» Recenzje » Overwatch

Overwatch


wersja do druku

Światu potrzebni są bohaterowie

Autor: Redakcja: Jan 'gower' Popieluch

Overwatch
Jesteśmy świadkami narodzin nowego gatunku gier: hero shootera, łączącego elementy znane z Team Fortress 2 oraz strategii MOBA – rozgrywkę wieloosobową, nacisk na współpracę między członkami drużyny oraz plejadę barwnych bohaterów różniących się między sobą umiejętnościami i rolami. Battleborn, Paragon, Gigantic, Battlecry – w ciągu jednego tylko roku na rynek trafi kilka różnych tytułów próbujących podbić serca graczy. Obawiam się jednak, że ich starania są z góry skazane na niepowodzenie – Overwatch jest już w sprzedaży i nic nie wskazuje na to, by ktokolwiek był w stanie strącić go z tronu.

Najnowsze dzieło Blizzarda to już nie tyle gra, co masowy fenomen – Overwatch był na ustach graczy na długie miesiące przed premierą, każdy nowy zwiastun wywoływał ożywione dyskusje, serwisy internetowe poświęcone growej tematyce przez ostatni miesiąc zostały zdominowane wieściami o zmianach dotykających rozgrywkę i planach twórców na przyszłość. Liczba tworzonych przez fanów grafik, filmików i przeróbek jest większa, niż jakiejkolwiek innej gry wydanej w ciągu ostatnich lat, a same tylko kwestie wygłaszane przez postacie doprowadziły do narodzin kilku nowych memów. Wszystko to razem sprawia, że Overwatch zyskuje rangę Wydarzenia przez duże W w komputerowym światku – czegoś, co po prostu trzeba doświadczyć, by pozostać na bieżąco z popkulturowymi trendami. Pośród całego zamieszana można chwilami zapomnieć, iż twór studia Blizzard to mimo wszystko zaledwie sieciowa strzelanka, a na dodatek – dość uboga w opcje.

Żołnierz, Żniwiarz, Roboty i Goryl

Do gier MOBA przybliża Overwatcha szeroki wachlarz dostępnych postaci – znacznie mniejszy niż w przypadku Doty 2 i League of Legends, jednak zdecydowanie większy niż w innych grach akcji. Na starcie otrzymujemy 21 bohaterów i bohaterek różniących się uzbrojeniem, wytrzymałością, mobilnością oraz możliwymi do wykorzystania podczas starć umiejętnościami. W przeciwieństwie do wyżej wymienionych tytułów, wszystkie postacie są dostępne już na starcie i nie ma potrzeby odblokowywania nowych. Blizzard zrezygnował z wprowadzenia mechanizmów rozgrywki uaktywnianych poprzez progres i liczbę spędzonych przy grze godzin – celem jest tu zwykła zabawa i wygrywanie kolejnych meczów, doświadczenie i stopniowo wzrastający poziom konta nie mają żadnego znaczenia, a odblokowywane co jakiś czas pudła z ekwipunkiem zawierają wyłącznie ozdobniki, takie jak nowe tekstury nakładane na bohaterów, ikony, dźwięki i animacje. Jeśli gracie, by osiągnąć dany cel czy nabić odpowiednio wysoki poziom, Overwatch może was rozczarować.

Postacie podzielone zostały według pełnionej roli na Ofensywne (kruche, lecz zadające wysokie obrażenia), Defensywne (atakujące z bezpiecznych pozycji), Tanki (skupiające na sobie ogień przeciwników) oraz Wsparcie (koncentrujące się na leczeniu i wspieraniu towarzyszy). Oprócz unikalnych dla każdego umiejętności, takich jak tworzenie wieżyczek obronnych, teleportacja, przyciągniecie do siebie schwytanych wrogów czy postawienie ściany lodu, każdy z bohaterów poprzez atakowanie rywali lub wspieranie kompanów nabija licznik, który po dojściu do 100% umożliwia wykorzystanie zdolności ostatecznych (dobrze znanych graczom MOBA "ultów"), które użyte w odpowiednim momencie są w stanie zmienić przebieg bitwy. Każdy bohater wyróżnia się wyglądem, umiejętnościami, odgrywaną rolą oraz sposobem gry, co zdecydowanie zasługuje na pochwałę, chociaż w kreacji niektórych z nich widać wyraźną inspirację Team Fortress 2. Znalezienie swoich ulubieńców jest bardzo proste i chociaż można kontrolować na zmianę każdego, to lepiej jednak ograniczyć się do kilku najbardziej pasujących do nas stylem.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Przerost formy nad treścią

Oczywiście nie ma tu tradycyjnego trybu rozgrywki dla pojedynczego gracza, wszystko skupia się wokół multiplayera – zdziwienie może jednak wzbudzić niewielka liczba opcji z nim związanych. Do naszej dyspozycji oddano szybką rozgrywkę, trening (podczas którego możemy zmierzyć się z AI lub po prostu przetestować daną postać na strzelnicy), mecze rankingowe, tryb rotacyjny (którego zasady zmieniają się raz w tygodniu) i to by było na tyle. Niewielka różnorodność występuje też w celach, poprzez których spełnienie wygrywamy spotkania – należy utrzymać kontrolę nad punktem przez określony czas, zdobyć lub obronić strategiczne pozycje na mapie bądź przepchać wóz z punktu A do B. Jak widać, pod tym względem Overwatch jest dość ubogi w porównaniu do innych shooterów, co na całe szczęście nie przeszkadza zbytnio podczas rozgrywki.

