» Artykuły » Publicystyka » Wiosenna konferencja CD Projekt 2011

Wiosenna konferencja CD Projekt 2011


wersja do druku
Autor: Redakcja: Ania 'Amanea' Ługowska, Jan 'gower' Popieluch
Ilustracje: CDP, Ania 'Amanea' Ługowska, Jan 'gower' Popieluch

Wiosenna konferencja CD Projekt 2011
W warszawskiej Fabryce Trzciny, 14 kwietnia odbyła się trzecia już konferencja CD Projektu. Wszystko zaczęło się wiosną ubiegłego roku, kiedy oficjalnie został zaprezentowany Wiedźmin 2. Potem przyszła jesień, a z nią data premiery W2 i informacje o składzie poszczególnych edycji gry. Oczywiście nie mogło nas zabraknąć także na tegorocznej Wiosennej konferencji. Kiedy już odebraliśmy w punkcie rejestracji plakietki i plany imprezy, pozostawało tylko czekać na rozpoczęcie programu. Organizacja wydarzenia stała, jak zwykle, na najwyższym poziomie. Nad całością czuwał Marcin Kwiatkowski, który bardzo chętnie wyjaśniał wszystkie wątpliwości i zapisywał na dodatkowe wywiady. Na dziennikarzy czekała kawa i herbata, czas pozostały nam do pierwszej prezentacji upłynął więc bardzo przyjemnie.
"We're here specially for you"
Pierwsza część konferencji była poświęcona pokazom czterech gier, które w najbliższym czasie wyda CD Projekt. Są to Virtua Tennis 4, Guild Wars 2, LEGO: Piraci z Karaibów oraz Red Faction Armageddon. Każdy z tytułów był prezentowany w osobnym boksie i na każdy z nich poświęcono pół godziny. Podzielono nas na małe grupy i skierowano do odpowiednich salek. Tam mieliśmy okazję samodzielnie przekonać się o jakości przywiezionych gier. Tej możliwości nie dali tylko przedstawiciele NCsoftu, odpowiedzialni za Guild Wars 2. Niestety żaden z tytułów, na których położyliśmy ręce, nie był prezentowany na pecetach. Szkoda też, że prowadzący pokazy nie powiedzieli chociaż kilku słów o swoich produkcjach. Ich rola ograniczała się do przechadzania się pomiędzy grającymi i udzielania porad.
Virtua Tennis 4 to symulator tenisa, będący dziełem studia Hitmaker wchodzącego w skład firmy SEGA. Zabawę z wirtualnym tenisem prowadziliśmy z użyciem kontrolera Move i trybu 3D. Ten pierwszy sprawia sporo frajdy i daje poczucie satysfakcji ze zdobycia każdego punktu. Niestety jest mało precyzyjny. Bardzo często piłka leciała w kierunku zupełnie innym niż zamierzony. Możliwe jednak, że opanowanie sterowania wymaga po prostu trochę wprawy. Tryb 3D zaś nie prezentuje się szczególnie imponująco. Niby widzimy nadlatującą piłkę, a prowadzony zawodnik jest wyraźnie bliżej, ale VT4 na pewno nie będzie w tej sferze rewolucją. Nowa odsłona Red Faction koncentruje się na losach Dariusa Masona, wnuka bohatera Guerilli. Tym razem wrogiem będą Marsjanie, za obudzenie których winę ponosi oczywiście ludzka chciwość. Podobnie jak w trylogii Tolkiena i w grze Dead Space, górnicy kopali zbyt głęboko... Rodowici mieszkańcy Czerwonej Planety zamierzają więc wykurzyć ludzkich przybyszów ze swojego domu. Mieliśmy okazję zagrać w nową produkcję THQ na konsoli Xbox 360. Fragment, który nam pokazano, sam początek gry, pozwolił na zapoznanie się z większością mechanizmów rozgrywki. Darius ma do dyspozycji cztery sloty na broń. My zobaczyliśmy w akcji trzy narzędzia zniszczenia: standardowy karabinek, ciężką broń strzelającą potężnym impulsem plazmowym oraz górniczy kilof.
Bohater może także korzystać z modułu Nano Forge, który pozwala na naprawianie uszkodzonych konstrukcji i skupianie energii na podobieństwo "pchnięcia Mocy" znanego z uniwersum Gwiezdnych Wojen. Ze względu na wrodzoną awersję Gowera do grania w strzelanki na padzie, nie jesteśmy w stanie w pełni docenić potencjału tkwiącego w systemie walki. Na uwagę zasługuje jednak SI wrogów, którzy są w stanie obejść Dariusa i zajść go od boku. Bardzo irytujący natomiast jest brak mechanizmu przyklejania się do osłon, obecny praktycznie we wszystkich nowych tytułach. Przedstawiciele NCsoftu przywitali nas filmem dotyczącym Aiona – jednej z ich wcześniejszych gier MMO. Twórcy przymierzają się do wprowadzenia dwóch większych