» Recenzje » Humankind

Humankind


wersja do druku

Ewolucja, ale nie rewolucja

Autor: Redakcja: Bartłomiej 'baczko' Łopatka, Jan 'gower' Popieluch

Humankind
Mało która seria wyrobiła sobie takie uznanie, co Civilization studia Firaxis. Widać to między innymi po tym, że ma ona niemalże monopol w gatunku strategii. Teraz jednak na ring wchodzi pretendent do tytułu króla gier 4X – co ma nam do zaoferowania Humankind, produkcja zapowiadana jako magnum opus znanego z Endless Space i Endless Legend Amplitude Studios?

Od porównań do kultowej Cywilizacji nie da się uciec przy recenzowaniu tego tytułu, bowiem twórcy mieli ambicje stworzyć swoistą Cywilizację 2.0 – poprawić znaną od lat formułę dzięki doświadczeniu nabytemu przy tworzeniu serii Endless. Te zapowiedzi ostatecznie okazały się nieco przesadzone, bo o ile faktycznie Amplitude Studios włożyło sporo pracy w to, by odróżnić Humankind od sławnego konkurenta, o tyle w wielu aspektach rozgrywki jej elementy pozostają albo takie same, albo bardzo podobne.

Skromne imperium początki

Pierwsze zmiany widzimy już na początku kampanii, rozpoczynającej się w epoce neolitu – zamiast osadników, którzy w miarę możliwości powinni już w pierwszej turze założyć osadę, przejmujemy kontrolę nad grupką plemiennych zwiadowców, których zadaniem jest eksploracja mapy w poszukiwaniu interesujących znalezisk. Dopiero po uzbieraniu odpowiedniej liczby punktów wpływu możemy się osiedlić, co ma tę zaletę nad pierwszymi minutami gry w Civkę, że możemy sobie dzięki temu pozwolić na zapoznanie się z kształtem startowego kontynentu, a co za tym idzie – zdobyć lepsze rozeznanie o tym, gdzie powinna powstać pierwsza osada.

Niedługo później gracz musi podjąć jedną z najważniejszych decyzji w rozgrywce – wybrać kulturę plemienia. W przeciwieństwie do Civilization, gdzie już na początku kampanii wybieraliśmy, kim chcemy grać, co w dużej mierze wiązało nas na resztę rozgrywki z danym rodzajem strategii (a tym samym – ścieżką do zwycięstwa), tak w Humankind co erę możemy decydować, czy chcemy pozostać przy raz wybranej kulturze, czy też zmienić ją na nowszą.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Od Egiptu, przez Koreę, do Wielkiej Brytanii

Podczas każdej epoki naszym zadaniem jest realizowanie konkretnych osiągnięć (zarabianie pieniędzy, odkrywanie nowych technologii, rozbudowa imperium, niszczenie wojskowych jednostek przeciwnika), co daje nam punkty sławy, niezbędne do zwycięstwa w kampanii. Po zebraniu odpowiedniej ich liczby, możemy przejść do kolejnej epoki i tym samym wybrać następną kulturę, co będzie wiązało się z nowymi bonusami oraz odblokowanymi budynkami, charakterystycznymi dla danej nacji. Takie rozwiązanie sprawia, że nie jesteśmy przywiązani do jednej taktyki od początku rozgrywki. Możemy kontynuować wcześniej obraną ścieżkę do zwycięstwa i wzmocnić te aspekty imperium, które działają najlepiej, lub poprawić te elementy, które działają nieco gorzej, wybierając nieco bardziej zrównoważony rozwój.

Jest to jednak obosieczne ostrze, gdyż o ile mechanika ta sprawdza się bardzo dobrze w przypadku cywilizacji gracza, o tyle u rywali na drodze do wygrania kampanii działa gorzej. W Civilization wrodzy liderzy mieli własne osobowości i pomiędzy kolejnymi rozgrywkami uczyliśmy się, czego można się po nich spodziewać, co prowadziło do interesujących konfliktów. Natomiast w Humankind z powodu częstych zmian kulturowych przeciwnikom brakuje charakteru, co staje się tym widoczniejsze, gdy uświadomimy sobie, że tak naprawdę rzadko kiedy inne cywilizacje będą wchodzić nam w drogę, jeśli sami nie postanowimy wywołać wojny. Sprawia to, że gra staje się prostsza od produkcji studia Firaxis, jako że możemy skoncentrować się na rozwoju infrastruktury naszego imperium, zamiast martwić się o stan armii i to, czy ktoś nas najedzie.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Praca nigdy się nie kończy

