» Artykuły » Materiały promocyjne » Przeciętny gracz nie jest taki, jak myślicie...

Przeciętny gracz nie jest taki, jak myślicie...


wersja do druku
Autor:

Materiał promocyjny

Przeciętny gracz nie jest taki, jak myślicie...

Wielbiciele gier nie są tacy jak myślicie. To nie tyle wynik jakichś badań socjologicznych nad populacją graczy, ale prosty wniosek, jaki się nasuwa po przeglądnięciu dziesiątek, jeśli nie setek, witryn internetowych, for, portali i blogów poświęconych ich ulubionej rozrywce.

Stereotypowy, mocno utrwalony w społecznej percepcji, wizerunek przeciętnego gracza wygląda mniej więcej tak: osobnik introwertyczny, często wręcz aspołeczny, żyjący wyłącznie w swym cyfrowym świecie i raczej niechętnie wyściubiający zeń nosa. I rzeczywiście, przeciętny fan Far Cry 3 czy Heroes 6 zazwyczaj nie jest duszą towarzystwa, ale sądząc po "śladach", jakie pozostawia po sobie w sieci, "pogadać" i poczytać, a także powchodzić w interakcje z tymi, którzy pasjonują się tym co on, z całą pewnością lubi.

Choćby portale o grach. Są one co prawda przede wszystkim "do czytania", jeżeli jednak pojawi się jakaś kontrowersyjna recenzja, to w komentarzach pod artykułem znajdziemy od kilkudziesięciu do kilkuset wpisów, zamieniających się nieraz w ostrą dyskusję. Wystarczy choćby przejrzeć teksty na Gry Online czy Polygamia.

Jednakże miejscem gdzie fan Dead Island czy Wiedźmina pokazuje w pełni swoje prawdziwe "ja", co szczególnie widać w anglojęzycznym internecie, niestety, mniej u nas, jest jego prywatny blog o grach. To właśnie tutaj może dać wyraz swoim recenzenckim pasjom i polemicznemu temperamentowi.

Jednocześnie wokół takich "prywatnych" przedsięwzięć często tworzą się mini społeczności, np. zwolenników gier TTP (third-person perspective), toczących nieustannie dyskusje nad jakimś niuansem w dodatku do Dead Justice czy umawiających się na wspólną rozgrywkę via sieć, bądź w lokalnej kafejce internetowej.

Jak zatem widać przeciętny gracz potrafi wchodzić w relacje społeczne i całkiem nieźle w nich funkcjonować, pod warunkiem jednak że po drugiej stronie znajdzie się ktoś, kto jeśli nie podziela, to przynajmniej rozumie jego pasję.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę