» Recenzje » World War Z

World War Z

World War Z
Film World War Z z Bradem Pittem to jedna z lepszych wizji zombie-apokalipsy, jakie pojawiły się na ekranach. Zaprezentowane w nim szybkie i zwinne hordy nieumarłych są siłą, na jaką przeciętny człowiek nie jest przygotowany. Teraz studio Saber Interactive postanowiło stworzyć grę, w której każdy ma okazję podzielić doświadczenia ostatnich ocalałych.

World War Z to pierwszoosobowa strzelanka multiplayer oparta na licencji filmu World War Z wytwórni Paramount Pictures. Ten z kolei został nakręcony na podstawie książki Maxa Brooksa.  Gra zabiera nas do czterech miast: Nowego Jorku, Jerozolimy, Moskwy oraz Tokio, w których grupa ocalałych łączy siły, aby wspólnie przedrzeć się przez niedużą przestrzeń otoczoną przez hordy zombie. Ich celem jest dotrzeć do bezpiecznego punktu ewakuacyjnego.

Fabularnie otrzymujemy po jednej historii na każde miasto, przy czym trzy z nich zamykają się w trzech krótkich aktach, a Tokio – w dwóch. Taki stan rzeczy wynika z braku konkretniejszego połączenia pomiędzy wydarzeniami w poszczególnych rejonach. Wszystko rozgrywa się podczas jednej katastrofy biologicznej, ale bohaterowie z poszczególnych miast się nie znają i w żaden sposób wynik ich starcia nie wpływa na sytuację grup odizolowanych w innych rejonach globu. Mimo wszystko w obrębie jednej misji czworo obcych sobie osób wzajemnie się wspiera. Jak to w typowym FPS-ie, skupiamy się całkowicie na wyeliminowaniu ogromnych hord zombie.

Niemniej mamy możliwość bliższego poznania bohaterów. Gra oferuje 16 grywalnych postaci. W miarę postępu fabuły otrzymamy dostęp do ich przeszłości – krótkiego opisu i równie skromnego filmiku. Bardzo fajny i nieinwazyjny sposób na dodanie całej grze charakteru. Każdy, kto zechce nieco bardziej wczuć się w sytuację ostatnich ocalałych, bez problemu będzie mógł to zrobić.

Od początku do końca

Jednym z podstawowym trybów jest rozegranie kampanii z innymi graczami lub sztuczną inteligencją. Dostajemy tu typową kooperacyjną strzelankę, w której zagrać może do czterech graczy, przy czym każdy wciela się w inną postać i razem z pozostałymi rusza na trzyaktową wyprawę. W każdym mieście cel jest ten sam: dotrzeć z punktu A do punktu B. Czasem będzie to wymagało przejścia podziemnymi stacjami metra, innym razem przedarcia się po powierzchni, a niekiedy będziemy eskortować piątą osobę. W dodatku każda lokacja dodaje coś od siebie, oferując różne cele poboczne: znalezienie kluczy, otwarcie bramy czy doholowanie barki do brzegu. Oczywiście nie zabrakło też zadań wspólnych, jak obrona kluczowej pozycji. Wszystko jednak sprowadza się do jednego celu: parcia do przodu i likwidowania kolejnych fal żywych trupów. A żeby było trudniej, obowiązują nas takie zasady jak kilkusekundowe przeładowanie, ograniczona amunicja czy zmęczenie podczas biegu.

Momentami możemy też wykazać się strategicznie. W odpowiednich punktach znajdziemy sprzęt w postaci barykad, drutów kolczastych, wieżyczek czy napięć do ogrodzeń elektrycznych. Odpowiednio je rozmieszczając, odetniemy drogę nadciągającym w naszą stronę zombie, a to może znacząco przechylić szalę zwycięstwa. Co prawda nie jest to dominujący element rozgrywki, ale na tyle ułatwiający grę, że trzeba z niego korzystać, kiedy trafia się okazja.

Kampanię możemy rozegrać również w trybie prywatnym, z tą różnicą, że wsparcie w postaci trzech pozostałych bohaterów zapewnia SI. Stanowią oni wyjątkowo zdyscyplinowaną i sprawną grupę, ale zależną od naszych ruchów – trzymają się z tyłu, chodzą zwartą formacją (co nie zawsze jest dobre, na przykład gdy trzeba znaleźć więcej niż jeden przedmiot) oraz strzelają, kiedy i my otworzymy ogień albo na horyzoncie pojawi się zombie. Trochę lepiej się zachowują przy bronieniu pozycji – działają wtedy bardzo autonomicznie i dość sprawnie.

Nie jesteśmy jednak ograniczeniu jedynie fabularną rozgrywką. Tryb multiplayer pozwala również na rozegranie jednej z kilku dostępnych misji PvP i PvE spoza dedykowanych historii: Walki o Wzgórze, Łupieskiego najazdu czy Łowów na szczepionkę. Niestety, pomimo takich ukłonów w stronę graczy, nadal jest to prosta strzelanka, w dodatku z okrojoną fabułą. Serwery trochę wieją pustką i na rozgrywkę musimy poczekać czasem i kilka minut.

