» Wieści » Koniec epoki patchy?

Koniec epoki patchy?

09-12-2011 12:12 | Marcin 'Llewelyn_MT' Trybus

Koniec epoki patchy?
Oczywiście gry wciąż będą zepsute i łatane, ale znany i lubiany (za szybkość) system pobierania paczek aktualizacyjnych zdaje się odchodzić do przeszłości. Najnowsza aktualizacja Battlefield 3 ważyła 3,6 GB i była dostępna wyłącznie na Origin. Gracze, którzy słusznie domagali się osobnej łatki, która mogłaby być szerzej dostępna, spotkali się z niezrozumieniem ze strony EA.

Przedstawiciel EA ogłosił, że również kolejne łatki to Battlefield 3 będą dostępne wyłącznie na Origin. Jako wytłumaczenie podają, że "większość innych platform dystrybucji cyfrowej" (czyli Steam) tak właśnie wprowadzają poprawki.

Pamiętamy dobrze, jakim koszmarem dla tych graczy, którzy na Steam kupili Wiedźmina 2, były pierwsze poprawki. Wymagały one ponownego ściągania co kilka dni całego kilkugigabajtowego głównego pliku gry, podczas gdy pozostali mogli to samo załatwić pojedynczą stumegabajtową paczką.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Pozostaje wierzyć, że inni nie pójdą tą drogą, gdyż nawet w cyfrowej dystrybucji można wypuszczać łatki w bardziej cywilizowany sposób.
Źródło: VideoGamer
Tagi: Steam | Origin | Battlefield 3


Czytaj również

Komentarze


~nerv0

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
Komuś się znowu w dupie poprzewracało.
09-12-2011 15:00
Vermin
   
Ocena:
+1
Pogrzało tych wydawców O_o Taki akcjami to tylko zachęcają ludzi do piractwa i samodzielnego tworzenia łątek, które są często o wiele lepiej zrobione niż oficjalne.
09-12-2011 18:11
fearon
   
Ocena:
0
czyli że jak?
że patch do gry, która do uruchomienia potrzebuje origina, jest dostępny tylko na orignie? ;p
no i? ;p

jeśli origin działa jak steam, to w tej chwili następuje wielkie "co z tego?" - z 90 gier, które mam na steamie, żadna przy aktualizacji nie zassała się całkowicie od nowa, a fakt, że dzięki tej potwornej aplikacji nie muszę pamiętać o ręcznym zasysaniu poprawek działa tylko i wyłącznie na plus
09-12-2011 21:40
Llewelyn_MT
   
Ocena:
+2
Nie rozumiemy się. Jestem zwolennikiem automatycznego pobierania i instalowania patchy (oczywiście nie poza kontrolą użytkownika, gdyż mogą one np. psuć wgrane mody). Kłopot w tym jak to się dzieje. W przypadku Wiedźmina 2 oznaczało to właśnie ponowne ściągnięcie ponad połowy gry na Steam, podczas gdy istniał patch autorów gry, który miał dokładnie taki sam efekt a nie wymagał ściągania przez pół dnia.

Pytanie brzmi – czy Steam i Origin nie mogłyby zamiast wszystkich zmienionych plików ściągać i uruchamiać takiego zwykłego aktualizatora? Czy użytkownik odczułby różnicę? Oczywiście – nie musiałby czekać pół dnia na uruchomienie gry po każdej aktualizacji, tylko na przykład kilkanaście minut.
10-12-2011 11:32

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.