Innym interesującym systemem jest sposób zarządzania miastami. Wokół każdego z nich znajduje się sporo przestrzeni, którą możemy wykorzystać pod zabudowę obiektów zapewniających dopływ surowców potrzebnych do rozwoju. Jeśli z kolei w pewnej odległości od obsady znajdziemy kawałek ziemi, na którym są interesujące nas zasoby, ale nie opłaca się budować tam odrębnego miasta, to zamiast niego stawiamy tam placówkę, dość ograniczoną pod względem możliwości rozwoju, ale zapewniającą dostęp do skarbów ziemi – taką placówkę można później włączyć do już istniejącej osady jako jej dystrykt, co otwiera dodatkowe pole do manewru podczas rozbudowy. Sprawia to, że opłaca się eksplorować mapę i przejmować kontrolę nad kolejnymi lokacjam – nawet jeśli teraz nie możemy sobie pozwolić na nowe miasto, później może się to zmienić.

Najważniejsze jest jednak to, iż Humankind potrafi wywołać syndrom "jeszcze jednej tury", sprawiający, że gdy już uda się nam wciągnąć w rozgrywkę, to trudno się od niej oderwać. W tej beczce miodu znajdziemy łyżkę dziegciu – a nawet kilka, gdyż pomimo przełożenia premiery tej produkcji nie można nazwać doszlifowaną. Wspomniana wcześniej ograniczoną możliwość interakcji z przeciwnikami (choć trzeba przyznać, że system dyplomacji jest dość interesujący) sprawia, iż późna faza rozgrywki jest najmniej zajmującą częścią kampanii – nawet jeśli dobrze wiemy, że jesteśmy na drodze do zwycięstwa, to nie ma innego wyjścia jak tylko przeklikać się przez kilkadziesiąt tur, aż będziemy mogli zakończyć rozgrywkę (chyba, że wcześniej podbijemy wszystkich wokół, co też nie jest zbyt ciekawe). Można też dostrzec pewne elementy, które bez wątpienia będą rozbudowywane w rozszerzeniach, na przykład mało skomplikowany system religii – oczywiście, tak samo było z grami w serii Civilization, które dopiero po otrzymaniu dodatków stawały się tytułami, jakie wszyscy znają i kochają, zatem pozostaje tylko liczyć na to, że podobnie będzie z Humankind.

Nie od razu Rzym wybudowano

Dziełu Amplitude Studios nie da się odmówić ładnego wyglądu – zarówno mapa, jak i budowane przez nas osady zmieniają się w miarę upływu czasu i cieszą oczy różnego rodzaju szczegółami. Równie dobrze nie wypada jednakże ogólna warstwa techniczna tego tytułu, jako że co i rusz napotykamy na wszelkiego rodzaju bugi, czy to wizualne, czy też związane z mechanikami rozgrywki. Nie natknąłem się wprawdzie na nic, co istotnie wpłynęłoby na przebieg kampanii, ale nie zmienia to faktu, że prawdopodobnie lepiej byłoby poczekać z rozpoczęciem przygody na łatki od twórców.

Humankind to dobra gra, ale siadając do niej, nie powinniśmy oczekiwać, że już na starcie otrzymamy tytuł detronizujący Civilization – znajdziemy tu wciągającą podstawę, na której twórcy będą pracowali przez lata, by dorównać osławionemu rywalowi, ale będzie to wymagało czasu. Tak czy siak, na pewno interesująco będzie patrzeć, czy Amplitude Studios na poważnie zajmie się kwestią usprawniania swego dzieła oraz czy Firaxis wypożyczy pewne rozwiązania przy pracach nad Civilization VII – miłośnicy gatunku 4X będą mieli, w czym wybierać.

Plusy:

  • grywalność
  • oprawa wizualna
  • system zarządzania miastami
  • możliwość przełączania się między kulturami

Minusy:

  • mało wyraziści rywale
  • ogólne niedoszlifowanie produkcji
  • nudna ostatnia faza rozgrywki
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
8.0
Ocena recenzenta
8
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Humankind
Producent: Amplitude Studios
Wydawca: SEGA
Dystrybutor polski: Cenega
Data premiery (Polska): 17 sierpnia 2021
Sugerowana cena wydawcy: 179,90 zł

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.