Człowiek człowiekowi wilkiem, a zombie zombie zombie

World War Z oferuje również rozbudowany system rozwijania postaci – klasy. Każda misja pozwala zdobyć punkty doświadczenia, które przekładają się na rosnący poziom bohatera, a ten z kolei odblokowuje kolejne liczne umiejętności w obrębie danej klasy. Inne klasy przypisane zostają bohaterom kampanii (Miotacz kul, Ludzkie inferno, Lekarz, Kombinator, Siekacz, Eksterminator), a inne dla rozgrywek poza kampanią (Niezłomny, Traper, Specjalista, Żołnierz, Fantom, Wyburzacz, Taktyczny, Wsparcie, Zabójca, Cień). Opcji jest wiele i dość dobrze podnoszą one wrażenia z rozgrywki, dzięki temu, że taka postać startuje z innym ekwipunkiem początkowym. Niestety łatwo się tym wszystkim nasycić. Kiedy bowiem postać osiągnie pewien poziom siły i umiejętności, zmiany podczas rozgrywki nie są już tak widoczne.

Do naszej dyspozycji oddany jest również system "Dostosowania broni", czyli modyfikacja wyposażenia bohatera. Jest to o tyle istotne, że każda kolejna broń ma lepsze parametry, a co za tym idzie jest bardziej efektywna podczas walki. Mamy naprawdę spory arsenał, zaczynając od zwykłych pistoletów, przez kusze, strzelby, granatniki, a kończąc na ciężkich karabinach maszynowych. Chcąc grać z podkręconym poziomem trudności, trzeba startować ze znacznie silniejszym sprzętem. Tak samo dzięki zróżnicowanemu arsenałowi możemy spokojnie kłaść zombie ze snajperki albo od razu walić granatnikiem.

Rozgrywka przede wszystkim stawia na wrzucenie gracza w sam środek tłumu czy też hordy zombie, aby na własnej skórze przekonał się jak to jest stanąć oko w oko z tą niszczycielską siłą. Podczas zabawy trafiamy zarówno na pojedyncze nieduże grupy truposzy, które budzi dźwięk broni albo trafiony (nie zabity) obok towarzysz. Innym razem, gdy bronimy pozycji lub jakiegoś elementu otoczenia, musimy stanąć w szranki z całą armią żywych trupów, działających jak rozwścieczone stado. Uderzają potężnymi falami, albo ciągłym strumieniem i przeważnie biegną w naszą stronę najkrótszą drogą. Często dla efektu w pierwszej kolejności zaczynają od wspinaczki po elementach otoczenia, wskakując sobie na plecy. Kto oglądał film, niejednokrotnie widział podobne sceny. Oczywiście to nie wszystko – pojawiają się pojedyncze sztuki, charakteryzujące się większą siłą i zwinnością, a zabicie ich wymaga kilkudziesięciu kul. Dobrze więc eliminować je w pierwszej kolejności.

Piękna postapokalipsa

Od samego początku czuć klimat zombie-apokalipsy, a tak naprawdę dość dobrze odwzorowany ten z filmu. Opuszczone budynki, w tym wybite czy rozrzucone przedmioty napawają dreszczykiem emocji. Z kolei otwarte przestrzenie to jeden wielki bałagan powykręcanych samochodów, zabarykadowany ulic i leżących wszędzie ciał – rozczłonkowanych, w stosach, pojedynczo.

Również w obrębie miast mamy znaczące zmiany scenerii, a często i klimatu. W Nowym Jorku będziemy żyć opanowanym przez zombie metrem, w Jerozolimie – terenami zielonymi, a w Moskwie – srogą zimą. Wszystko jest bardzo uszczegółowione, pełne detali i świetnie nałożonych i wyrazistych tekstur. Nawet ciągle pojawiające się zombie pomimo powtarzalności wyglądają przyzwoicie. Owszem tu czy tam nałożą się na siebie tekstury czy niczym duch przenikniemy przez kompana z drużyny, ale nie jest to nic, co zakłóciłoby rozgrywkę.

Mamy do czynienia z dość przyjemną strzelanką, ale niestety przeznaczoną raczej dla miłośników zombie. W innym wypadku gra nie oferuje więcej niż wspomniane nadciągające hordy umarlaków i zdecydowanie nie przyciągnie uwagi innych osób. Skutkiem powyższego są puste serwery. Tak samo więcej zabawy będą z niej czerpać osoby, które znają film. Jeśli chcemy jedynie wypróbować grę i mieć odrobinę zabawy, dobrze grać na poziomie Łatwym albo Normalnym. Jednak wszystko powyżej Normalnego sprawia już problemy. Niemniej strzelanie do umarlaków z cekaemu albo wyrzutni granatów to przednia zabawa dla miłośników strzelanek, niestety na co najwyżej kilka partii, a nie wielogodzinną rozgrywkę.

Plusy:

  • atakujące hordy zombie
  • dużo broni
  • system klasowy postaci
  • tryb solo, jak i wieloosobowy

Minusy:

  • najprostsza strzelanka kooperacyjna
  • krótka
6.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: World War Z
Producent: Saber Interactive
Wydawca: MadDog Games
Dystrybutor polski: CDP
Data premiery (świat): 16 kwietnia 2019
Data premiery (Polska): 16 kwietnia 2019
Wymagania sprzętowe: Intel Core i3-3220 / AMD A10-5700; 8 GB RAM; Nvidia GF650Ti / Intel 630 / Radeon HD 5870; Windows 7; 35 GB wolnego miejsca na dysku twardym
Strona WWW: wwzgame.com
Platformy: PC, PlayStation 4, Xbox One
Sugerowana cena wydawcy: 89 zł



Czytaj również

2013: Top 5 filmów
Podsumowanie najlepszych filmów minionego roku
World War Z
Udokumentowane źródła zombiefilii
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.