» Recenzje » Football Manager 2015

Football Manager 2015


wersja do druku

Maleńki krok do przodu, dwa kroki do tyłu

Autor: Redakcja: Michał 'von Trupka' Gola, Aleksandra 'yukiyuki' Cyndler

Football Manager 2015
Jak co roku jesienią mamy okazję zagrać w najnowszą odsłonę najładniejszego arkusza kalkulacyjnego świata, czyli Football Managera, który pozwala udowodnić samemu sobie, że tak naprawdę znasz się na piłce lepiej od trenera swojego ulubionego klubu! Przynajmniej w teorii, bowiem rzeczywistość jak zwykle jest znacznie mniej różowa.

O zmianach podstawowych

Jak zawsze, gdy dostaję w swoje łapki najnowszą część serii, grę w Football Managera 2015 rozpocząłem jednym ze swoich ulubionych zespołów, czyli Tottenhamem Hotspur, co roku próbującym przebić się do pierwszej czwórki w tabeli i w większości przypadków ponoszącym klęskę. O ile ostatecznie uzyskana przeze mnie pozycja w lidze nie odbiegała zbytnio od rzeczywistości, to już przebieg sezonu był... interesujący – przez pierwszych kilka miesięcy wygrywałem z niemal każdym, kto stanął mi na drodze, zaś druga połowa roku upłynęła mi na ciągłym przegrywaniu i desperackich próbach uratowania pozycji. Próby te zakończyły się sukcesem, okupionym jednak kilkoma stresującymi spotkaniami. Pokazuje to jeden z problemów Football Managera – kiedy już raz zacznie się ponosić porażki, uratować nas może tylko szczęście, bo nasze wysiłki nie mają zbytniego wpływu na cokolwiek.

Kolejnym częściom FM-a zawsze można zarzucić jedną rzecz, mianowicie niewielką ilość zmian w porównaniu do poprzednich odsłon serii. Nie inaczej jest w tym przypadku: tradycyjnie zmieniono interfejs (nie do końca na lepsze; przyzwyczajenie się do zmian umiejscowienia pewnych opcji zajęło mi trochę czasu) oraz nieco poprawiono grafikę meczową (zmiany są niemal niezauważalne). Z większych innowacji – przebudowano system scoutingu. O ile kiedyś od początku mieliśmy wgląd we wszystkie cechy i statystyki piłkarzy, tak teraz w zależności od poziomu twojego klubu widzimy tylko mniej lub więcej podstawowych informacji dotyczących interesującego nas zawodnika – aby dowiedzieć się więcej konieczne jest wysłanie scouta i to często więcej niż jeden raz. Nie jest to jednak zmiana mająca znaczący wpływ na sposób rozgrywki, a raczej drobna innowacja, którą można pochwalić się na pudełku z grą i w wywiadach przedpremierowych.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Wrzaski, zgrzytanie zębów, wyrzucanie komputera przez okno

Sports Interactive nie wprowadziło za to niemal żadnych zmian do silnika meczowego, przez co największa wada poprzednich części występuje również w edycji 2015. Nie można nawet powiedzieć, że komputer ma nieuczciwą przewagę nad graczem – on po prostu bezczelnie oszukuje, nawet nie próbując tego ukryć, po czym na koniec pokazuje ci język. Jak często widzicie w prawdziwym życiu, by piłkarze jednego zespołu oddali około 30 strzałów na mecz? Można by pomyśleć, że kiedy już się to zdarza, to pogrom przeciwnika jest pewny – ale nic bardziej mylnego! Mógłbym podczas grania w Football Managera 2015 oddać się alkoholowej grze pt. "wypij kieliszek za każdym razem, gdy twój zespół pomimo kilkudziesięciu strzałów nie strzela gola, podczas gdy drużyna przeciwna strzela gola w ostatniej minucie meczu, oddając jeden strzał na bramkę przez cały mecz", ale wtedy niestety groziłoby mi popadnięcie w alkoholizm. Możesz mieć napastników światowej klasy, ale i tak strzelą co najwyżej jedną bramkę na dziesięć prób, a i to w wariancie optymistycznym – z kolei napastnicy przeciwnika nie mają żadnej litości i jeśli będą w sytuacji podbramkowej, to możesz być pewien, że strzelą gola.