aktualizacji. Nie tylko znacząco zmodyfikują silnik graficzny, ale także pozwolą na szybszą i łatwiejszą integrację ze współgraczami. Oko gracza będzie mogło cieszyć się zwiększoną ilością detali i ogólną poprawą wyglądu tekstur. Pojawi się więcej możliwości dostosowania wyglądu postaci do własnego gustu. Już wcześniej mnogość opcji zmiany kształtu twarzy, sylwetki, ubioru była imponująca – teraz będzie tego jeszcze więcej. Pojawią się też między innymi wierzchowce, nowe komendy wyrażające emocje, możliwość zabawy ze zwierzęcym towarzyszem. Wszystko po to, by – jak twierdzą twórcy – ułatwić graczom wczucie się w postać i otaczający ją świat.
Właściwa część prezentacji poświęcona została Guild Wars 2 – sequelowi gry MMO wydanej w 2005 roku przez studio Arena Net. Przedstawiony film przygotowano specjalnie na Wiosenną konferencję CDP. Zawierał zarówno znane już fragmenty przedstawiające nowe klasy i gameplay, jak i niepokazywane do tej pory ujęcia oraz komentarz deweloperów. Ekipa ArenaNet skupi się w nowej odsłonie na osobistej historii bohatera, dynamicznych, ogólnoświatowych eventach oraz nowym systemie walki. Twórcy zaznaczają wyraźnie, że ich celem jest stworzenie gry, w której będzie jak najwięcej poczucia wspólnoty między graczami. W Guild Wars 2 będzie zatem możliwość stworzenia historii postaci, która będzie dostępna dla innych, oraz kreowania jej osobowości. Specjalny system zdarzeń ma wymóc na grających współpracę wychodzącą poza standardowe, gildyjne wyprawy. Wrogowie będą umacniać się w przejętych miastach – im dłużej będziemy zwlekać z odsieczą, tym ciężej będzie ją przeprowadzić. Będą także rozprzestrzeniać się po świecie, jeśli bohaterowie zbyt długo nie zareagują. Oddziały przeciwnika będą tym większe, im więcej postaci będzie w okolicy w trakcie inwazji. A wszystko okraszone zostanie sporą ilością dodatkowych efektów, mających skłonić graczy do pomocy i pełnego doświadczania świata – płonące miasta, agonalne krzyki, uciekający ludzie. W nowej odsłonie hitu nie będzie klasy leczącej. W zamian za to każdy będzie mógł w pewnym stopniu leczyć i wskrzeszać. Podjęte zostały też kroki, by ograniczyć kill stealing (zdobywanie profitów z zabicia przeciwnika, podczas gdy powinien należeć się innemu graczowi – zazwyczaj poprzez dobicie wroga sprowadzonego na skraj śmierci przez kogoś innego) do minimum.
Twórcy nie chcą, by dochodziło do zbędnych spięć na punkcie stałych elementów rozgrywki. W samym systemie walki także zajdzie wiele zmian. Gracze będą mieli dużo swobody w reagowaniu i odpowiadaniu na zachowania innych postaci. Walka będzie znacznie bardziej zorientowana na akcję – dużo ruchu, dużo uników, dużo walki pozycyjnej. Pojawi się możliwość osiągania ciekawych efektów we współpracy z innymi graczami. Na przykład, strzelanie z łuku przez postawioną przez kogoś ścianę ognia, pozwoli, by strzała zajęła się płomieniem, dodatkowo raniąc przeciwnika. Craig Stephens, PR Manager NCsoftu, zaprosił do uważnego śledzenia oficjalnej strony gry i zapowiedział, że wkrótce pojawi się jeszcze kilka niespodzianek. Na pytanie o datę premiery odpowiedział, że sami nie wiedzą, kiedy będą gotowi na wydanie Guild Wars 2. "It will be done, when it will be done." Półgodzinny hands-on LEGO: Pirates of the Caribbean zaserwował nam kilka zagadek i sporo uśmiechów. Gra nastawiona jest na elementy platformowe i rozwiązywanie łamigłówek – tak wynikałoby z naszych doświadczeń. Mieliśmy okazję zagrać we fragment, w którym Jackowi towarzyszy kapitan Barbossa. Celem tego etapu było przekonanie sześciu postaci do przejścia przez drzwi. Aby tego dokonać, należało ruszyć głową. Zazwyczaj trzeba było skompletować części maszyny lub mechanizmu, a następnie wykonać z jej pomocą zadanie. Kiedy utknęliśmy i nie bardzo wiedzieliśmy, co zrobić, można było użyć kompasu Jacka, który podpowiadał, gdzie się udać, by odnaleźć potrzebną rzecz. Zagadki, z którymi się zmierzyliśmy, mają dobrze wyważony poziom trudności – nie są ani zbyt trudne, ani zbyt łatwe. Postaci są świetnie odwzorowane – stworzony z LEGO Jack porusza się identycznie jak jego filmowy pierwowzór. Połączenie specyficznej stylistyki zbudowanego z klocków świata z humorem filmowej
serii wypada bardzo dobrze. Jest spora szansa, że gra spodoba się nie tylko zagorzałym fanom Piratów z Karaibów. Po przerwie na gości czekał egzotycznie wyglądający lunch. CD Projekt dobrze przecież wie, że głodny dziennikarz to zły dziennikarz. Ponadto, wzdłuż kilkunastometrowego baru były ustawione kieliszki z winem. W miłej atmosferze oczekiwaliśmy więc na część konferencji poświęconą Wiedźminowi 2.
"Chciałbym podziękować silnikowi RED Engine, że pozwolił nam zrobić tak wspaniałą grę"
Jako pierwszy na scenie pojawił się Tomek Gop, starszy producent Wiedźmina 2. Jego prezentacja zaczęła się od mocnych brzmień utworu Biały Wilk Macieja Balcara. Jest to jedna z piosenek promujących kontynuację Wiedźmina. Następnie prelegent odpowiedział na zarzuty fanów, jakoby gra ulegała "ukonsolowieniu"; jakoby już teraz wprowadzano uproszczenia, które miałyby umożliwić przeniesienie przygód Geralta z Rivii na inne platformy. Słowa Tomka były bardzo zdecydowane. Powiedział, że CD Projekt RED zawsze był i jest deweloperem pecetowym, i to na komputerach osobistych zna się najlepiej. Obiecał, że gra nie ma żadnych uproszczeń i jest dokładnie tym, czego gracze pecetowi oczekują od tytułów, które na tę platformę wychodzą. Nowy Wiedźmin ma udowodnić, że warto tworzyć gry na PC, że jest to segment, którego nie wolno porzucać. Świadczyć o tym mają także wymagania sprzętowe. Wiedźmin 2
może zarówno działać płynnie na komputerach sprzed 2-3 lat (na najniższych ustawieniach), jak i oferować oszałamiającą grafikę tym, którzy ostatnio zainwestowali w swoje maszyny dużo pieniędzy. Dodać do tego należy, że gra jest bardzo dobrze skalowalna i wykorzystuje wiele nowinek technicznych. Przykładowo, może równomiernie rozłożyć pracę nawet na osiem rdzeni procesora. Dużo kontrowersji pojawiło się też wokół zabezpieczeń antypirackich w Wiedźminie 2. Wszyscy pamiętamy stanowisko studia RED wobec mechanizmów DRM, więc doniesienia o planowanym limicie instalacji wywołały zrozumiałe zaniepokojenie. Na szczęście zostało to dokładnie wyjaśnione. W tym celu Tomek szczegółowo omówił proces, przez który przejdziemy od zakupu do grania. Najpierw czeka nas oczywiście instalacja z dwóch płyt DVD. Tutaj właśnie pojawia się zabezpieczenie SecuROM – dopiero po wpisaniu znajdującego się w pudełku klucza i pobraniu dodatkowych 50 MB danych będziemy mogli kontynuować instalację. Aktywacja będzie możliwa dopiero w dniu premiery. Jest to powodowane tym, by w razie jakiegokolwiek wycieku, to nie piraci byli pierwszymi, którzy cieszyć się będą grą. To niewątpliwie szczytna idea, szkoda tylko, że prawdopodobnie uniemożliwi zabawę osobom nieposiadającym w domu Internetu. Po zakończeniu kopiowania wszystkich plików na dysk twardy dostaniemy możliwość zarejestrowania gry. Rejestracja nie jest obowiązkowa, ale naprawdę warto poświęcić na nią swój cenny czas. Co dostaniemy w zamian?
  • automatyczne informacje o aktualizacjach
  • paczki językowe – dla wszystkich dostępna będzie wersja zarówno polska, jak i angielska (także w wersji z GOG.com)
  • dostęp do darmowych DLC
Należy zwrócić uwagę na fakt, że SecuROM został dość przyjaźnie skonfigurowany. Pozwala on na odpalenie gry jednocześnie na pięciu komputerach i nie wprowadza żadnych limitów co do łącznej liczby instalacji. Pojawia się pytanie – co z tymi, którzy zamówili Edycję Kolekcjonerską? Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, będzie ona wysyłana 12 maja. Czy jej właściciele będą musieli zaczekać aż do oficjalnej premiery z zanurzeniem się w świecie Białego Wilka? Otóż, spotkaliśmy się z kilkoma opiniami wśród pracowników studia RED. Oficjalne stanowisko jest jednak takie, że EK zostanie odblokowana dobę przed premierą.
"Mamy wiele miłości dla naszych fanów"
Studio RED nieraz już udowodniło, że Społeczność jest dla nich bardzo ważna i są w stanie zrobić dużo, żeby zadowolić swoich fanów. Efektem takiego podejścia jest na przykład bardzo ciepło przyjęta Edycja rozszerzona pierwszego Wiedźmina. To właśnie dla najwierniejszych fanów Geralta przygotowana została opcja importu stanu gry z "jedynki". Nie jest obowiązkowa i nic nie stoi na przeszkodzie, by sięgnąć po W2 nie znając części pierwszej. Ci jednak, którzy chcą, mogą sprawić, że gra będzie pamiętała wszystkie podjęte przez nich decyzje, a także zachowa część ekwipunku.
Twórcom bardzo zależało na tym, by zawartość Wiedźmina 2 była identyczna na całym świecie. Wiemy już, że nigdzie gra nie będzie musiała być ocenzurowana. Studio RED otrzymało w końcu oficjalny rating ESRB. Jak widać Amerykanie przylepili naszemu Wieśkowi pełny zestaw ostrzeżeń, jednak zgodzili się na zawartość gry w takiej formie, w jakiej obecnie występuje. Zgodnie z intencjami RED-ów tytuł trafi do kategorii Mature. Jedyne różnice, jakie się pojawią, będą zatem wynikały z lokalizacji. Twórcy, nauczeni doświadczeniem z poprzedniej części, tym razem osobiście kontrolują proces tłumaczenia gry na inne języki. W dniu premiery będzie dostępnych pięć lokalizacji pełnych (angielska, francuska, niemiecka, polska, rosyjska) i sześć kinowych (włoska, hiszpańska, czeska, węgierska, japońska, chińska). Wszystkie nagrania do dubbingu były robione na miejscu, w Polsce.
Let's fight!
Wreszcie przyszedł czas na prezentację gry. Zobaczyliśmy niepokazywany nigdzie wcześniej fragment drugiego aktu dziejący się w pobliżu obozu króla Henselta. O ile poprzednie pokazy skupiały się głównie na nieliniowości fabuły, postaciach i lokacjach, o tyle tym razem skoncentrowano się całkowicie na systemie walki. Łukasz, sterujący Geraltem, zaczął od przygotowania się do starcia. Ekran ekwipunku jest podzielony na kategorie odpowiadające poszczególnym rodzajom przedmiotów. Tych ma być wielokrotnie więcej niż w "jedynce". Dobrze, że zwiększono różnorodność wyposażenia, jednak niepokoić może srebrny miecz, który znajdował się w ekwipunku wiedźmina. Była to bowiem broń magiczna, dająca procentową szansę na zamrożenie przeciwnika. Jednym z atutów świata Sapkowskiego był brak epickiej, magicznej broni czy zaczarowanych pancerzy. Mamy więc głęboką nadzieję, że RED-zi nie poszli w stronę zbrojowni rodem z D&D.
Zmianie uległ system alchemii. Eliksiry można pić tylko w trybie medytacji, co oznacza, że do walki trzeba się przygotować. Już pierwsza część przyzwyczaiła nas na przykład do braku klasycznych mikstur leczących (był co prawda Dekokt Raffarda Białego, ale ze względu na wysoką toksyczność używało się go bardzo rzadko), druga zaś w ogóle wyeliminuje "awaryjne" łykanie medykamentów. Zmianie uległy także mechanizmy rządzące zatruciem. Pijąc mikstury musimy je dobrać tak, by nie przekroczyć maksymalnego poziomu toksyczności. Oprócz tego jednak niektóre eliksiry mają własne efekty uboczne. Przykładowo, Krakwa zwiększa regenerację życia, ale jednocześnie zmniejsza o 40% zadawane obrażenia. Z ekranu medytacji mamy dostęp także do drzewka rozwoju postaci. Właściwie kilku drzewek, bo umiejętności dzielą się na cztery grupy: trening, szermierkę, magię i alchemię. Co ciekawe, duża ich część to nie standardowe umiejętności pasywne, jak "+5 do ataku", ale zdolności dające nam nowe możliwości w rozgrywce. Bardzo ciekawie prezentuje się Riposta, umożliwiająca wykonanie błyskawicznego kontrataku z półobrotu pod warunkiem kliknięcia myszką w odpowiednim momencie. Wszystkie umiejętności posiadają dwa stopnie rozwoju, z tym że wystarczy wykupić pierwszy poziom, by zyskać dostęp do zdolności położonych dalej w drzewku. Ponadto, niektóre z nich można dodatkowo rozwinąć po spożyciu znajdowanych mutagenów.