Najważniejsza pozostaje grywalność, a tej mamy tu pod dostatkiem. Oprócz wspomnianych wyżej barwnych bohaterów każda z map również charakteryzuje się własną "osobowością" oraz jest ich wystarczająco wiele, by żadna z nich nie zdążyła się zbyt prędko znudzić. Co więcej, w przyszłości mają być dodawane nowe postacie oraz plansze, a jako że twórcy udowodnili już w pozostałych tytułach, że wspierają swoje gry przez całe lata, to zasługują na pokaźny kredyt zaufania. Mecze bardzo rzadko trwają dłużej niż 10 minut, a często kończą się wcześniej, dzięki czemu Overwatch powinien przypaść do gustu wszystkim graczom pozbawionym dużej ilości czasu – nawet jeśli mamy tylko 15 minut przed planowanym wyjściem z domu, można przez chwilkę pograć i coś osiągnąć. Swoją rolę odgrywa także charakterystyczny dla Blizzarda szlif: Overwatch wygląda świetnie, brzmi świetnie, a usterki techniczne przytrafiają się niezwykle rzadko. Gra jest najzwyczajniej w świecie dopracowana, co w epoce katastrofalnych startów Arkham Knighta i XCOM-a 2 zdarza się coraz rzadziej.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Skrzynki dziegciu w beczce miodu

Grafika jest co najmniej ładna, ale nie należy liczyć na fajerwerki – to w końcu strzelanka internetowa, a w takich grach najbardziej liczy się płynność rozgrywki, zatem postawiono na przykucie uwagi nie super szczegółowymi teksturami, a kreskówkową estetyką, która podobnie jak w Team Fortress 2, prezentuje się bardzo dobrze. Co więcej, Overwatch działa płynnie nawet na starszych komputerach, które pozwalają na wyciśnięcie na średnich detalach około 40 klatek na sekundę. Na pochwałę zasługuje też oprawa dźwiękowa, której wszystkie składniki prezentują równy, wysoki poziom – muzyka wpada w ucho, odgłosy broni brzmią odpowiednio soczyście, a komunikaty wygłaszane przez postacie doskonale pasują do ich archetypów. Warto dokładnie wsłuchiwać się w odgłosy bitwy, ponieważ każdy z bohaterów zapowiada użycie swoich zdolności ostatecznych w charakterystyczny sposób, dzięki czemu przy odrobinie uwagi i refleksu można uniknąć miażdżącego ciosu i przeprowadzić kontratak.

Na zakończenie należy wspomnieć o najbardziej kontrowersyjnym elemencie gry, czyli wspomnianych już skrzyniach z ekwipunkiem – co poziom otrzymujemy jedną z nich, a każda zawiera 4 losowe przedmioty, które jednak nie mają żadnego wpływu na siłę postaci lub statystyki i są wyłącznie ozdobnikami. Problem w tym, iż około 90% zdobywanych nagród to nic nie warte śmieci, a to, czy zdobędziemy złoto, za które możemy kupić wybraną "skórkę" dla postaci, zależy wyłącznie od szczęścia. Zdesperowani gracze nie mają nawet możliwości bezpośredniego kupna za realne pieniądze wybranej rzeczy, jedynym rozwiązaniem jest kupno kolejnych skrzynek i liczenie na pomyślność losu. Z jednej strony, nagrody można kompletnie zignorować, skoro nie mają przełożenia na rozgrywkę, zatem Overwatch nie cierpi bardzo z tego powodu. Z drugiej – jeśli już Blizzard zdecydował się na wprowadzenie systemu nagród, to powinien to zrobić w sposób kompetentny i zachęcający do gry – zamiast tego wybrał chyba najgorsze rozwiązanie z wszystkich możliwych.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Kolejny hit?

Overwatch nie wprowadza niczego nowego do gatunku, ale wykorzystuje znane już z innych tytułów rozwiązania z taką gracją, że brak oryginalności przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie w zetknięciu z występującą w grze grywalnością. Nie jest to zdecydowanie tytuł przełomowy, lecz po prostu świetnie wykonany twór rzemieślnika, który włożył serce w swoje najnowsze dzieło. Poleciłbym kupno najnowszej gry studia Blizzard każdemu fanowi internetowych shooterów, gdyby nie jeden mankament: bardzo wysoka cena. Jeśli jednakże jesteście w stanie zrezygnować na jeden miesiąc z pozostałych growych zakupów, inwestycja w Overwatch z całą pewnością nie przyniesie wam rozczarowania – nie ulega wątpliwości, iż tytuł ten będzie wspierany przez lata, a sama możliwość doświadczenia fenomenu przeżywanego przez tysiące graczy na całym świecie powinna stanowić dostateczną zachętę do rozbicia świnki skarbonki.

