» Recenzje » Fort Triumph

Fort Triumph


wersja do druku

Kiedy bycie bohaterem to za mało

Autor: Redakcja: Jan 'gower' Popieluch

Fort Triumph
Kolejne etapy intryg, nowi sojusznicy czy knujące wszędzie gobliny oraz nie mniej irytujący nieumarli to wstęp do dobrze zarysowanej humorystycznej, wręcz prześmiewczej gry. A jeżeli myślicie, że brzmi to zbyt sztampowo, to z pewnością przyjemnie się zawiedziecie.

CookieByte Entertainment oddaje w ręce graczy przyjemną turową strategię inspirowaną Heroes of Might and Magic oraz XCOM, przy czym Fort Triumph stawia na większą zależność taktyczną względem otoczenia i wykorzystanie jego elementów w charakterze broni czy osłony. Drugim jego atutem jest daleko idąca personalizacja umiejętności bohaterów. Niemniej Fort Triumph przeszedł długą drogę, nim został zaprezentowany w obecnej formie. Zaczynając od pomysłu w domowym zaciszu, poprzez premiery na Game Developers Conference czy PAX West, a kończąc na udanej zbiórce w serwisie Kickstarter. 

Przejmujemy dowodzenie nad grupą najemników chcących zmienić sposób zarobku na życie. W tym celu biorą zlecenie od pewnej szlachcianki. W międzyczasie wódz goblinów knuje straszliwy plan i zbiera siły mogące realnie zagrozić okolicznym chłopom. Ruszając na wspomniane bestie, bohaterowie wpadają w znacznie poważniejsze tarapaty… ktoś zdradził, sojusznicy zostali zabici, a im pozostało oczyścić swoje dobre imię. Problem w tym, że jedyny goblin będący świadectwem ich niewinności uciekł.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Cała kampania została podzielona na akty, które rzucają przed najemnikami nowe wyzwania, przy czym sprowadzają się one do przemierzania kolejnych lokacji, konfrontacji z wrogiem i zdobywania doświadczenia pozwalającego doskonalić umiejętności.

Gra od pierwszych chwil w uproszczony sposób opowiada historię. Nie ma tu cutscenek, a jedynie szybkie komentarze wyświetlane kolejno na czarnym pasku z podobizną obecnie mówiącego bohatera. Tyczy się to zarówno krótkich wymian zdań, jak i fragmentów fabularnych. Wszystko jest przy tym wzbogacone ogólnym komentarzem narratora i opisami nastrojów rozmawiających postaci. Sposób może i nie brzmi ciekawie, ale sprawdza, głównie za sprawą świetnie poprowadzonych dialogów. Nasi najemnicy są fantastycznymi indywiduami więc często ich komentarze pozostają mocno spersonalizowane, skrajne albo prześmiewcze. Jak przystało na zawodowych bohaterów oraz najemników, nie szczędzą słów, obrażając szlachtę, gobliny i siebie nawzajem.

W kupie raźniej

Ogromny nacisk położono na rozwój naszej bazy (zamku) oraz umiejętności poszczególnych bohaterów. W ich przypadku poza odblokowywaniem nowych slotów na zdolności, możemy również doskonalić istniejące, zdobywając lepszy zasięg, siłę rażenia czy skrócony czas odnawiania. Co ważne, występuje tu system klasowy: mamy magów, rycerzy, i łuczników, a każdemu z nich przypisano inne zdolności spersonalizowane z jego klasą. W myśl podstawowej zasady tworzenia drużyn, im więcej różnych jednostek, tym bardziej nasza ekipa będzie niepowstrzymana.

Kosztem awansowania bohatera są punkty doświadczenia, a te zdobywamy przemierzając mapę, pokonując napotkanych wrogów, odwiedzając miejsca kultu i pustelników albo zbierając rozrzucone przedmioty. Fort Triumh wzorem HOMM oferuje izometryczną mapę pełną mniejszych wydarzeń oraz lokacji do zwiedzenia. Niestety te do obszernych nie należą, a patrząc przez pryzmat wroga, który również walczy o zasoby, łatwo wyeksploatować mapę. Tury odbywają się w czasie rzeczywistym, więc kiedy my rośniemy w siłę, umacnia się także nasz przeciwnik. W pewnej chwili uderza tez powtarzalność tych samym miejsc. Z drugiej strony, po eksploracji sporego kawałka świata bohaterowie są na tyle silni, że spokojnie stawią czoło wyzwaniu fabularnemu.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Rozwój naszego zamku odbywa się na nieco innych zasadach, bo musimy zbudować całe miasteczko – od budynków zapewniających pieniądze, przez obronne, aż do dających pasywne zdolności drużynie bohaterów. Walutą są oczywiście pieniądze, ale też punkty magii. Co ciekawe, możemy mieć więcej niż jeden Zamek, z których każdy odpowiada jednej z czterech frakcji, takich jak ludzie czy nieumarli. Podobnie jak w Heroes, każdy dostarcza wojowników, klasowo bardzo podobnych. Ze wspomnianego klasyka zaczerpnięto również możliwość podbijania siedzib innych frakcji, a jednocześnie wróg może podbić jedną z naszych.

