» Recenzje » Frostpunk – The Last Autumn

Frostpunk – The Last Autumn


wersja do druku

Na pięć minut przed zimą

Autor: Redakcja: Jan 'gower' Popieluch

Frostpunk – The Last Autumn
Frostpunk był jedną z najciekawszym gier 2018 roku, przede wszystkim dzięki naciskowi na opowiadaną historię, doskonale wykreowanej atmosferze oraz konieczności ciągłego balansowania między wyborami, spośród których zazwyczaj dostępne są tylko złe i gorsze. Dobra wiadomość dla miłośników dzieła 11 bit studios: najnowszy dodatek zapewnia wszystko, za co pokochaliśmy podstawkę.

Tym razem zamiast ratować mieszkańców naszych miast przed lodową apokalipsą akcja DLC pozwala nam cofnąć się w przeszłość do powoli upadającego Brytyjskiego Imperium i pokierować losami robotników oraz inżynierów, którzy zbudowali generator cieplny stanowiący podstawę dla metropolii z oryginalnego Frostpunka. Zmiana priorytetów (walkę o przetrwanie zamieniono w walkę z czasem, by dokończyć to wielkie przedsięwzięcie bez opóźnień) połączona z faktem, iż temperatura nie stanowi tak wielkiego problemu jak niegdyś, sprawiają, że twórcy zmuszeni byli do zaimplementowania kilku nowych rozwiązań, aby urozmaicić co nieco rozrywkę.

Jako, że póki co nikt nie ma zamiaru mieszkać na stałe w pobliżu generatora, nie ma potrzeby zaprzątać sobie głowy budowaniem trwalszych domostw (namioty wystarczą sprowadzonej sile roboczej), nie mamy też dostępu do automatonów, jako że stanowią one zbyt cenny przykład najnowszych technologii, aby wykorzystywać je tak wcześnie przed nadejściem mrozów. Trzeba natomiast dbać o to, by pracownicy nie strajkowali. Teren wokół budowanego generatora skażony jest podziemnymi trującymi gazami, które nie tylko czynią plac budowy bardzo niebezpiecznym dla zdrowia, ale też motywują robotników do walki o swoje prawa, jeśli chcemy, by ukończyli pracę na czas. Możemy poradzić sobie z buntownikami, poprawiając warunki pracy i spełniając ich żądania... bądź też zastraszając ich groźbą śmierci i zmuszając do niewolniczego trudu, posyłając kolejne ciała na stracenie w imię potencjalnie nieco lepszej przyszłości.

Podczas zapoznawania się z podstawową wersją gry każdemu chyba najbardziej zapadły w pamięć  wybory stawiane przed graczem, zmuszające do zadumy nad tym, kiedy cel przestaje uświęcać środki. Nie inaczej jest też w Last Autumn, ponieważ ponownie mamy okazję inwestować bądź nie w kolejne podpunkty z Księgi Praw (czyli tutejszej wersji drzewka technologii), które niewiele mają wspólnego z szeroko pojmowaną moralnością. Stojące przed nami zadanie ma ogromne znaczenie, zatem czy powinniśmy przejmować się tym, jak wielu ludzi ucierpi w imię jego wykonania? Możemy cenzurować nadchodzące z zewnątrz listy aby nie ryzykować pogorszenia się morale, możemy wprowadzić system kastowy, aby inżynierowie mogli lepiej kontrolować przedstawicieli klasy niższej, możemy wreszcie karmić robotników kokainą, aby zapewnić im więcej energii do pracy – żadne z tych działań nie jest dobre, ale kiedy każdy dzień zbliża się nieuchronnie do początku zimy, wybranie którejś z tego typu opcji staje się coraz bardziej kuszące.

Trochę śmieszy, trochę przeraża natomiast fakt, iż choć mamy do czynienia z tytułową ostatnią jesienią, to w rzeczywistości jest ona groźniejsza od zimy, wbrew temu, co podpowiada instynkt. Poziom trudności tego dodatku jest naprawdę wysoki i nawet jeśli poradziliście sobie z przejściem podstawowej kampanii, to osiągnięcie tego samego w DLC okazuje się być zaskakująco wymagające – restart lub dwa mogą być niezbędne, zwłaszcza pod koniec, gdy sytuacja staje się coraz bardziej dramatyczna, a popełnione przez nas wcześniej błędy okazują się niemożliwe do naprawienia. Z całą pewnością trzeba się liczyć z tym, że zwycięstwo nie będzie proste.

Werdykt jest zatem prosty: każdy, komu podobał się Frostpunk, będzie się bawić równie dobrze przy Last Autumn. Niewiele jest na rynku tytułów sprawiających podobną frajdę nawet wtedy, gdy ponosimy kompletną klęskę, zmuszającą nas do rozpoczęcia rozgrywki od nowa. Każda porażka przygotowuje nas jednak lepiej do tego, by lepiej poradzić sobie z piętrzącymi się problemami następnym razem, a przezwyciężenie kolejnych przeszkód stawianych na naszej drodze sprawia niewątpliwą satysfakcję. Dzieło 11 bit studios to jedna z najlepszych polskich gier w historii, a najnowsze DLC umiejętnie przypomina o tym fakcie – rozczarowanie wam tu nie grozi.

8.0
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Frostpunk – Ostatnia jesień (Frostpunk – The Last Autumn)
Producent: 11 bit studios
Wydawca: 11 bit studios
Dystrybutor polski: Cenega
Data premiery (świat): 21 stycznia 2020
Data premiery (Polska): 21 stycznia 2020
Nośnik: dystrybucja cyfrowa, klucz Steam
Strona WWW: www.frostpunkgame.com/
Platformy: PC
Sugerowana cena wydawcy: 60,99 zł



Czytaj również

Frostpunk
Zima nadeszła
- recenzja
This War of Mine
Gra o ciągłym przegrywaniu
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.