Sama walka prezentuje się naprawdę imponująco. Różni przeciwnicy wymagają zastosowania odmiennych taktyk i umiejętnego łączenia ciosów mieczem ze znakami i bombami. Możemy także odblokować tzw. "grupowe finishery". Widok Geralta, który wchodzi piruetem między trzech przeciwników i szybkimi cięciami pozbawia ich życia idealnie przedstawia kwintesencję "wiedźmińskości". Tak jak zapowiadano, mamy możliwość wykorzystania otoczenia na swoją korzyść. Znak Aard może zepchnąć cel z krawędzi klifu, nic nie stoi także na przeszkodzie, by niszczyć mniej trwałe przedmioty. Nareszcie sztuczna inteligencja wrogów prezentuje dobry poziom. Potrafią otoczyć Geralta, zasypać go gradem ciosów i zmusić do salwowania się ucieczką. W kilku momentach Łukasz miał bardzo duże problemy, by ujść z życiem z otaczającej go grupy przeciwników. Co ważne, w Wiedźminie 2 nie uświadczymy skalowania trudności. Może się zdarzyć tak, że spotkamy przeciwnika silniejszego od siebie. Najlepszym wyjściem będzie wtedy po prostu "odwrót na z góry upatrzoną pozycję".
"Wiedźmin jest największym wydarzeniem w historii polskiego przemysłu rozrywkowego"
Jako drugi, zaprezentował się Michał Gembicki, dyrektor zarządzający CD Projekt. Omówił dystrybucyjne aspekty premiery Wiedźmina 2. Produkcja studia RED ukaże się w Polsce w nakładzie 210 tysięcy sztuk. Żeby znaleźć tylu nabywców, zaplanowano potężną kampanię reklamową. Jej zasięg oszacowano na 9 milionów Polaków, przy czym 40% środków przeznaczono na dotarcie do zapalonych graczy, a resztę na zainteresowanie masowego odbiorcy. Duże wsparcie zapewnia Agora, jako współproducent gry. W Gazecie Wyborczej znajdzie się 13 stron reklamowych, 9 na czwartej okładce, a także specjalna naklejka na pierwszej w dniu premiery. Biały Wilk pojawi się też na stronach gazety Metro. Tych, którzy prasy nie czytają, Geralt zaatakuje w każdym wagonie i na każdej stacji warszawskiego metra. To jednak nie wszystko. Wyemitowanych zostanie 1500 spotów reklamowych w kilkunastu stacjach telewizyjnych, pojawią się też filmiki reklamowe na YouTube'ie. Do graczy CD Projekt chce trafiać za pośrednictwem magazynów komputerowych i serwisów internetowych poświęconych grom. Mimo że już przedstawione wyżej kanały promocji robią wrażenie, CD Projekt poszedł o krok dalej. Przygotowane zostały specjalne artworki, które trafią do... magazynu Playboy. Przy tej okazji pojawił się jedyny zgrzyt podczas całej konferencji.
Niestety Michał nie powstrzymał się przed rzuceniem paru niewybrednych aluzji w kierunku Malwiny trzymającej reklamę Playboya. O ile pierwszy z jego żartów był nawet dość zabawny, to następne były po prostu żenujące. Nieładnie, panie dyrektorze, nieładnie... Ostatnią informacją, jaką podzielił się z nami prelegent, było to, że nowym partnerem technologicznym CD Projektu została firma LG. Będzie wspierała wydawcę zarówno w promocji Wiedźmina 2, jak i kolejnych tytułów.
Plakaty, naklejki, standy, a nawet wiedźmińska brama!
Joachim Ładanaj, dyrektor handlowy CD Projekt, w swojej części prezentacji przedstawił nam, jak będzie wyglądało promowanie Wiedźmina 2 w sklepach w całej Polsce. Poza 9000 plakatów i 1000 naklejek na podłogę zobaczymy całą masę innych materiałów promocyjnych. Najprawdopodobniej za niecałe dwa tygodnie pojawiać zaczną się standy z Geraltem, które przypominać mają o premierze.
Przygotowano 1000 sztuk, a większość została już zamówiona przez partnerów handlowych wydawcy. Aby wesprzeć sklepy w eksponowaniu gry, pojawią się także stojaki w formie dodatkowych półek. Być może wszystko brzmi znajomo, ale to jeszcze nie koniec. Będziemy mogli zobaczyć składane standy mieszczące 200 pudełek z grą, które po rozłożeniu będą miały aż 180 cm szerokości. Zaprezentowano nam także bramę wiedźmińską, dostępną w nakładzie 80 sztuk. Mieliśmy okazję przejść pod jedną. Są tak skonstruowane, by można było je połączyć ze wspomnianymi wcześniej półkami na grę bez tarasowania przejścia. Brama wygląda naprawdę ciekawie i z pewnością nie da się minąć jej obojętnie. Joachim podkreślił, że premiera Wiedźmina 2 będzie największym wydarzeniem na polskim rynku gier w tym roku, zatem użycie tak szerokiego asortymentu materiałów reklamowych w tak dużych nakładach nie powinno dziwić.
Sezon na RED-ów