Plusy:

  • czysta grywalność
  • plejada barwnych postaci
  • oprawa audio-wizualna
  • ogólne dopracowanie i doszlifowanie wszystkich elementów

Minusy:

  • stosunkowo niewielka liczba trybów rozgrywki
  • fatalny system przyznawania nagród

Zrzuty ekranu pochodzą z oficjalnej strony gry.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
8.5
Ocena recenzenta
8.19
Ocena użytkowników
Średnia z 8 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 4
Obecnie grają: 3

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Overwatch
Producent: Blizzard Entertainment
Wydawca: Blizzard Entertainment
Dystrybutor polski: CDP.pl
Data premiery (świat): 24 maja 2016
Data premiery (Polska): 24 maja 2016
Strona WWW: eu.battle.net/overwatch
Platformy: PC, PlayStation 4, Xbox One
Sugerowana cena wydawcy: 259,99 zł
Tagi: Overwatch

Komentarze

string(15) ""

Dabi
   
Ocena:
0

No tylko jakoś te klasy są dalej zupełnie czym innym niż klasy w innych grach bo również bardziej się odróżniają i mają hmm charakter. Mi się to podoba i uważam to za nowe doświadczenie. Natomiast nie wiem coś się uczepił tego, że twierdzę iż to taka rewolucja i ogólnie coś niespotykanego. I nie jest prawdą, że tank to tank i obaj mają taką samą specyfikę gry. Zupełnie inaczej gra się jednym tankiem a zupełnie inaczej innym. Odmienna jest mechanika tych postaci. Co prawda wiem, że to jest zbitka pewnych cech które występowały osobno w różnych grach ale na raz w jednej i tak zróżnicowane ?. Jeśli twierdzisz, że to odmienna szata graficzna odróżnia tanków od innych tanków to nie masz racji. I mam spore wątpliwości czy pograłeś nieco więcej. Bo samym oglądaniem czy czytaniem o grze mało się poznaje. Już nie wspominawszy, ze przytoczony przez Ciebie przykład typowego szturmowca jakim jest Żołnierz 76 jest najbardziej typowy dla gier fps ale też np. nie ma granatów i w ekipie innych dziwnych herosów jest zdecydowanie fajny w swojej "zwykłości".
Zwykłe elementy które tutaj są ale połączone z nowym podejściem do bohaterów - dla mnie świetna sprawa.  Efekt śnieżnej kuli w grach w których biegasz w kółko i zbierasz broń ? Oczywiście, że występuje i jak jest równy skill + brak większych błędów to widoczny bardzo. Wiem bo za starych czasów tak było.
Co do sprzedaży - w Wielkiej Brytanii długo utrzymywała się na pierwszym miejscu sprzedaży podobnie jak wyniki sprzedaży na świecie są bardzo dobre i rozpatrywane w kategorii sukcesu. Akurat w te statystyki bardziej wierzę niż w opowieści Empikowe. Ba nawet jak w Polsce się nie sprzedałoby niby to nic. W większości przypadków typowy Polak na serwerze gry nie jest mi potrzebny do szczęścia. A że to Blizzard to hype i reklama itp. To zgoda. Sam nie miałem wielkich oczekiwań i fanbojem Blizzarda nigdy nie byłem. Diablo nie lubiłem nigdy poza częścią 1. Starcrafta nie grałem. Warcrafta grałem 2 i 3 (podobało mi się) a do gier Blizzarda wróciłem przy okazji HS i HOTS. Wyszedł Overwatch - czekałem na demo. Nie zawiodłem się i kupiłem. Moje pieniądze i uważam, że warto je było zainwestować w taki sposób. Battleborn miał też kosztować 200 zł na start niemal i teraz jest przeceniany już kilkukrotnie.

19-07-2016 13:03
Qrchac
   
Ocena:
0

Lol, ciągle widzę jak ludzie wytykają Overwatchowi jako wadę to, że nie ma kampanii single, gdy od samego początku, od alfa i beta testów było wiadomo, że to gra w 100% nastawiona na czystą zabawę multi i nikt nikomu nigdy nie wciskał, że ma być inaczej.

Tutaj nawet nie chodzi o singla. Jeśli gra skupia się tylko na multi to niech będzie to naprawdę bogata oferta. 4 tryby po 3 mapy każda to bardziej dowcip niż gra nad którą pracowano kupę czasu i mająca zagarnąć większość runku.

19-07-2016 13:19
nerv0
   
Ocena:
0

No i to z czasem dojdzie. Nowe mapy, nowe tryby. Pisałem o tym wcześniej - wszyscy są w pełni świadomi tego, że blizz będzie takie rzeczy dodawał i Overwatch będzie już tylko większy. Poza tym, map jest chyba z 10... czy to mało? Jak patrzę po innych fpsowych produkcjach to nie. Ilość map jest zbliżona do tego co oferują inne tytuły, choćby battlefieldy 3 i 4, które w podstawkach też miały chyba 8, może 10 map (już nie pamiętam). Że za tę cenę już od początku mogło być tego więcej? Dla jednych tak, dla mnie nie koniecznie. Już to co mam sprawia, że bawię się świetnie.