Czemu tak się dzieje? Mówiąc najprościej, drużyny kierowane przez AI najwyraźniej grają na zupełnie innych zasadach niż ty i ja. Przykłady: o ile obrońcy przeciwnika doskonale sobie radzą z pozbawianiem piłki twoich piłkarzy, to obrońcy graczy nie za bardzo, a w większości wypadków ograniczają się do podążania za wrogim napastnikiem, prawdopodobnie myśląc, iż ten w końcu się przestraszy i dobrowolnie odda piłkę. Z kolei nasi zawodnicy ofensywni w 90 % sytuacji po odebraniu piłki spędzają co najmniej sekundę stojąc w miejscu, co stanowi aż nadmiar czasu dla oponentów, by ją wykopać z dala od bramki, tymczasem napastnicy AI nie myśląc wiele po prostu od razu strzelą w kierunku bramkarza, co oczywiście jest znacznie lepszym rozwiązaniem. I nie jest to kwestia błędnej taktyki, czy jakichkolwiek innych ustawień – bez względu na to, co zrobisz, rezultat będzie taki sam.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

O zmianach mniejszych i większych

Dobrze przynajmniej, że wprowadzono pewne zmiany do kreatora taktyki: zrezygnowano z suwaków pozwalających dostosować styl gry do twoich wymagań, a zamiast tego mamy do wyboru kilkanaście poleceń, z których każde wpływa na zachowanie twojego zespołu podczas meczu. Przykładowo, o ile kiedyś wybieraliśmy pomiędzy intensywnym, przeciętnym a niskim pressingiem, tak teraz zaznaczamy opcje „używaj więcej pressingu” bądź „używaj mniej pressingu” – o ile zmiana wydaje się nieistotna, to pozwala ona na nieco lepsze wczucie się w prowadzenie klubu oraz dodaje grze szczyptę realizmu.

Inną zaletą jest wprowadzony już rok temu Tryb Klasyczny, który udostępnia nam uproszczoną rozgrywkę, skracając ilość godzin niezbędną do rozegrania pełnego sezonu – dzięki temu nie ma potrzeby zajmowania się konferencjami prasowymi, rozmowami motywacyjnymi, scoutingiem lub ustawianiem treningu, co moim zdaniem jest przydatnym dodatkiem. Przez ostatnie lata Sports Interactive dodawało mnóstwo tego typu niepotrzebnych urozmaiceń, które stawały się monotonne już po kilku meczach, a zrzucenie ich na barki AI nie zubaża w żaden sposób najważniejszych elementów gry. Poprawiono także stronę wizualną silnika meczowego – po raz pierwszy w serii wykorzystano technologię motion capture w celu ulepszenia animacji zasuwających po boisku zawodników. Chociaż zmiana na lepsze jest widoczna, to przed studiem wciąż daleka droga, gdyż z całą pewnością nikt oglądający mecz nie pomyli go choćby z grafiką FIFY 15, a co dopiero z prawdziwym życiem.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

O zawiedzionych nadziejach

Football Manager 2015 strasznie mnie rozczarował: będąc naiwnym, oczekiwałem, że przez 2 lata które minęły odkąd grałem w ostatnią edycję dojdzie, jeśli nawet nie do rewolucji, to przynajmniej do usprawnienia silnika meczowego oraz likwidacji najbardziej uciążliwych wad. Oczywiście nic takiego nie nastąpiło i to, co denerwowało w edycji 08, 10, albo 12, dalej doprowadza do frustracji w 15-ce, co z całą pewnością nie rzuca dobrego światła na odpowiedzialne za grę studio. Fani piłki nożnej oczywiście dalej będą się świetnie bawić prowadząc swoje ulubione zespoły, jednak dokładnie to samo oferowały poprzednie odsłony serii – o ile nie macie nadmiaru pieniędzy, równie dobrze możecie dalej grać w FM-a z ubiegłego roku i czekać jak ja na bardziej istotne metamorfozy.

Plusy:

  • lepszy system wyszukiwania zawodników
  • ładniejsze mecze
  • usprawniony kreator taktyk
  • syndrom „jeszcze jednego meczu”

Minusy:

  • niewiele znaczących zmian
  • te same błędy, co w poprzednich odsłonach serii
  • nieuczciwa przewaga AI
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
6.0
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Football Manager 2015
Producent: Sports Interactive
Wydawca: SEGA
Dystrybutor polski: Cenega
Data premiery (świat): 7 listopada 2014
Data premiery (Polska): 7 listopada 2014
Wymagania sprzętowe: Pentium 4 2.2 GHz, 1 GB RAM (2 GB RAM – Vista/7/8), karta grafiki 128 MB (GeForce 5900 Ultra lub lepsza), 3 GB wolnego miejsca na dysku, Windows XP/Vista/7/8
Strona WWW: www.footballmanager.com/
Platformy: PC
Sugerowana cena wydawcy: 139,90 zł.

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.