhu Gaslight)- mam gwarancję, że kupią go niemal WSZYSCY posiadacze tego systemu (z drugiego, trzeciego czy dziesiątego obiegu)
Publikuję podstawkę do wydanego już wcześniej po polsku, popularnego systemu - mam gwarancję że 3/4 posiadaczy tego systemu NIE wyda sporych pieniędzy na to samo tylko z inną okładką (Zew Cthulhu 6.0)

Jakaś luka w moim rozumowaniu ?
16-07-2011 16:41
~Raziel

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
Tylko jakoś nie widać nigdzie tych rzeszy starych fanów którzy po prostu nie mogą się doczekać nowych dodatków. Galmadrin to by splajtował jakby wydał jakiś dodatek do starej gry.

Naprawdę uważasz że od premiery ZC 5.5 do teraz nie pojawił się absolutnie nikt zainteresowany nową edycją, lub w ogóle wejściem w posiadanie tego systemu? Już nie ma fanów horroru i Lovecrafta?

Jak wydajesz nowy system to musisz się właśnie łudzić na rzeszę nowej klienteli a nie mieć nadzieje że grupka starych fanów może coś od ciebie kupi a może nie.
16-07-2011 16:48
Anioł Gniewu
   
Ocena:
0
Zapewne od premiery ZC 5.5 pojawiła się grupa miłośników lovecrafta - pytanie tylko czy tak liczna jak grupa jego miłośników z czasów największej popularności tego systemu i legendarnych tekstów i autorów z MiM czy Arkham Courier. Czy grupa tych nowych miłośników nie zaopatrzyła się przypadkiem w dostępne za 50zł na allegro podstawki do 5.5 sprzedawane przez tych starych fanów których rpg znudziło?
A tych starych fanów ZC gdzie powinno się zauważać? W przytułkach dla obłąkanych? Opuszczonych domostwach? Na Portalu Pudelek? I jaka cecha ich wyróżnia z tłumu - wyłupiaste oczy, nerwowy chichot? Nie za bardzo rozumiem? ;)
16-07-2011 17:03
Repek
   
Ocena:
+1
Są też ludzie, którzy - gdy wydawano ZC - jeszcze nie grali w RPGi.

Nie wszyscy ludzie też sprowadzają podręczniki oryginalne - także z tego powodu, że są... oryginalne. Nie każdy zna biegle angielski.

Potencjał na to, by sprzedać jakąś porcję nakładu jest. Pytanie, od ilu egzemplarzy Galmadrinowi kalkuluje się ta zabawa.

Pozdruffka6ed.
16-07-2011 17:21
~Enc

Użytkownik niezarejestrowany
    @Anioł Gniewu
Ocena:
+6
Jakaś luka w moim rozumowaniu ?

Nawet kilka :)

Po pierwsze, część starych graczy mogła rozwalić swoje 5.0 i chętnie teraz kupią twardookładkowe 6.0. Po drugie, część starych graczy (np. ja) mogła nie interesować się ZC w latach '90, a teraz chętnie kupi podstawkę. Po trzecie, części Klientów Galmadrina mogło nie być jeszcze na świecie, kiedy weterani zagrywali się w ZC. Po czwarte, są kolekcjonerzy, którzy chętnie kupią nowe wydanie. Po piąte, są ludzie lubiący "wspierać" polskie wydawnictwa dla idei (OK, też tego nie rozumiem, ale są).

Pytanie brzmi, czy potencjalnych nabywców ZC jest wystarczająco wielu, by podstawka się sprzedała. Galmadrin skalkulował sobie, że tak, dlatego wydaje. IMO ma szanse wyjść na swoje - bardziej, niż z L5k.
16-07-2011 17:44
~Chaos Spawn

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
Obym nie był czarnowidzem w tej sprawie, ale podobnie jak Anioł Gniewu obawiam się o losy wyczekiwanego Cthulhu in Gaslight - no chyba że ten dodatek wyjdzie krótko po podstawce zanim Galmardin zorientuje się że podstawka nie idzie jak woda. Ale oby nispędzone płody i inne zygoty powstałe po 1996r wykonały swoje zadanie i wybuliły kasę! ;)
16-07-2011 19:33
~Wolvie

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
Jako stary fan nabyłem nową edycję Zewu Cthulhu.

Przeraża mnie ilość mniejszych i większych potknięć w tych materiałach, które już widziałem.

Nowe tłumaczenie tytułowego opowiadania Lovecrafta pozostawię bez komentarza.
18-07-2011 10:46
Kastor Krieg
   
Ocena:
0
Wolvie, zaraz się na ciebie ludzie rzucą, żeś pewnie zawistny, bo cię do przekładu / redakcji nie wzięli.