I jeszcze argument ostateczny, dla którego warto było na grę tyle kasy wydać: nie widzę cyrylicy na czacie. ;]

19-07-2016 14:10
Bakcyl
   
Ocena:
0

Kolejna myśl która mi się nasunęła. Gry takie jak Overwatch czy Battleborn całkowicie zapominają o graczach którzy grają wyłącznie na singlu. Z tego względu, pomimo, że jestem ogromnym fanem Diablo nigdy nie ruszyłem trzeciej części. Zmuszanie do grania w trybie multi z stałym dostępem do internetu? Nie, dziękuję. 

 

Pomyliłeś gatunki. Diablo nigdy nie był grą co-op. Część trzecia wymagała po prostu dostępu do internetu, by grać w singlu, a multiplayer był jedynie dodatkiem. 
Overwatch to jest przedstawiciel gier co-op, czyli takich, gdzie współpraca jest wymagana. Albo się to lubi, albo nie.

 

Prawda jest taka, że gdyby taką grę wypuścił ktoś inny niż Blizzard zalałaby go, jak najbardziej uzasadniona, gównoburza. Biorąc pod uwagę stosunek zawartość do ceny nie można postawić oceny wyższej niż 6,5. Battleborn nie powala na kolana ale przynajmniej udaje, że można grać w niego solo, a tryb współpracy nie jest najgorszy więc chwilowo powinien stać trochę wyżej niż Overwatch. Niestety miał słaby marketing, więc jest inaczej.

 

Ty również pomyliłeś gatunki czy co? Równie dobrze możesz mieć pretensje do Insurgency, że wymaga kooperacji, albo Warhammera Vermintide, że solo to nie pograsz. Albo do Left 4 Dead. Taka jest idea tych gier, by grać w kooperacji z innymi graczami. Do tego zostały stworzone. Więc po co narzekać na widelec, że nie jest łyżką?
Jak już wspominał Nerv0, dlaczego nikt nie narzeka, że DOTA2 nie ma trybu single? Bo to jest gra stworzona do drużynowego grania. Proste i logiczne. Do grania single był Warcraft, a ludzie którzy mieli ochotę pograć w co-opie, zrobili sobie z niego DOTA

Cena jak na Polskie warunki jest wysoka, ale jednak jest to wydatek jednorazowy, a w grze nie ma mikropłatności i to wypada na duży plus, o ile się oczywiście nie zmieni. Patrząc na to, co się stało z Ghost Recon Phantoms, to człowiek jednak chętnie odłoży te dwie stówy na produkt o wiele pewniejszy.
Overwatch - póki co - jest tym czym miał być i niczym więcej. I to jest dla produktu bardzo istotna zaleta. Że tutaj wspomnę choćby o Guild Wars 2, który miał być wszystkim naraz i po trochu, więc wyszedł z niego nudny i niedorobiony potworek.

 

Z niewiadomych przyczyn ludzie dostali klapki na oczy i nagle przestało im przeszkadzać to, co wytknęliby gdzie indziej.

 

Tak jest zawsze. Z Diablo III było to samo. To co dostaliśmy po tylu latach czekania było rzygami tęczowego jednorożca. Ludzie już przed premierą narzekali na dziesiątki rozwiązań. No i co? Po premierze ludzie łyknęli, jak pelikany i wychwalali pod niebiosa, jaka to wspaniała gra. Jaka nowatorska! Aż żal było na to patrzeć.
Z nowszych produkcji warto wspomnieć o Dark Souls. Część pierwsza faktycznie była przełomem. Druga była crapem, ale ludzie tak się zachwycali i w ogóle. A wszystkie błędy tej produkcji uznali za zalety, albo twierdzili, że ich nie ma.

 

W większości przypadków typowy Polak na serwerze gry nie jest mi potrzebny do szczęścia

 

Wolisz typowych rusków i turków? Obrać cebulę?

19-07-2016 14:50
Dabi
   
Ocena:
0

Tutaj nawet nie chodzi o singla. Jeśli gra skupia się tylko na multi to niech będzie to naprawdę bogata oferta. 4 tryby po 3 mapy każda to bardziej dowcip niż gra nad którą pracowano kupę czasu i mająca zagarnąć większość runku.

Czyli singiel jest wymówką dla słabego multi ?
Tu multi jest moim zdaniem dość bogaty i od razu rozwijany - tryb rankingowy, teraz nowa postać.
Masz ponad dwadzieścia fajnych i dopracowanych postaci i to jst siła tej gry. Fajna mechanika i bohaterowie.

Bakcyl ma sporo racji ale co do ...

Wolisz typowych rusków i turków? Obrać cebulę?

Nie wiem co masz na myśli mówiąc obrać cebulę. Chyba nie jestem na bieżąco młodzieżową mową. Nie wolę ruskich a z turkami się raczej nie spotkałem albo o tym nie wiem. 
Natomiast sam nie widzę szczególnej różnicy - idiota jest idiotą. Mnie idiota Polak boli nawet bardziej bo to znaczy, że gdzieś ten człowiek sobie żyje w tym samym kraju i prezentuje to co prezentuje.
Sam fakt zachowania niektórych naszych drogich rodaków w grach online sprawia, że jest po prostu przykro. Zła sława Rosjan jest wszechobecna ale i naszym rodakom wiele nie trzeba aby pokazać się od tej najgorszej strony.