Następnymi punktami programu były rozmowy z deweloperami oraz hands-on Wiedźmina 2. Zarówno szczegółowe wrażenia z gry, jak i wywiady pojawią się w najbliższym czasie jako osobne artykuły. Dziś poruszymy tylko kwestie, o których było w ostatnich dniach dosyć głośno. Po pierwsze, Marcin Momot, Community Manager CD Projekt RED napisał na oficjalnym forum gry Wiedźmin, że jedynymi wspieranymi rozdzielczościami będą te w proporcjach 16:9. Niestety nie udało się nam wyjaśnić tej sprawy całkowicie. Jedne źródła mówią, że tak jest w rzeczywistości, a programiści myślą obecnie nad tym, czy to zmieniać. Inne natomiast, że gra działa spokojnie na monitorach niepanoramicznych i nie ma tam żadnych czarnych pasków. Niezależnie od tego, kto ma obecnie rację, obsługa innych rozdzielczości zostanie wprowadzona. Jeśli nie w dniu premiery, to niedługo po niej.
Możecie być pewni, że będziemy was na bieżąco informować. Po drugie, pojawiały się wśród fanów pytania na temat wydanego odpłatnie poradnika do gry. Otóż, jego zawartość merytoryczna jest identyczna, jak tego znajdującego się w pudełku z grą. Jest to po prostu samodzielna inicjatywa innego wydawnictwa i, o ile ktoś nie jest zapalonym kolekcjonerem poradników, nie ma żadnego racjonalnego powodu, dla którego miałby wydawać dodatkowe pieniądze.
"I always wanted to start presentation with rock'n'roll. Today I did it... twice!"
Po wywiadach odbyła się prezentacja gry w języku angielskim. Od polskiej wersji różniła się tylko kilkoma szczegółami. Tym razem rozpoczęto utworem Forgotten Land, polskiego zespołu Riverside, i przedstawieniem serii concept artów. Łukasz po raz kolejny poprowadził Geralta przez tę samą lokację, za to walka miała całkiem inny przebieg. Mogliśmy więc podziwiać kolejne taktyki. Ponadto udało się nam zobaczyć także dodatkowy pojedynek z Arachasem – kreaturą silniejszą niż normalnie spotykane. Niestety w tej potyczce Geralt poległ, ale to tylko po raz kolejny udowodniło, że walka będzie wymagała myślenia.
"We like it cheap and unprotected"
Drugą część spotkania poprowadził Trevor Longino, Head of PR & Marketing serwisu GOG.com – platformy cyfrowej dystrybucji klasycznych gier komputerowych. Zapowiedział pojawienie się w serwisie serii nowych pozycji, począwszy od Alone in the Dark, przez pięć tytułów-niespodzianek, skończywszy na Wiedźminie. GOG.com przygotowało promocję dla każdego, kto zamówi Wiedźmina między 10 a 24 maja. Wraz z grą nabywca otrzyma standardowe dodatki: płytę z soundtrackiem, mapę, opowiadanie Wiedźmin, instrukcję i poradnik. Ponadto dostanie również bonusy niedostępne nigdzie indziej – możliwość ściągnięcia kalendarza ozdobionego erotycznymi kartami z W1, 30 tapet w wysokiej rozdzielczości, niepowtarzalne awatary, ekskluzywny, kolekcjonerski artbook. I to wszystko w cenie $4,99 dolarów. Rzecz jasna premiera Wiedźmina 2 także nie przejdzie bez echa. Tylko w GOG.com artbook będzie można otrzymać już przy zakupie wersji Premium. Trevor wspominał też o dalszym rozwoju serwisu. Pojawią się gry pięciu nowych partnerów. Pierwsze kontrakty z dwoma wydawcami mają zostać podpisane już wkrótce. Na resztę przyjdzie nam poczekać. Poza tym GOG.com, w odpowiedzi na zapotrzebowanie użytkowników, wprowadzi szereg ułatwień i usprawnień. Pełna prezentacja Trevora dostępna jest na kanale GOG.com w serwisie YouTube. Podsumowując, Wiosenna konferencja CD Projekt była bardzo interesującym wydarzeniem. Wielkie podziękowania kierujemy zwłaszcza do RED-ów, z którymi było nam dane się spotkać. Szczególnie miło zaskoczył nas Konrad Tomaszkiewicz. Gower rozmawiał
z nim wcześniej raz w życiu, na Jesiennej konferencji, a na powitanie usłyszał "My się już znamy, prawda? Rozmawialiśmy kilka miesięcy temu.". Właśnie takie osobiste i naturalne zachowanie deweloperów sprawia, że pobyty na imprezach CD Projektu są czystą przyjemnością. Już wkrótce na Polterze kolejne teksty związane z naszym pobytem w Fabryce Trzciny. Żegnamy się więc, tradycyjnym już, stay tuned...
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę



Czytaj również

Komentarze

string(15) ""

de99ial
   
Ocena:
0
Wiesz... Bo jak ktoś mi mówi "grę można zainstalować na dowolnej ilości komputerów, a nawet na 5 może być uruchomiona jednocześnie" przy tym zapewniając "że gra nie będzie łączyć się z zewnętrznym serwerem" to albo ktoś opracował jakąś przełomową technologię albo zwyczajnie kłamie.

Narzekam wiesz dlaczego?
Kiedy kupujesz samochód musisz komunikować się z satelitą producenta weryfikującym Twoje linie papilarne aby móc go uruchomić? Kiedy kupujesz płytę CD to przed jej odtworzeniem skomplikowany system musi komunikować się z jakimś zewnętrznym urządzeniem aby weryfikować czy na pewno Ty odsłuchujesz tą płytę? Kiedy kupujesz burgera to masz jakiś system weryfikujący, że to na pewno Ty zjadasz tego burgera a nie oddajesz go komuś innemu? Nie. Więc dlaczego gra wymaga takiego systemu? Dlaczego kiedy kupuje grę to tak naprawdę nie jest ona moja tylko została mi łaskawie wypożyczona i wydawca łaskawie - bo udowodniłem mu, że kupiłem legalną kopię - pozwala mi w nią zagrać? Powiedz mi co takiego odróżnia grę od każdej innej rzeczy, którą kupuje i którą chcę użytkować w wybranych przez siebie warunkach a nie zdefiniowanych przez Wydawcę? Hm?
19-04-2011 09:50
angel21
   
Ocena:
0
No ale lepsze to niż jak w przypadku Arcanii - max to trzy razy można było przeprowadzić instalację:D

"O ile pierwszy z jego żartów był nawet dość zabawny, to następne były po prostu żenujące."

