» Wieści » Stalker: Zew Prypeci - recenzja

Stalker: Zew Prypeci - recenzja

19-02-2010 13:13 | Maciej 'Czarny' Kozłowski

Stalker: Zew Prypeci - recenzja
"I tak 27 listopada 2009 roku po raz kolejny udaliśmy się do zony za sprawą drugiego rozszerzenia do ukraińskiego dzieła. Zew Prypeci, bo tak brzmi jego nazwa, pozwala wziąć udział w wydarzeniach dziejących się po wątku z Cienia Carnobyla. Głównym bohaterem jest major Alexander Degtyarev z Ukraińskiej Agencji Ochrony. Jego zadaniem jest sprawdzenie dlaczego zaplanowana operacja "Tor Wodny", mająca na celu przejęcie władzy w czarnobylskiej elektrowni, nie powiodła się. Pierwotnie zakładano, że oddział komandosów przeprawi się przez zonę za pomocą helikopterów, które wystartują tuż przed emisją, ale coś poszło nie tak i śmigłowce z nieznanych przyczyn zaczęły spadać na ziemię. "

Zapraszamy do przeczytania recenzji gry Stalker: Zew Prypeci. Autorem tekstu jest Bartek 'Dante147' Dudek.
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Przejdź dalej: Stalker: Zew Prypeci - recenzja

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.