» Wieści » Gry i patologia wg Iaina Duncana Smitha

Gry i patologia wg Iaina Duncana Smitha

25-01-2010 23:31 | Cubuk

Gry i patologia wg Iaina Duncana Smitha
W wywiadzie dla brytyjskiej gazety The Times, były lider partii konserwatywnej, Iain Duncan Smith oświadczył, że gry komputerowe niszczą angielską młodzież. Uzasadnia to tezą, iż pomimo istnienia ograniczeń wiekowych (PEGI), dzieci wciąż grają w tytuły dla nich nieodpowiednie, bo na PEGI po prostu nikt nie zwraca uwagę.

"Dzieci tracą swoje dzieciństwo i niszczą swoją niewinność poprzez skrajnie brutalne gry takie jak Grand Theft Auto!" mówi Duncan, apelując, by ludzie przykładali wagę do ograniczeń wiekowych.

Oprócz samych gier, polityk obficie krytykuje system podatkowy w Wielkiej Brytanii oraz zwraca uwagę na wiele rozbitych, patologicznych i pozbawionych miłości rodzin. Uwydatnia również przypadki młodych dziewczyn żyjących w przekonaniu, że nadużycia wobec nich są absolutną normą, a seks stanowi podstawę związków.

"Zamiast przekazywać pozytywne wartości z matki i ojca - na syna, rodzice coraz bardziej izolują się od swoich dzieci. Te, pozostawiane na wpływy wielu rozmaitych bodźców z zewnątrz, mogą przejąć negatywne i bardzo szkodliwe wzorce. Nie twierdzę, że gry komputerowe są temu wszystkiemu winne. Jednak ograniczenia wiekowe gier powinny być surowo przestrzegane, zarówno przez sprzedawców jak i rodziców."

Od dawna słyszy się wiele o szkodliwości gier komputerowych, jednak nad tymi słowami warto się zastanowić nieco dłużej. Czy rodzice powinni zwracać większą uwagę na PEGI?
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
Źródło: VG247
Tagi: PEGI


Czytaj również

Komentarze

string(15) ""

~CieńŚmierciMistrzaQui-Gona

Użytkownik niezarejestrowany
    "Były lider konserwatystów" - znaczy taki ichnia Myszka Mikke XD
Ocena:
0
I dlatego właśnie wszystkich konserwatystów i prawaków należy upchnąć w ruską rakietę i wyreżyserować im film "W Stronę Słońca" ;-)

To nie gry zabijają, robi człowiek.
To nie gry demoralizują - człowiek sam się demoralizuje jeśli jest słabego charakteru (a ten zazwyczaj jest winą wad we wczesnym procesie wychowawczym na etapie tzw. socjalizacji) - ktoś słabym charakterze zdemoralizuje się obojętnie od tego czy będzie miał kontakt z grami, z narkotykami, z alkoholem czy też z ludźmi z marginesu społecznego, a równie dobrze może w ogóle nie mieć kontaktu z tzw. czynnikami demoralizujacymi (które tak naprawdę są mitem wymyślonym przez dewotów którzy nie potrafią inaczej wytłumaczyć kwestii upadku moralnego człowieka - albowiem jako osoby zazwyczaj religijne - a więc irracjonalne - nie mają odpowiednich narzędzi metodologicznych w tym celu - słowem: są ciemnotą i chołotą ;-) ) i też się "zdemoralizować" - zacznie się np. ciąć albo inaszej okaleczać w wyniku alienacji i osamotnienia. To słaby charakter jest tego winą.
Dlatego ten pan wyznając tezę o przemożnym wpływie tzw. bytu na świadomość (gry które demoralizują) rozpowszechnia marksistowskie spojrzenie na rzeczywistość. Być może dlatego jest "byłym liderem" - aczkolwiek w tej materii spora liczba osób konserwatywnych i neokonserwatywnych popada w pułapkę marksistowskiej percepcji. (z tą różnicą że Marks pisał o bycie i świdomości - miał też na myśli pozytywy jakie można z tego wyciągnąć - przyjazne środowisko wytworzy przyjazną osobowość - natomiast tacy ludzie jak rzeczony w artykule ufoludek - wartościowują te kwestie jedynie negatywnie - co zapewne też jest powodem ich frustracji - ponieważ nie potrafiąc właściwie zdefiniować rzeczywistości - nie potrafią się w niej odnaleźć - przez co zostają konserwatystami - i robią generalną wieś z cepelią i politurą ;) )

Lekiem na wszelkie zło jest mieć silny charakter - najlepiej Chaotycznie Zły ;-)
03-04-2010 19:08

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.