No cóż, szkoda. Wolviemu można uwierzyć, że jest niestety naprawdę źle. Tego właśnie się obawiałem - partactwa, byle tylko wydać szybciej :(
18-07-2011 10:58
~Polonista

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@Wolvie

Hmm, z kolei ja jako stary fan, po obejrzeniu tych materiałów, muszę stwierdzić iż tłumaczenie opowiadania jest LEPSZE niż w poprzedniej edycji, chyba że Ty masz jakąś super skorektorowaną i zmasterowaną wersję 5.5 lub 5.1??

@Kasotr

przestań już jęczeć bo to się staje nudne...
18-07-2011 11:11
Kastor Krieg
   
Ocena:
0
@Polonista
Cry me a river. Już przestaję mieć zastrzeżenia! Pan Polonista kazał! :D
18-07-2011 11:59
~Wolvie

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@Polonista - Ja nie porównuję polskich wersji (przynajmniej jeszcze, zrobię to na zasadzie zestawienia mając podręcznik w ręku). Wydana przez MAG-a była straszna - to fakt, sam ją jechałem w fanzinowych recenzjach.

Na nową wersję patrzę też z pewnej perspektywy czasu (rynek RPG, nawet w naszym kraju, trochę się zmienił przez te lata) i przez pryzmat obietnic Wydawcy. Zaprezentowane fragmenty budzą moje wątpliwości - z werdyktem poczekam na całość.

@Kastor - Pamiętaj proszę, że jestem RPG-owym zgredem, którego oburzało wydawanie polskich wersji jego ukochanych gier, bo niszczyło "elitarność" ;)

Moje marudzenie podziel od razu przez 100.
18-07-2011 12:02
Kastor Krieg
   
Ocena:
0
Wiem, Wolvie, wiem. Też jestem. Mam nadzieję, że stopień masakry nie sięgnął polskiego wydania Requiem, bo się zapłaczę. Jeśli jest tylko "w miarę OK" albo "kiepsko", to pewnie ludzie jakoś przełkną. Ja jednak stówki w pierwszym obiegu na słabo wydany podręcznik nie wypluję, zwłaszcza mając 5ed polską i 6ed angielską.
18-07-2011 12:11
~Malina

Użytkownik niezarejestrowany
    Hmm...
Ocena:
+1
Przez dwie osoby na tym forum zawrzało... Nie uważam, żeby było to racjonalne podejście.

Po przeczytaniu opublikowanych fragmentów jestem przekonana, że tłumaczenie i redakcja 6 edycji ZC są o niebo lepsze niż 5.5. Nie szukacje dziury w całym, bo to nie konkurs redaktorsko-polonistyczny, tylko nowe wydanie topowej gry. Dajcie szansę chłopakom, bo działają i trzeba trzymać kciuki, żeby ich zmotywować i zachęcić do wydania innych podstawek (Ars Magica)no i oczywiście dodatków (czekam na Gaslighta :))) ).
18-07-2011 12:33
KFC
   
Ocena:
0
Tu się zgadzam z Maliną. Trzeba wspomnieć, że są też fragmenty znacznie lepiej przetłumaczone niż w edycji 5.5 moim zdaniem.
Z 2 strony nie przesadzajmy, czy to tłumaczenia opowiadań czy podręczników nie są kanoniczne, dla nikogo, jeśli nie ma błędów merytorycznych tylko stylistyczne to nie ma o co kopii kruszyć. Raczej podręcznika do ZC nikt na pamięć się nie będzie uczył, ani w bibliografii używał.
Z resztą porównując sobie 5.5 PL, z 6 angielską i 6 PL niektóre fragmenty sam bym jeszcze inaczej przetłumaczył niż w tych obu podręcznikach.. więc chyba jeśli jest się już AŻ takim purystą to trzeba kupić oryginał, machnąć własne tłumaczenie autorskie i na nim grać :P


p.s. nie kwiczeć tylko poczekać cierpliwie do Awangardy ;)
p.ss. nie tylko na Ars Magicę ale i L5K się czeka ;)
18-07-2011 13:38
Kastor Krieg
   
Ocena:
0
To ktoś w ogóle czeka na Magiczny Tyłek? ;)
18-07-2011 13:53
KFC
   
Ocena:
0
A pewnie, zamknę go w swojej wysokiej wieży i będę z moimi sługusami pichcił zaklęcia und spiski podboju świata ;)
18-07-2011 13:56

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.