SUPERHOT

Minimalistyczny Matrix

Autor: Tomasz 'Asthariel' Lisek

SUPERHOT
Czasem wystarczy jeden dobry pomysł na którym opiera się całą grę, aby ta odniosła sukces – tak właśnie jest w przypadku SUPERHOT, FPS-a, w którym każdy ruch ma znaczenie.

Polskie studio SUPERHOT Team reklamuje swoje dzieło jako "grę, w której czas biegnie tylko wtedy, gdy i ty biegniesz" i chociaż jest to bardzo chwytliwe hasło, to nie do końca zgodne z prawdą – dopóki stoisz w miejscu, czas płynie bardzo, bardzo powoli, a gdy ruszasz z miejsca, nagle przyśpiesza. Tej idei podporządkowano wszystkie pozostałe elementy składowe gry: fabuła jest prosta, styl graficzny całkowicie minimalistyczny, ścieżki dźwiękowej nie ma, wszystkie poziomy można przejść w około dwie godziny, a pomimo tych wszystkich wad... wciąż warto zagrać, ponieważ właśnie ten jeden oryginalny pomysł decyduje o jakości całej produkcji, usprawiedliwiając pozostałe niedostatki.


Historia rozpoczyna się za pośrednictwem interfejsu o wyglądzie rodem z lat świetności DOS-a. Kolega przysyła nam scrackowaną wersję najnowszej hitowej gry komputerowej, zapewniającej dotychczas niespotykane doznania  – problem w tym, że wkrótce potem sami twórcy zaczynają przysyłać nam niepokojące wiadomości z żądaniem zakończenia rozgrywki. Chociaż gra opowiadająca o graniu w grę może sprawiać wrażenie aż nazbyt "meta", to sposób przedstawienia fabuły połączony z powszechnie występującymi w cyberpunku motywami, takimi jak kontrolowanie innych ludzi za pośrednictwem komputera czy też zacierająca się różnica między rzeczywistością przyziemną a wirtualną, sprawiają, że w ostatecznym rozrachunku intryga zapada w pamięć pomimo stosunkowo krótkiego czasu spędzonego przy niej. Nawet jeśli tak naprawdę opiera się wyłącznie na jednym interesującym pomyśle – podobnie zresztą, jak całe SUPERHOT.

Główny tryb gry liczy sobie około dwudziestu krótkich misji, w których musimy zabić każdego przeciwnika na swej drodze. Graficzny minimalizm jest oczywisty już na pierwszy rzut oka i takim pozostaje aż do napisów końcowych: otoczenie jest niemal idealnie białe, wrogowie są czerwoni, bronie czarne i lepiej, żeby od razu przyzwyczaić się do tego faktu, bo nic się w tej kwestii nie zmieni. Nic nie rozprasza uwagi, dzięki czemu możemy skupić się na tym, co najważniejsze – wykonaniu zadania. Dzięki intrygującemu podejściu twórców do kwestii upływu czasu SUPERHOT to nie tyle strzelanka, co gra logiczna: refleks jest w zasadzie nieistotny, skoro czas zwalnia na każde nasze zawołanie, a zamiast tego znacznie ważniejsze jest ostrożne zaplanowanie swoich posunięć.

Każdy przeciwnik ginie po zaledwie jednym trafieniu, ale to samo tyczy się nas, w związku z czym nie można pozwolić sobie na jakikolwiek błąd – trzeba mieć oczy dookoła głowy, a każdy plan musi zostać wykonany perfekcyjnie, bo nawet zwykłe draśnięcie zmusza do rozpoczęcia misji od początku. Choć mogłoby się wydawać inaczej z racji spowolnionego czasu, każdy moment spędzony przy SUPERHOT jest wypełniony emocjami, a każde starcie stanowi kwestię życia i śmierci. Dobór broni ma w zasadzie niewielkie znaczenie, a w połączeniu z brakiem jakiejkolwiek chwili wytchnienia i ciągłą akcją, zmusza do złapania pierwszej rzeczy, jaka wpadnie nam w dłonie i wykorzystaniu jej w niemal tej samej sekundzie. Do naszej dyspozycji oddano wyłącznie pistolet, strzelbę, karabin i katanę, ale biorąc pod uwagę specyfikę rozgrywki, więcej nie trzeba.

Kampanię możemy ukończyć w ciągu dwóch godzin, prawdziwa zabawa zaczyna się i tak dopiero po odblokowaniu dodatkowych trybów, takich jak przejście gry z użyciem wyłącznie broni białej, gra na zasadach, którymi rządziła się wersja próbna z 2013 roku, albo stworzona specjalnie dla entuzjastów bicia rekordów arena, gdzie wrogowie napływają w nieskończoność, a gracz musi przetrwać jak najdłużej. Im więcej gramy, tym więcej trybów odblokowujemy. Nie mogę jednak przyznać, że wysoka cena SUPERHOT jest uzasadniona bogactwem opcji – zabawa jest wprawdzie miła, ale świeżość pomysłu po pewnym czasie ulatuje. Dzieła SUPERHOT Team na pewno warto doświadczyć – lepiej jednak zaczekać chwilę, aż tytuł pojawi się na wyprzedażach.

Plusy:

Minusy: