» Artykuły » Publicystyka » Graliśmy w Dolmen

Graliśmy w Dolmen


wersja do druku

W kosmosie nikt nie usłyszy waszego krzyku

Autor: Redakcja: Jan 'gower' Popieluch

Graliśmy w Dolmen
Stworzona przez From Software seria Dark Souls w dalszym ciągu rzuca długi cień na branżę grową: nie da się uniknąć porównań do owych tytułów w przypadku prawie każdej gry akcji cechującej się wysokim poziomem trudności. Na rynek stosunkowo często trafiają kolejne pozycje stające do walki z królami podgatunku soulslike, a jedną z nich jest zapowiedziane na 2022 rok Dolmen, z którego demem mieliśmy już okazję się zapoznać.

W przeciwieństwie do mocno osadzonej w realiach mrocznego fantasy serii Dark Souls, Dolmen to produkcja łącząca elementy futurystycznego science fiction i kosmicznego horroru, której bliżej jest do trylogii Dead Space czy też konkurencyjnego Hellpoint, jeśli chodzi o wykreowaną atmosferę. Akcja rozgrywa się na zdecydowanie nieprzyjaznej dla przybyszy planecie Revion Prime, gdzie odbywa się wydobycie kryształów tytułowego Dolmenu, umożliwiających tworzenie przejść między rzeczywistościami alternatywnymi – jak łatwo można jednak przewidzieć, coś idzie bardzo nie tak, w związku z czym zostajemy zmuszeni do walki o przetrwanie, podczas której śmierć będzie czyhać na każdym kroku.

Filozofia zabijania

Gra powstała na fundamentach znanego i lubianego Unreal Engine 4, umożliwiającego stosunkowo proste tworzenie wirtualnych światów – w przypadku Dolmen na dobre wyjdzie jednakże deweloperom dalsze doszlifowywanie wykreowanych przez nich realiów, bowiem póki co niestety gra nie sprawia zbyt dobrego wrażenia pod względem wizualnym. O ile nie da się jej nic zarzucić pod względem stylistyki, o tyle jakość tekstur i modeli obiektów pozostawia nieco do życzenia – z tego też powodu mam nadzieję, iż aspekt ten nie zostanie zaniedbany w procesie dalszego rozwoju.

Znacznie ważniejsza jest natomiast kwestia tego, co Dolmen wprowadza nowego do gatunku, jeśli chodzi o mechanizmy rozgrywki. Oczywiście, podstawy są tu zbliżone do tego, do czego przyzwyczaiły nas już tytuły konkurencji – napotykani wrogowie zazwyczaj atakują w grupach, a do tego zadają sporo obrażeń, zatem należy uczynić wszystko co w naszej mocy, aby nie dać się im trafić. Tym samym niezbędne staje się zarządzanie ekonomią podejmowanych działań – możemy wprawdzie unikać wrogich ciosów, lecz nie da się tego robić w nieskończoność (wytrzymałość kontrolowanej przez nas postaci ma swoje granice), a nasze uderzenia również mogą sprowokować kontratak przeciwników, jeśli atakujemy na ślepo. Jednym słowem – znajdziemy tu wyzwania, jakich można się spodziewać, zasiadając do tego tytułu.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Dużo potencjału, dużo pracy przed twórcami

Opisane wyżej rdzenie rozgrywki zostają urozmaicone poprzez wprowadzenie broni dystansowych, które z oczywistych względów stanowią istotną zmianę co do zasad, którymi rządzi się Dolmen. Nie należy jednak się obawiać, iż czynią one grę zbyt prostą, gdyż bezpieczeństwo wynikające z ich użytkowania zostało zbalansowane tym, że pociski wykorzystują energię, używaną do leczenia ran. W związku z tym konieczne staje się ciągłe ważenie na szali tego, czy ważniejsze jest atakowanie z bezpiecznej odległości, czy też oszczędzanie energii, by w najgorszym wypadku dało się uzdrowić, unikając przedwczesnego zgonu.

Na tym nie koniec, ponieważ energia jest wykorzystywana na jeszcze jeden sposób – podczas rozgrywki można aktywować specjalny tryb, w którym nasze ciosy zamiast wytrzymałości wykorzystają właśnie energię, wzbogacając je jednocześnie o moce żywiołów, pozwalające na zadawanie wrogom dodatkowych obrażeń i wykorzystywanie tym samym ich słabych punktów. Szkoda tylko, że w udostępnionej wersji przedpremierowej nie opisano odpowiednio szczegółowo zasad rządzących tą mechaniką – wierzę jednak, iż w produkcie końcowym wszystko będzie przedstawione należycie przejrzyście.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Massive Work Studio przygotowało tu odpowiednie podstawy, aby ich dzieło w finalnej wersji było w stanie usatysfakcjonować tak wyjadaczy gatunku, jak i nowe osoby zainteresowane soulslike’ami – można jednak mieć obawy co do tego, czy twórcy nie przesadzają z ambicjami, biorąc pod uwagę, iż jest to ich debiutancki tytuł. Na premierę raczej przyjdzie nam jeszcze długo poczekać (jej konkretna data póki co nie została ujawniona), więc mam nadzieję, iż nie zabranie ani czasu, ani funduszy na to, aby odpowiednio doszlifować Dolmen – w końcu dobre pierwsze wrażenie można wywołać tylko raz i lepiej nie rzucać na rynek niedopracowanej produkcji.

 

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Dolmen
Producent: Massive Work Studio
Wydawca: Prime Matter
Data premiery (Polska): 2022
Wczesny dostęp: 2022
Tagi: Dolmen

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.