» Wieści » Wywiad z producentem Lord of The Rings: War in the North - część I

Wywiad z producentem Lord of The Rings: War in the North - część I

18-11-2010 10:21 | Krzysztof 'Valandil Falassion' Górski

Wywiad z producentem Lord of The Rings: War in the North - część I
O tym, że odpowiedzialne za konsolowe Baldur's Gate: Dark Alliance studio Snowblind pracuje nad kolejnym tytułem ze świata Lord of the Rings, wiemy już od jakiegoś czasu. Teraz przyszła kolej na kolejne szczegóły dotyczące nadchodzącej produkcji. Ruth Tomandl, producent ze Snowblind, postanowił uchylić nieco rąbka tajemnicy, rozwijając znane do tej pory kwestie.

Fabuła nie skupia się na wyprawie Frodo i Drużyny Pierścienia, ale stanowi całkowicie oddzielną historię zupełnie innego konfliktu.

"W pierwszej części gry bohaterowie odkrywają plany Saurona dotyczące Północy i nagle zdają sobie sprawę, że wojna jest dużo bliżej Rivendell, niż początkowo sądzili. Zadaniem graczy będzie powstrzymanie wrogich armii przed zniszczeniem twierdz ostatnich wolnych ludzi na Północy. Północne armie Saurona, podobnie jak południowe, stanowią swego rodzaju mieszaninę różnych grup, które nie zawsze się ze sobą dogadują. Jednym z celów Saurona na Północy jest rekrutacja wojsk, dlatego zebrał on wiele różnych grup, którym nakazał sobie służyć. Potrzebuje on również silnych dowódców, dlatego wysyła na Północ swojego człowieka imieniem Agandaûr, by ten miał na oku cały tamtejszy front".

Kim jest Agandaûr?

"Dawno temu w historii ludzi ze Śródziemia istniała grupa Numenorejczyków, która przeszła na ciemną stronę i została sługami Saurona. Usta Saurona i Agandaûr są potomkami tej właśnie grupy. Agandaûr jest ambitny, dlatego został jednym z poruczników Saurona. Został wysłany na Północ w celu otwarcia kolejnego frontu w wojnie o Jedyny Pierścień i wywiązuje się ze swojego zadania bardzo efektownie."

Mimo że jest to zupełnie inna bitwa, w dalszym ciągu jest ona powiązana z fabułą książek.

"Pod koniec Powrotu Króla Gandalf wspomina o wielkiej bitwie, jaka miała miejsce w Ereborze i mówi, że gdyby ludzie i krasnoludy nie wyszli z niej zwycięsko, wojna mogłaby zostać przegrana nawet pomimo zniszczenia Jedynego Pierścienia. Wyprawa Froda była ekstremalnie ważna, co jednak nie zmienia faktu, że wszyscy w Śródziemiu zostali wciągnięci w wojnę. W trakcie konfliktu nawet odległe i dobrze chronione Lothlórien zostało zaatakowane. Fakt, że cały świat był na wojnie jest tym, czym kierowaliśmy się przy tworzeniu War in the North. Prace Tolkiena wspominają o krasnoludach żyjących w Górach Szarych, o stolicy orków na Gundabad i o rządzącym kiedyś dużą częścią Północy Czarnoksiężniku z Angmaru, więc używamy tego kanonu jako fundamentu naszej historii."

Czy można wskazać miejsce akcji na mapie?

"Tak, zdecydowanie można wskazać lokacje z gry na mapie Śródziemia. W rzeczywistości używamy tych samych map, które zostały wykorzystane w filmie jako podstawy dla naszej mapy świata. Wszystko w War in the North, czego nie było w filmach, pochodzi z książek. Staraliśmy się trzymać tak blisko kanonu, jak to tylko możliwe. Nasz pisarz, będący ekspertem od Lord of the Rings i ogromnym fanem J.R.R. Tolkiena, upewnia się, że wszystko co wykonujemy mieści się w ramach książek. Ściśle współpracujemy również z posiadaczami licencji, aby upewnić się co do dokładności naszej wiedzy."

Nawet jeśli nie walczysz obok znanych twarzy z filmów, nie znaczy to, że są one wycięte z tej opowieści w całości.

"Spotkasz niektórych członków Drużyny Pierścienia w momencie, kiedy dopiero zaczynają swoją podróż. Ale im dalej na południe będą się oni przemieszczać, tym dalej na północ ty będziesz kierować swoje kroki. Gandalf i Elrond zdają sobie sprawę, jak wielką wagę ma zniszczenie Jedynego Pierścienia, ale patrzą również szerzej na cały konflikt i nie mogą dopuścić do zgromadzenia się wrogich armii w najbliższym otoczeniu. W związku z tym decydują się wysłać twoją grupę bardziej na północ i wschód. W tym czasie oryginalna Drużyna zostaje już utworzona i przygotowuje się do wyprawy do Mordoru. Jednak nawet wtedy, gdy Drużyna jest już daleko, spotkasz bohaterów, których nie zobaczyliśmy w filmie - na przykład Radagasta Brązowego. Mamy też wiele postaci opartych na informacjach z książek i dodatków."

Jak przystało na grę action RPG, główny nacisk zostanie położony na zabijanie wrogich istot i przywłaszczanie sobie ich rzeczy. Ma w tym pomóc kilka różnych klas postaci.

"Obecnie projekt drużyny jest taki, że każda rasa to również oddzielna klasa, ale będzie można dostosować swoją postać do kilku różnych stylów gry. Jeśli grasz krasnoludem, możesz zrobić z niego tanka, skupić się na zadawaniu wysokich obrażeń lub wsparciu na odległość. Gracze i fani Tolkiena doskonale wiedzą, jakie są atuty krasnoludów, a zdolności krasnoludzkiego bohatera idealnie się z nimi komponują. Podobnie wygląda to ze Strażnikami - możesz się skupić na ciągłym ukrywaniu, walce w zwarciu lub precyzyjnym szyciu z łuku, z czego są zresztą znani Strażnicy Dúnedainów. Chcemy dać graczom duży wybór w kwestii prowadzenia postaci, ale pragniemy również stworzyć trzech zupełnie różnych bohaterów - każdego z właściwymi sobie wadami i zaletami, płynącymi bezpośrednio z rasy, do której przynależą. Gdyby wszystkie były klonami, inni gracze nie musieliby na tobie polegać, bo wszystko mogliby zrobić sami. Jedną z genialnych rzeczy w Lord of the Rings jest to, że każda postać jest ważna na swój sposób - nie służą one tylko do walki, ale mają również swoją jasno określoną rolę w świecie."

Druga część wywiadu już wkrótce. Poniżej zwiastun nadchodzącej gry.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
Źródło: IGN
Tagi: Snowblind | The Lord of the Rings: War in the North


Czytaj również

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.