 

 

19-07-2016 15:26
Bakcyl
   
Ocena:
+1

Bo idiota to idiota, i obojętne mi, z jakiego jest kraju. W grze to nie ma znaczenia. Przez to niby, że jakiś idiota jest z mojego kraju, to miałbym się czuć gorzej? Wolne żarty...

Na tle Rosjan i Turków Polacy wypadają znacznie lepiej. Troll czy noob zawsze będzie trollem czy noobem i narodowość tutaj niczego nie zmieni. Jednak Polacy są narodem nieco bardziej otwartym. Rosjanie i Turki to narodowości hermetyczne, przekonane o swojej wyższości nad innymi. Są złośliwi wobec innych nacji.

Słowa po angielsku u nich nie uświadczysz, więc o sensownej komunikacji możesz zapomnieć. Co najwyżej usłyszysz wiązankę w ich języku i za to, że nie jesteś ich rodakiem, będą cię trollowali lub wyrzucą cię z gry. Poza tym Rosjanie cheatują na potęgę.

19-07-2016 15:47
Qrchac
   
Ocena:
0

Czyli wypuśćmy grę w stanie early access ale mówmy wszystkim, że to gotowy produkt z wizją rozwoju na przyszłość. To jest ok? Dla mnie nie bardzo. Podejrzewam, że za rok, jak już dodadzą trochę zawartości Overwatch rzeczywiście będzie zasługiwać na oceny z przedziału 8-9, ale chwilowo oferuje za mało. Ilość czasu spędzonego w grze nie ma tutaj znaczenia. W The Division mam przegranych grubo ponad 200+ h, bawiłem się przy tym świetnie, ale widząc braki jakie ma gra nie byłem w stanie dać oceny wyższej niż 7 bo po prostu na to nie zasługuje, właśnie z uwagi na brak zawartości. I nie, nie porównuje tych gier 1:1 po prostu pokazuje, że fajny gameplay to nie wszystko.

19-07-2016 21:10
Bakcyl
   
Ocena:
0

The Division to straszny crap. Można się bawić całkiem nieźle przez pierwszych dziesięć godzin, pomijając skopane PvP, to singiel dawał nieco radości. No ale co z tego, skoro dopieszczono tylko grafikę, resztę elementów pozostawiając w stanie surowym? 

Overwatch to typowe 5/10. Gra dobra w swojej klasie, ale nic ponad to.

19-07-2016 23:25
nerv0
   
Ocena:
+1

Czyli wypuśćmy grę w stanie early access ale mówmy wszystkim, że to gotowy produkt z wizją rozwoju na przyszłość.

Ale znów, gdzie masz ten brak zawartości? Gra ma wszystko co potrzebne by dawać fun i całkiem skutecznie to robi. Dziesięć milionów graczy miało okazję ograć otwartą betę i chyba wszyscy oni doszli do podobnego wniosku, skoro potem w tydzień po premierze gra rozeszła się jak ciepłe bułeczki. Po prostu dawała masę frajdy samym swoim gameplayem. I ja na początku byłem w obozie sceptyków. Nie lubiłem TFa, nie jestem fanem gier moba, nie przepadam za cukierkową, stylizowaną grafiką, a już nade wszystko jak pies do jeża podchodziłem do strzelanek nie rozgrywających się w żadnym realistycznym settingu. Gdy blizz ogłosił, że gra nie będzie F2P już całkiem położyłem na niej krzyżyk, a gameplaye, które widziałem na YT też w sumie do niczego mnie nie zachęcały.

Ale tak się złożyło, że siedziałem sobie ze znajomymi na TSie i wielu z nich w czasie otwartej bety ściągnęło grę żeby sprawdzić. Ja się przez jakieś dwa dni wahałem bo w sumie po co, miałem już wyrobioną opinię, ale tak mnie namawiali to i w końcu pękłem. I to była chwila, w której wiedziałem, że już wkrótce pożegnam dwie stówy z wypłaty. Bo gameplay okazał się wszystkim. Wszystko było tak cudownie płynne, poruszanie się skoki, intuicyjność mapy, strzelanie. No wszystko działało jak w doskonale naoliwionej maszynie i zebrane w całość dało mi prawdziwego kopa w mojego wewnętrznego sceptyka. Na brak map nie narzekam (w takim lolu ludziom wystarcza jedna i nawet nie myślą tego zmieniać ;]), bohaterów mam nawet za dużo, bo większości jeszcze nie przetestowałem, a rankedy ogarną się z czasem.

