» Recenzje » South Park: Kijek Prawdy

South Park: Kijek Prawdy


wersja do druku

Kijkiem po oczach

Autor: Redakcja: Jan 'gower' Popieluch

South Park: Kijek Prawdy
Grając w South Park: Kijek Prawdy, fani serialu muszą czuć się jak w nieco patologicznym, ale własnym domu. Gra wygląda i brzmi jak popularna kreskówka, prezentuje też identyczny poziom humoru – momentami jest obrzydliwie zabawna, a momentami tylko obrzydliwa.

Zanim natkniemy się na obleśne żarty, musimy stworzyć nowego dzieciaka w miasteczku. Chłopcy z South Parku bawią się akurat w sesję LARP: Cartman wciela się w czarodzieja, Kyle – w króla elfów, Kenny – w złotowłosą księżniczkę, a jąkający się Jimmy – w barda. Uzbrojeni w plastikowe miecze, narzędzia ogrodowe i wibratory, chłopcy rywalizują o tytułowy Kijek Prawdy, magiczny artefakt pozwalający przejąć władzę nad światem. Wymyślona przez Cartmana "legenda" głosi jednak, że walkę rozstrzygnie przybyłe z daleka Smocze Dziecię.

Do tej roli jak ulał pasuje nasz bohater. Po wyborze jednej z dostępnych klas (wojownik, czarodziej, złodziej, Żyd) otrzymuje od nowych kolegów niezwykle sympatyczny pseudonim Dekiel i rusza zwiedzać South Park. Poza elfami, przyjdzie mu się zmierzyć z menelami, ufoludkami oraz epidemią wirusa z kosmosu, zamieniającego ludzi w zombie i nazistów.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Jeszcze przed premierą można było w ciemno zakładać, że gra będzie jedną z zabawniejszych i przy okazji bardziej kontrowersyjnych pozycji od lat. I tak się stało – Kijek Prawdy to bardziej jedna wielka parada dowcipów niż pełnoprawne cRPG. Interakcje z NPC-ami są jednowątkowe i pozbawione wyborów (bohater nie mówi), rozwój postaci symboliczny (na każdym poziomie mamy jeden punkt na zwiększenie wybranej umiejętności), a walka sprowadza się zazwyczaj do wybierania aktualnie najpotężniejszego ataku. Cała para poszła w żarty. Te zaś są dość specyficzne.

Tym bardziej, że za scenariusz zabrali się osobiście Trey Parker i Matt Stone. Poza sporą dawką kanadyjskiego humoru w grze znalazły się też pomysły, które udowadniają, że nie bez powodu dostała oznaczenie PEGI 18. Ocenzurowane w wersji konsolowej fragmenty z aborcją i sondą analną nie są najmocniejszymi scenami – znajdziemy jeszcze ostrzejsze, zbyt długie, żeby można je było zastąpić planszami cenzury.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Zresztą dobry pogląd na charakter tego tytułu daje nawet standardowa bitwa toczona z napotkanym przeciwnikiem. Wszystkie starcia wyglądają jak w starych japońskich erpegach – stoimy w miejscu i w kolejnych turach tylko wykonujemy ataki, od zwykłych uderzeń po akcje specjalne poprzedzone kilkusekundowymi animacjami. Te są czasami dość niewinne, ale bywają mocniejsze – na przykład Jimmy odgrywa pieśń bitewną, od której przeciwnikom puszczają zwieracze, a księżniczka Kenny zasypuje wrogów całusami, zarażając ich kiłą i rzeżączką. Ataki specjalne posiadają też przeciwnicy, zwłaszcza bossowie – siostra Stana potrafi wywołać miesiączkę i rzuca w nas zużytymi tamponami, natomiast Al Gore wyświetla prezentację o globalnym ociepleniu, która usypia naszą drużynę.

Mimo nietypowego repertuaru ciosów, mechanika starć jest prosta jak konstrukcja plastikowego cepa. Jedynym novum są krótkie sekwencje QTE, które trzeba wykonać przed każdym atakiem. Jednak po kilku próbach zazwyczaj zna się je na pamięć i nie stanowią większego wyzwania, podobnie jak cała reszta gry. Ten tytuł stworzono dla czystej (czy też brudnej, zależy, jak na to patrzeć) i szybkiej rozrywki. Bez większego pośpiechu można ukończyć go w kilkanaście godzin. 

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Dobrze znającym kreskówkę zajmie to jednak pewnie więcej czasu, bo dla nich twórcy przygotowali dużo drobnych atrakcji, których znalezienie w miasteczku i obejrzenie nieco przedłuża rozgrywkę. Natrafimy na nie w krótkich wypowiedziach zagadniętych na ulicy mieszkańców South Parku, ale przede wszystkim w ich domach. Szafy w pokoju Stana czy pani Cartman zawierają nawiązania, na których widok weterani serialu na pewno szeroko się uśmiechają. Kanoniczna znajomość serii nie jest jednak konieczna – większość żartów powinna być zrozumiała nawet dla sporadycznie śledzących kolejne sezony.

Gra jest skrajnie wulgarna, niesmaczna, obraża kobiety, przedstawicieli mniejszości seksualnych, Kanadyjczyków oraz służby specjalne USA, ale trzeba jej oddać sprawiedliwość – jest zabawna. A ponieważ niewiele jest rzeczy naprawdę zabawnych, chyba warto podjąć wyzwanie i powalczyć o władzę nad Kijkiem Prawdy.

Plusy:

  • wygląda jak serial
  • mnóstwo nawiązań do kreskówki
  • szybka rozgrywka bez sztucznego przedłużania czasu gry
  • absurd i odwaga niektórych żartów

Minusy:

  • nieco zbyt dużo dowcipów na poziomie Terrance'a i Philippe'a
  • skrajna prostota elementów RPG
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Galeria


8.0
Ocena recenzenta
9.5
Ocena użytkowników
Średnia z 3 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 1
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: South Park: The Game
Producent: Obsidian Entertainment
Wydawca: Ubisoft
Dystrybutor polski: Ubisoft Polska
Data premiery (świat): 6 marca 2014
Data premiery (Polska): 6 marca 2014
Platformy: PC



Czytaj również

South Park: Kijek Prawdy
Uroki małego miasteczka
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.