Chodzi o Playboya w tym drugim przypadku? Eee przecież w grze będą sceny rozbierane, więc playboy to mały pikuś:P. I w sumie to wielki plus za nagość ...wkońcu ktoś odważnie pokazuje ludzką sexualność =)

A nie, kurcze pokażą gołą laskę w jakiejś grze i wielka afera, kontrowersja, bany w wielu krajach na produkt. Śmiech na sali.
19-04-2011 10:52
de99ial
   
Ocena:
0
@angel21
Dla mnie to nie argument "lepsze niż...". Tak... Cieszmy się z wędlin wytwarzanych z papieru bo to lepsze niż papka z Korei Północnej... No wybacz - gdzie tu sens?

Co do nagości - zgadzam się. Ale ten fragment dotyczył pewnie jakichś słabych żartów prowadzącego pod adresem pani trzymającej plakaty. Zwyczajnie nie wypada tak się zachowywać...
19-04-2011 11:10
gower
   
Ocena:
+2
Nie, angel, absolutnie nie mówimy o sesji w Playboyu. Mówimy o chamskich wypowiedziach Michała pod adresem Malwiny:
"1. Malwina jest częścią tej niespodzianki dla Państwa
2. Malwina może pokazać to, co pokazała
3. W części wieczornej można spotkać oczywiście też Malwinę później"
19-04-2011 11:25
de99ial
   
Ocena:
0
Dziewczyna musiała się niefajnie poczuć.

Zwłaszcza, że pewnie zebrani na sali ludzie mogą widzieć takie dziewczyny jak ona raczej tylko na obrazkach... rekompensata kompleksu?

Szkoda - klasy Michał nie pokazał.

BTW czemu nie ma jej zdjęć w relacji?
19-04-2011 11:30
Llewelyn_MT
   
Ocena:
0
@de99ial: Pisałem Ci już w komentarzu, chyba przedwczoraj, że Wiedźmin 2 bez DRM w wersji EK jest do kupienia na GOG. W związku z tym nie rozumiem całej tej dyskusji.
19-04-2011 12:08
de99ial
   
Ocena:
0
A ja odpisałem - CHCĘ BOXA!

;)
19-04-2011 12:16
Llewelyn_MT
   
Ocena:
0
Chcieć sobie możesz różne rzeczy.

Znajdź kogoś, kto nie musi mieć pudełka, kup grę na GOG i pudełkową EK. Podzielicie się jakoś. Albo po prostu sam kup dwie kopie. Tworzysz problem gdzie go nie ma.


Errata: EK jest tylko na gram.pl. Czyli głowa odpada.
19-04-2011 12:25
de99ial
   
Ocena:
0
Teraz chyba sobie jaja robisz doradzając mi tego typu rozwiązanie....
19-04-2011 13:21
gower
   
Ocena:
0
@de99ial
Niby dlaczego? Masz kilka wersji gry. Jedna z nich jest DRM-free. Skoro jednak masz dodatkowe wymagania, to zmów się z kolegą, który ich nie ma i podzielcie się. Ty dostaniesz pudełko i grę z GOG-a, on oryginalne płytki.

Poza tym, bardzo Cię proszę, żebyś nie obrażał mnie i ponad stu innych dziennikarzy obecnych na konferencji.
19-04-2011 14:12
de99ial
   
Ocena:
0
W jaki sposób obrażam? Możesz pokazać palcem? Aaaa... Komentarz o dziewczynie ;) Jeśli poczułeś się dotknięty to cóż... przepraszam.

Propozycja Llewelyna jest absurdalna. I szkoda, że tego nie potraficie dostrzec.

EDIT

@down

Jest głupie.
19-04-2011 14:17
Llewelyn_MT
   
Ocena:
0
Co z tego, że absurdalna? Jeżeli coś jest głupie, ale działa, to nie jest głupie.
19-04-2011 14:41
Czarny
   
Ocena:
+3
For God sake, długo jeszcze?
19-04-2011 14:58

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.