To co dostałem w becie odwróciło moją opinię o grze o 180 stopni i sprawiło, że stałem się jej fanem. Jeśli to nie oznacza, że jest warta hajpu, to nie wiem co może to zmienić. Dla mnie Overwatch to 9/10 od samego początku. Dodatkowa zawartość dopchnie ocenę do pełnej dychy. :D

20-07-2016 03:15
von Mansfeld
   
Ocena:
+1

Dziś właśnie wypuszczono Anę, 22-giego bohatera - healer-snipera, wraz z którą wyszedł buff na Zenyattę oraz delikatne nerfy na koszty ultimate'ów Mercy oraz Lucio. Dzięki temu najprawdopodobniej Blizzard wreszcie zdywersyfikował wybór supportów, zamiast dotychczasowej mety "Lucio+Mercy, tudzież na solo Q tylko Lucio, sytuacyjnie w obronie Symmetra+Mercy aż do przejęcia przez przeciwnika pierwszego punktu".

20-07-2016 09:46
Dabi
   
Ocena:
0

Bo idiota to idiota, i obojętne mi, z jakiego jest kraju. W grze to nie ma znaczenia. Przez to niby, że jakiś idiota jest z mojego kraju, to miałbym się czuć gorzej? Wolne żarty...

Na tle Rosjan i Turków Polacy wypadają znacznie lepiej. Troll czy noob zawsze będzie trollem czy noobem i narodowość tutaj niczego nie zmieni. Jednak Polacy są narodem nieco bardziej otwartym. Rosjanie i Turki to narodowości hermetyczne, przekonane o swojej wyższości nad innymi. Są złośliwi wobec innych nacji.

Słowa po angielsku u nich nie uświadczysz, więc o sensownej komunikacji możesz zapomnieć. Co najwyżej usłyszysz wiązankę w ich języku i za to, że nie jesteś ich rodakiem, będą cię trollowali lub wyrzucą cię z gry. Poza tym Rosjanie cheatują na potęgę.

Z tego powodu, że po Rosjaninie się niczego dobrego nie spodziewam (Ci są z jednej strony łatwo identyfikowalni ale i myleni z innymi posługującymi się cyrylicą) a po Polaku mógłbym oczekiwać więcej. Sam jestem Polakiem i nasze własne chamstwo mnie jakoś bardziej boli. Niech się normalni Rosjanie wstydzą za swoich.
Inna sprawa, że póki mnie obraża a ja tego nie rozumiem to słabo mnie to wkurza :) 
Sam grając nie przyznaję do znajomości języka ojczystego zazwyczaj bo wtedy można się nasłuchać pod swoim adresem od drogich rodaków za to czasami pisanie po angielsku często już sprawia im większą trudność.
Tak więc dalej cena gry powoduje, że nieco mniej jest tej Rosji, Turcji, w pewnym stopniu Polski gimnazjalnej na serwerach.
W Overwatchu ruscy nie stanowią takiego problemu jak np. w Blizzardowym darmowym HOTSie gdzie są zdecydowanie bardziej irytujący (polskiego wydania chamstwa też było zdecydowanie więcej ale mniej to toksyczne w samej grze). Sam gry online pamiętam raczej z czasów kiedy ogólnie chamstwa i buractwa jakoś na serwerach było mniej (też w grze free to play) stąd może nie jestem a to do końca uodporniony.

21-07-2016 09:12
Bakcyl
   
Ocena:
0

Ja tego osobiście nie rozumiem. Człek to człek. To, że z rodakiem łączy cię ta sama kultura wcale nie znaczy, że obliguje go to do bycia bardziej przyjaznym czy lepszym niż inne nacje.
Ja się wstydzę tylko i wyłącznie za siebie. Jeżeli ktoś ma syndrom męczennika, to dla mnie może się nawet ukrzyżować.

Mnie obrażanie nie boli.Dobry trolling nie jest zły, jak to mówią. Nikt nikomu nie broni się też odgryźć. Gorzej, jak taki delikwent nie wie kiedy przestać i swoim trajkotaniem zagłusza dźwięki z gry etc. Wtedy zwyczajnie przeszkadza. Nie wiem jak mógłbym się obrazić na jakiegoś randomowego parcha, że mnie obraża. Jednak za trolling w grze i cheatowanie łamałbym ręce, wyrywał i okładał nimi takiego delikwenta, 

Fakt, kiedyś było tego nieco mniej, no ale śiat schodzi na psy. 

21-07-2016 16:48
Dabi
   
Ocena:
0

Ja tego osobiście nie rozumiem. Człek to człek. To, że z rodakiem łączy cię ta sama kultura wcale nie znaczy, że obliguje go to do bycia bardziej przyjaznym czy lepszym niż inne nacje.
Ja się wstydzę tylko i wyłącznie za siebie. Jeżeli ktoś ma syndrom męczennika, to dla mnie może się nawet ukrzyżować.

To znaczy, że mój rodak prezentuje taki a nie inny poziom to przykre bardziej niż jak ktoś inny. To zrozumiałe i logiczne. Tak samo jak śmieci na własnym podwórku wkurzają bardziej niż zaśmiecony trawnik w innym mieście.

Mnie obrażanie nie boli.Dobry trolling nie jest zły, jak to mówią. Nikt nikomu nie broni się też odgryźć. Gorzej, jak taki delikwent nie wie kiedy przestać i swoim trajkotaniem zagłusza dźwięki z gry etc. Wtedy zwyczajnie przeszkadza. Nie wiem jak mógłbym się obrazić na jakiegoś randomowego parcha, że mnie obraża. Jednak za trolling w grze i cheatowanie łamałbym ręce, wyrywał i okładał nimi takiego delikwenta, 

Mnie obrażanie przeszkadza - zarówno pod moim adresem ale i pod adresem np. drużyny przeciwnej. Dość mam chamstwa i prymitywizmu. I nie mam ochoty na odgryzanie się bo po co się bawić na poziomie jakiegoś pryszczatego wojownika internetu 2 razy młodszego ode mnie. Równie dobrze można powiedzieć, że jak się dostanie w twarz to można samemu oddać więc co to za problem. Nie każdy jest taki sam nie każdy ma ochotę nie każdy potrafi. Ja nie mam ochoty się zniżać do pewnego poziomu. Święty nie jestem sam przeklnę ale wolę unikać takich sytuacji i raczej incydentalnie ktoś usłuszy pod swoim adresem cokolwiek.
Tu nie chodzi o obrażanie się bo trudno o to ale o higienę internetową (nie mam ochoty obcować z gówniarskim zachowaniem) i naukę ponoszenia konsekwencji własnych czynów - o to cieżko w dzisiejszych czasach a jak taki delikwent dostanie jeden z drugim po nosie (np. w formie bana) w młodym wieku to może w innych sytuacjach pomyśli dwa razy. Z korzyścią dla siebie - przyda mu się w przyszłym życiu.

Na szczescie jest wyciszenie itp.

Kolejna sprawa, że przeszkadzanie w grze oraz oszukiwanie to zdecydowanie gorsza wersja negatywnych zachowań bo od pyskówki mi się zabawa popsuje trochę a te działania mogą całkiem odebrać rozrywce sens.

22-07-2016 08:55
Bakcyl
   
Ocena:
0

To znaczy, że mój rodak prezentuje taki a nie inny poziom to przykre bardziej niż jak ktoś inny. To zrozumiałe i logiczne. Tak samo jak śmieci na własnym podwórku wkurzają bardziej niż zaśmiecony trawnik w innym mieście.

 

Ale inny rodak nie jest twoją własnością. Masz zbyt duże pole odpowiedzialności, to niezdrowe i nienormalne. Zrozumiałym byłoby, gdybyś czuł się odpowiedzialny za swoich bliskich, przynajmniej w pewnym stopniu. Możesz się również za nich wstydzić. Ale za całkowicie obcą ci osobę, tylko dlatego, że jest twoim rodakiem? To jakiś skrajny patriotyzm. :)
Przykład który podałeś bardzo dobrze zobrazował twój problem. Otóż śmieci na twoim podwórku mogą wkurzać, bo to twoje podwórko. Jednak inni ludzie są właśnie trawnikiem w innym mieście. Nie znasz ich, nie masz z nimi nic wspólnego, więc nie powinno cię to boleć.

 

Mnie obrażanie przeszkadza - zarówno pod moim adresem ale i pod adresem np. drużyny przeciwnej. Dość mam chamstwa i prymitywizmu. I nie mam ochoty na odgryzanie się bo po co się bawić na poziomie jakiegoś pryszczatego wojownika internetu 2 razy młodszego ode mnie. Równie dobrze można powiedzieć, że jak się dostanie w twarz to można samemu oddać więc co to za problem.

 

Trochę nietrafiony przykład, bo obrażanie akurat nie jest w stanie ci wyrządzić krzywdy.

Naiwny jesteś, jeśli myślisz, że bany to dla kogokolwiek jakakolwiek nauczka. Gadasz trochę jak taki stary dziad, który sam nie jest święty, co wspaniałomyślnie przyznał, a jednak ochoty nie ma się zniżać do pewnego poziomu, jak by sam był świętochełpliwy... :)
Jak ktoś przeszkadza w grze, to go blokuję no i tyle. Natomiast nie widzę żadnego sensu w przejmowaniu się innymi miastami, trawnikami, ludźmi, którzy nic dla mnie nie znaczą, no i tym bardziej na irytowaniu się ich chamstwem. Debile są, były i będą. No i co zrobisz...

22-07-2016 16:53
Dabi
   
Ocena:
0

Ale inny rodak nie jest twoją własnością. Masz zbyt duże pole odpowiedzialności, to niezdrowe i nienormalne. Zrozumiałym byłoby, gdybyś czuł się odpowiedzialny za swoich bliskich, przynajmniej w pewnym stopniu. Możesz się również za nich wstydzić. Ale za całkowicie obcą ci osobę, tylko dlatego, że jest twoim rodakiem? To jakiś skrajny patriotyzm. :)
Przykład który podałeś bardzo dobrze zobrazował twój problem. Otóż śmieci na twoim podwórku mogą wkurzać, bo to twoje podwórko. Jednak inni ludzie są właśnie trawnikiem w innym mieście. Nie znasz ich, nie masz z nimi nic wspólnego, więc nie powinno cię to boleć.

Zarzucasz mi, że rodak nie jest moją własnością a jednocześnie sam sugerujesz mi brak normalności i dopatrujesz się u mnie problemów?  To dobre :D. Zastanów się w takim razie co chcesz powiedzieć aby sobie samemu nie zaprzeczyć.
Mam takie poczucie pewnej wartości ludzi jakie mam i np. faktycznie wstyd mi jak się zachowuje rodak. Po prostu i po ludzku. Nie spędza mi to snu z powiek ale wolałbym aby zachowywał się inaczej. I nie wynika to z patriotyzmu - raczej z charakteru Nie lubię zachowań agresywnych, chamstwa, cwaniactwa oraz hipokryzji. Oczywiście, że za zachowanie bliskich byłoby mi bardziej wstyd ale to nie znaczy, że mam akceptować każde zachowania innych. Mam większy trawnik i wkurzają mnie też śmieci na sąsiadnich wolałbym aby było czysto.
 

Trochę nietrafiony przykład, bo obrażanie akurat nie jest w stanie ci wyrządzić krzywdy.

Naiwny jesteś, jeśli myślisz, że bany to dla kogokolwiek jakakolwiek nauczka. Gadasz trochę jak taki stary dziad, który sam nie jest święty, co wspaniałomyślnie przyznał, a jednak ochoty nie ma się zniżać do pewnego poziomu, jak by sam był świętochełpliwy... :)
Jak ktoś przeszkadza w grze, to go blokuję no i tyle. Natomiast nie widzę żadnego sensu w przejmowaniu się innymi miastami, trawnikami, ludźmi, którzy nic dla mnie nie znaczą, no i tym bardziej na irytowaniu się ich chamstwem. Debile są, były i będą. No i co zrobisz...

No to naplucie w twarz lub przebywanie z osobą która jest unurzana w ekstrementach. Nie stanie się krzywda ale jednak nie jest to przyjemne.
Dokładnie troszkę jak stary dziad który święty nie jest  ale do poziomu szamba się nie będzie się zniżał bo nie lubi.
Co do karcenia - banami to jest to jakiś tam przykład. Nie wiem czy skuteczny i też mam wątpliwości ale lepszy taki niż akceptacja każdego nawet skrajnie chamskiego zachowania. Ja bym za takie coś banował czasowo i dał czas na to aby pryszczaty wojownik internetu sobie temat przemyślał i wrócił grzeczniejszy. Jak nie nauczy się to powinien zostać skarcony solidniej tak wychowaczo. :)

26-07-2016 11:27
Bakcyl
   
Ocena:
0

Zarzucasz mi, że rodak nie jest moją własnością a jednocześnie sam sugerujesz mi brak normalności i dopatrujesz się u mnie problemów?  To dobre :D. Zastanów się w takim razie co chcesz powiedzieć aby sobie samemu nie zaprzeczyć.

 

Nie ma tutaj żadnego zaprzeczenia. Polecam wyciąg z miłorzębu i większą uwagę przy czytaniu, żeby to było ze zrozumieniem.

26-07-2016 14:47
Dabi
   
Ocena:
0

Nie ma tutaj żadnego zaprzeczenia. Polecam wyciąg z miłorzębu i większą uwagę przy czytaniu, żeby to było ze zrozumieniem.

Jeśli nie ma to prezentujesz postawę o bardzo silnie zarysowanych podwójnych standardach odmawiając innym prawa do własnego zdania zarzucając, że mają problem jak obchodzą ich zachowania innych. Samemu będąc miłośnikiem trollowania. Ja tego nie lubię i nie lubić będę. Tak jak Ty masz prawo mieć to gdzieś tak mnie to może irytować. Proste.
Co do kwestii miłorzębu oraz czytania to akurat nie miewam z tym problemu. Gorzej jest niekiedy z przelaniem myśli na tekst ale to dość powszechne zjawisko.

A wracając do tematu bo tamto to kwestia całkowicie marginalna - gra sprzedaje się bardzo dobrze, pojawiło się sporo nowego i jeszcze więcej pojawi się w najbliższym czasie. Zmiany w balansie cieszą i uważam, że w chwili obecnej gra jest zbalansowana a twórcy nie zamykają się na głos graczy. Dla mnie to były w dalszym ciągu świetnie wydane pieniądze.

27-07-2016 08:44
Bakcyl
   
Ocena:
0

Naucz się czytać ze zrozumieniem i się już nie kompromituj.

27-07-2016 17:35
Dabi
   
Ocena:
0

Naucz się czytać ze zrozumieniem i się już nie kompromituj.

Żałosne. Wymagasz od innych zacznij od siebie. A do nauki czegokolwiek to raz, ze trzeba być od kogoś samego bieglejszym a dwa jest to zwyczajnie mało kulturalne. Dla mnie to koniec tematu. Szkoda, że rozmowa o grze tak się toczy.

28-07-2016 14:10
Bakcyl
   
Ocena:
0

Żałosne. Wymagasz od innych zacznij od siebie. A do nauki czegokolwiek to raz, ze trzeba być od kogoś samego bieglejszym a dwa jest to zwyczajnie mało kulturalne. Dla mnie to koniec tematu. Szkoda, że rozmowa o grze tak się toczy.

 

To jakiś słaby trolling czy przedawkowałeś dopalacze?

28-07-2016 19:35

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.