Potyczki stanowią typowo turową rozgrywkę, gdzie za ruch, użycie umiejętności czy atak płacimy punktami akcji, przy czym część zdolności po wykorzystaniu pozostaje niedostępna przez kilka najbliższych rund. Umiejętne korzystanie z wachlarza dostępnych zagrań pozwala często nie tylko zadać przeciwnikowi kilka ciosów podczas tury bohaterów, ale również już w jego rundzie. Łatwo tworzyć kombinacje, w których bohaterowie nawzajem się wspomagają, takie jak wystawienie celu zza zasłony. Znajdziemy też całą masę eliksirów i artefaktów, przedmiotów dodających zdolności pasywne i nie tylko.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Poza klasyczną walką polegającą na wymianie ognia podczas naprzemiennych tur, Fort Triumph kładzie nacisk na taktyczne zagrywki wykorzystujące otoczenie. Każdy obszar, na jakim walczą bohaterowie, jest mocno zróżnicowany pod względem obiektów stojących, rodzajów terenów, czy roślin. Często szereg specjalnych umiejętności przypisanych do najemnika, pozwala na przemieszczanie niedużych elementów przestrzeni, a także przewracanie wysokich obiektów. Tak samo kopaniem, przyciąganiem czy nakładaniem negatywnych efektów możemy wroga na przykład ogłuszyć. Podczas walki widzimy wiele informacji o zasięgu ataku, możliwej szansie trafienia oraz spudłowania, a także przedziale obrażeń. Jeśli poświęcimy chwilę na zbadanie tych statystyk, łatwiej będzie osiągnąć dużą skuteczność na polu walki. 

System operowania celem wymaga jeszcze dopracowania płynności, czasami zaznacza się nie ten obiekt, co trzeba. To delikatnie irytujący i spowalniający rozgrywkę problem, ale obracając mapę i poświęcając chwilę na odpowiednie wycelowanie, praktycznie daje się go zniwelować. Chwilę czeka się też podczas tura wroga, bo jednostki przeciwnika długo wykonują swój ruch. Z mniej bolących, ale lekko niedopracowanych rzeczy można zauważyć, że wrogowie atakują przez narożniki ścian.

Pomijając jednak drobne minusy, zabawa jest przednia. Nieraz dobrze najpierw podbić statystyki drużyny, nim ruszymy do ataku na liczniejszą grupę, tak samo należy sprawdzać zasięgi wroga, aby niepotrzebnie nie wejść w jego obszar rażenia. Przeciwnicy nie są bezbronni i również potrafią dobrze napsuć krwi. Nie zabrakło też bratobójczego ognia oraz otrzymywania obrażeń od sojuszników. Nie ma nic bardziej smutnego niż atak zakończony niepowodzeniem i w dodatku trafiający któregoś z naszych kompanów.

Do brzegu

Graficznie Fort Triumph jest stylizowany na przyjemną bajkową opowieść. Jest kolorowo i soczyście, a każdy teren ma swój unikalny klimat i ukształtowanie, które odgrywa znacząca rolę. Walczymy na mostach, w rezydencjach pod ogromnymi sklepieniami, w kryptach, lasach, łąkach czy kopalniach. Zawsze też część obszaru walki jest skryta za mgłą, więc rozpoczynając przeprawę, nie wiemy co nas czeka.

Również strona wizualna ma swoje minusy – przede wszystkim uderza powtarzalność podobizn bohaterów. Niemniej te wizualne mankamenty są mniej zauważalne podczas kolejnych misji, które składają się na całkiem niezłą kampanię. Nie jest to wyniosła wyprawa bohaterów, a raczej humorystyczna opowieść zawierającą pierwiastek przygody, krnąbrnych oraz uczciwych bohaterów, rodem z rycerskich opowieści o wojownikach ratujących niewiasty, oraz czarne charaktery nieustannie knujące i niedoceniające naszej drużyny.

Plusy:

  • humorystyczna historia
  • ciekawe i niemniej zabawne dialogi
  • klimat lokacji, różnorodność terenów
  • personalizacja umiejętności bohaterów
  • oprawa graficzna

Minusy:

  • powtarzające się podobizny bohaterów
  • ograniczona personalizacja zamków
  • nieduże mapy
  • powtarzalność wydarzeń
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
7.0
Ocena recenzenta
7
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Fort Triumph
Producent: CookieByte Entertainment
Wydawca: All in! Games
Data premiery (świat): 16 kwietnia 2020
Wczesny dostęp: 28 kwietnia 2018
Wymagania sprzętowe: Procesor Intel i3 4160 lub równoważny; 8 GB RAM; Kartya graficzna Nvidia GeForce GT 630 lub równoważna; Windows 7 SP1+ (64-bit); 2 GB wolnego miejsca na dysku twardym
Nośnik: Dystrybucja cyfrowa
Strona WWW: forttriumph.com/
Platformy: PC, PlayStation 4; Xbox One; Nintendo Switch
Sugerowana cena wydawcy: 71,99 zł

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.