» Recenzje » Sniper: Ghost Warrior 2

Sniper: Ghost Warrior 2


wersja do druku

Pęknięta luneta

Autor: Redakcja: Piotr 'Clod' Hęćka

Sniper: Ghost Warrior 2
Pierwszy Sniper: Ghost Warrior pozostawił po sobie pewien niesmak. CITY Interactive zrobiło średniego FPS-a, który zwyczajnie nie był w stanie stanąć w szranki z ówczesnymi przedstawicielami gatunku. Miałem zresztą okazję zrecenzować pierwszą część i wystawiłem jej równe 5, a więc ocenę idealnie średnią. Teraz, gdy po blisko trzech latach wychodzi sequel, pojawia się pytanie, czy polskie studio wyciągnęło wnioski i naprawiło bolączki pierwszej części?
____________________


Cole Anderson reporting for duty

Fabuła dwójki nie jest w żadnym stopniu powiązana z jedynką. Oprócz nazwy firmy (CI Games) i jej loga, zmienia się również bohater. Zamiast w Sierżanta Tylera Wellsa wcielamy się w Kapitana Cole'a Andersona i tym razem nie obalamy rządów, a wysłani zostajemy w celu odzyskania broni biologicznej oraz eliminacji potencjalnego jej kupca. Misja zaczyna się jednak komplikować i będzie to powodem kolejnych wydarzeń, w jakich przyjdzie nam wziąć udział. CI zafundowało nam prostą, aczkolwiek ciekawą fabułę, zdecydowanie lepszą, niż ta w części pierwszej, dodatkowo z lepszym zakończeniem. W kwestii długości gry nie odczujemy już jednak większej różnicy, bo do ukończenia wszystkich trzech aktów potrzeba trochę ponad pięciu godzin. W tym czasie zwiedzimy Tybet, Filipiny, a nawet cofniemy się w lata 90-te do opanowanej wojną domową Bośnii i Hercegowiny.

O ile fabuła jest znośna, gorzej prezentuje się sam gameplay. Prawdą jest, że znajdziemy tu elementy, które mogą być satysfakcjonujące. Zabicie przeciwnika z kilometra, wysadzenie grupki wrogów za pomocą strzału w granat przypięty do pasa jednego z nich czy ustrzelenie dwóch żołnierzy jednym pociskiem, to elementy naprawdę sprawiające przyjemność. Jednak z całą resztą nie jest już tak kolorowo. Gra jest do bólu liniowa – nawet sekwencje, w których działamy samodzielnie, nie dają pola do popisu. Skryptowanie poziomów jest co prawda popularne w gatunku FPS-ów, jednak gra, w której wcielamy się w snajpera, mogłaby dać trochę więcej swobody. Tym bardziej, że podnoszące poziom adrenaliny sekwencje można policzyć na palcach jednej ręki. A to właśnie one sprawiają, że single w Call of Duty czy chociażby Medal of Honor jest przyjemnym doświadczeniem – mimo iż tam również jesteśmy prowadzeni przez twórców za rączkę. Koniec końców, na plus warto zaliczyć fakt, że nie uświadczymy już wcielania się w oddziały szturmowe – w poprzedniej części było to fragmenty co najmniej męczące.

Skoro już wspominam o Call of Duty, muszę także dodać, że nie mogłem odepchnąć od siebie wrażenia, że kilka rzeczy zostało w Sniper: Ghost Warrior 2 pożyczonych z pierwszego Modern Warfare. Wspomnienia Cole'a z Sarajewa żywcem przypominają wspomnienia Kapitana Price'a z Czarnobyla – widać, że część elementów zaczerpnięto tutaj zarówno z krajobrazu, jak i z samej kompozycji rozgrywki. Podobieństwa widać także w takich szczegółach, jak obraz towarzyszący ładowaniu misji – ekran komputera wojskowego, na którym zobaczyć możemy plan misji, podczas gdy w tle słychać rozmowy między postaciami. Czułem się, jakbym wrócił do 2007 roku po lekkiej modyfikacji.


Ubogi snajper

Często wynagrodzeniem krótkiego singla jest ciekawy tryb multiplayer. Niestety CI zawiodło również na tej płaszczyźnie, oddając do dyspozycji graczy zaledwie dwa tryby gry: deathmatch i drużynowy deathmatch, które rozgrywane są na czterech mapach. Na dodatek połowa z wyżej wymienionych opcji udostępniona została w bezpłatnym dodatku, wydanym dopiero po premierze gry. Nie dość, że są to wręcz skandalicznie małe liczby, to w obu trybach gra skupia się właściwie na tym samym: obraniu pozycji i wyczekiwaniu na pojawienie się celu. Co prawda możemy jeszcze pobiegać po mapie z pistoletem, ale na części serwerów "rushowanie" nie jest mile widziane i tego typu dywersje skutkują wyrzuceniem z rozgrywki. Fanom snajperskich pojedynków sieciowych wymienione opcje mogą przypaść do gustu, ale reszta graczy zagra, wzruszy ramionami i zostawi grę bez żalu.

Podobnie biednie prezentuje się również arsenał, z którego możemy skorzystać w czasie gry. Mamy tutaj pięć(!) karabinów snajperskich (MSR, M200, M24, SVD Dragunov i Beretta XM500) i jeden(!!!) pistolet (SIG Sauer P220). W edycji limitowanej, którą dostałem do recenzji, dochodzi jeszcze karabinek VSS Vintorez, którego możemy jednak używać wyłącznie w sieciowej rozgrywce. W trybie dla pojedynczego gracza irytuje też brak konsekwencji w uzbrojeniu żołnierzy: sojusznicy korzystają z autentycznych karabinów XM8, natomiast wrogowie posługują się dwoma rodzajami broni, które licencji już nie mają. Jeden z karabinów bardzo przypomina AK-47, ale ewidentnie nim nie jest.


Ubogi CryEngine 3

Sniper: Ghost Warrior 2 korzysta z silnika CryEngine 3, znanego z Crysisa 3. Można by pomyśleć, że przesiadka z zastosowanego wcześniej Chrome Engine 4 na najnowszy silnik Cryteku będzie dobrym pomysłem. Cóż, pomysł faktycznie był dobry, ale gorzej z jego wykonaniem. Ostatniego Crysisa od gry CI Games dzieli przepaść. Możliwości silnika ewidentnie nie zostały w pełni wykorzystane – poza niezłymi krajobrazami grafika jest zwyczajnie przeciętna. Nie wiem, jak to możliwe z technologicznego punktu widzenia, ale kompletnie nie wykorzystano potencjału CryEngine. Wystarczy się przyjrzeć, by spostrzec, że tekstury są po prostu szpetne i niekiedy "rozpikselowane". Muszę zaznaczyć, że sprzętu nie oszczędzałem i detale ustawiłem na najbardziej szczegółowe, a mimo to grafika pozostawiała wiele do życzenia. Całość doprawia niemal kompletny brak fizyki świata – mamy tutaj jedynie średniej jakości ragdoll.

Nieco lepiej prezentuje się oprawa dźwiękowa. Ponownie słyszymy angielski dubbing – trzeba przyznać, że aktorzy spisali się całkiem nieźle. Należy także zaznaczyć, że przeciwnicy posługują się swoimi ojczystymi językami. Muzyka skomponowana na potrzeby gry również daje radę, budując klimat rozgrywki.


Uboga gra

Sniper: Ghost Warrior 2 jest na pewno lepszy od poprzedniej odsłony. Jednak nie pod tym kątem powinno się tę grę oceniać, a pod kątem produkcji obecnych aktualnie na rynku. Toteż w porównaniu z innymi przedstawicielami tego gatunku wypada zdecydowanie słabo. Na dodatek wyraźnie ustępuje Sniper Elite V2, które króluje na froncie gier o tematyce snajpierskiej. Kiedy jednak tytuł stanieje, można po niego sięgnąć – za aktualną cenę zwyczajnie nie warto go kupować. CI nie wyciągnęło żadnych wniosków, tym samym wieszając pętlę na szyi serii.

Plusy:
  • spójna i ciekawa fabuła
  • lepszy finał niż w jedynce
  • efektowne sposoby eliminacji przeciwników
  • niezła oprawa dźwiękowa
Minusy:
  • malutki arsenał
  • niezbyt wciągający gameplay
  • skrypty, skrypty, skrypty...
  • niewykorzystany potencjał CryEngine 3
  • okrojony tryb multiplayer


Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Galeria


4.5
Ocena recenzenta
6.25
Ocena użytkowników
Średnia z 2 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie grają: 1

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Sniper: Ghost Warrior 2
Producent: City Interactive
Wydawca: City Interactive
Dystrybutor polski: City Interactive
Data premiery (świat): 12 marca 2013
Data premiery (Polska): 12 marca 2013
Nośnik: 1 DVD
Strona WWW: sniperghostwarrior2.com/pl
Platformy: PC
Sugerowana cena wydawcy: 119,90 zł



Czytaj również

Sniper: Ghost Warrior 3
Pora wrócić do gry
- recenzja
Sniper: Ghost Warrior 2
Snajperów dwóch
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.